Prezydent: Nakładanie obowiązku szczepień wzbudza moje wątpliwości

2021-12-28 7:49

W poniedziałkowej rozmowie z Polsat News, prezydent Andrzej Duda powiedział, że choć jest zwolennikiem namawiania do tego, aby się szczepić, to ma wątpliwości co do nakładania obowiązku szczepień. Przyznał także, że skutki takich działań wzbudzają jego obawy.

Andrzej Duda
Autor: Jakub Szymczuk/KPRP

Prezydent w wywiadzie dla Polsat News został zapytany o rozporządzenie MZ ws. obowiązkowych szczepień dla medyków:

"Nie będę ukrywał, że to temat (...) dla mnie trudny. Wielokrotnie deklarowałem, że jestem sceptycznie nastawiony wobec obowiązkowości szczepień, mówiliśmy przede wszystkim o szczepieniach przeciw grypie. Sam jestem zaszczepiony trzykrotnie przeciwko koronawirusowi (...) i wszystkich namawiam do tego, żeby się zaszczepić dlatego, że widzimy, co się dzieje" - mówił prezydent.

Badania kontrolne po COVID-19 – jakie wykonać?

Prezydent wyznał także, że niedawno pożegnał swojego znajomego: "Niestety, odszedł właśnie w związku koronawirusem, nie był zaszczepiony i wiem o tym, że absolutna większość tych ciężkich i śmiertelnych przypadków to są osoby, które nie były zaszczepione. W związku z tym to jest jakby wiadomy dowód tego, że szczepienie przynosi pozytywny efekt. Że po prostu szczepienie ratuje życie".

Prezydent przyznał, że jest pewna różnica pomiędzy uświadamianiem społeczeństwa w kwestii szczepień a nakładaniem przymusu: "Jest to dla mnie temat trudny, bo nawet mamy spór w domu. Moja żona jest zwolennikiem tego, by wprowadzić obowiązkowe szczepienia, przynajmniej dla poszczególnych grup zawodowych. Ja mam tutaj ogromne wahanie. Jestem zwolennikiem tworzenia pewnej presji, ale o charakterze: prosimy, zaszczep się. (...) Namawiania do tego, by się zaszczepić. Natomiast cały czas wzbudza moje wątpliwości nakładanie obowiązku szczepienia, dlatego że obawiam się, jakie to będzie miało u nas skutki społeczne".

"My, jako naród, jesteśmy bardzo przekorni. Jeżeli do czegoś nas zmuszają, to zwykle zachowujemy się w sposób odwrotny niż to, do czego próbują nas przymuszać. Ja się boję, że będzie taki bardzo silny przeciw społeczny i martwi mnie ta sytuacja ogromnie" - dodał prezydent.