13-latek był pod wodą przez 30 minut. Ratownicy się nie poddali, reanimacja trwała półtorej godziny

2022-08-05 9:37

Dramatyczne sceny rozegrały się 4 sierpnia przed godziną 16 na plaży w Trzcianach. 13-latek wskoczył do wody i już z niej nie wypłynął. Na miejsce przybyło kilka jednostek straży pożarnej oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Medyczny sprzęt na plaży
Autor: Getty Images

Dla 13-letniego chłopca wypad na plażę w Trzcianach - niewielkiej miejscowości pod Dworem Mazowieckim - niemal skończył się tragedią. Chłopiec przebywał na plaży z ciocią, wujkiem i dalszą rodziną. Podczas wodnej zabawy wskoczył do głębszej wody i zaczął się topić. Kiedy znalazł się pod wodą, natychmiast zostały wezwane wszelkie służby ratunkowe i poszukiwawcze. Na miejsce przybyło kilka jednostek straży pożarnej - PSP Legionowo, WOPR, JRG1 z łódką oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Pierwsza pomoc - jak udzielić pierwszej pomocy?

Przebywał pod wodą 30 minut. Udało się go uratować

Ciało chłopca udało się odnaleźć, ratownicy od razu rozpoczęli reanimację. Choć prawdopodobnie chłopiec przebywał pod wodą aż 30 minut, udało mu się przywrócić funkcje życiowe. Reanimacja trwała 90 minut.

"Zgłoszenie otrzymaliśmy chwilę przed godziną 16. Nie wiemy, ile nastolatek przebywał pod wodą. Reanimacja rozpoczęła się po godzinie 16 i trwała ponad godzinę. Zostały przywrócone funkcje życiowe. W okolicach godziny 17:30 z miejsca zdarzenia odleciał śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego" – powiedział "Super Expressowi" mł. bryg. Łukasz Szulborski, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie.

Po 90 minutowej reanimacji udało się przywrócić funkcje życiowe. W międzyczasie na miejsce przybyli zrozpaczeni rodzice chłopca. Po reanimacji zakończonej sukcesem, 13-latek został przetransportowany do szpitala Śmigłowcem Pogotowia Ratunkowego.

"Wszystko działo się na terenie prywatnej i niestrzeżonej plaży, gdzie obowiązują opłaty za wejście. Dziecko przebywało w towarzystwie wujka, cioci i dalszej rodziny. Najprawdopodobniej byli to obywatele Ukrainy. Na miejsce tragedii przyjechali zapłakani rodzice 13-latka" - relacjonuje dziennikarz "Super Expressu".

"13-latek nagle wskoczył do głębszej wody i zaczął się topić. Zniknął pod lustrem wody i przebywał tam przez około 30 minut. W tym czasie próbowano go odratować" - dodaje.