Wiesz kochanie, nie mam macicy... - jak powiedzieć partnerowi o HISTEREKTOMII

2007-05-11 13:58

Trudno pogodzić się z utratą części siebie, a jeszcze pojawia się problem - powiedzieć o histerektomii partnerowi czy nie? I jak on to przyjmie? Jak rozmawiać o przebytej operacji wycięcia macicy, wyjaśnia Monika Kosowicz, psycholog kliniczny.

Zwykle myślimy, że to, co dzieje się pod wpływem choroby, może w zdecydowany sposób zmienić nasze życie, a przede wszystkim relacje z partnerem. Kobiet dotyczy to w szczególności, chociaż mężczyźni również nie są wolni od takich lęków. Ale wcale tak nie musi być.

Histerektomia - wielka zmiana

Kobieta, której usunięto w całości lub częściowo narządy rodne, jest w bardzo trudnej sytuacji. Jeśli kilkadziesiąt lat żyło się z poczuciem, że mamy jajniki, macicę, że procesy fizjologiczne przebiegają bez zakłóceń, że się powtarzają, trudno się pogodzić ze zmianą faktów. To samo dotyczy kobiet w okresie menopauzy, w których organizmie zachodzi bardzo wiele zmian. To jakby rodzaj żałoby po utracie części siebie. A więc mówić czy nie mówić partnerowi o przebiegu operacji, o usunięciu narządów? Moim zdaniem wyjawienie całej prawdy zależy od tego, co w danym związku było wcześniej. Jakie relacje istniały między partnerami, zanim doszło do operacji. Jeżeli były one prawdziwie przyjacielskie, histerektomia nie powinna być powodem do ich zmian.

Histerektomia - ważna samoakceptacja

Bardzo wiele kobiet po usunięciu przydatków (także innych narządów, np. piersi) podświadomie uruchamia mechanizm obronny, który w psychologii nazywa się mechanizmem projekcji. Wszystko, co myślimy na swój temat, lęki, brak akceptacji dla tego, co się stało, powoduje, że własne widzenie „rzeczywistości” przenosimy na inne osoby, często właśnie na partnera. Jeśli kobieta nie akceptuje sama siebie, to myśli, że inni także jej nie zaakceptują. Ale tak nie musi być. Wiele zależy od tego, ile prawdy o sobie potrafimy powiedzieć partnerowi. Jeśli ktoś jest z nami na dobre i złe, będzie przy nas trwał. Jeśli odejdzie, bo nie może zaakceptować nowej sytuacji, to można sądzić, że w tym związku nigdy nie było szczerości i głębokich uczuć. Być może operacja stała się dobrym pretekstem do uwolnienia się od niewygodnego związku. Decyzja o tym, na jaką szczerość można sobie pozwolić, zależy wyłącznie od relacji między małżonkami, od schematów myślowych, które przyjmują, i możliwości poznawczych obu stron.

Histerektomia - szkodliwe stereotypy i schematy

W społeczeństwie obowiązują dziwne reguły oceniania tego, co jest normalne, a co nie. Większość zdarzeń i osób dość szybko klasyfikujemy. To jest dobre, to złe. Kobieta, która nie ma narządów rodnych, nie jest inna czy dziwna. Nie – często jest lepszą matką, żoną, kochanką niż jej zdrowe rówieśnice, które z nudy unikają bliskości z partnerem. To nie operacja usunięcia macicy okalecza uczucia. Okaleczeni uczuciowo jesteśmy zwykle przez życie, brak szczerych rozmów i nieudolność w okazywaniu uczuć. Zatajenie prawdy nie ma sensu. Kobieta myśli: „Kochasz się ze mną, ale jakby z inną, pustą kobietą. Dobrze, że o tym nie wiesz”. Ale niemówienie prawdy uczy nas życia w kłamstwie. Niewinne kłamstewka jednak tworzą coraz cięższy bagaż, z którym kobieta nie daje sobie rady. To może doprowadzić do rozdwojenia jaźni. Z doświadczenia wiem, że dobre związki nie rozpadają się przez chorobę czy operację.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019
KOMENTARZE
Anneta
|

Ale prawda i realia da takie że już nikt bezinteresownie nas nie zechce. Nie oszukujmy same siebie że jest inaczej. Możemy może najwyższej liczyć na jakieś cwaniak który udając dobrego chętnie zadomowiły się w naszym eleganckim mieszkaniu które z rekompensuje mu naszą ułomności niestety.

lulu
|

To nienormalne, wycinanie jak nie ma raka. Jakaś chora masówka i sztampa. Mięśniaki są całkiem naturalną rzecżą i ma je co druga kobieta. Nie są absolutnie powodem by usuwać macicę. Podobnie jak przerost endometrium na który są leki, można tez w ostateczności usunąć samo endometrium. Co druga kobieta nie ma macicy a nie miała raka. A z powodu zmian łagodnych NIGDY nie trzeba usuwac macicy, są już inne metody.

