Dostęp do wsparcia finansowego dla osób z chorobami przewlekłymi jest kluczowy dla ich godnego funkcjonowania i utrzymania niezależności. Od lat świadczenie wspierające stanowiło ważny element systemu pomocy społecznej, dając nadzieję na lepszą jakość życia. Jednakże, w 2026 roku system orzekania o niepełnosprawności przeszedł gruntowną zmianę, która redefiniuje kryteria przyznawania pomocy. Ta nowa perspektywa stawia przed wnioskodawcami zupełnie inne wyzwania, a zrozumienie jej jest kluczowe dla wszystkich, którzy liczą na to świadczenie. W niniejszym artykule przyjrzymy się, dlaczego pomimo realnych problemów zdrowotnych, wiele osób z chorobami przewlekłymi może nie otrzymać oczekiwanego wsparcia.
Świadczenie wspierające 2026: dlaczego osoby z chorobami przewlekłymi często zostają z niczym? Rewolucja w orzecznictwie zaskakuje pacjentów
Wielu pacjentów zmagających się z chorobami przewlekłymi pokłada nadzieję w świadczeniu wspierającym, licząc na realne wsparcie finansowe. Jednak rok 2026 przynosi znaczące zmiany w systemie orzekania o niepełnosprawności, które sprawiają, że sama diagnoza – nawet ciężkiej, wieloletniej choroby przewlekłej – nie gwarantuje już automatycznego dostępu do pieniędzy. Dlaczego komisje coraz częściej odmawiają, a pacjenci mimo realnych ograniczeń w codziennym funkcjonowaniu, zostają z niczym? Poznaj zaskakujące kryteria, które decydują o przyznaniu świadczenia wspierającego i dowiedz się, co musisz udowodnić, aby otrzymać należne wsparcie.
Choroby przewlekłe a świadczenie wspierające: dlaczego sama diagnoza to za mało w 2026 roku?
Nowe zasady przyznawania świadczenia wspierającego w 2026 roku radykalnie zmieniają podejście do oceny potrzeb osób z chorobami przewlekłymi. Dotychczas pacjenci często zakładali, że udokumentowana diagnoza, poparta latami leczenia, automatycznie otworzy im drogę do wsparcia finansowego. Obecnie system orzekania o niepełnosprawności stawia inne pytanie: nie "na co chorujesz?", lecz "jak dobrze radzisz sobie sam?". To właśnie ta fundamentalna zmiana decyduje o wszystkim i zaskakuje wielu wnioskodawców. Komisje orzekające o świadczeniu wspierającym nie opierają się już na katalogu chorób ani automatycznych uprawnieniach. Ich zadaniem jest ocena stopnia ograniczenia samodzielności w codziennym funkcjonowaniu, a nie jedynie analiza samej diagnozy medycznej. W praktyce oznacza to, że osoby z tą samą diagnozą choroby przewlekłej mogą otrzymać zupełnie różne decyzje. O wyniku orzeczenia decydują szczegóły dotyczące samodzielnego funkcjonowania, a nie tylko nazwa schorzenia widniejąca w dokumentacji medycznej. To podejście ma na celu bardziej precyzyjne odzwierciedlenie rzeczywistych potrzeb osób wymagających wsparcia.
Orzecznictwo o niepełnosprawności: jak komisje oceniają wnioski o świadczenie wspierające i dlaczego decyzje bywają różne?
Oceny wniosków o świadczenie wspierające dokonują wojewódzkie zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności. To one przyznają punkty, od których zależy zarówno prawo do świadczenia, jak i jego wysokość. W 2026 roku próg uprawniający do świadczenia został obniżony do 70 punktów, jednak to wciąż nie oznacza automatycznej wypłaty pieniędzy. Komisja analizuje szereg obszarów funkcjonowania pacjenta, takich jak samodzielne poruszanie się, wykonywanie czynności higienicznych, przygotowywanie posiłków, organizacja dnia i podejmowanie decyzji, pamięć i bezpieczeństwo, przyjmowanie leków i kontrola leczenia, a także potrzeba nadzoru osoby trzeciej. Każdy z tych obszarów jest oceniany osobno, a dopiero suma punktów decyduje o przyznaniu świadczenia i jego wysokości. Najczęstszy błąd wnioskodawców polega na opisywaniu samej choroby przewlekłej zamiast jej realnych skutków. Komisja koncentruje się na realnych ograniczeniach w codziennym funkcjonowaniu, a nie tylko na dokumentacji medycznej. Przykładem może być osoba z chorobą neurologiczną, która potrafi samodzielnie się ubrać i zorganizować dzień – może ona otrzymać punktację poniżej 70 punktów. Natomiast inna osoba z tą samą diagnozą, ale z częstymi nawrotami objawów, problemami z równowagą, koncentracją i bezpieczeństwem, może przekroczyć próg 90 punktów. Różnica nie leży w dokumentach medycznych, lecz w tym, jak choroba przewlekła wpływa na codzienne funkcjonowanie.
