Konstruktywna KŁÓTNIA, czyli jak się kłócić z głową

2015-04-08 13:14 Anna Krasuska | Konsultacja: Anna Perzyńska

W każdym związku zdarzają się konflikty. Nawet sposób krojenia chleba może być przyczyną małżeńskiej sprzeczki. Nie ma w tym nic złego, jeśli kłótnia prowadzi do oczyszczenia atmosfery i rozwiązania problemu.

Konstruktywna kłótnia to według psychologów szczera, otwarta dyskusja osób posiadających odmienne zdanie na dany temat, wykluczająca krzyk i przemoc. Brzmi pięknie, ale... jak tu grzecznie się kłócić, kiedy górę biorą negatywne emocje?

Tłumiona złość może wybuchnąć ze zdwojoną siłą

Złościmy się z wielu powodów. W pracy szef ma pretensje, dziecko dostało jedynkę, mąż nie wyrzucił śmieci. Codzienne życie przynosi tysiące sytuacji, które wywołują złe emocje. Złość to potężna energia. Tłumiona może wybuchnąć ze zdwojoną siłą w najbardziej nieoczekiwanym momencie – zwykle nieadekwatnie do sytuacji. Jeżeli wymknie się spod kontroli, stanowi wielką, destrukcyjną siłę. Ale uchwycona we właściwym momencie i odpowiednio ukierunkowana może przynieść wiele korzyści. Pod wpływem złości sprzątamy mieszkanie, wsiadamy na rower, przychodzą nam do głowy twórcze pomysły, znajdujemy rozwiązanie życiowych problemów. Również w relacjach partnerskich złość nie musi być niszcząca, pod warunkiem że wiemy, jak sobie z nią radzić.

Zrób to koniecznie

Złość bywa siłą napędową, ale jej nadmiar nie sprzyja rozwiązywaniu konfliktów. Łatwiej zapanujesz nad negatywnymi emocjami, kiedy nauczysz się technik relaksacji.

  • W chwili gniewu automatycznie napinają się wszystkie mięśnie, poziom noradrenaliny we krwi rośnie i człowiek czuje, że musi coś zrobić, żeby sobie z tym poradzić (np. krzyczeć). Dlatego postaraj się rozluźnić mięśnie – wtedy mózg otrzyma informację, że niebezpieczeństwo minęło.
  • Kiedy czujesz, że zaczyna w tobie narastać złość i napięcie, zatrzymaj się, nic nie mów, wycisz myśli, które podsycają gniew. Potem powiedz partnerowi, że potrzebujesz paru chwil spokoju, by ochłonąć, i wycofaj się, najlepiej do innego pomieszczenia.
  • Sprawdzonym sposobem na rozładowanie emocji jest oddychanie przeponą – przy każdym wdechu rozluźniony brzuch powinien wyraźnie się podnosić, zaś klatka piersiowa może powiększać się tylko nieznacznie. Naucz się tej techniki i wykorzystuj ją w chwilach silnego napięcia. Oddychaj powoli, licząc każdy oddech (wdech i wydech traktuj jako jeden oddech). Kiedy doliczysz do czterech, zacznij od początku. Wkrótce poczujesz, jak ogarnia cię spokój.

Złość wyrażana w kłótni to ważny komunikat dla drugiej strony

Złość ma wartość informacyjną. Jest dla naszych bliskich czy współpracowników sygnałem, że coś nie gra. Może to być np. informacja: „zostaw mnie teraz w spokoju”. Jeśli partner daje takie znaki, lepiej przeczekać, aż emocje opadną, i dopiero wtedy próbować z nim rozmawiać. Jego gniew nie musi wcale oznaczać pretensji do ciebie. Przyczyną może być sytuacja w pracy czy po prostu zmęczenie.

Nieraz jednak manifestowanie złości oznacza sytuację kryzysową. Partner informuje wtedy: „jest problem, który musimy wreszcie rozwiązać”. Wyobraźmy sobie taką sytuację: Ewa oczekuje, że Piotr pomoże jej w robieniu zakupów, a on w tym czasie znów ma pilne sprawy. Zdarza się to raz, drugi, trzeci. W końcu któregoś dnia Ewa wybucha: „Ty nigdy nie masz dla mnie czasu. Sama muszę dźwigać siatki. Co z ciebie za mąż?! Popatrz na Andrzeja – on zawsze pomaga Marcie!”, wykrzykuje. Gniew Ewy jest dla Piotra sygnałem, że nie spełnia jej oczekiwań – to problem, z którym trzeba się zmierzyć. Ale sposób, w jaki żona wyraziła swoje niezadowolenie, jest dla Piotra upokarzający. Odgryza się więc, wyciągając stare sprawy. Zaczynają się wzajemnie obrażać. Spirala gniewu nakręca się. W końcu oboje czują się zranieni, a problem pozostaje nierozwiązany.

