Kosmetyki robione w domu mają swoje wady. Poznaj 5 najważniejszych

2021-11-02 9:48
Kosmetyki robione w domu mają swoje wady. Poznaj 5 najważniejszych
Autor: Getty Images

Moda na produkty ekologiczne sprawiła, że coraz chętniej decydujemy się na sporządzanie własnoręcznie przygotowywanych kosmetyków w zaciszu własnego domu. Odrobina dobrych chęci i wiedzy o potrzebach naszej skóry powinny sprawić, że otrzymamy preparat idealny, jednak nie zawsze tak jest. Kosmetyki domowego wyrobu mogą stanowić istotne zagrożenie dla zdrowia, lub wpłynąć negatywnie na stan skóry. Dlaczego? Poznaj 5 największych wad kosmetyków robionych w domu!

Spis treści

  1. Czy półprodukty kupowane w sklepach internetowych to dobry pomysł?
  2. 5 wad kosmetyków robionych w domu

Coraz więcej kobiet zauważa, że kremy, lotiony czy balsamy z typowej drogerii dużo obiecują w kolorowych reklamach, jednak zupełnie nie pokrywa się to z efektami widocznymi w praktyce. Skuszone atrakcyjnymi opakowaniami panie wypróbowują przez kolejne lata dziesiątki preparatów, które nie do końca trafiają w ich potrzeby. Za kolorową otoczką i reklamą ze słynnym celebrytą często idzie też w parze wysoka cena.

Bardziej świadome konsumentki po przeczytaniu składu chemicznego mogą zniechęcać się do kupna ze względu na ogromną ilość chemicznych dodatków, sztucznych barwników i konserwantów obecnych w większości komercyjnych produktów.

Zwłaszcza osoby z cerą skłonną do alergii i podrażnień zaczynają unikać kosmetyków o zbyt agresywnym lub rozbudowanym składzie. Rozwiązaniem tych wątpliwości wydaje się samodzielne komponowanie ulubionych preparatów według osobistych upodobań, gustu i preferencji skóry, które poznajemy przecież przez całe nasze życie. W praktyce okazuje się jednak, że problem jest nieco bardziej złożony.

Kosmetyki mineralne dla skóry wrażliwej, alergicznej i trądzikowej

Czy półprodukty kupowane w sklepach internetowych to dobry pomysł?

W drogeriach internetowych i hurtowniach chemicznych dostępne są obecnie setki surowców do własnoręcznego tworzenia nie tylko kosmetyków typowo pielęgnacyjnych, ale też tzw. „kolorówki”, czyli podkładów koloryzujących, cieni do powiek lub pomadek.

Szeroki wybór wariantów poszczególnych składników czy zawrotna ilość odcieni pigmentów sprawia, że to właśnie drogą online nabywamy najwięcej produktów do samodzielnego tworzenia kosmetyków, niedostępnych w zwykłym sklepie.

Do eksperymentowania zachęcają też często dołączane do opakowań pozornie proste przepisy na egzotycznie pachnący, ekologiczny balsam czy odmładzającą maseczkę. Nietrudno też znaleźć też blogi z poradami „chemicznymi”.

Ostatecznym kryterium, które przekonuje większość klientek jest kilkukrotnie, a nawet kilkunastokrotnie niższa cena składników. Nie płacimy przecież za wymyślne opakowania, dystrybucję, obsługę w sklepie, profesjonalną konfekcję i reklamę.

Nawet po połączeniu kilku surowców okazuje się, że nasz wymarzony krem osiągnie koszt zaledwie kilku złotych. Gdzie więc mogą czaić się zagrożenia?

5 wad kosmetyków robionych w domu

1. Brak odpowiednich badań i certyfikatów

Kierując się opłacalnością ekonomiczną kosmetyków robionych samodzielnie, zapominamy, że na cenę produktu składa się nie tylko koszt jego wytworzenia ale i… odpowiednich badań i norm związanych z jego bezpieczeństwem.

Wykonanie analiz w certyfikowanym laboratorium (często o międzynarodowej reputacji) pochłania czasami kwoty tysięcy euro. Obecnie nie ma już potrzeby testowania kosmetyków na zwierzętach, co wiązało się z oczywistym i niepotrzebnym cierpieniem żywych istot. Nowoczesne testy kliniczne zapewniają jednak doskonały standard i bazują na opiniach specjalistów w zakresie dermatologii.

