Dlaczego nastolatki podejmują ryzyko? Odpowiedzią nie jest nadmiar, ale niedobór dopaminy

Gdy nastolatki sięgają po używki, rodzice często martwią się o ich bezpieczeństwo i przyszłość. Najnowsze badania rzucają nowe światło na ten trudny okres, podważając powszechne przekonania o tym, co naprawdę napędza ryzykowne zachowania w młodzieńczym mózgu.

Młoda dziewczyna stojąca tyłem do ściany z rękami na biodrach, zastanawiająca się nad wyborem drogi. Na betonowej ścianie po lewej i prawej stronie widoczne są strzałki wskazujące różne kierunki. To symboliczne przedstawienie dylematów nastolatków, o których przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: ALLVISIONN/ Getty Images Młoda dziewczyna stojąca tyłem do ściany z rękami na biodrach, zastanawiająca się nad wyborem drogi. Na betonowej ścianie po lewej i prawej stronie widoczne są strzałki wskazujące różne kierunki. To symboliczne przedstawienie dylematów nastolatków, o których przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
  • Nowe badanie sugeruje, że młodzież ma niższy poziom dopaminy, co może skłaniać do ryzykownych zachowań i eksperymentowania z używkami.
  • To odkrycie podważa dotychczasowe teorie i może zmienić podejście do wspierania nastolatków w trudnym okresie dorastania.
  • Zrozumienie tej zależności może pomóc rodzicom i specjalistom lepiej kierować młodych ludzi ku zdrowszym formom poszukiwania nagrody.

Dlaczego nastolatki podejmują ryzyko? Nowe spojrzenie na dopaminę

Dla wielu rodziców widok nastolatka testującego granice, a nawet eksperymentującego z używkami, jest zjawiskiem budzącym niepokój, choć często uznawanym za "normalny" element dorastania. Najnowsze badania naukowe dostarczają zaskakującego wyjaśnienia tych zachowań.

Okazuje się, że ryzykowne eksperymenty młodzieży z alkoholem, marihuaną czy nikotyną mogą być próbą kompensacji naturalnie niższego poziomu dopaminy - kluczowego neuroprzekaźnika w mózgu, który odpowiada za odczuwanie przyjemności i motywację.

To przełomowe odkrycie, opublikowane w prestiżowym czasopiśmie "Nature Communications" przez naukowców z University of Pittsburgh School of Medicine w USA, podważa dotychczasowe przekonania. Do tej pory sądzono, że to właśnie wyższy poziom dopaminy sprzyja podejmowaniu ryzyka.

Nowe dowody wskazują na odwrotną zależność, co może zmienić nasze postrzeganie rozwoju mózgu w okresie dojrzewania i otworzyć drogę do nowych strategii wsparcia dla młodych ludzi. Choć potrzebne są dalsze badania, bezbolesne metody pomiaru dopaminy w mózgu mogą pomóc w identyfikacji nastolatków, którzy potrzebują dodatkowej pomocy w tym kluczowym etapie życia.

Poradnik Zdrowie: Gadaj Zdrów o depresji

Niski poziom dopaminy a poszukiwanie "nagrody"

"Nasze wyniki sugerują, że u niektórych nastolatków podejmowanie ryzyka może działać jako sposób na »pobudzenie systemu«, gdy na początku okresu dojrzewania poziom nagrody związanej z dopaminą jest niższy" - powiedziała dr Ashley Parr, główna autorka badania. - "To odkrycie stanowi istotną zmianę, ponieważ wiele osób zakłada, że wyższa aktywność dopaminy wiąże się z większym spożyciem substancji psychoaktywnych."

Okres dorastania to dynamiczny czas transformacji z dziecka w dorosłego, podczas którego wielu nastolatków testuje granice i podejmuje ryzyko, w tym eksperymentuje z substancjami psychoaktywnymi. Jest to zachowanie dobrze znane rodzicom i często postrzegane jako normalny element rozwoju - ewolucyjnie ugruntowany proces biologiczny, który ma kluczowe znaczenie dla dojrzewania mózgu i dążenia do niezależności w wieku dorosłym.

Jak przebiegało badanie?

W przeciwieństwie do wielu badań koncentrujących się na osobach dorosłych, które mierzą poziom dopaminy w mózgu po latach używania substancji, naukowcy przeanalizowali dane z projektu NCANDA-A (National Consortium on Alcohol and Neurodevelopment in Adolescence and Young Adulthood). Te dane pozwoliły im obserwować zmiany poziomu dopaminy w czasie - przed, w trakcie i po ustaleniu wzorców używania substancji psychoaktywnych.