Magda
|

Jestem po operacji usunięcia macicy (bez jajników) już 6 lat i była to najlepsza decyzja.
Mislam pełne poparcie męża. Po okresie rekonwalescencji nasz seks jest lepszy niż wcześniej. Nie musimy sie matrwić o zabezpieczenia. Ja rownież nie mam problemów z anemia. ( walczyłam z nią od dziecka) przed operacja ze względu na mięśniaki miałam okres dłuższy niż przerwy, a próby uregulowania środkami chormonalnymi spospowodowal ciagle krwawienia przez 2 miesiące. Zmiana leku pomogła tylko trochę. Naprawdę ani ja ani mój maź nie tęsknimy za moja macica. Jastesem zdrowsza i szczęśliwsza bez niej
Pozdrawiam wszystkich

danka
|

Mam 51 lat. Tydzień temu miałam operację wycięcia macicy wraz z przydatkami, węzłami chłonnymi. Od samego początku rozmawiałam z mężem o konsekwencjach operacji. Dla męża jestem w tej chwili ważna, a może jeszcze ważniejsza niż przed operacją. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym przed mężem i rodziną coś ukrywać.

Kredzia
|

Nie potrafię zrozumieć pytania i osób nad nim myślących.Każdy zdrowy związek czy małżeństwo opiera się przecież na zaufaniu więc chyba rzeczą naturalną jest to,że partnerzy są na bieżąco w sprawach tak ważnych dla nich obojga.Przecież tu mowa o naszym zdrowiu!!!Nie wyobrażam sobie żeby trzymać w tajemnicy przed moim mężem że przeszłam operację histerektomii.To on jest osobą która od początku mnie wspiera,pociesza kiedy zaczynam panikować,nawet przez sekundę nie dał mi poczuć że mogłabym być gorsza od innej kobiety,wręcz przeciwnie a uwierzcie mi że nie jesteśmy idealnym małżeństwem.Kobieta która musi myśleć czy powiedzieć partnerowi czy nie że nie ma macicy w strachu że ją zostawi lub znajdzie inną,odrazu powinna mu wręczyć walizkę i odprawić w trybie natychmiastowym.Kobietom na całym świecie życzę aby poznały swoją wartość i były jak najbardziej szczere wobec partnerów.Jeśli nie zrozumieją...nie są nas warci!!!Pozdrawiam

mariola
|

Witam,miesiac temu usunięto mi drugi jajnik,a cztery lata pierwszy.Od kilku lat miałam ciągłe krwotoki(przerost endometrium),dwa razy histeroskopia.Czytam jak kobiety przeżywają swoja kastracje.A czy hodowanie tych wszystkich mięśniaków i torbieli ma sens.Ja dodatkowo nie tolerowałam hormonów.Teraz czuję,że wchodzę w okres przekqwitania,ale nie wiem co jest gorsze,nie chce już pamiętać tych wszystkich krwotokow,anemia-ciagle chciało mi się spac,przed okresem brałam żelazo,a po okresie znowu byłam spiaca jak po prochach na uspokojenie.Zdaje sobie sprawę,że usuniecie jajnikow nie jest dobre dla żadnej kobiety,ale co by się stało gdyby te mięśniaki,torbiele przekształciły się w coś gorszego.

Tamara
|

Jak to jak powiedzieć? Normalnie - słuchaj stary, byłam chora, chcę żyć , więc wycieli mi macicę. Teraz kombinuj ,żebym miała boskie orgazmy, bo zmienię Cię na lepszy model :)

majaman
|

Dla osób cierpiacych na powyzsze schorzenie. Słyszałam o nowym programie w tvn style, do którego szukają osób z takimi wadami. Maja zaplecze genialnych ginekologów od plastyki stref intymnych. Chciałam się podzielić tą informacja, gdyz wiem jak ciężko poradzić sobie z takim schorzeniem, nie wspominajac o kosztach. podaję namiar mailowy (tylko taki zapamiętałam)
zmiana@tvn.pl

tez po operacji
|

Dużo zależy od psychiki kobiety, czy na przykład pożegna się z miesiączkami bez żalu i odbiera to jako fizyczną ulgę, czy wprost przeciwnie. Niektóre kobiety po prostu psychicznie czują się gorzej bo już nie miesiączkuje jak starsza pani w klimakterium, szybciej się postarzeje itp. Ale to temat do rozmowy z psychologiem. Polecam taką konsultacje PRZED operacją i utratą macicy, i zbytnio nie zmuszać się do zrobienia czegoś WBREW swojemu "ja". To żaden wstyd mieć takie odczucia i lepiej sobie z tego zdawać sprawę póki nie bedzie za późno, bo jak jeszcze można walczyć z okaleczonym ciałem, tak walka z okaleczoną psychiką bywa czasami trudniejsza. Nie trzeba tego aspektu lekceważyć ,chociaż chirurg to widzi tylko skalpel i ciało u pacjenta i tu się jego wiedza, wrażliwość i kompetencje kończą

bez macicy
|

Ja też bardzo żałuję że poddałam się operacji usunięcia mięśniaka (jeden 5 cm i 2 malutkie zaczynające się), wyłuskanie się nie udało i straciłam trzon macicy. Kołatanie serca, permanentne zmęczenie, nadciśnienie, postarzenie się błyskawiczne, i cała lista fatalnych skutków, w seksie także. ALe to było kilka lat temu, teraz już mięśniaki się usuwa albo zmniejsza jeśli są już bardzo dokuczliwe i nie musi się być okaleczoną na wszystkich frontach zdrowia operacją radykalną