Zasady profilaktyki kardiologicznej, czyli jak dbać o serce w pandemii, i nie tylko...

2021-10-11 11:58 Materiał partnerski

Polacy znajdują się w grupie wysokiego ryzyka ze względu na akumulację czynników ryzyka: dyslipidemii, nadciśnienia, otyłości, dlatego powinniśmy regularnie kontrolować stan swojego zdrowia, prowadzić zdrowy styl życia, a w razie potrzeby udać się do lekarza, który pomoże nam zminimalizować czynniki ryzyka i zapobiec ich groźnym konsekwencjom - mówi dr hab. n. med. Paweł Balsam z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

serce
Autor: Getty Images

Jak ocenia Pan świadomość Polaków, jeśli chodzi o profilaktykę pierwotną? Mamy się czym chwalić czy wręcz przeciwnie?

Ta świadomość stopniowo rośnie. Do gabinetów lekarzy trafia coraz więcej pacjentów po 40-tce - chcą sprawdzić czy nic niepokojącego nie dzieje się z ich zdrowiem. Przyczynił się do tego także wprowadzony niedawno przez Narodowy Fundusz Zdrowia program „Profilaktyka 40 PLUS”, z którego skorzysta sporo osób. Niestety widzimy też, że nasze społeczeństwo jest bardzo obciążone w zakresie czynników ryzyka. Podczas wrześniowego kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego przedstawiono najnowsze wytyczne dotyczące prewencji chorób sercowo-naczyniowych i przy tej okazji przedstawiono podział na cztery kategorie ryzyka w odniesieniu do krajów Europy: niskie, umiarkowane, wysokie i bardzo wysokie ryzyko.

W grupie niskiego ryzyka znaleźli się mieszkańcy basenu Morza Śródziemnego oraz Skandynawowie, w umiarkowanym m.in. Niemcy i Francuzi. Niestety Polska została zaliczona do grupy wysokiego ryzyka ze względu na kumulację czynników ryzyka: dyslipidemii, nadciśnienia, otyłości.

W jaki sposób możemy samodzielnie zadbać o kondycję swego serca?

Wprowadzając w życie to, co ogólnie nazywany zdrowym stylem życia. Pod tym pojęciem rozumiemy dbanie o właściwą wagę - wskaźnik BMI nie może przekroczyć 27 (powyżej rozpoznajemy nadwagę/otyłość). Bardzo ważna jest aktywność fizyczna, bo - jak mówią eksperci od prewencji - aktywność fizyczna zastąpi wiele leków natomiast żaden lek nie zastąpi aktywności fizycznej. Najnowsze zalecenia mówią o dowolnej aktywności fizycznej pięć razy w tygodniu po 45 minut w dowolnym czasie. To może być cokolwiek: nordic walking, bieganie, pływanie, taniec, zumba - co kto lubi, aby tylko serce pracowało szybciej, bo wtedy wzmacnia swoją wydolność.

Ale zdrowy tryb życia to także kontrola ciśnienia tętniczego: po 30 roku życia taki pomiar powinniśmy wykonywać raz na dwa, trzy lata. Jeżeli stwierdzimy wartości poniżej 120/70 mmHg mamy spokój na pięć lat – przy takim wyniku szansa, że rozwiniemy nadciśnienie jest mała. Ale jeśli wynik ciśnienia oscyluje między 130-140 skurczowe oraz 70-90 rozkurczowe musimy mierzyć je częściej i sprawdzać, czy nie przekraczamy wyniku 140/90 mm/Hg który oznacza nadciśnienie tętnicze.

Dodatkowo mężczyźni po 40 rż., a kobiety po 50 rż. raz do roku powinni oznaczać sobie lipidogram i glukozę, żeby odpowiednio wcześnie wykryć ewentualne zaburzenia gospodarki lipidowej czy cukrowej.

Wspomniał Pan o nadciśnieniu - dlaczego to takie ważne, by go nie lekceważyć? Jakie są konsekwencje niekontrolowanego nadciśnienia tętniczego?

Nadciśnienie tętnicze nazywane jest cichym zabójcą, ponieważ najczęściej nie daje żadnych objawów - czasami pacjenci mają szumy uszne lub bóle głowy, ale ogólnie czują się całkiem nieźle podczas gdy w organizmie zachodzą już niebezpieczne zmiany. Nieleczone powoduje rozwój blaszki miażdżycowej doprowadzając do zawałów serca, udarów mózgu, niewydolności serca, niewydolności nerek czy tętniaków aorty - nadciśnienie tętnicze jest odpowiedzialne za jedną piątą zgonów na świecie.

