Miała objawy raka, ale lekarze je zlekceważyli. 28-latka mówi, jakich sygnałów szukać

2022-12-05 12:49

Swoją pierwszą diagnozę Sophie Pugh poznała w lutym. Lekarze zdiagnozowali u 28-latki raka jajnika, a kilka miesięcy później okazało się, że przeoczyli drugi nowotwór. Młoda kobieta dostrzegła niepokojące objawy, ale medycy je zignorowali. Teraz dzieli się swoją historią i mówi, jakie objawy zauważyła u siebie.

Miała objawy raka, ale lekarze je odrzucili. 28-latka mówi, jakich sygnałów szukać
Autor: Getty Images / Daily Mail Miała objawy raka, ale lekarze je odrzucili. 28-latka mówi, jakich sygnałów szukać

Miała objawy raka jajnika

Sophie przyznaje, że miała symptomy raka jajnika. 28-latka zmagała się z silnymi bólami menstruacyjnymi, a także z bólem w dolnej części pleców. Miała także wzdęcia, dyskomfort podczas korzystania z toalety i oddawania moczu, biegunki i duszność.

Kiedy pierwszy raz udała się do lekarza, ten stwierdził, że to nic poważnego. W jej rodzinie nikt nie chorował na raka, a za przyczynę bólu uznano zespół policystycznych jajników (PCOS). Przed ostateczną diagnozą została odesłana do domu z izby przyjęć, ponieważ lekarze myśleli, że to zatrucie pokarmowe. Ale kiedy ból nie ustępował, ponownie udała się do lekarza.

Jakie są objawy nowotworów w obrębie jamy brzusznej?

Wówczas usłyszała, że to dlatego, że nie rozciąga się odpowiednio podczas treningu. Ból nadal nie dawał za wygraną i kobieta zgłosiła się na ostry dyżur. Wtedy medycy podejrzewali zapalenie wyrostka robaczkowego. Jednak w końcu otrzymała prawidłową diagnozę. Niestety, rak zdążył się już rozprzestrzenić na płuca i był w IV stadium.

Lekarze przeoczyli dwa nowotwory

Kiedy 28-latka dowiedziała się, że przyczyną nietypowych objawów jest rak jajnika, zdecydowała się na chemioterapię, by go wyeliminować. Nie podejrzewała, że w trakcie leczenia onkologicznego w jej organizmie rozwija się drugi, jeszcze bardziej złowrogi nowotwór. W listopadzie u Sophie zdiagnozowano także rzadkiego mięsaka wrzecionowatokomórkowego.

To trudny do zdiagnozowania, ale także trudny w leczeniu i agresywny nowotwór. Badania ujawniły, że choroba rozprzestrzeniła się praktycznie na cały jej organizm. Choć chemioterapia wykorzystywana w leczeniu raka jajnika przynosi efekty, teraz Sophie zdecydowała się na opiekę paliatywną. W styczniu kobieta planuje kolejne badania, by zdecydować o tym, co dalej.

- Jestem kompletnie załamana. Ostatnim razem naprawdę zmagałam się z chemią i nie chcę znowu się tak czuć, a prawdopodobnie mnie nie wyleczy – powiedziała.