Problem milionów kobiet, który często rozwija się w ukryciu
Mięśniaki stanowią około 95 proc. wszystkich łagodnych guzów diagnozowanych w obrębie macicy. Rozwijają się bezpośrednio z tkanki mięśniowej i w przeważającej większości nie mają charakteru złośliwego. Ryzyko transformacji nowotworowej wynosi w ich przypadku poniżej 1 proc. Skala zjawiska jest jednak ogromna. Szacunki wskazują, że w populacji kobiet w wieku rozrodczym guzy te występują u około 25 proc. pacjentek, natomiast w grupie do 70. roku życia odsetek ten wzrasta nawet do 70 lub 80 proc.
W wielu przypadkach zmiany te nie wywołują żadnych uchwytnych dolegliwości, przez co latami powiększają się bez wiedzy kobiety. Zdarzają się sytuacje, w których bezobjawowo rosnący guz osiąga średnicę przekraczającą 20 centymetrów, chociaż większość zmian diagnozuje się przy wielkości do kilku centymetrów. Kiedy objawy już wystąpią, przybierają postać silnych bólów podbrzusza, obfitych miesiączek, a także trudności z poczęciem dziecka lub nawracających poronień.
W tradycyjnym podejściu terapeutycznym medycyna sięga po farmakoterapię hormonalną lub klasyczne zabiegi chirurgiczne, z których najbardziej radykalnym pozostaje całkowite wycięcie macicy. Współczesna ginekologia dysponuje jednak technologią, która pozwala uniknąć operacji. To histeroskopia mechaniczna.
Czym różni się histeroskopia mechaniczna od innych metod
Sam termin „histeroskopia” powstał z połączenia greckich słów hystera (macica) oraz skopeo (oglądać, badać). Przez dekady kojarzył się głównie z procedurą diagnostyczną, polegającą na wprowadzeniu kamery do wnętrza narządu rodnego. Zabiegi operacyjne z wykorzystaniem histeroskopu zaczęto wykonywać w latach 80. XX wieku, jednak aż do 2005 roku wymagały one stosowania energii elektrycznej. Użycie prądu niosło ze sobą ryzyko powikłań w postaci oparzeń termicznych delikatnej śluzówki wewnątrz jamy macicy.
Przełomem stało się wprowadzenie w 2005 roku systemów całkowicie eliminujących prąd i wysoką temperaturę na rzecz technologii czysto mechanicznej. W histeroskopii mechanicznej narzędziem roboczym jest miniaturowe ostrze tnąco odsysające, nazywane shaverem. Działa ono na zasadzie precyzyjnej mikrogolarki, która jednocześnie rozdrabnia zmianę chorobową i natychmiast odprowadza pobrane tkanki na zewnątrz.
Dzięki dynamicznemu rozwojowi technologicznemu zabieg ten można dziś przeprowadzić w trybie ambulatoryjnym, często w znieczuleniu miejscowym, a w określonych przypadkach w krótkotrwałym znieczuleniu ogólnym. U doświadczonego operatora czas trwania procedury wynosi zazwyczaj od kilkunastu do trzydziestu minut.
Precyzja pod kontrolą optyki
Do powszechnego stosowania tej metody przekonuje prof. dr hab. n. med. Rafał Stojko, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej Wydziału Nauk o Zdrowiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach oraz prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników.
– Wykorzystywane obecnie histeroskopy mechaniczne to sprzęt „high-tech”. Co więcej, dysponujemy różnymi metodami morcelacji czy też shavingu, czyli rozdrabniania usuwanych tkanek, dzięki czemu łatwiej przeprowadzić zabieg. Możemy też dopasować ostrze do rodzaju usuwanej zmiany; całość pozwala więc zastosować metodę „szytą na miarę” pacjentki. Co więcej, w ostatnich latach pojawiły się jednorazowe systemy morcelacyjne, dzięki czemu histeroskopię mechaniczną można wykonać w gabinecie lekarskim, a nie tylko w sali zabiegowej – tłumaczy prof. Rafał Stojko.
Jak wyjaśnia, bezpieczeństwo pacjentki opiera się na ciągłym monitorowaniu parametrów operacyjnych.
