Niebezpieczne związki. 10 SKŁADNIKÓW w KOSMETYKACH, których powinno się unikać

2015-11-12 17:38 Katarzyna Hubicz

Bywa, że to, co z założenia ma upiększać, szkodzi skórze, a przy okazji środowisku. Dlatego zanim kupisz nowy kosmetyk, uważnie przeczytaj skład na opakowaniu i zrezygnuj, jeśli któryś ze składników budzi wątpliwości.

Przeciętny szampon, krem czy podkład składa się z kilkudziesięciu substancji – związków chemicznych o określonym działaniu. Zgodnie z obowiązującym prawem każdy z nich wymieniony jest na opakowaniu – to tzw. skład INCI. Listę zaczynają składniki, których jest najwięcej – im bliżej końca, tym danej substancji jest mniej.

Warto poświęcić chwilę na lekturę etykiety, i wyłuskać te substancje, które – potencjalnie - mogą skórze szkodzić. Teoretycznie w kosmetykach nie powinno być niczego, co może źle wpływać na skórę, jednak prawo dopuszcza stosowanie niewielkich ilości substancji, co do których działania naukowcy mają wątpliwości. Ponieważ do końca nie wiadomo, jak działają, i jakie są efekty ich długofalowego stosowania, a także czy nie kumulują się w tkankach, lepiej już na starcie z nich zrezygnować.

Posłuchaj o niebezpiecznych składnikach w kosmetykach. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami.

Składniki kosmetyków uznawane za potencjalnie niekorzystne:

  • SLS (Sodium Lauryl Sulfate). Tani syntetyczny detergent. Odpowiada za to, że szampon, żel pod prysznic czy mydło w płynie przyjemnie się pieni. Może jednak podrażniać i przesusza skórę, gdyż usuwa ochronną warstwę lipidową naskórka – długo kontakt z tym składnikiem może prowadzić do świądu, wyprysku kontaktowego lub egzemy. Zaburza również wydzielanie potu i łoju, a jeśli wniknie do organizmu, odkłada się w tkankach. W kontakcie ze śluzówką wywołuje uczucie pieczenia. Uszkadza też mieszki włosowe, przez co włosy wypadają.
  • SLES (Sodium Laureth Sulfate). Powstaje w procesie chemicznym z cząsteczek SLS. Taki sposób produkcji niesie za sobą ryzyko zanieczyszczenia 1,4-dioksyną, która uznana jest za prawdopodobnie rakotwórcza. Jest łagodniejszy dla skóry, niż SLS, ale również ma działanie drażniące i wysuszające.
  • Oleje silikonowe (Dimethicone, Dimethiconol Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Lauryl methicone copolyol). Powstają na skutek sztucznego połączenia tlenu i krzemu. Nie mają żadnych właściwości odżywczych, ale dzięki nim kosmetyk dobrze się rozprowadza i daje wrażenie, że skóra jest miękka, a włosy gładkie. Są dodawane m.in. do szamponów, odżywek do włosów, kremów i balsamów. Dla organizmu są to substancje obce, których nie potrafi wydalić. Ich długofalowy wpływ na zdrowie nie jest jeszcze znany.
  • Oleje mineralne. W kosmetykach występują pod różnymi nazwami – mineral oil, parafina, olej parafinowy, paraffinum oil, petrolatum, paraffinum liquidum, vaselinum flavum, paraffinum liquidum, petrolatum, cera microcristallina, ozokerite, ceresin, paraffin. Są uzyskiwane metodą próżniowej destylacji ropy naftowej. Pod względem chemicznym są to mieszaniny płynnych węglowodorów oczyszczonych z wazeliny. Są wypełniaczem, którego zadaniem jest zwiększenie objętości kosmetyku. Nie wchłaniają się, lecz zostają na skórze, przez co zaburzają wymianę gazową i metaboliczną skóry, a także są komedogenne (czyli powodują powstawanie zaskórników).
  • PEG, PPG. PEG (glikole polietylenowe) i PPG (glikole polipropylenowe) są to związki sztucznie wytworzone w laboratoriach. Nadają kosmetykom pożądaną przez producenta konsystencję. Mogą mieć jednak negatywny wpływ na skórę: rozppchniają ją i osłabiają barierę lipidową, prawdopodobnie też uszkadzają genetyczną strukturę komórek (dlatego uznawane są za substancje potencjalnie rakotwórcze).
  • EDTA. Związek chemiczny, którego zadaniem jest wydłużenie trwałości kosmetyków. Może wywoływać reakcje alergiczne, kaszel, nieżyt spojówek, wiąże metale – dlatego kosmetyków zawierających ten składnik trzeba unikać podczas terapii lekami zawierającymi żelazo, cynk, miedź.
  • Formaldehyd, aldehyd mrówkowy. Na etykietach spotykany pod nazwą Formalin, Methanal Methyl aldehyde, Methylene oxide, Morbicidacid, Oxymethylene. W kosmetykach może być używany w ściśle określonych stężeniach (w produktach do utwardzania paznokci jest to 5 proc. a w pozostałych – maksymalnie 0,2 proc). Jego opary działają drażniąco, a kontakt ze skórą może wywoływać wysypki, uczpenie i stany zapalne. Stosowany w odżywkach do paznokci może powodować oddzielenie się płytki paznokcia. Został zakwalifikowany jako substancja prawdopodobnie rakotwórcza dla ludzi.
  • Aluminium (Aluminum Chlorohydrate). Stosowane przede wszystkim w dezodorantach, zatyka pory skóry, co hamuje pocenie się. Odkłada się jednak w tkankach, podrażnia układ immunologiczny i może uszkadzać inne układy.
  • Parabeny (m.in. methylparaben, ethylparaben, butylparaben). Konserwanty, dodawane do wielu kosmetyków. Należą do najczęstszych alergenów, a częste stosowanie kosmetyków zawierających te substancje może uwrażliwić skórę na działanie czynników zewnętrznych.
  • Lanolina (lanolin). Substancja natłuszczająca, uzyskiwana z wydzieliny wytwarzanej przez gruczoły łojowe owcy. Najczęściej występuje w maściach i kremach natłuszczających, a także w produktach do pielęgnacji włosów. Może uczpać i powodować podrażnienia.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
1111
|

