Ogromna zapaść w polskiej chirurgii. Eksperci: za chwilę nie będzie komu operować

2022-06-30 13:04

W ciągu pięciu lat liczba chirurgów w Polsce spadła o połowę - alarmują eksperci. W tym roku w niektórych regionach Polski nikt nie zgłosił się na rezydenturę z chirurgii, a w całej Polsce wolnych jest ponad 60 na niespełna 100 miejsc dla lekarzy decydujących się na tę specjalizację. Dla pacjentów oznacza to jedno: wkrótce w Polsce zabraknie chirurgów.

Ogromna zapaść w polskiej chirurgii. Eksperci: za chwilę nie będzie komu operować
Autor: Getty Images

Statystyki są więcej, niż niepokojące. Średnia wieku specjalisty-chirurga wynosi obecnie 59 lat, a co trzeci osiągnął już wiek emerytalny. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba chirurgów ogólnych w naszym kraju spadła aż o 50 proc. - obecnie, zgodnie z danymi Naczelnej Izby Lekarskiej z czerwca 2022 jest ich w Polsce 9535, z czego zawód wykonuje 8910, a II stopień specjalizacji (lub ukończoną jednolitą specjalizację) ma 6416 osób.

Niestety - nie zapowiada się, aby sytuacja szybko uległa poprawie. Eksperci alarmują, że sytuacja ta bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu pacjentów, gdyż bez chirurgów żaden szpital nie będzie w stanie prawidłowo funkcjonować.

Młodzi lekarze nie garną się do tej specjalizacji

Po studiach i rocznym stażu każdy lekarz musi wybrać specjalizację. Trwa ona - w zależności od dziedziny medycyny - 5-6 lat i odbywa się w oparciu o tzw. rezydentury, czyli miejsca szkoleniowe, które są przydzielane dwa razy do roku. Z danych, które na Twitterze opublikowało Porozumienie Chirurgów SKALPEL wynika, że w tegorocznym, wiosennym naborze, tylko 35 lekarzy w całym kraju zdecydowało się na rezydenturę z chirurgii ogólnej. Tymczasem miejsc było 97. Oznacza to, że obsadzone zostało tylko co trzecie z nich.

Z tabelki, przedstawionej na Twitterze wynika, że najwięcej przyszłych chirurgów zgłosiło się na rezydenturę w województwie dolnośląskim (5) i śląskim (4). W województwie mazowieckim, małopolskim, lubelskim, świętokrzyskim i łódzkim było po trzech chętnych, po dwóch - m.in. w lubuskim, pomorskim, warmińsko-mazurskim. W woj. opolskim i podlaskim chętnych na tę specjalizację nie było w ogóle.

Jak skomentowało na Twitterze Porozumienie Chirurgów SKALPEL: "W tej sesji na 97 miejsc specjalizacyjnych w całej Polsce tylko 30% zostanie obsadzonych przez młodych lekarzy, którzy chcą specjalizować się w chirurgii ogólnej. Kolejny sukces @MZ_GOV_PL  i ministra @ZiobroPL".

Jakie są powody niechęci do chirurgii jako przyszłej specjalizacji? Zdaniem ekspertów młodych lekarzy odstrasza konieczność długiej nauki, olbrzymia odpowiedzialność zawodowa i stres, a także niskie uposażenie i niewielkie możliwości dorobienia w prywatnej praktyce. "Obecnie praca lekarza chirurga na etacie jest wyceniona na ok. 42 zł brutto za 1 godz. pracy. (6770 zł:160 godz.= 42,3125 zł) Taka stawka raczej nie stanowi zachęty do podjęcia tej bardzo trudnej i wymagającej wielu wyrzeczeń specjalizacji. " - pisze na Twitterze Porozumienie Chirurgów.

Studenci WIM zaczęli rok. To będzie rok robotyki w chirurgii

Zmienić musi się wiele, przede wszystkim wyceny

Jak wyjaśnia Krzysztof Hałabuz, prezes ds. operacyjnych Porozumienia Chirurgów SKALPEL, którego cytuje rynekzdrowia.pl, specjalizacja ta jest mało popularna, na co wpływ ma bardzo długi proces dydaktyczny, za którym w parze nie idą jednak odpowiednie wynagrodzenie i warunki pracy.

Na chirurgach ciąży również ogromna odpowiedzialność, mają oni też stosunkowo niewielkie możliwości "dorobienia" w przychodniach prywatnych lub własnych gabinetach. Z tego powodu zdarza się, że lekarze tej specjalizacji przebranżawiają się - np. zaczynają zajmować się medycyną estetyczną. Jego zdaniem, by zachęcić lekarzy do specjalizacji z chirurgii, konieczna jest zmiana wyceny procedur w chirurgii ogólnej. Obecnie zabiegi chirurgiczne są źle wycenione, co ma wpływ nie tylko na zarobki chirurgów, ale również na organizację ich pracy - oddziały chirurgii ogólnej, zdaniem cytowanego przez rynekzdrowia.pl eksperta, przynoszą szpitalom straty.

Kolejna kwestia to system szkolenia chirurgów - ten obecny nie jest atrakcyjny dla młodych lekarzy: specjalizacja trwa sześć lat, a rezydent przez dłuższy czas może tylko asystować przy operacji i wypełniać dokumentację, zamiast samodzielnie operować.