– Cała procedura odbywa się pod stałą kontrolą wzroku, w powiększeniu optycznym. Odpowiednie urządzenie monitoruje przy tym przepływ płynu, który musimy wprowadzić do organizmu, by rozszerzyć jamę macicy i poprawić pole widzenia oraz wypłukać usunięte fragmenty tkanki. Zapobiegamy dzięki temu potencjalnemu powikłaniu, jakim jest przewodnienie pacjentki. W pełni kontrolujemy też usuwanie tkanki, która trafia na specjalne „sitko”, by później w całości przekazać ją do rutynowego badania histopatologicznego – wyjaśnia prof. Rafał Stojko.
Pobrany materiał jest w całości zabezpieczany do weryfikacji histopatologicznej, co pozwala wykluczyć obecność komórek złośliwych.
Bezpieczeństwo rozrodcze i uniwersalne zastosowanie
Najważniejszą korzyścią histeroskopii mechanicznej dla kobiet planujących macierzyństwo jest brak blizn w mięśniu macicy oraz brak termicznego uszkodzenia endometrium. Spośród dostępnych metod inwazyjnych jedynie ta procedura daje natychmiastowy rezultat leczniczy bez niszczenia sąsiednich tkanek. Kobieta może bezpiecznie planować zajście w ciążę już w kolejnym miesiącu po zabiegu.
Zakres wskazań do użycia shavera wewnątrzmacicznego jest znacznie szerszy niż tylko leczenie mięśniaków.
– Metoda ta ma wysoką skuteczność w usuwaniu większości zmian patologicznych w jamie macicy. Oprócz mięśniaków należą do nich zrosty, przegrody, nieprawidłowości rozwojowe czy polipy. Jest to również efektywna metoda usuwania pozostałości tkanek płodowych po ciąży obumarłej, ciążach nieprawidłowych czy po poronieniach – a niestety, w Polsce wzrasta liczba tego typu przypadków. Histeroskopia mechaniczna ma więc szeroki wachlarz zastosowań do różnych zabiegów, które dzięki niej wykonujemy w prostszy i bezpieczny sposób – podkreśla prof. Rafał Stojko.
Kiedy nie można wykonać histeroskopii?
Kwalifikacja do histeroskopii mechanicznej opiera się na nowoczesnej diagnostyce ultrasonograficznej, która pozwala precyzyjnie ocenić strukturę i wielkość zmiany. Istnieją jednak sytuacje wykluczające zastosowanie tej techniki.
Głównym ograniczeniem technicznym jest rozmiar guza przekraczający kilka centymetrów oraz nietypowa lokalizacja w ścianie narządu, która uniemożliwia bezpieczne dotarcie końcówki tnącej. Zabiegu nie przeprowadza się również w przypadku stwierdzenia aktywnego stanu zapalnego dróg rodnych. Bezwzględnym przeciwwskazaniem pozostaje podejrzenie nowotworu złośliwego. Wprowadzenie płynu rozszerzającego jamę macicy w obecności zmian o charakterze złośliwym groziłoby bowiem mechanicznym rozprzestrzenieniem komórek nowotworowych do innych struktur.
Szkolenie kadry medycznej i właściwa kwalifikacja chorych pozostają kluczem do upowszechnienia tej metody. Prof. Rafał Stojko wskazuje, że technika zabiegowa jest logiczna i dostępna dla każdego ginekologa gotowego na zdobycie odpowiedniego doświadczenia klinicznego, dając lekarzowi bezpośrednią satysfakcję z natychmiastowego wyleczenia pacjentki.
Histeroskopia mechaniczna jest świadczeniem w pełni finansowanym w Polsce przez Narodowy Fundusz Zdrowia i dostępnym na oddziałach ginekologicznych w całym kraju.
– W wielu przypadkach to po prostu procedura z wyboru. Biorąc pod uwagę jej zalety, jak najczęściej powinien to być pierwszy wybór – apelował prof. Rafał Stojko podczas wystąpienia na XXV Ogólnopolskiej Konferencji „Polka w Europie”, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia.