Ten tasiemiec rozwija się latami. Naukowcy alarmują: jest już w USA i wywołuje guzy podobne do raka

2026-06-12 13:31

Naukowcy wykryli niebezpiecznego tasiemca Echinococcus multilocularis u kojotów w północno-zachodniej części USA. Pasożyt może przez lata rozwijać się bezobjawowo, a następnie prowadzić do powstawania zmian przypominających nowotwór. Wyniki badań zaskoczyły nawet autorów projektu.

Jajo tasiemca Echinococcus multilocularis widoczne pod mikroskopem, otoczone przez komórki, na jasnym tle. Jajo o owalnym kształcie, z ciemniejszym wnętrzem, podkreśla zagrożenie opisane na Poradnik Zdrowie.
Autor: getty/ Getty Images Jajo tasiemca Echinococcus multilocularis widoczne pod mikroskopem, otoczone przez komórki, na jasnym tle. Jajo o owalnym kształcie, z ciemniejszym wnętrzem, podkreśla zagrożenie opisane na Poradnik Zdrowie.

Nie daje objawów nawet przez 15 lat, a gdy zostanie wykryta, często przypomina nowotwór. Naukowcy po raz pierwszy wykryli groźnego tasiemca Echinococcus multilocularis u kojotów na zachodnim wybrzeżu USA. Pasożyt może prowadzić do bąblowicy wielojamowej – ciężkiej choroby atakującej głównie wątrobę. Badacze alarmują, że bardziej zakaźny wariant europejski rozprzestrzenia się w Ameryce Północnej, a eksperci apelują o ostrożność w kontaktach ze zwierzętami.

Poradnik Zdrowie - Mity medyczne i zaufanie do lekarzy

Echinococcus multilocularis wykryty u kojotów na zachodnim wybrzeżu USA

Niebezpieczny tasiemiec, który od lat rozszerza swój zasięg w Ameryce Północnej, został po raz pierwszy wykryty u dzikich zwierząt na zachodnim wybrzeżu kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Badacze z University of Washington znaleźli pasożyta Echinococcus multilocularis u kojotów żyjących w rejonie Puget Sound. Przeanalizowano próbki pochodzące od 100 zwierząt. Obecność pasożyta potwierdzono u 37 z nich, co oznacza, że był obecny u 37 proc. badanej populacji. Wyniki opublikowano w czasopiśmie „PLOS Neglected Tropical Diseases”. „Ten pasożyt budzi niepokój, ponieważ rozprzestrzenia się w Ameryce Północnej. Odnotowano liczne przypadki zachorowań u psów, a także kilka przypadków zakażeń u ludzi. Fakt, że wykryliśmy go tutaj u jednej trzeciej kojotów, był zaskakujący, ponieważ do początku tego roku nie stwierdzano go nigdzie w północno-zachodniej części regionu Pacyfiku” – mówi Yasmine Hentati, główna autorka badania i doktor nauk środowiskowych oraz leśnych na University of Washington.

Bąblowica wielojamowa może przez lata rozwijać się bez objawów

Echinococcus multilocularis jest pasożytem występującym przede wszystkim u kojotów, lisów i innych psowatych. Zwierzęta te zazwyczaj nie wykazują objawów choroby, mimo że w ich jelitach mogą bytować tysiące tasiemców. Jaja pasożyta trafiają do środowiska wraz z odchodami. Kolejnym ogniwem cyklu są gryzonie, które zjadają skażony pokarm. W ich organizmach rozwijają się cysty lokalizujące się głównie w wątrobie. Kojoty zakażają się ponownie podczas polowania na zainfekowane gryzonie. Człowiek oraz pies domowy są żywicielami przypadkowymi. Do zakażenia może dojść po połknięciu jaj pasożyta znajdujących się na żywności lub w środowisku zanieczyszczonym odchodami zakażonych zwierząt. W organizmie człowieka rozwija się bąblowica wielojamowa. Choroba prowadzi do powstawania wolno rosnących cyst przypominających zmiany nowotworowe. Najczęściej zajmują one wątrobę, ale mogą pojawiać się również w innych narządach. Objawy mogą wystąpić dopiero po pięciu do piętnastu latach od zakażenia, co znacząco utrudnia rozpoznanie i leczenie. Nieleczona infekcja może zakończyć się śmiercią.

Pasożyt znalazł się na liście najważniejszych zaniedbanych chorób tropikalnych

Przez wiele lat Echinococcus multilocularis był w Ameryce Północnej uznawany za pasożyta występującego sporadycznie. Sytuacja zaczęła się zmieniać około 15 lat temu, kiedy zakażenia zaczęto rejestrować u psów i ludzi w Kanadzie oraz na obszarze środkowo-zachodnich Stanów Zjednoczonych. Bąblowica wielojamowa jest obecnie uznawana za trzecią najważniejszą chorobę przenoszoną przez żywność na świecie. Światowa Organizacja Zdrowia umieściła ją również na liście 20 najważniejszych zaniedbanych chorób tropikalnych. W wielu krajach funkcjonują specjalne programy monitorowania mające śledzić rozprzestrzenianie się pasożyta. Mimo wysokiego odsetka zakażonych kojotów badacze nie stwierdzili dotychczas równie szerokiego rozpowszechnienia pasożyta u innych żywicieli. Od 2023 roku opisano siedem przypadków zakażenia psów w stanach Waszyngton, Oregon i Idaho, w tym pięć w samym stanie Waszyngton. Dotychczas nie odnotowano żadnego przypadku zakażenia człowieka na zachodnim wybrzeżu USA.

