Czy szczepionki przeciw Covid-19 będziemy brać co roku? Ekspert wyjaśnia

2021-09-17 11:03

Czy szczepienia przeciw Covid-19 staną się dla nas tak samo normalne, jak szczepienie przeciw grypie? To prawdopodobne, mówi prof. Sylwia Kołtan, krajowy konsultant ds. immunologii klinicznej w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Jak informuje PAP, we czwartek pojawiła się informacja, że Rada Medyczna rekomenduje szczepienie trzecią dawką szczepionki mRNA kolejne grupy ryzyka – a więc lekarzy, personel medyczny oraz seniorów – osoby po 60. roku życia. Prof. Sylwia Kołtan: "

Spodziewałam się, że tak się stanie, co mnie zresztą bardzo cieszy. Takie zresztą są rekomendacje CDC, czyli Centers for Disease Control and Prevention, agencji rządu federalnego USA wchodzącej w skład Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej, której zadaniem jest przede wszystkim zapobieganie i zwalczanie chorób zakaźnych. Z jej badań można wynieść, że już osiem miesięcy po zaszczepieniu pełną dawką w sposób znaczący zmniejsza się miano przeciwciał poszczepiennych, które chronią przed zakażeniem COVID-19. Wprawdzie zabezpieczenie jest wciąż na tyle duże, że chroni osoby zaszczepione przed ciężkim przebiegiem choroby i przed śmiercią, ale zdarzają się już średniociężkie stany pacjentów zaszczepionych, które wymagają hospitalizacji."

Poradnik zdrowie - różnica między COVID-19 a przeziębieniem i grypą

Zdaniem ekspertki należy rozróżnić zaszczepionych pacjentów z niedoborem odporności od tych osób, które są zaszczepione, ale z innych powodów zagrożone – jak chociażby ryzykiem kontaktu z osobami zakażonymi. W przypadku medyków trzecią dawkę należałoby przyjąć po ośmiu miesiącach od pełnej dawki szczepienia, jako tzw. booster, czyli wzmacniacz. Jeśli chodzi o osoby z obniżoną odpornością, CDC rekomenduje, aby po drugiej dawce szczepionki, po co najmniej 28 dniach, wziąć dawkę dodatkową - ze względu na spodziewaną słabszą odpowiedź immunologiczną.

Czy szczepionki przeciwko COVID-19 trzeba będzie brać co roku? Jak wyjaśnia prof. Sylwia Kołtan, jest to prawdopodobne. Ekspertka jest zdania, że te szczepienia staną się czymś normalnym - tak, jak dziś zabezpieczenia przeciwko grypie. I chociaż nie ma jeszcze udokumentowanych badań, prawdopodobnie w przyszłości zostaną opracowane szczepionki skojarzone przeciwko grypie i COVID-19.

Jak to stanowisko ma się do tego, co obecnie twierdzi resort zdrowia – że wzięta dziś szczepionka uchroni nas przed chorobą? Jak wyjaśnia ekspertka, oba stanowiska wzajemnie się nie wykluczają:  "Aczkolwiek jest to o wiele bardziej skomplikowane, ale postaram się wyjaśnić, w taki prosty sposób, jak potrafię: w zespole, w którym pracuję, zmierzono wszystkim chętnym stężenie przeciwciał po siedmiu miesiącach od drugiej dawki szczepionki. Okazało się, że u większości osób miano przeciwciał było większe, niż 100 jednostek, czyli uznawane za ochronne wysokie, u kilku zawierało się w przedziale 35-100 jednostek, czyli nadal ochronne, ale w niższym zakresie. Tylko dwie osoby miały przeciwciała poniżej 35 jednostek, uznawane za zbyt niskie. Nie zmienia to faktu, że stężenie przeciwciał w czasie się obniża i - w niedalekiej przyszłości - większość z nas będzie miała poziom pomiędzy 35 a 100 jednostek, a potem poniżej 35 jednostek. Gdyby wirus się nie zmieniał, to niższe stężenia przeciwciał i tzw. pamięć immunologiczna spełniłyby swoje zadanie bez trzeciej dawki. Ale niestety SARS-CoV-2 zmienia się…" - mówi prof. Kołtan.

Ekspertka odniosła się również do publikacji, która 13 września ukazała się w renomowanym piśmie "The Lancet", a z której wynika, że nawet przy zagrożeniu, jakim jest wariant Delta, "zwiększona liczba dawek dla ogólnej populacji nie jest odpowiednia na tym etapie pandemii". Jak wyjaśnia prof. Sylwia Kołtan: " W świecie naukowym trwa dyskusja, pojawiają się różne opinie i stanowiska. Zaraz po tym artykule – szeroko komentowanym – pojawiły się następne, które udowadniały zupełnie inne stanowiska. Chciałbym zostać dobrze zrozumiana – nauka to jest coś, co się dzieje. Nie ma prawd objawionych, naukowcy badają i komunikują światu swoje najnowsze osiągnięcia. I może się zdarzyć tak, wciąż się zdarza, że to, co ustalą dzisiaj, nie będzie się miało nijak do tego, co ustalą jutro. Jednak na tym etapie wiedzy oraz stosunkowo niskiej wyszczepialność w Polsce jestem zwolenniczką zaszczepienia trzecią dawką osób z grup szczególnie wysokiego ryzyka. Sama zamierzam się zaszczepić, jeśli tylko będę miała taką możliwość".