Odpowiednie praktyki produkcyjne (tzw. normy GMP) lub certyfikaty jakościowe ISO dotyczą zakładu produkcyjnego lub nawet wszystkich jednostek, które wytwarzają poszczególne składniki preparatów obecnych w produkcie. Wszystko po to aby zapewnić idealną czystość i proporcjonalność procesu porcjowania, sporządzania mieszanek i ich późniejszego pakowania.

Warto dodać, że automatyzacja procesów w fabryce kosmetyków (choć może kojarzyć się z brakiem finezji) na pewno zapewnia powtarzalność procesu. Dzięki temu każde pojedyncze pudełeczko specyfiku gwarantuje identyczny skład i jakość.

Niestety, nie można tego powiedzieć o większości kosmetyków sporządzanych w domu – które często robimy „na oko”, lub w zależności od humoru. Tego typu wahania proporcji składu mogą stanowić szok dla skóry i przy regularnym powtarzaniu aplikacji różnych wariantów powodować nawrót zmian trądzikowych lub podrażnień.

Kupowane online składniki nie gwarantują też jakości czy bezpieczeństwa i mogą pochodzić z niesprawdzonych źródeł. Wystarczy wskazać na naganną, a wciąż powszechną praktykę sprzedaży podróbek perfum pod logiem znanych producentów przez niektóre z internetowych perfumerii.

2. Niewłaściwe proporcje i mała skuteczność

Sporządzenie kremu do twarzy lub balsamu do ciała to nie tylko proste wymieszanie składników. Odpowiednie receptury gwarantujące idealną, gładką konsystencję czy jednolitość masy powstają w laboratoriach chemicznych czasami przez lata.

Kluczowe jest też takie dobranie proporcji, aby jak najwięcej substancji czynnych mogło przeniknąć przez barierę naskórka. Jedynie w ten sposób głębsze warstwy skóry otrzymają niezbędną dawkę nawilżenia, witamin lub ekstraktów roślinnych.

Naukowcy opracowują w tym celu dziesiątki zaawansowanych technologii. Wśród najbardziej znanych warto wskazać formuły oparte na budowie miceli lub nanocząsteczek. Często są one objęte patentem oraz ściśle strzeżone przed konkurencją (także na drodze formalnej, przez umowy o zakazie konkurencji oraz umowy obowiązujące personel naukowy do zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa).

W domowym zaciszu i bez specjalistycznej wiedzy chemicznej raczej trudno o profesjonalne dobranie składników. Częstą bolączką własnoręcznie wytwarzanych produktów jest szybkie rozwarstwianie faz w mieszaninie lub ich niedokładne wymieszanie. Może to wynikać ze źle dobranych proporcji emulgatora – czyli związku, który ułatwia mieszanie fazy olejowej i wodnej preparatów i zapewnia jej trwałość.

Negatywnym skutkiem takich błędów (poza nieestetycznym wyglądem samego kremu czy mleczka do ciała), jest przede wszystkim utrata właściwości fizykochemicznych naszego produktu, którego składniki nie będą w stanie „połączyć swoich sił” i zadziałać jako jedna mieszanina.

Groźniejsze dla skóry jest jednak przypadek, kiedy nieumiejętne dobranie składników oznacza dodawanie „na oko” substancji, które mogą spowodować alergie lub podrażnienia skóry.

Należą do nich np. olejki eteryczne, które zapewniają piękny zapach, ale w nadmiarze mogą być drażniące. Efekty wielu interakcji są trudne od przewidzenia i często zależą od naszych właściwości osobniczych. Dlatego też bez specjalistycznej wiedzy, lepiej pozostawić produkcję złożonych kosmetyków profesjonalistom.

3. Niska trwałość kosmetyków robionych w domu

Wiele osób stawiających na proste i ekologiczne składniki kosmetyków robionych w domu zupełnie rezygnuje z konserwantów. Czy jakikolwiek naturalny produkt spożywczy byłby w stanie stać pół roku na półce w nienaruszonym stanie, bez pokrycia się pleśnią? Raczej nie.

Niska trwałość często wiąże się z brakiem ekonomii całego procesu. W hurtowniach chemicznych kupimy niemal każdy składnik aktywny za niewielkie pieniądze. Najczęściej jednak są one sprzedawane w dużych opakowaniach.

Jeżeli produkujemy kosmetyki wyłącznie na własne potrzeby, najprawdopodobniej dużą część preparatów trzeba będzie po prostu wyrzucić. Nawet pomijając aspekt wpływu takich odpadów na środowisko, nie można przymknąć oka na jedynie pozorną oszczędność.

