- Naukowcy zidentyfikowali osiem powszechnie stosowanych konserwantów żywności, które mogą zwiększać ryzyko wysokiego ciśnienia krwi.
- Największe badanie tego typu, przeprowadzone na ponad 112 tysiącach osób, sugeruje, że częste spożycie tych dodatków wiąże się ze znacznym wzrostem ryzyka nadciśnienia.
- Odkrycie to ma ważne implikacje dla zdrowia publicznego i może skłonić do ponownej oceny bezpieczeństwa konserwantów w żywności.
Konserwanty pod lupą: Większe ryzyko nadciśnienia
Dla osób, które regularnie sięgają po przetworzoną żywność, naukowcy mają niepokojące wieści. Nowe, zakrojone na szeroką skalę badanie objęło ponad 112 tysięcy osób we Francji i wykazało, że osiem powszechnie stosowanych konserwantów żywności wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wysokiego ciśnienia krwi.
U uczestników, którzy spożywali najwięcej tych substancji, ryzyko wystąpienia nadciśnienia było o 24 procent wyższe. To nie wszystko - ci, którzy konsumowali najwięcej konserwantów niebędących przeciwutleniaczami, czyli tych, które zapobiegają rozwojowi bakterii i grzybów, byli narażeni na 16-procentowy wzrost ryzyka chorób serca i układu krążenia.
Te alarmujące wyniki, opublikowane w prestiżowym czasopiśmie "European Heart Journal", są efektem długoterminowej obserwacji, która trwała od siedmiu do ośmiu lat. Badanie to jest pierwszym tego rodzaju, które tak szczegółowo analizuje powiązania między szeroką gamą konserwantów a zdrowiem sercowo-naczyniowym u ludzi.
Obserwacja to nie przyczyna, ale sygnał do ostrożności
Warto podkreślić, że choć wyniki te są statystycznie istotne, samo badanie ma charakter obserwacyjny. Oznacza to, że naukowcy nie dowodzą, iż dodatki te bezpośrednio powodują wysokie ciśnienie krwi czy choroby serca. Mogą one jedynie wskazywać na możliwe powiązania i sugerować, że konserwanty odgrywają pewną rolę w rozwoju tych schorzeń.
"Badania eksperymentalne wskazują, że niektóre konserwujące dodatki do żywności mogą być szkodliwe dla zdrowia układu sercowo-naczyniowego, ale nie dysponujemy wystarczającymi dowodami na temat wpływu tych składników na ludzi" - wyjaśniła Anaïs Hasenböhler, epidemiolog żywieniowy i doktorantka z Uniwersytetu Sorbona Paris North. - "O ile nam wiadomo, jest to pierwsze tego typu badanie mające na celu zbadanie powiązań między szeroką gamą środków konserwujących a zdrowiem układu sercowo-naczyniowego".
Jedną z mocnych stron tego badania jest jednak niezwykle dokładne śledzenie diety uczestników. Niektórzy z nich prowadzili niemal 100 dzienników posiłków dziennie, szczegółowo odnotowując spożywane produkty i ich marki. Dzięki tym danym badacze mogli uwzględnić fakt, że niezdrowa, wysoko przetworzona żywność często zawiera konserwanty.
Nawet po odjęciu wpływu takich produktów, naukowcy wciąż stwierdzili statystycznie istotne powiązania. "Ogranicza to prawdopodobieństwo, że zaobserwowane powiązania są powodowane wyłącznie przez same produkty spożywcze, a nie przez badane konserwanty" - podkreślają autorzy badania.
Osiem konserwantów, na które warto zwrócić uwagę
Wśród substancji, które znalazły się na celowniku francuskich naukowców, znalazło się osiem powszechnie stosowanych dodatków do żywności:
- Sorbinian potasu (E202) - często występuje w przetworzonych owocach i napojach.
- Metabisulfit potasu (E224) - powszechnie używany w napojach alkoholowych, takich jak wino.
- Azotyn sodu (E250), askorbinian sodu (E301) i erytorbinian sodu (E316) - znajdziemy je w przetworzonym mięsie.
- Kwas askorbinowy (E300) - często dodawany do przetworzonych owoców i warzyw.
- Kwas cytrynowy (E330) - popularny w napojach bezalkoholowych.
- Ekstrakt z rozmarynu (E392) - zazwyczaj dodawany do olejów i tłuszczów.
Niespodziewany winowajca: Witamina C w nowej roli
Wśród tych substancji jedno odkrycie szczególnie zaskoczyło badaczy. Okazało się, że kwas askorbinowy (E300), czyli chemiczna nazwa witaminy C, sam w sobie wiązał się z 15-procentowym wzrostem ryzyka zachorowania na chorobę sercowo-naczyniową. Co ciekawe, około połowa askorbinianów spożywanych przez uczestników badania pochodziła z przetworzonych owoców i warzyw.
Wcześniejsze badania wielokrotnie potwierdzały pozytywny wpływ naturalnej witaminy C na zdrowie. Jednak to francuskie odkrycie sugeruje, że jej rola może być zupełnie inna, gdy jest używana jako dodatek do żywności. Ten pojedynczy wynik nie podważa dotychczasowych wytycznych żywieniowych, ale stanowi ważny sygnał, że regulacje dotyczące bezpieczeństwa mogą wymagać ponownej oceny.
Co dalej? Potrzeba więcej badań i zmiany w regulacjach
Autorzy badania podkreślają, że ich wyniki mają "istotne implikacje dla zdrowia publicznego". Konsumenci są codziennie narażeni na działanie tych związków poprzez tysiące produktów spożywczych i napojów.
Dr Mathilde Touvier, główna autorka badania i dyrektor ds. badań w Narodowym Instytucie Zdrowia i Badań Medycznych we Francji, dodaje: "Badania eksperymentalne w literaturze naukowej jednoznacznie wskazują, że konserwanty mogą powodować stres oksydacyjny w organizmie lub wpływać na funkcjonowanie trzustki".
Dlatego konieczne są dalsze badania epidemiologiczne i eksperymentalne. Wyniki te wskazują na potrzebę ponownej oceny ryzyka i korzyści wynikających ze stosowania tych dodatków przez odpowiednie organy regulacyjne, takie jak europejska EFSA czy amerykańska FDA, aby lepiej chronić konsumentów.
Dodawanie konserwantów do owoców i warzyw ma oczywiście swoje zalety - pozwala na dłuższe przechowywanie i szerszy dostęp do ważnych produktów, które obniżają ryzyko chorób układu krążenia.
Jednak, jak sugeruje badanie z 2024 roku na myszach, w którym sorbinian potasu w połączeniu z fruktozą powodował objawy dysfunkcji metabolicznej związanej ze stłuszczeniem wątroby, korzyści te należy zawsze rozważać w kontekście potencjalnych wad. Nie wiadomo, czy podobne efekty występują u ludzi, ale to ostrzeżenie.
Póki co, dopóki nie zdobędziemy więcej danych, obecne wyniki jedynie potwierdzają aktualne zalecenia ekspertów: warto spożywać żywność minimalnie przetworzoną i unikać zbędnych dodatków, jeśli tylko jest to możliwe.