A czy trzecią dawkę powinno się podać wszystkim? Tu, zdaniem ekspertki, sprawa jest skomplikowana. "Wyobraźmy sobie tego koronawirusa – on chce przetrwać, mnożyć się. I będzie to robił. Ale także będzie mutował. Zmieniał się. Jeśli presja szczepionki będzie niewielka - czyli zbyt mało osób się zaszczepi, a miano przeciwciał ochronnych będzie niższe - on będzie rósł, uniezależniał się, produkował coraz to nowsze replikacje. Te fakty muszą być uwzględniane przy podejmowaniu decyzji odnośnie szczepień. - odpowiada.

Prof. Sylwia Kołtan wypowiedziała się również na temat paszportów covidowych, którym wkrótce kończy się ważność. W przypadku ozdrowieńców dokumenty te są ważne przez pół roku, po szczepieniu zaś przez rok. Jak wyjaśnia ekspertka:  "Dobrze byłoby ujednolicić zasady funkcjonowania „procedur covidowych” w Unii Europejskiej. Ludzie muszą się przemieszczać, zaplanować sobie życie, wyjazdy biznesowe czy turystyczne. Paszporty covidowe powinny mieć w poszczególnych krajach takie same terminy ważności, a tak nie jest. Np. Austria ma je krótsze – dla wszystkich grup w tym kraju ważne są dziewięć miesięcy. Myślę, że pogubiliśmy się w tym, na poziomie europejskim. Te wszystkie ustalenia powinny być podjęte z dużym wyprzedzeniem, bo ludzie muszą wiedzieć, jak żyć, jak sobie zaplanować przyszłość. Utrudnieniem dla takich ujednoliceń jest jednak fakt, że pandemia w poszczególnych krajach przebiega trochę inaczej, szczyty zachorowań są przesunięte w czasie, a także różny jest odsetek zaszczepionej populacji."

Ekspertka przypomina, że szczepionki przeciw Covid-19 są przebadane i skuteczne." Jednak w miarę upływu czasu, przy zmieniającym się wirusie (niestety niekorzystnie – kolejny wariant, obecnie dominujący, czyli delta, jest bardziej zakaźny, aniżeli poprzednie) i obniżających się przeciwciałach, a także relatywnie niskim odsetku zaszczepionych w Polsce osób - dla pełnej ochrony konieczne będzie wyższe miano przeciwciał. Jednak nawet osiem miesięcy po drugim szczepieniu jest widoczny ich efekt: bardzo rzadko w pełni zaszczepione osoby mają ciężki przebieg choroby. Lepiej jednak byłoby, aby do zakażeń nie dochodziło wcale." - wyjaśnia.

A w jaki sposób na szczepionkę reagują ozdrowieńcy oraz osoby z grupy wysokiego ryzyka, na przykład po terapii onkologicznej? Jak wyjaśnia prof. Kołtan, brakuje póki co danych przesiewowych, można więc opierać się jedynie na nielicznych doniesieniach. "Ozdrowieńcy zaszczepieni w pełni mają zdecydowanie wyższe stężenia przeciwciał. Można ich traktować jako osoby zaszczepione potrójnie. Natomiast pacjenci z niedoborami odporności nie zgłaszali większych problemów po szczepieniach. Ale prawdą jest także to, że osoby z grupy ryzyka nie dopytują się jakoś szczególnie o te szczepionki. Jeśli lekarz podda im taki pomysł, to go rozważają, ale są w tym ostrożne. Ja osobiście swoich pacjentów do szczepień namawiam - jeśli oczywiście nie maja do nich przeciwwskazań. I to wszystko, co jestem w stanie zrobić. Decyzję muszą podjąć sami." - mówi.

Ekspertka w rozmowie z PAP odniosła się również do niechęci do szczepień, jaką przejawiają pacjenci z obniżoną odpornością. "Niektórzy się boją, inni chcieliby, ale nie zawsze jest to możliwe. Choćby z tego powodu, że część z nich zaszczepiła się – na początku akcji szczepień, kiedy preparaty były jeszcze mało dostępne – „Astrą-Zenecą”, bo na „Pfizera” były długie kolejki. A teraz rekomendacja jest taka, że trzecią dawką mogą się zaszczepić wyłącznie ci pacjenci, z grupy ryzyka, którzy przyjęli preparat mRNA. Reszta, jak na razie, jest z tego wykluczona. To dla tych ludzi duży problem, gdyż chcieliby się zabezpieczyć, ale nie mogą. Jednak jak dotąd nie ma rekomendacji do podania trzeciej dawki szczepionki firmy Astra Zeneca/Oxford lub drugiej dawki szczepionki Johnson&Johnson." - powiedziała. 

Źródło: PAP

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.