Tłumienie negatywnych emocji - częsta przyczyna wybuchu kłótni

Scenariusz może być też inny. Ewa wraca zmęczona z zakupami, ale zaciska zęby i nic nie mówi. Jej wewnętrzne napięcie rośnie, żeby po kilku godzinach znaleźć wreszcie nieoczekiwane ujście w postaci pretensji do dziecka o to, że na przykład nie umyło po sobie szklanki. Piotr nawet się nie domyśla, że to on jest przyczyną wybuchu. Trzeci wariant tej sytuacji: Ewę ogarnia obojętność. Już tyle razy prosiła męża o pomoc, zawsze bezskutecznie, więc teraz jest jej wszystko jedno. Nie chce się kłócić. Wie, że nie może na niego liczyć, ale to nic, poradzi sobie sama. Wycofuje się i w ten sposób małżonkowie niepostrzeżenie oddalają się od siebie. A przecież problem można było rozwiązać. Okazywanie sobie złości w trudnych sytuacjach jest dla partnerów nie tylko ważną informacją o konflikcie, ale też znakiem, że nie są sobie obojętni. Chęć rozwiązania problemu oznacza potrzebę ciągłego bycia razem, pozytywnej, partnerskiej relacji. Dla dobra związku zdrowiej jest wyrażać negatywne emocje, niż tłumić je w sobie i udawać, że nic się nie stało. Tyle, że mądra kłótnia wymaga odwagi, wysiłku i umiejętności. Jak się zatem kłócić, żeby wyrazić to, co się czuje, nie obrażając jednocześnie drugiego człowieka?

Zasady konstruktywnej kłótni

Ważne jest, żeby podczas kłótni – gdy już powiecie sobie (a czasem wykrzyczycie), co was boli – zacząć szukać konstruktywnego rozwiązania sporu. Musi ono jednak zadowolić obie strony. By rozpocząć negocjacje, trzeba poznać uczucia partnera, przeanalizować jego argumenty i nabrać dystansu do sytuacji. Potem można wspólnie zastanowić się, z czego ty jesteś w stanie zrezygnować, a z czego partner, co ty możesz zmienić w sobie i swoich oczekiwaniach, a co on.

Mądra kłótnia może prowadzić do lepszego zrozumienia. Ale gdy kłócą się rodzice, dla dziecka jest to zawsze negatywne przeżycie – zwłaszcza jeśli sporom towarzyszy podnoszenie głosu. Dzieci odbierają to jako zagrożenie. Rodzi się w nich niepokój o rodzinę, lęk o to, że rodzice już się nie kochają.

Ustalcie wspólnie swoje priorytety i postarajcie się je pogodzić. Wtedy każde z was będzie zadowolone. Błędem jest ustępowanie pola przez jedną ze stron dla świętego spokoju. To naprawdę nic nie załatwia. Rodzi głównie frustrację i gwarantuje, że prędzej czy później spór wybuchnie od nowa. Pamiętajcie też, że czasem, gdy konflikt jest bardzo nabrzmiały, nie da się go rozwiązać tylko jedną rozmową. Wtedy warto odpuścić i powrócić do sprawy, gdy oboje ochłoniecie.

Dziecko nie powinno być świadkiem kłótni

Dlatego unikajcie kłótni przy małych świadkach. A jeśli już taka sytuacja zaistnieje, trzeba natychmiast porozmawiać z dzieckiem. Wytłumaczyć, że dorośli, nawet jeśli bardzo się kochają, mogą się nie zgadzać w jakiejś sprawie. Dziecko powinno też widzieć, że rodzice po kłótni przytulają się. Rozumie wtedy, że można okazywać złość, ale tak, by nikogo nie zranić. Uczy się także tego, że po burzy w domu następuje spokój.

Jak się kłócić, żeby osiągnąć zamierzony efekt?

Naucz się wyrażać negatywne emocje, zamiast udawać, że ich nie ma. Długotrwałe tłumienie gniewu niszczy bowiem system nerwowy i może prowadzić do poważnych schorzeń, takich jak nerwice i depresje. Ponadto osoby, które nie radzą sobie ze złością, bardziej narażone są na zawał serca, częściej chorują na nadciśnienie tętnicze oraz choroby wrzodowe. Najnowsze badania naukowe wykazały, że nieustanne odczuwanie wrogości i skłonność do reagowania złością osłabiają pracę płuc i przyśpieszają proces ich starzenia się. Przewlekły stan złości wpływa bowiem na procesy hormonalne i neurologiczne, co powoduje osłabienie systemu odpornościowego organizmu.

