Siedzący styl życia wygrywa z ludzką biologią. Eksperci alarmują o narastającym kryzysie aktywności

Jeszcze kilka lat temu ruch był naturalnym elementem każdego dnia, dziś coraz częściej staje się świadomym wyborem. Efekt widać w statystykach: ponad jedna czwarta dorosłych i aż 80 proc. nastolatków nie osiąga zalecanej aktywności fizycznej. Eksperci wyjaśniają, dlaczego siedzący styl życia stał się globalnym zagrożeniem dla zdrowia.

Młoda kobieta siedzi na sofie, używając smartfona, z włączonym telewizorem i resztkami jedzenia na stoliku, obserwując ruchliwą ulicę miasta. Scena ilustruje problem braku aktywności fizycznej we współczesnym społeczeństwie, o czym więcej przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI Kobieta siedząca na kanapie tyłem do widza, zajęta smartfonem, ignoruje telewizor z szumem i resztki jedzenia na stoliku, podczas gdy za oknem rozciąga się miejski krajobraz z autostradą. Obraz symbolizuje siedzący tryb życia i brak aktywności, o czym przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
  • Współczesne społeczeństwa nie zapewniają odpowiednich warunków do aktywności fizycznej, prowadząc do globalnego kryzysu zdrowotnego.
  • Ponad jedna czwarta dorosłych i aż 80 procent nastolatków na świecie nie rusza się wystarczająco dużo.
  • Eksperci ostrzegają, że pomimo dostępnej wiedzy i strategii, brakuje skutecznego wdrażania rozwiązań.

Brak ruchu: globalny problem, a nie tylko twój wybór

Brak aktywności fizycznej to już nie tylko kwestia indywidualnych decyzji i tak zwanego "zdrowego stylu życia". To problem znacznie głębszy, wynikający z systemowej porażki współczesnych społeczeństw - alarmują autorzy komentarza opublikowanego w czasopiśmie "Translational Exercise Biomedicine".

Zdaniem ekspertów z Hongkongu, Włoch i Szwajcarii, obecne środowisko, w którym żyjemy, skutecznie eliminuje ruch z naszej codzienności, mimo że ludzka fizjologia kształtowała się przez setki tysięcy lat w warunkach wymagających stałej aktywności.

Ten rozbieżność między biologicznymi potrzebami człowieka a współczesnymi realiami prowadzi do "ewolucyjnego niedopasowania". Jego skalę doskonale widać w statystykach. Przed pandemią COVID-19, globalne dane pokazywały, że ponad jedna czwarta dorosłych na świecie nie osiągała zalecanego poziomu aktywności fizycznej.

Problem ten był szczególnie widoczny wśród kobiet, mieszkańców krajów o wysokich dochodach oraz w szybko urbanizujących się regionach. Co gorsza, wśród nastolatków sytuacja była jeszcze bardziej alarmująca - ponad 80 procent miało zdecydowanie za mało ruchu każdego dnia.

Niestety, pandemia dodatkowo pogłębiła ten kryzys, a powrót do wcześniejszych, i tak niewystarczających, poziomów aktywności okazał się niepełny.

Poradnik Zdrowie – Bezpieczna farmakoterapia i cyfrowe bliźniaki

Dlaczego tak mało się ruszamy?

Przez około 200 tysięcy lat ruch był dla człowieka niezbędny do przetrwania. Tymczasem w ciągu zaledwie jednego stulecia stworzyliśmy warunki życia, które radykalnie ograniczają potrzebę poruszania się. Lista przyczyn jest długa i obejmuje:

  • gęstą urbanizację,
  • dostępność transportu na każdym kroku,
  • powszechną pracę siedzącą,
  • rozwój usług cyfrowych,
  • edukację opartą na długotrwałym siedzeniu.

Wszystko to sprawia, że aktywność fizyczna coraz rzadziej jest naturalną częścią naszego dnia.

Wiedza jest, brakuje wdrożeń

Eksperci podkreślają, że problem nie leży w braku wiedzy. Istnieje wiele dowodów potwierdzonych wieloletnimi badaniami oraz odpowiednie strategie, takie jak Światowy Plan Działań WHO na rzecz Aktywności Fizycznej (World Health Organization’s Global Action Plan on Physical Activity). Mimo to, efekty są niewystarczające. To właśnie niewystarczające wdrażanie znanych rozwiązań jest główną przeszkodą.

"Strategie zostały przyjęte, ale nie są konsekwentnie realizowane na odpowiednią skalę" - powiedział prof. Yannis P. Pitsiladis z Hong Kong Baptist University, jeden z autorów komentarza.

Leki na otyłość to nie wszystko. Co z aktywnością fizyczną?

Naukowcy zwracają również uwagę na rosnącą popularność leków z grupy analogów GLP-1, stosowanych w leczeniu otyłości. Chociaż są one skuteczne u wielu osób, nie powinny odwracać naszej uwagi od fundamentalnej potrzeby inwestowania w środowiska i systemy, które wspierają codzienny ruch.

Autorzy artykułu podkreślają, że niezbędnym uzupełnieniem farmakoterapii muszą być regularne ćwiczenia, a zwłaszcza trening oporowy. Ma to kluczowe znaczenie dla zachowania masy mięśniowej i pełnej sprawności fizycznej. Leki mogą wspomóc, ale nie zastąpią ruchu.

Pilna potrzeba globalnej współpracy

W obliczu pogłębiającego się kryzysu autorzy proponują powołanie niezależnego Globalnego Sojuszu na rzecz Promocji Aktywności Fizycznej. Nie miałby to być kolejny organ formułujący ogólne zalecenia, lecz instytucja skupiająca się na przekładaniu istniejących polityk na konkretne działania.

"Kiedy dowody są jednoznaczne od dekad, strategie działania opracowane, a wyniki na poziomie populacyjnym pozostają bez zmian, dalsza powściągliwość w tym temacie i ostrożne dobieranie słów grożą pogłębieniem kryzysu" - ocenił prof. Fabio Pigozzi, prezes Międzynarodowej Federacji Medycyny Sportowej (FIMS).

SuperZdrowi
Choroba serca ukryta w genach. Dlaczego testy genetyczne są przyszłością kardiologii? SuperZdrowi