Bardziej zakaźny europejski wariant pasożyta rozprzestrzenia się w Ameryce Północnej

Analizy genetyczne wykazały, że pasożyt wykryty u kojotów w stanie Waszyngton należy do bardziej zakaźnego wariantu pochodzenia europejskiego. Naukowcy podkreślają, że wcześniejsze przypadki notowane przed wzrostem liczby zakażeń w latach 2010. były związane z odmiennym wariantem tundrowym występującym na odległych wyspach północno-zachodniej Alaski. Obecnie dominującą formą zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Kanadzie jest szczep europejski. Nie wiadomo, w jaki sposób pasożyt pojawił się w Ameryce Północnej. Jedna z hipotez zakłada zawleczenie go przez zakażone psy przywożone do USA i Kanady bez obowiązkowego odrobaczania. Inna teoria sugeruje, że źródłem mogły być lisy rude sprowadzane około sto lat temu do celów łowieckich. „Najważniejszy wniosek jest taki, że Echinococcus multilocularis już tutaj jest, występuje dość powszechnie w lokalnej populacji kojotów i ludzie powinni mieć świadomość potencjalnego ryzyka” – mówi Yasmine Hentati. Współautor badania Guilherme Verocai z Texas A&M University zaleca, aby właściciele nie pozwalali psom polować na gryzonie ani zjadać ich padliny, a także regularnie wykonywali badania weterynaryjne i stosowali preparaty przeciwpasożytnicze.

Czym jest bąblowica wielojamowa i dlaczego budzi niepokój lekarzy?

Bąblowica wielojamowa, nazywana również alweokokozą, jest rzadką, ale bardzo groźną chorobą pasożytniczą wywoływaną przez tasiemca Echinococcus multilocularis. Człowiek jest w tym przypadku żywicielem przypadkowym. Po przedostaniu się do organizmu larwy pasożyta najczęściej trafiają do wątroby, gdzie tworzą wielokomorowe zmiany. Choroba przez wiele lat może nie powodować żadnych objawów, dlatego bywa wykrywana dopiero w zaawansowanym stadium. W ponad 90 proc. przypadków zmiany rozwijają się właśnie w wątrobie, jednak mogą również zajmować płuca, mózg czy nadnercza. Bąblowica wielojamowa jest uznawana za jedną z najgroźniejszych chorób pasożytniczych człowieka i została wpisana przez Światową Organizację Zdrowia na listę najważniejszych zaniedbanych chorób tropikalnych.

Jak dochodzi do zakażenia i dlaczego bąblowica wielojamowa przypomina raka?

Do zakażenia dochodzi drogą pokarmową, po połknięciu jaj pasożyta znajdujących się na skażonej żywności, w wodzie lub po kontakcie z zakażonymi zwierzętami i ich odchodami. Szczególnie narażone są osoby mające kontakt z lisami, kojotami, psami myśliwskimi lub pracujące w środowisku leśnym i rolniczym. Po dostaniu się do organizmu człowieka pasożyt rozwija się w wątrobie, tworząc naciekające zmiany, które zachowują się podobnie jak nowotwór złośliwy. Mogą wrastać w sąsiednie tkanki, uszkadzać drogi żółciowe i naczynia krwionośne, a nawet rozprzestrzeniać się do odległych narządów. Właśnie dlatego lekarze porównują bąblowicę wielojamową do raka. Leczenie opiera się przede wszystkim na chirurgicznym usunięciu zmian pasożytniczych, jeśli jest to możliwe, oraz długotrwałej terapii przeciwpasożytniczej z wykorzystaniem albendazolu. W wielu przypadkach leczenie farmakologiczne trwa latami, a przy zaawansowanej chorobie może być konieczne przez całe życie.

Tasiemiec od lat występuje w Europie. W Polsce również wykrywa się zakażone zwierzęta

Choć najnowsze badania dotyczą Stanów Zjednoczonych, pasożyt Echinococcus multilocularis od dziesięcioleci jest obecny w Europie. Najwięcej przypadków bąblowicy wielojamowej u ludzi notowano dotychczas we Francji, Niemczech, Szwajcarii i Austrii, które odpowiadają za większość europejskich zachorowań. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) podało, że w 2022 r. kraje Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego zgłosiły 731 przypadków bąblowicy, z czego 185 potwierdzono jako zakażenia Echinococcus multilocularis. Pasożyt występuje także w Polsce. Badania prowadzone u lisów wykazały jego obecność szczególnie w północno-wschodniej części kraju, gdzie odsetek zakażonych zwierząt w niektórych regionach przekraczał 30 proc. Naukowcy podkreślają, że Europa pozostaje jednym z najważniejszych obszarów występowania tego pasożyta na świecie, a liczba zachorowań na bąblowicę wielojamową w wielu krajach wykazuje tendencję wzrostową