Czy warto wykonać test na przeciwciała po szczepieniu? Wyjaśnia ekspert

2021-05-25 8:58

Od kilku dni krąży informacja, że niektóre osoby mogą nie uzyskać odporności po szczepieniu na koronawirusa. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się temu zagadnieniu i poprosiliśmy o komentarz dr hab. Piotra Rzymskiego z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.

O tym, że niektórzy pacjenci nie odpowiadają na szczepienie przeciw wirusowi SARS-CoV-2 napisał dra Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Izby Lekarskiej ds. COVID-19.

„Im więcej szczepimy, tym więcej pytań – przybywa pacjentów, którzy mają mało albo brak przeciwciał. Jakie dalsze kroki będziemy podejmować czy szukać odporności komórkowej, czy szczepić kolejnymi dawkami innego producenta? Musimy pamiętać, że nie każdy zaszczepiony = odporny” – czytamy w poście na Twitterze.

Wypowiedź dra Pawła Grzesiowskiego miała ma celu uświadomienie, że na tym etapie nie ma jeszcze pełnej wiedzy, jak postępować z osobami, u których nie wykryto przeciwciał po szczepieniu na koronawirusa. Zdaniem lekarza „szczepienia, które niosą nadzieję na zwycięstwo w walce z pandemią, mają również swoje ograniczenia”. Jak dodał, „dla ich przeciwników jednym z argumentów jest fakt, że nie każda zaszczepiona osoba wykształca przeciwciała chroniące przed zakażeniem”.

Kim są non-responders i dlaczego nie działają na nich szczepionki?

O wyjaśnienie, dlaczego pewne grono osób nie uzyskuje odporności po szczepieniu przeciw COVID-19, poprosiliśmy dr hab. Piotra Rzymskiego, eksperta w dziedzinie biologii medycznej i badań naukowych z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. - Część pacjentów może nie odpowiedzieć na szczepienie, są to tzw. non-responders. Należą do ich grona osoby z mniej sprawnym układem immunologicznym, w tym zarówno niektóre z osób w wieku senioralnym, jak i niektórzy pacjenci przyjmujący przewlekłe leki immunosupresyjne – powiedział ekspert dla Poradnika Zdrowie. Dodał, że „obecnie takie osoby są rozpoznawane na ogół wyłącznie na drodze negatywnego testu oceniającego poziom przeciwciał IgG po zakończonym cyklu szczepienia”.

Dr hab. Piotr Rzymski zaznaczył, że „wakcynacja autoryzowanymi w Unii Europejskiej preparatami przeciw COVID-19 prowadzi też do stymulacji odpowiedzi komórkowej, która na chwilę obecną jest oceniana jedynie nieskomercjalizowanymi metodami naukowymi”. – Możemy jednak przypuszczać, że osoby, które nie wyprodukowały przeciwciał IgG przeciwko białku S koronawirusa, nie wytworzyły również mechanizmów swoistej odpowiedzi układu odpornościowego. Oznacza to, że musimy je uznać za niechronione w żaden sposób przed zakażeniem – wytłumaczył. 

Według eksperta ważne jest, by „takie osoby identyfikować, ale w tym momencie testy serologiczne wykonywane są prywatnie, czyli na koszt pacjent”. – W związku z tym istnieje ryzyko, że część osób może nawet nie wiedzieć, iż po zaszczepieniu nie wytworzyła odporności i może łatwiej ulec zakażeniu – doprecyzował.

Dr hab. Piotr Rzymski przytoczył historię pacjenta po przeszczepienie nerki, który, mimo że został w pełni zaszczepiony, w ogóle nie wytworzył przeciwciał. Po kilku tygodniach zakaził się wirusem SARS-CoV-2 wywołującym COVID-19. – W tym przypadku przebieg choroby był ciężki, wymagał hospitalizacji i podłączenia do respiratora. Niestety zakończył się tragicznie – przekazał. Zdaniem eksperta warto wykonać ilościowy test na obecność przeciwciał IgG przeciwko białku S koronawirusa ok. 2 tygodnie po otrzymaniu drugiej dawki szczepionki. To dotyczy szczególnie:

  • seniorów,
  • pacjentów, którzy doświadczyli choroby nowotworowej,
  • osób, które przyjmowały lub przyjmują przewlekle leki immunosupresyjne,
  • pacjentów z wrodzonymi deficytami odporności.

To nie powód do rezygnacji ze szczepienia

Co ważne, sam fakt, że „jesteśmy w grupie podwyższonego ryzyka ograniczonej odpowiedzi na szczepienie – podkreślił dr hab. Piotr Rzymski – nie powinien nas zniechęcać do szczepień”. Jak dodał, jest „duża szansa, że wytworzy się zarówno odpowiedź humoralna (związana z produkcją przeciwciał), jak i komórkowa”. Dzięki temu można zyskać, jak stwierdził ekspert, „parasol ochronny”.

W tej całej sytuacji dr hab. Piotr Rzymski zwrócił uwagę na problem związany z ustaleniem procedury, co zrobić z osobami nieodpowiadającymi w ogóle na szczepienie. – Czy dobrze byłoby podać im trzecią dawkę preparatu przeciw COVID-19? Prawdopodobnie tak, ale pytanie, czy tej samej szczepionki? Najlepiej byłoby zaplanować i uruchomić badanie kliniczne, do którego rekrutowano, by osoby typu non-responders w celu podania jednej dawki szczepionki innego typu. Jeśli pacjent nie zareagował na mRNA, to warto sprawdzić szczepionkę wektorową i na odwrót – podsumował.

Już niedługo może ukazać się więcej publikacji wykazujących, ile pacjentów spośród zaszczepionych, nie wykształciło odporności.

Dr Grzesiowski podsumowuje rok pandemii i mówi, co nas czeka w przyszłości
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.