Czy czeka nas paraliż służby zdrowia? Prof. Gut komentuje

2022-01-20 8:10

Nie będzie zablokowania służby zdrowia w związku z piątą falą epidemii — powiedział w rozmowie z PAP wirusolog prof. Włodzimierz Gut. Dodał, że liczba zajętych przez pacjentów z COVID-19 łóżek w szpitalach sukcesywnie pada, podobnie jak liczba zajętych respiratorów.

służba zdrowia
Autor: Getty Images

Obecnie w szpitalach przebywa 14 005 pacjentów z COVID-19, z czego 1391 chorych podłączonych jest do respiratorów.

12 stycznia, w szpitalach było 17 155 chorych z COVID-19, czyli o ponad trzy tysiące więcej. Dwa tygodnie temu, 5 stycznia, w szpitalach było 19 264 chorych z COVID-19.

1391 chorych podłączonych jest do respiratora, a tydzień temu było ich 1682. Widać wyraźną tendencję spadkową osób hospitalizowanych oraz tych, podłączonych do aparatury.

Jednocześnie resort zdrowia poinformował w środę o 30 586 nowych zakażeniach SARS-CoV-2. 

"Nie spodziewam się Armagedonu. W tym momencie liczba zajętych szpitalnych łóżek przeznaczonych do leczenia COVID-19 spada i to dość dynamicznie. Zgonów też jest sporo mniej niż w grudniu. Respiratory są wolne w znacznej większości. Lepiej jednak dziś powiedzieć, że jest ogromne zagrożenie, a potem, że kogoś uratowaliśmy niż przesadzić w drugą stronę" - powiedział prof. Gut.

Poradnik Zdrowie: szczepienia przeciwko COVID-19

Zdaniem eksperta, najbliższe dni pokażą, czy liczby zakażeń nadal będą wzrastać, czy środowy wynik był kumulacją po okresie weekendowym, a także wielu tygodniach ze świętami.

"Liczba zgonów w tej fali epidemii zależy od stopnia uodpornienia populacji. Przez szczepienia uodporniło się w Polsce mniej osób niż w Europie Zachodniej, przez zakażenia sporo. Łącznie daje to taki obraz, że nie spodziewam się kompletnego paraliżu opieki zdrowotnej. Ona oczywiście cały czas jest mocno obciążona i kolejne osoby będą trafiały do szpitali, ale nie w ogromnym procencie. Jeżeli idzie o zakażenia, to one nie mają nic wspólnego ze szczepieniami. Szczepionka nie chroni bowiem przed zakażeniem. Mówiłem to już wielokrotnie. Liczba zakażeń wynika z dyscypliny ludzi. Jeżeli ludzie idą przez epidemię na luzie, to liczba zakażeń rośnie. Jeżeli jakichś reguł przestrzegają, to jest stabilizacja" - dodał.

Prof. Gut podkreśla, że wywoływanie paniki związanej z kolejną falą epidemii nie ma sensu, ale konieczne jest "używanie rozumu".

"Tego, tak jak i rozsądku, brakuje. Straszenie ludzi jednak nic nie da, a raczej przełoży się na dodatkowe śmierci przestraszonych osób z innych przyczyn zdrowotnych. Bo jak będą się bali chodzić do lekarzy i szpitali, to te choroby czekały nie będą" - wyjaśnił.