Bunt dwulatka - przyczyny, objawy i sposoby radzenia sobie ze złością małych dzieci

2016-04-13 11:57 Aneta Grabowska - artykuł pochodzi z miesięcznika "Zdrowie" | Konsultacja: Marlena Trąbińska-Haduch, psycholog, terapeuta, ośrodek terapeutyczno-edukacyjny Materpater w Warszawie

Twój słodki dotąd maluch około drugich urodzin zaczyna „pokazywać różki”? Takie zachowania mają swoją nazwę - bunt dwulatka. Jeśli każdą twoją propozycję lub prośbę kwituje stanowczym „nie!”, nie toleruje zakazów, a gdy coś idzie nie po jego myśli, wybucha złością, to są to oznaki pierwszego buntu. Jak przejść przez ten trudny okres?

Buntujące się dwuletnie dziecko może wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej opanowanego rodzica. Bo gdy na jakiś zakaz czy nakaz reaguje histerią, rzuca się na podłogę albo gryzie, kopie, ciągnie za włosy czy okłada piąstkami dorosłego, a przy tym wrzeszczy wniebogłosy, cierpliwość opiekuna jest wystawiona na ciężką próbę. A bywa, że taka sytuacja powtarza się nawet kilka razy w ciągu dnia! Ale dlaczego właściwie dwulatek tak bardzo się złości?

Przyczyny buntu dwulatka

Od 1. do 2. roku życia następuje duży skok w rozwoju fizycznym dziecka – wstaje na nogi, zaczyna chodzić, a potem eksplorować otoczenie. To pierwszy krok do uniezależnienia się od mamy. Sprawność ruchowa daje maluchowi poczucie, że wiele od niego zależy, dlatego przy każdej okazji sprawdza, jak daleko sięga jego siła. Potrafi podsunąć sobie krzesło, by wejść na parapet, sięgnąć po kubek z blatu, otworzyć szufladę i opróżnić jej zawartość. Równocześnie z ust rodziców ciągle słyszy zakazy (nie zdaje sobie przecież sprawy, że badanie rzeczywistości może być dla niego niebezpieczne). I stąd rodzi się w nim bunt – przeciwstawia się ograniczeniom rodziców, a także próbuje im pokazać: „ja też mam swoje zdanie”, „mam swoje emocje”, „zauważcie mnie”.

Swoją złość i frustrację dziecko manifestuje tak, jak potrafi – może np. krzyczeć, płakać, bić rodzica, bo nie umie jeszcze inaczej radzić sobie z emocjami, które dosłownie je zalewają. Jest wszak wściekłe na rodziców i cały świat, że nie może robić tego, na co ma ochotę, że nie jest tak łatwo, jak myślało na początku. Dziecko ma prawo do złości. Zadaniem opiekunów jest jednak pomóc mu zrozumieć, co czuje, i nauczyć je, jak ma radzić sobie z emocjami w sposób konstruktywny. To długa nauka (nie potrafi tego nawet wielu dorosłych), a zaczyna się ona właśnie około 2. urodzin.

To ci się przyda

Bunt dwulatka to początek nauki radzenia sobie z emocjami

Dzieci 2-3-letnie pod wpływem złości mogą kogoś uderzyć jakby automatycznie, zdarza się to nawet starszym przedszkolakom. Dzieci w wieku szkolnym stosują już inne sposoby, mówią np.: „Odsuń się”, „Jak nie przestaniesz mi dokuczać, to powiem pani”. Dopiero nastolatki mówią jak dorośli: „Za chwilę go uduszę”, co nie oznacza, że to zrobią, są już jednak bardziej świadomi swoich emocji i potrafią je kontrolować. Ten proces nauki panowania nad emocjami trwa do 13.-14. roku życia, czyli 10-11 lat. To wyższa funkcja mózgu (część odpowiedzialna za kontrolę emocjonalną rozwija się wiele lat na bazie doświadczeń, najintensywniej w 2.-3. roku życia).

Sposoby na złość - własną i dziecka

Gdy buntujący się maluch zaczyna pluć czy krzyczeć, zastanów się, co się dzieje... z tobą. Zwykle rodzic sam zaczyna się wtedy złościć, a przez głowę przelatują mu myśli typu: „A to gówniarz, znowu mi to robi”, „Ja mu pokażę, nie będzie mi tu rządził”, a czasami też: „Jestem już bezradna”, „Ale mi się dzieciak trafił, do tatusia podobny”.

Takie myśli nakręcają jeszcze spiralę złości, dlatego często pierwsze, co opiekun chce zrobić, to spacyfikować dziecko, by się uspokoiło i by dorosły pozbył się dyskomfortu wewnętrznego. Stąd mogą pojawić się impulsywne reakcje. Jednak nie tędy droga.