  • Reaguj natychmiast i adekwatnie do problemu. Na bieżąco uwalniaj się od gniewu, nie pozwól, by w tobie narastał. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy czujesz, że złość cię zalewa. Nie potrafisz wtedy racjonalnie myśleć i rzeczowo argumentować. Kłótnia z łatwością może się wymknąć spod kontroli i niczego nie rozwiąże. Lepiej wtedy wybierz się na półgodzinny spacer. Dopiero gdy ochłoniesz i przemyślisz sobie wszystko, zacznij rozmowę.
  • Nie oceniaj postępowania partnera, tylko mów o swoich uczuciach. Zamiast krzyczeć: „Nigdy mi nie pomagasz, nie traktujesz mnie poważnie, jesteś egoistą!”, powiedz: „Jest mi przykro. Znów musiałam sama dźwigać zakupy, czuję się zaniedbywana”. Staraj się oddzielać osobę od zachowania. Nie krytykuj go za to, jaki jest, tylko za to, co zrobił.
  • Trzymaj się ściśle przedmiotu sporu. Nie wygarniaj przy okazji wszystkich wcześniejszych błędów przyjaciela. Nie sięgaj do odległej przeszłości, by udowodnić swoje racje. Nie przechodź od konkretnej sytuacji do zarzutów ogólnych typu: „A, bo ty zawsze...”. W centrum uwagi musi być chęć rozwiązania konfliktu.
  • Nie używaj negatywnych porównań do innych osób. Np. „Mąż Joanny zawsze ma dla niej czas”.
  • Nigdy nie stosuj w czasie kłótni gróźb ani zastraszania. Jeśli powiesz w gniewie: „Mam dość, odejdę”, pamiętaj, że on – także w gniewie – może odpowiedzieć: „No to idź, proszę bardzo”.
  • Unikaj kłamstw. Nieszczerość zawsze zabija dobre relacje między ludźmi.
  • Pozwól rozmówcy wypowiedzieć swoje racje. Kłótnia to nie monolog, tylko próba zrozumienia drugiej osoby i znalezienia kompromisu.
  • Bądź otwarta na przeprosiny i wzajemne wybaczenie. Po kłótni każde z was może się czuć zranione. Powiedzcie sobie o tym, żeby nie „pielęgnować” w sobie poczucia krzywdy.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019
KOMENTARZE
bebe
|

Kłótnia oznacza emocje.Ludziom zależy i wtedy się kłócą,czasem jest to próba dominacji ale im wciąż zależy!!!!Gdy nie ma kłótni to coś jest nie tak-uwierzcie mi.Najgorsza jest obojętność ,oznacza koniec relacji,tłumienie gniewu i niedomówienia.
I nikt mi nie powie ze jest inaczej,znam to z autopsji.
KOCHANI POKOCHAJCIE KŁÓTNIE:)

Mediama
|

Polecam wszystkim jak profesjonalnie się pokłócić i jeszcze od kobiety oberwać . Uwaga film dla ludzi o mocnych nerwach https://www.youtube.com/wat...

mag
|

Uciekaj dziewczyno gdzie pieprz rośnie,ja mam też wszystkiego dosyć ale mam dziecko i nie mam gdzie pójść.Znoszę to wszystko ale ile wytrzymam????

magduśka
|

tez jestem w trudnej sytuacji ,odeszla od meza bo nigdy go nie bylo bylam mu obojetna ponizal mnie nigdy nie moglam liczyc na niego tylko dzieci i dom dla mnie a on fruwal jak kawaler .probowalam zwiazac sie z drugim jest calkiem inny od meza czulam ze to jest to czego potrzebuje poczatki byly cudowne ,ale zaczely sie klotnie czasami z byle powodu nie zrozumienia robila sie taka awantura ze sie balam ale zawsze wybaczylam i kilka nastepnych dni bylo pieknych,,,po czym kolejna klotnia i zaczelo sie straszenie bral noz ze sie potnie ,w brzuch ze wbije i przy kazdej kolejnej to sie powtarzalo bal sie ze go zostawie i tak chcial udowodnic ze kocha straszeniem,ale to nie jest normalne. wkoncu powiedzialam dosc chociaz szkoda mi tego ale chyba tak nie da sie zyc jak tak zastrasza,nie wiem jak juz mam zyc ...

