Ciemna strona "najzdrowszej czekolady świata". W tabliczkach znaleziono toksyczne metale

2022-12-19 9:39

Gorzka czekolada ceniona jest za swoje prozdrowotne właściwości i polecana jako zdrowa alternatywa dla czekolady mlecznej. Jednak wyniki najnowszego badania przeprowadzonego przez organizację konsumencką Consumer Reports mogą budzić niepokój - w 28 tabliczkach czekolady popularnych marek, dostępnych również w Polsce, eksperci stwierdzili obecność dwóch toksycznych metali: ołowiu i kadmu.

Ciemna strona najzdrowszej czekolady świata. W tabliczkach znaleziono toksyczne metale
Autor: Getty Images Ciemna strona "najzdrowszej czekolady świata". W tabliczkach znaleziono toksyczne metale

Gorzka czekolada - o zawartości min. 65 proc. kakao - uznawana jest za dużo zdrowszą, niż czekolada mleczna. Zawiera bowiem dużo mniej cukru, za to dużo więcej flawonoidów - przeciwutleniaczy poprawiających funkcje naczyń krwionośnych, zmniejszających stan zapalny i obniżających poziom cholesterolu.

Ma ona również więcej błonnika niż czekolada mleczna, zawiera także cenne pierwiastki - magnez i potas.

Niestety w macie kakaowej często obecne są również metale ciężkie.

Czekolada – dowiedz się, dlaczego warto jeść czekoladę

W każdej z badanych tabliczek znaleziono metale ciężkie

Testy przeprowadzone przez istniejącą od 1936 roku amerykańską organizację Consumer Reports na 28 tabliczkach ciemnej czekolady różnych marek - w tym Trader Joe's Dark Chocolate Lover's, Valrhona, Taza Chocolate, Mast, Lindt, Dove, Theo's czy Herschey's - wykazały, że w każdej w nich obecne są dwa metale: kadm i ołów.

Aby ustalić, czy w produktach normy tych metali zostały niebezpiecznie przekroczone, organizacja porównała je z normami ustalonymi przez Kalifornijskie Biuro ds. Oceny Zagrożeń dla Zdrowia Środowiskowego (OEHHA). Normy te są ustalone dla ogólnego narażenia na kontakt z tymi metalami, nie dla bezpieczeństwa żywności. Zgodnie z nimi ludzie nie powinni być narażeni na więcej niż 0,5 mikrograma (mcg) ołowiu i 4,1 mcg kadmu dziennie.

Aż 23 badanych czekolad zawierało w sumie dwuipółkrotnie więcej ołowiu i trzy razy więcej kadmu. Tylko pięć czekolad miało poziomy poniżej dopuszczalnych norm.

Jak kadm i ołów dostają się do czekolady? 

To, w jaki sposób metale ciężkie mogą zanieczyszczać czekoladę, zbadano w latach 2019-2022 w ramach ugody w pozwie przeciwko producentom czekolady, jaki wniosła organizacja As You Snow, która jako pierwsza wykryła wysoki poziom ołowiu i kadmu w niektórych czekoladach.

Naukowcy odkryli wówczas, że kakaowiec pobiera kadm bezpośrednio z gleby - metal ten gromadzi się w ziarnach kakaowca w miarę wzrostu drzewa. Z kolei ołów, który znajdowany jest w czekoladzie, trafia do niej w procesie produkcji, gdy pył przemysłowy osiada na ziarnach kakaowca w trakcie ich suszenia. Gdy kakao jest suszone naturalnie, trafia nań, przenoszony przez wiatr.

Mimo przekroczonych norm produkty nadal są bezpieczne

Nasuwa się pytanie: jak bardzo może szkodzić taka czekolada? Mimo, że metale ciężkie już dawno powiązano z problemami zdrowotnymi - w tym z chorobami płuc, problemami z pamięcią, zachorowaniami na nowotwory - to eksperci przekonują, że trzeba byłoby jeść co najmniej jedną czekoladę dziennie przez dłuższy czas, by zauważyć ich negatywny wpływ na zdrowie. Zagrożenie stanowi natomiast wielokrotne codzienne narażenie na te metale. To duży problem zwłaszcza w USA, gdzie - wg. badań firmy badawczej Mintel - czekoladę codziennie je około 15 proc. osób.

Jak przekazał Tunde Akinleye, przedstawiciel Consumer Reports zajmujący się badaniem bezpieczeństwa żywności, część badanych czekolad miała poziomy tych metali ciężkich poniżej limitów, co pokazuje, że firmy są w stanie wytwarzać czekolady z mniejszą zawartością kadmu i ołowiu, a konsumenci mogą wybrać bezpieczniejsze produkty.

Do raportu odniosło się m.in. amerykańskie Narodowe Stowarzyszenie Cukierników stwierdzając, że wszystkie produkty zbadane przez Consumer Reports spełniają surowe wymagania dotyczące jakości i bezpieczeństwa, a cytowane w badaniu normy nie są standardami bezpieczeństwa żywności. Skomentowała go również rzeczniczka FDA - Agencji Żywności i Leków - stwierdzając, że jeśli Agencja uzna, że poziom zanieczyszczeń stwarza niebezpieczeństwo, podejmie działania w celu rozwiązania problemu, które mogą obejmować zarówno współpracę z producentem, jak i kroki w celu usunięcia danego produktu  z rynku amerykańskiego.