Demonstracje przyczynią się do wzrostu zachorowań na koronawirusa?

Na demonstracjach brak społecznego dystansu. Wiceminister zdrowia obawia się, że w czasach epidemii demonstracje nie są najlepszym pomysłem.

Zarówno minister zdrowia Adam Niedzielski, jak i wiceminister Waldemar Kraska, odradzają demonstracje w czasach pandemii. - Z wielkim niepokojem patrzę na te obrazki z polskich miast, kiedy to szczególnie młodzi ludzie tak licznie demonstrują" – powiedział Kraska komentując w poniedziałek w TVP Info protesty po wyroku TK ws. aborcji. 

Według wiceministra brakuje dystansu między uczestnikami manifestacji, a - mimo masek - skandowanie haseł powoduje, że powietrze jest wydychane z dużą siłą, i ryzyko zakażenia jest większe "niż gdybyśmy spacerowali w normalny sposób". - To bomba biologiczna, która może za trzy tygodnie wybuchnąć – powiedział Kraska, przestrzegając, że młodzi demonstranci mogą zakazić rodziców i dziadków.

Polecamy: Obecnie zajętych jest 999 respiratorów. Ile jeszcze mamy w zapasie?

Pytany o ostatnie liczby zachorowań i zgonów wiceminister zaznaczył, że mówienie o wypłaszczaniu krzywej po dwóch dniach bez znacznego przyrostu zakażeń byłoby przedwczesne. "Jeżeli będziemy przestrzegać obostrzeń, także tych, które weszły od soboty, myślę, że ten wirus zostanie opanowany" - powiedział.

Z kolei Adam Niedzielski, minister zdrowia, przekonuje: - Zawsze w sytuacjach, kiedy mamy do czynienia z bezpośrednim przebywaniem osób w swojej bliskiej odległości, niezachowywaniem rygorów sanitarnych - maseczki, dystansu – ryzyko rośnie - mówił na antenie TVP.

Podkreślił, że zanotowany w ostatnich dniach spadek liczby zachorowań "to typowy weekendowy efekt zmniejszenia liczby badań" i nie można na tej podstawie stwierdzić, że jest to stała tendencja. "Przed nami bardzo ważny tydzień, dwa; przekonamy się, czy tendencja do dynamicznego wzrostu będzie się utrzymywała" – dodał. Według ministra „jest kilka sygnałów, że ten wzrost staje się coraz wolniejszy".

Czytaj też: Koronawirus na plecaku i ubraniach - dezynfekcja to podstawa!

Podkreślił, że lockdown "to jest scenariusz, przed którym się bronimy". Zaapelował, by nie nastawiać się na podróże i odwiedziny rodzin w okolicach 1 listopada.

MZ poinformowało o 10 241 nowych zakażeniach i śmierci 45 osób. Od początku epidemii w Polsce potwierdzono zakażenie u blisko 264 tys. osób, zmarło 4 483 chorych. 

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE