Tragedia na plaży w Stegnie. Mężczyzna zmarł, bo drogę ratownikom blokowały parawany

2022-08-16 7:13

Nie żyje 45-letni mężczyzna, który zasłabł na plaży w trakcie aktywności fizycznej. Gdyby nie rozstawione wokół parawany, ratownicy szybciej mogliby udzielić mu pomocy. - Wielokrotnie prosiliśmy, żeby turyści usunęli się i zrobili nam dojazd do morza. Niestety, bezskutecznie - mówił Grzegorz Pegza z Ochotniczej Straży Pożarnej w Jantarze, cytowany przez TVN24.

plaża nad Morzem Bałtyckim
Autor: Marcin Smulczynski /SE/ EAST NEWS

Według relacji świadków mężczyzna zasłabł podczas aktywności fizycznej. Szybko wezwano pomoc. Jednak samochód Brzegowej Stacji Ratownictwa ze Sztutowa miał ogromne problemy z tym, by dotrzeć do potrzebującego.

Drogę blokowały parawany, które zastawiły dojazd

Ratownicy nie kryją oburzenia z tego powodu. Jak mówił w rozmowie z TVN24 Grzegorz Pegza z OSP w Jantarze: "Musieliśmy być wręcz bezczelni, nachalni podjechać pod parawany niektórych osób, wymusić na nich to, by oni zabrali swoje rzeczy". Gdy w końcu służby - strażacy, ratownicy, policja - dotarli do poszkodowanego, mężczyzny nie udało się uratować mimo reanimacji.

"Największym utrudnieniem okazały się parawany, wszechobecne na naszej plaży i rzeczywiście przedzieranie się przez nie do osoby poszkodowanej było nieco utrudnione. Natomiast za wszelką cenę staraliśmy się jak najszybciej tam dobiec i byliśmy na miejscu jako pierwsi" - wyjaśniał cytowany przez TVN24 Miłosz Czerwik, ratownik Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

W takiej sytuacji liczy się każda minuta

Jak skomentował Grzegorz Pegza:  "Dla osoby, która oczekuje naszej pomocy, minuta trwa wieczność, a dwie minuty to czasem nieskończony okres czasu. Także dla nas każda minuta się liczy. Dlatego prosimy, żebyście, widząc służbę wjeżdżającą na plażę, zrobili nam korytarz ratunkowy, po to, żebyśmy mogli jak najszybciej dotrzeć do tych osób, udzielić im pomocy.

Ratownicy podkreślają, że z ich punktu widzenia "najkorzystniejszą opcją byłoby całkowite zrezygnowanie z parawanów, ponieważ przy sprzyjających warunkach pogodowych, jak jest słonecznie i nie ma wiatru, parawany całkowicie nie są konieczne. Jest to tylko i wyłącznie wygrodzona strefa i dodatkowa prywatność dla plażowiczów".

Zdaniem ratownika WOPR wystarczyłaby 1,5-metrowa przerwa od linii brzegowej, aby służbom udało się dotrzeć do potrzebującego pomocy. Tymczasem, jak przyznaje mężczyzna, zdarza się nawet, że parawany i parasole plażowe przesłaniają widok dyżurującym na plaży ratownikom i znacząco ograniczają widoczność na to, co dzieje się w wodzie.

Poradnik Zdrowie: zawał serca