Problem jest tym bardziej palący, że wiele kobiet, widząc możliwość stworzenia kosmetyków samodzielnie, ulega magii bogatej oferty producenta. W efekcie kupuje i napoczyna wiele różnych substancji, ale żadnej nie wykorzystuje do końca. Rezultat takiego działania jest łatwy do przewidzenia!

4. Ryzyko infekcji

Brak stosowania w produkcie konserwantów to błąd, który może także poważnie zagrozić naszemu zdrowiu! Wbrew pozorom konserwanty nie są wcale odpowiedzialne za alergie i odczyny zapalne występujące po stosowaniu kosmetyków, a stanowią niezbędny składnik umożliwiający bezpieczne przechowywanie preparatów w warunkach pokojowych.

Zawarta w większości popularnych kremów czy toników woda jest doskonałym środowiskiem do namnażania się bakterii, pleśni i grzybów. Ciepła, wilgotna łazienka, czyli miejsce gdzie 80% osób przechowuje kosmetyki lub ich półprodukty, stanowi wręcz idealny inkubator do rozwoju mikroorganizmów w otwartych opakowaniach.

Ich namnażanie może nie tylko zmieniać kolor, zapach, czy konsystencję naszego kosmetyku. Największym zagrożeniem jest uwalnianie przez pleśnie i bakterie szkodliwych metabolitów, które w kontakcie ze skórą mogą powodować:

  • zaczerwienienia,
  • trądzik,
  • lokalne zakażenia,
  • alergie.

Kosmetyki oparte typowo na olejach czy woskach (np. oliwki do ciała, olejki do masażu czy masełka do ust) są znacznie mniej podatne na rozwój drobnoustrojów z uwagi na konserwujące właściwości tłuszczy. Brak dodatku jakichkolwiek konserwantów jest jednak jednym z najczęstszych powodów szybkiego psucia się własnoręcznie wytwarzanych preparatów.

Na negatywne działanie przestarzałych kosmetyków narażone są szczególnie kobiety, których cera jest delikatna i podatna na podrażnienia. Nie należy też zapominać, że nie bez powodu wyróżnia się odrębne kosmetyki do pielęgnacji twarzy, okolic intymnych czy oczu. Wszystkie one muszą zachowywać idealnie wyważone pH, inaczej działanie preparatu będzie całkowicie odwrotne do zamierzonego.

Czasami warto zastanowić się, czy nawet kilkadziesiąt złotych zaoszczędzone na kupnie kremu albo olejku warte jest późniejszych wydatków na wizytę u dermatologa lub ginekologa i zmarnowanego czasu.

Czytaj też: Konserwanty w kosmetykach - co powinno się o nich wiedzieć?

5. Utrudniony proces reklamacyjny

We wszystkich przypadkach, kiedy klient nie jest zadowolony z działania jakiegokolwiek komercyjnego preparatu kupionego w drogerii czy sklepie – może go zareklamować. Konsumenci mogą liczyć na wsparcie odpowiednich organów i Urzędów powołanych w celu ochrony jego interesów (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta oraz - na szczeblu lokalnym - miejskich lub powiatowych rzeczników konsumenta).

W przypadku wystąpienia nieprzewidzianych skutków zdrowotnych (chorobowe zmian skórnych, alergii), informacje podane na gotowym produkcie pozwalają na łatwe i szybkie ustalenie podmiotu odpowiedzialnego i skuteczne dochodzenie ochrony swoich praw na drodze sądowej. W sytuacji wystąpienia uszczerbku na zdrowiu poszkodowany ma prawo dochodzić odszkodowania lub zadośćuczynienia.

Jeśli kosmetyki „projektujemy” sami, w praktyce niezwykle utrudnione staje się wykazanie podmiotu odpowiedzialnego za ewentualną szkodę. Nawet jeżeli każdy z półproduktów jest w pełni bezpieczny, między połączonymi składnikami mogą wystąpić liczne interakcje. Z ich skutkami ubocznymi niestety będziemy musieli radzić sobie sami.

Samodzielne wytwarzanie kosmetyków to na pewno proces przynoszący wiele satysfakcji. Analizując jednak najważniejsze wady tych preparatów, wydaje się, że dla własnego bezpieczeństwa przy ich produkcji dobrze jest jednak zaufać profesjonalistom. Obecnie na rynku dostępnych jest wiele dermokosmetyków i preparatów typowo aptecznych, których skład usatysfakcjonuje nawet najbardziej wybrednego konsumenta.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.