Dzięki temu podejściu można było ustalić, czy różnice w dopaminie poprzedzają ryzykowne zachowania, czy są ich skutkiem.

Aby lepiej zrozumieć biologiczne podstawy zachowań ryzykownych, naukowcy przeanalizowali ponad 6000 ocen zbieranych przez lata. Dotyczyły one deklarowanego przez badanych picia alkoholu i zażywania narkotyków, poziomu impulsywności oraz zdolności do kontrolowania impulsywnych zachowań. Co roku, przez okres do dziewięciu lat, zbierano również skany mózgu uczestników.

Wykorzystano do tego specjalną technikę, która mierzy zawartość żelaza w tkance mózgowej, traktując ją jako wskaźnik poziomu dopaminy. Technikę tę opracowali w laboratorium profesor psychiatrii Uniwersytetu Pitt, dr Beatriz Luna, oraz ówczesny pracownik naukowy, dr Bart Larsen.

Dopamina i ryzykowny etap dorastania

W grupie ponad 800 nastolatków dr Parr i jej zespół zauważyli, że osoby z niższym poziomem dopaminy w mózgu częściej sięgały po substancje psychoaktywne niż te z wyższym poziomem. Jednak co ważne, wraz z wiekiem nastolatków i dojrzewaniem ich układów dopaminowych, używanie substancji psychoaktywnych miało tendencję spadkową.

Większość nastolatków eksperymentujących z używkami nie rozwija w wieku dorosłym zaburzeń związanych z ich używaniem, a ogólnie, spożycie substancji w badanej grupie zmniejszyło się po latach spędzonych na studiach.

Nie wszyscy uczestnicy podążali tą samą ścieżką rozwoju. Badacze zidentyfikowali kilka grup:

  • nastolatki z niskim lub minimalnym użyciem substancji psychoaktywnych,
  • grupę, która zwiększyła używanie substancji we wczesnym etapie dojrzewania, a następnie zmniejszyła je około 25. roku życia,
  • grupę, której używanie substancji stale rosło z czasem,
  • oraz tych, którzy zaczęli używać substancji w wieku dorosłym.

Okazało się, że nastolatki z drugiej grupy, doświadczającej "młodościowego szczytu" eksperymentowania, miały znacznie niższy poziom dopaminy w porównaniu ze wszystkimi innymi grupami. Jednak wraz z wiekiem u tych uczestników poziom dopaminy w mózgu stale, ale gwałtownie wzrastał, zbiegając się ze spadkiem używania substancji psychoaktywnych.

Wczesne markery a długoterminowe ryzyko

"Kluczowe pytanie brzmi nie: kto eksperymentuje, ale: kto kontynuuje, a kto nasila swoje eksperymenty w wieku dorosłym" - wskazała dr Ashley Parr, główna autorka badania. - "Obserwując nastolatków na przestrzeni lat, byliśmy w stanie zidentyfikować wczesne markery mózgowe i behawioralne, które pomagają odróżnić tymczasowe, typowe dla rozwoju eksperymenty od wzorców, które mogą sygnalizować większe ryzyko długoterminowe."

Rola mediów społecznościowych i jak pomóc młodzieży?

W badaniu nie analizowano zachowań w mediach społecznościowych, jednak naukowcy zwracają uwagę, że dynamiczne, silnie wzmacniające środowiska cyfrowe mogą angażować podobne procesy nagradzania. To czyni ten obszar ważnym kierunkiem przyszłych badań. Najnowsze dane pokazują, że obecnie mniej młodzieży niż w przeszłości angażuje się w zachowania związane z używaniem substancji psychoaktywnych.

Możliwe, że zaangażowanie w media społecznościowe odzwierciedla współczesny, alternatywny sposób poszukiwania nagrody.

"Podejmowanie ryzyka jest normalnym elementem dorastania i dla większości dzieci to faza, która osiąga szczyt, a potem ustępuje" - powiedziała dr Beatriz Luna, główna autorka badania. - "Rodzice mogą pomóc, kierując tę potrzebę nowych, satysfakcjonujących doświadczeń w stronę pozytywnych form interakcji społecznych, takich jak sporty zespołowe, aby nastolatki mogły szukać"nagrody"w zdrowszych miejscach."

SuperZdrowi
NAGŁE ZATRZYMANIE KRĄŻENIA - choroba sercowców i sportowców. SuperZdrowi