Po pierwsze: uspokój się i spójrz na sytuację z perspektywy dziecka: „Jest wściekły, bo nie poszliśmy na plac zabaw, tylko do sklepu”. Zrób coś, co cię wyciszy, np. głęboko oddychaj, licz do dziesięciu, bo inaczej istnieje ryzyko, że postąpisz w krzywdzący dla dziecka sposób: szarpniesz je czy skrzyczysz. To może wywołać kolejną falę histerii. Poza tym pokazujesz mu, że w chwili złości można kogoś bić, a tego właśnie chcesz je oduczyć.

Po drugie: Gdy ochłoniesz, podejdź do dziecka i nazwij jego emocje: „Wiem, że się złościsz. Nie pozwoliłam ci grzebać w mojej torebce. Masz powód, by się zdenerwować. Złość się. Jestem tutaj”. Zaproponuj mu bezpieczny sposób wyrażania emocji: niech tupie, zaciska i puszcza piąstki, podrze gazetę, bazgrze po kartce.

Po trzecie: Nie dopuść, by maluch zrobił krzywdę sobie, np. uderzał głową o ścianę, albo komuś, np. uderzał ciebie. Powiedz: „Wiem, że się złościsz. Ale bić nie wolno”. Przytrzymaj go za ręce lub wycofaj się kilka kroków. Bądź obok, by dziecko mogło przeżyć te emocje przy tobie i nie miało poczucia, że zostawiasz je w trudnej sytuacji.

Po czwarte: Gdy emocje już opadną, przytul dziecko (bo poradziło sobie z emocjami). Zanim wróci do zabawy, przytrzymaj je i powiedz np.: „Rozumiem, że się zezłościłeś. Ale kopałeś mnie i to było nie w porządku. Tak robić nie wolno. Możesz powiedzieć mi, że jesteś zły. Możesz tupać albo skakać. Bić nie wolno”. W ten sposób uczysz malca, że uczucia są naturalne, ale nie akceptujesz niektórych zachowań pod wpływem tych emocji. To część procesu socjalizacji małego człowieka.

Zrób to koniecznie

Bunt dwulatka: zasady na co dzień

  1. Zmniejsz oczekiwania. Jeśli dwulatek kręci się przy jedzeniu czy przeciąga chwilę wyjścia z domu, uzbrój się w cierpliwość. Srogie zakazy stosuj, gdy np. bawi się kablami, sięga po nóż ze stołu, wybiega na jezdnię. Zawsze wyjaśnij, dlaczego czegoś zabraniasz.
  2. Dawaj dziecku wybór, np.: „Chcesz założyć bluzeczkę z samochodem czy z dinozaurem?”, „Zjesz serek waniliowy czy truskawkowy?”. Podejmowanie decyzji da maluchowi dużo satysfakcji i poczucie, że liczysz się z jego zdaniem. Ograniczy też protesty.
  3. Krytykuj zachowanie, nie dziecko. Kiedy źle postąpi, powiedz, że nie podoba ci się jego zachowanie. Nigdy nie mów: „Jesteś niegrzeczny, niedobry”, bo to podkopuje jego wiarę w siebie.
  4. Zamiast zabraniać, mów, co wolno. Kiedy np. dziecko maluje kredką po ścianie, podaj mu kartkę, mówiąc: „Rysujemy na kartce. Możesz narysować żabkę albo pieska. Co wolisz?”.
  5. Zapobiegaj awanturze. Usuń z zasięgu wzroku i rąk dziecka niebezpieczne przedmioty, np. lekarstwa. Gdy wybieracie się na spacer, zadbaj, by było wypoczęte i syte, bo zmęczenie i głód potęgują napady złości. Odpowiednio wcześniej uprzedzaj o zakończeniu zabawy – zamiast: „Kończymy oglądać bajkę, czas na kąpiel”, powiedz: „Możesz oglądać telewizję jeszcze kilka minut, a potem idziemy się kąpać”.
  6. Bądź konsekwentna. Jeśli na coś się nie zgadzasz, nie odwołuj zakazów, nawet gdy histeria dziecka sięga zenitu. Jeśli ulegniesz mu choć raz, przekona się, że krzykiem czy płaczem może coś na tobie wymusić, i zacznie sprawdzać to w różnych sytuacjach.
miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, czy w ciąży można zaszczepić się przeciwko grypie oraz jakie pozycje porodowe przyspieszają przejście dziecka przez kanał rodny. Przeczytaj również o tym, co przysługuje studiującej mamie i kiedy dziecko jest gotowe do siadania

Kup dostęp od 2,50 zł
mjm 11/19
KOMENTARZE