Ewa
|

aby nie tkwić w toksycznym związku : ewaa_o0@wp.pl

mada
|

Hej kobitki dzis uswiadomilam sobie ze faceci to bardzo ciezki orzech do zgryzienia. Ja proponuje zeby ich wszystkich wyeksmitowac na marsa:) albo trzymac w klatkach jak malpki i przeznaczac na konkretny cel np sex:D

spokojna
|

Klocic sie tez trzeba umiec... nie kazdy jednak umie, a czasem konstruktywna klotnia pomaga bardziej niz spokojna rozmowa. niestety ja tez nie umialam i przegrywala kazda klotnie w zwiazku, tak ze czulam sie coraz gorzej, ale kolezanka podsunela mi swietne szkolenie w Szkole Uwodzenia, Wywierania wplywu i Rozwoju Wewnetrznego ( www.wyzszaszkolauwodzenia.pl). Szkolenie nie uczy jak manipulowac, a jak bronic wlasnego zdania nie raniac partnera. naprawde dzieki niemu wreszcie zaczelam dogadywac sie z partnerem! goraco polecam!

Gabi
|

Nie wiem juz co robic, jestem juz nerwowo wykonczona. Moj maz nie potrafi sie normalnie klocic, zawsze krzyczy, przeklina wyzywa i to tak glosno, ze kolezanka z drugiego bloku wszystko slyszy. Kiedys nawet ktos policje na nas wezwal, bo on tak sie glosno wydzieral, sam wstyd! Ja przewaznie wtedy siedze cicho albo placze, bo nie chce go jeszcze bardziej wkurzyc. Kolezanka juz nie raz mowila jak ja moge z nim jeszcze byc, tak jak on sie zachowuje ona tego wogole nie rozumie a ja nie potrafie odejsc, bo on sie potem przeprasza i mi znow zal. Wiem ze to chore ale nie potrafie nic zrobic. Cale szczescie nie mamy dzieci, tylko tez bym kiedys chciala miec, mam33 lata, czas ucieka ale ja z takim facetem nie chce dzieci, bo wtedy moze byc jeszcze gorzej a poco maja cierpiec. Od roku nie uprawiamy seksu, nie lubie jak mnie chce dotknac lub objac, zaczynam czuc nienawisc, wiem ze go nie kocham ale tak tkwie i nie waiadomo jak dlugo jeszcze :(

AK
|

Jestesmy malzenstwem od niemalze 2 lat, mamy wspaniala 8 miesieczna coreczke, na ktora bardzo czekalam, gdyz pierwsze moje dziecko pare lat temu zmarlo przy porodzie.On ma z pierwszego malzenstwa 10 letnia corke, ktora mieszka ze swoja mama w innej miejscowosci. Na poczatku naszego zwiazku bylo wspaniale, byl czlowiekiem, jakby sie moglo zdawac, chcialam spedzic cale swoje zycie .Zawsze byly nieporozumienia, wynikalo to z odmiennosci zdan, jednak przy kazdej klotni on mnie straszy rowodem, mowi "to koniec", nie mowiac ze podczas kazdej klotni krzyczy i co 2 slowo mowi "kur.." Czuje sie jakbym z jakas patologia sie zwiazala. Najbardziej boli mnie to, ze obiecuje ze nie powtorzy sie jakas dana sytuacja, np. ze noc spedzi poza domem po klotni, po czym wychodzi z domu po nastepnej klotni i ja musze do niego dzwonic by wrocil i upokarza mnie, bo wczesniej mnie uderzyl. Po czym robi z siebie meczennika, ze jaki to jest biedny i jak bardzo on na mnie nie zasluguje i robi wszystko bym go prosila by wrocil do domu. nie wiem co sie dzieje z naszym malzenswem, chyba sie rozminelismy w niewiadomym dla nas punkcie.....

magda
|

Moj mąż wiecznie jest zmęczony,bo pracuje zawodowo. Albo go coś boli albo chce mu sie spać. Ostatnio nie okazuje mi nawet czułości. Kiedy to ja staram się przytulić do niego odsuwa mnie mówiąc,że się narzucam. Życie intymne legło w gruzach. Mam pretensje do niego,że nie chce wyjść z dzieckiem na spacer raz w tygodniu,tak,żeby dziecko miało z nim kontakt a ja w tym czasie sprzątając odpoczęłabym psychicznie,bo przecież non stop od trzech lat jestem z dzieckiem. Jak chcę na jakiś temat z nim porozmawiać,to wybucha do mnie i zawsze to ja jestem winna. Podkreślam,że zanim zacznę krzyczeć do niego,on już z godzinę do mnie krzyczy. Nie lubię się gniewać ,za to mąż pielęgnuje gniew. Nie pali,nie pije,ale mnie dręczy swoim długotrwałym gniewem. Czasami przez to nie chce mi się już żyć. dyby nie to dziecko to nie wiem co by to było.Mąż jest starszy ode mnie 10 lat jesteśmy 4 i pół roku po ślubie. Co robić?