Wysokość świadczenia wspierającego i odmowy: dlaczego wiele osób nadal dostanie negatywną decyzję?
Mimo obniżenia progu punktowego, wiele osób z chorobami przewlekłymi nadal może spotkać się z odmową przyznania świadczenia wspierającego. Odmowy te będą dotyczyć przede wszystkim tych, którzy nie potrafią wykazać realnych ograniczeń w codziennym funkcjonowaniu, nie dokumentują potrzeby nadzoru lub pomocy, czy też funkcjonują samodzielnie w większości obszarów życia. Dla komisji kluczowe jest pytanie: czy bez wsparcia innej osoby codzienne funkcjonowanie jest realnie utrudnione. Choć nie istnieje oficjalna lista chorób gwarantujących wysokie świadczenie, praktyka orzecznicza pokazuje, że wysoką punktację częściej otrzymują osoby, u których choroba przewlekła ma przebieg postępujący lub nawrotowy, powoduje niestabilność stanu zdrowia oraz wymaga stałego nadzoru lub wsparcia. Dotyczy to m.in. chorób neurologicznych (np. stwardnienie rozsiane), zaburzeń psychicznych (np. schizofrenia), chorób serca i układu krążenia, chorób onkologicznych po leczeniu oraz chorób rzadkich i genetycznych. Wysokość świadczenia wspierającego w 2026 roku jest powiązana z rentą socjalną i waha się od 786,80 zł miesięcznie dla osób z 70-74 punktami do 4327,40 zł dla tych z 95-100 punktami. Najwyższe kwoty trafiają wyłącznie do osób wymagających niemal stałego wsparcia w codziennym życiu. Ostatecznie, o przyznaniu świadczenia nie decyduje jeden dokument ani jedna wizyta, lecz spójny obraz funkcjonowania chorego. Nawet drobne pominięcia w opisie codziennych trudności mogą obniżyć punktację poniżej progu, co prowadzi do sytuacji, gdzie wiele osób z chorobami przewlekłymi, mimo realnych problemów zdrowotnych, nie otrzymuje ani złotówki. W tym systemie nie wygrywa ten, kto jest chory, ale ten, kto potrafi udowodnić, jak bardzo ta choroba odbiera samodzielność.
Skargi i odwołania: co zrobić, gdy decyzja komisji jest niesatysfakcjonująca?
Wśród osób składających wnioski o świadczenie wspierające narasta fala skarg na sposób działania komisji orzekających. Najczęstsze zarzuty dotyczą nieprzewidywalnej punktacji, dużych różnic między województwami oraz poczucia, że badanie nie oddaje realnych trudności życia z chorobą przewlekłą. Wnioskodawcy wskazują, że osoby z tą samą diagnozą otrzymują skrajnie różne decyzje, a granica między przyznaniem świadczenia a odmową bywa bardzo cienka. Przedstawiciele wojewódzkich zespołów ds. orzekania o niepełnosprawności odpowiadają, że system nie opiera się na liście chorób, lecz na ocenie faktycznej potrzeby wsparcia. Podkreślają, że nie decyduje sama diagnoza ani jej ciężar medyczny, ale to, w jakim stopniu choroba ogranicza codzienne funkcjonowanie: poruszanie się, higienę, bezpieczeństwo, organizację dnia czy przyjmowanie leków. Różnice w decyzjach, według zespołów, wynikają z indywidualnego charakteru spraw i dokumentacji, a nie dowolności ocen. Osoby, które nie zgadzają się z przyznaną punktacją, mają prawo do odwołania. Termin na jego złożenie wynosi zazwyczaj 14 dni od doręczenia decyzji. Sprawa trafia wtedy do organu wyższej instancji, a w dalszej kolejności może zostać rozpatrzona przez sąd pracy i ubezpieczeń społecznych. Z doświadczeń organizacji pacjenckich wynika, że odwołania są szczególnie częste przy wynikach bliskich progu 70 punktów. Skuteczność zależy jednak głównie od uzupełnienia dokumentacji i precyzyjnego wykazania trwałych ograniczeń funkcjonalnych. Sama niezgoda z oceną komisji rzadko wystarcza, by zmienić pierwotną decyzję.
Polecany artykuł: