Koniec z bezkarnym omijaniem turnusów. Sanatoria szykują surowe kary dla kuracjuszy

2026-09-08 14:25

Plaga nieobecności w polskich uzdrowiskach zmusiła urzędników do podjęcia radykalnych kroków. Narodowy Fundusz Zdrowia traci miliony przez kuracjuszy, którzy w ostatniej chwili rezygnują z wyjazdów. Ministerstwo Zdrowia przygotowało już projekt przepisów, które wprowadzą surowe konsekwencje dla osób ignorujących przydzielone turnusy.

Deptak przed żółtym gmachem sanatorium w Krynicy-Zdroju. O karach dla kuracjuszy przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: Getty Image

Problem tzw. niedojazdów, czyli sytuacji, w których pacjenci nie stawiają się na wyznaczony turnus leczniczy, od lat obciąża system ochrony zdrowia w Polsce. Jak wynika z danych Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), na które powołuje się dziennik „Fakt”, skala tego zjawiska przybiera niepokojące rozmiary. Tylko w pierwszej połowie 2026 roku niewykorzystanych zostało blisko 12 tysięcy skierowań, co stanowiło niemal 5,5% wszystkich zakontraktowanych w tym okresie świadczeń uzdrowiskowych.

Finansowe skutki tej sytuacji są ogromne. Wartość niezrealizowanych w pierwszym półroczu 2026 roku świadczeń przekroczyła 75,5 miliona złotych. Dla porównania, w całym 2025 roku kwota ta wyniosła 52,6 miliona złotych, a łączne straty uzdrowisk w latach 2023–2025 przekroczyły 158 milionów złotych. Puste miejsca w sanatoriach oznaczają nie tylko marnowanie publicznych środków, ale również blokowanie miejsc dla innych chorych oczekujących w długich kolejkach.

Milionowe straty Narodowego Funduszu Zdrowia

Przedstawiciele branży uzdrowiskowej od dłuższego czasu alarmowali, że obecny system nie dysponuje skutecznymi narzędziami dyscyplinującymi pacjentów. Jak informuje Polska Grupa Uzdrowisk, w niektórych obiektach odsetek nieobecności podczas pierwszych turnusów sięgał nawet 20%. Dla placówek nagła rezygnacja kuracjusza bez uprzedzenia to poważny problem organizacyjny związany z planowaniem zakwaterowania, wyżywienia oraz pracy personelu.

Jakie kary czekają niesolidnych kuracjuszy?

W odpowiedzi na te wyzwania Ministerstwo Zdrowia, we współpracy z NFZ, przygotowało projekt rozporządzenia mający na celu ukrócenie procederu bezpodstawnych rezygnacji. Kluczową zmianą, która ma wejść w życie jeszcze przed końcem 2026 roku, jest wprowadzenie 12-miesięcznej karencji dla osób, które nie stawią się w sanatorium. Pacjent, który bez uzasadnionej przyczyny opuści turnus i nie poinformuje o tym odpowiednio wcześnie, straci prawo do ubiegania się o kolejne dofinansowanie z NFZ na okres jednego roku.

Nowe obowiązki dla pacjentów i lekarzy

Reforma zakłada również zmiany w samym procesie kierowania na leczenie. Lekarze wystawiający skierowania będą zobowiązani do wpisywania dokładnych danych kontaktowych pacjenta, w tym numeru telefonu oraz adresu e-mail, co ułatwi kontakt z uzdrowiskiem. Wprowadzone zostaną sztywne terminy potwierdzania pobytu – placówka przypomni o turnusie na 30 dni przed jego rozpoczęciem, a pacjent będzie musiał potwierdzić przyjazd najpóźniej na 21 dni przed wyjazdem. Nowością będzie też możliwość zadeklarowania gotowości do wyjazdu w tzw. krótkim terminie w przypadku nagłego zwolnienia miejsca.

Dlaczego pacjenci rezygnują z wyjazdów do uzdrowisk?

Analizy przeprowadzone przez resort zdrowia pokazują, że przyczyny nieobecności rzadko wynikają z nagłego pogorszenia stanu zdrowia. Najczęściej powodem rezygnacji są indywidualne preferencje kuracjuszy, takie jak nieatrakcyjna pora roku (np. późna jesień lub zima) bądź lokalizacja oddalona od morza. Innymi barierami bywają trudności z dojazdem, koszty podróży, obowiązki zawodowe czy konieczność opieki nad bliskimi. Nowe przepisy mają sprawić, że skierowanie do sanatorium będzie traktowane jako świadczenie medyczne, a nie opcja wyjazdu turystycznego.

Człowiek z Bliska
23.09.2021 Jak rehabilitować dzieci i niemowlęta? Iwona Paszczyk