Beznadziejny artykuł. Sylikony wcale nie są szkodliwe.

Dominika
|

Ładny marketing ale może niekoniecznie komentarz pod komentarzem, goodies

Sara
|

Zalecam więcej zdrowego rozsądku i lektur specjalistycznych zamiast oceniania po przeczytaniu średnio profesjonalnego tekstu.

watafak
|

Niestety, na tym portalu jest mnóstwo niesprawdzonych informacji. Zresztą, jak i na innych. Oczywiście, to moje zdanie, ale przypomina to pseudonaukę.

Paweł1982
|

"Wszystko to bardzo pieknie, ale skoro to tak dobrze udowodnione iz te substancje sa szkodliwe, toksyczne i rakotworcze, to dlaczego prawo zezwala producentom na ich dodawanie?" - po pierwsze bo biznes i mamona zawsze były ważniejsze jak ludzkie zdrowie. Poza tym elity twierdzą, że jest za dużo ludzi na Ziemi, więc jak część dostanie raka od kosmetyków i umrze to dobrze (dla nich). Poza tym formaldehyd jest dodawany do szczepionek.

Natalia
|

Polecam orzechy piorące

Nena
|

Hej Karolina. Wlasnie sprawdzilam zawartosc kosmetyku ktory polecasz i niestety, zawiera rakotworcze perfumy. Zawsze musza czegos napackac i to zupelnie niepotrzebnie. Ale dobrze, ze nie podraznie skory Twojemu dziecku tak jak inne zele, chociaz niewatpliwie wywiera szkodliwy wplyw, nawet jesli nie jest to natychmiastowo widoczne. Szkoda, moze sama bym sie 'wybulila' na ten kosmetyk, gdyby byl bez perfum, ale niestety, firma stracila w moich oczach wiarygodnosc.

Nena
|

Wszystko to bardzo pieknie, ale skoro to tak dobrze udowodnione iz te substancje sa szkodliwe, toksyczne i rakotworcze, to dlaczego prawo zezwala producentom na ich dodawanie. Czasami spedzalam pol dnia w sklepie probujac znalezc paste do zebow bez SLS, a nie znalazlam! Dopoki prawo zezwala aby nas zatruwac, nie da sie unikac tych skladnikow. Autor artykulu zapomnial wspomniec o perfumach, ktore sa rakotworcze, bardzo uczulajace i podrazniajace a producenci dodaja ich do wszystkiego na sile! Jedyna 'pociecha' to fakt ze wszystkie te perfumy i inne toksyczne skladniki splyna do wod geuntowych i naszych kranow i producenci tez je beda konsumowac przez nastepne pokolenia. Jak sie ktoremus urodzi dziecko z trzema nozkami i jedna raczka, to moze zrozumieja, ze nie wolno tak zatruwac planety!

marta
|

Ja już od dłuższego czasu używam tylko kosmetyków naturalnych i nauczyłam się czytać wnikliwe składy, bo wiele firm wprowadza w błąd klientów kosmetykami pseudo naturalnymi. Dobrze jak kremy, szampony... mają certyfikat eko - wówczas mamy pewność.

mags
|

ludzie, nie czytajcie co pisze ten super dermatolog, to co jest podane powyzej to jest prawda, a mowi to osoba uczulona na wiekszosc z podanym powyzej, unikajcie tych skladnikow ja nigdy nie wzracalam na to uwagi i po latach stosowania wystapila silna reakcja alergiczna, teraz niestety bardzo ciezko znalesc mi jest zamienniki chociazby plynu do naczyc,plynow do plukania no poprostu wszystkiego, zapominam sie w toaletach publicznych i uzywam tych mydel, a potem cierpie, czesto niestety musze poprostu nosic rekawicznki,zeby unikac kontaktu z tymi chemikaliami.To sprawilo,ze codzienne czynnosci staja sie utrapieniem mysle tylko o tym,zeby pamietac i niczego nie dotykac.Uwazajcie!