Nadciśnienie trzeba więc kontrolować, ale też leczyć - mamy jasne dowody, pochodzące z badań klinicznych na setkach tysięcy pacjentów, że prawidłowa kontrola ciśnienia tętniczego zmniejsza ryzyko zawału serca i udaru mózgu. Jeśli odkryjemy, że nasze ciśnienie jest podwyższone pierwszym postępowaniem jest zmiana stylu życia, bo jeśli jesteśmy nieaktywni, otyli, jemy dużo solonych pokarmów to może się okazać, że zmiana diety i ruch obniżą nam ciśnienie skurczowe o 20 mmHg a rozkurczowe 10-15 mmHg i czasami to wystarczy. A jeśli nie - a większość pacjentów z nadciśnieniem tętniczym będzie wymagała leczenia - to dzisiaj dysponujemy naprawdę skuteczną i wygodną terapią: mamy wiele preparatów, które w jednej tabletce łączą dwie, trzy substancje i zażywając ją raz dziennie, rano, jesteśmy w stanie obniżyć ryzyko zawału serca i udaru mózgu.

Dlaczego tak ważne jest, aby pacjent z nadciśnieniem tętniczym był pod stałą opieką lekarza?

Po rozpoznaniu nadciśnienia tętniczego lekarz zaproponuje pacjentowi terapię dopasowaną do niego. Dysponujemy pięcioma grupami leków, z których dobieramy ten właściwy indywidualnie do każdego chorego. Inne zastosujemy u młodych kobiet, które starają się o dziecko, inne u osób które mają nadciśnienie i podwyższone tętno, jeszcze inne u osób z cukrzycą, otyłością i zaburzeniami metabolicznymi. Każda terapia po jakimś czasie wymaga skontrolowania czy jest skuteczna, czyli pozwala na utrzymanie prawidłowych wartości ciśnienia tętniczego i czy dla tego chorego jest bezpieczna – bo pamiętajmy, że każdy lek ma działania niepożądane.

Wspomniał Pan o cholesterolu. Jakie są jego prawidłowe wartości, a jakie uznaje się za niebezpieczne dla zdrowia?

Faktycznie to nie jest takie oczywiste i często pacjenci przychodzą do gabinetu z podwyższonymi wynikami już na wejściu tłumacząc, że co prawda ogólny cholesterol mają wysoki, ale ten „dobry” jest ok. To potoczne rozumienie, że cholesterol HDL nas chroni po części jest prawdą, jednak nie on jest naszym celem terapeutycznym. Nie udowodniono bowiem, aby dążenie do podwyższenia tej frakcji przekładało się na zmniejszenie ryzyka zawału serca czy udaru mózgu. Dla nas celem terapii jest cholesterol LDL, czyli ten tzw. „zły”.  I w zależności od pozostałych czynników: ile mamy lat, czy mamy choroby współistniejące czy palimy papierosy – mamy różne cele terapii. Przykładowo u statystycznego Polaka: 40-50 latka z lekkim nadciśnieniem i podwyższonym cholesterolem wystarczy, aby LDL był poniżej 100 mg/dl, w niektórych przypadkach powinniśmy dążyć do wartości poniżej 70 mg/dl, a u pacjenta po zawale serca, po stentowaniu tętnic wieńcowych czy udarze mózgu naszym celem jest cholesterol LDL poniżej 55 mg/dl. Ryzyko oceniane jest indywidualnie dla każdego pacjenta na podstawie specjalnych tablic, które mamy do dyspozycji.

Podobnie jak w nadciśnieniu tętniczym przy nieprawidłowych wartościach cholesterolu kluczem jest zmiana stylu życia i dieta, a więc ograniczenie tłuszczów zwierzęcych na rzecz tłuszczów roślinnych, czyli np. oliwy z oliwek, oleju słonecznikowego czy rzepakowego, spożywanie dużej ilości błonnika, który jak się okazuje nie tylko poprawia trawienie, ale również zmniejsza stężenie cholesterolu we frakcji LDL.

W jaki sposób zła dieta wpływa na układ sercowo-naczyniowy? Co powinniśmy wyeliminować z naszego jadłospisu, by odpowiednio zadbać o serce?

Po pierwsze czerwone, smażone mięso, którego spożycie podwyższa stężenie cholesterolu. Dieta składająca się z wieprzowiny, przetworzonych wędlin dostępnych w supermarketach, różnego rodzaju kiełbas to nie tylko ryzyko zawału serca, ale również raka jelita grubego i są już na to dowody. Zbyt duży ładunek soli, szczególnie zawierającej sód znacznie podwyższa ciśnienie tętnicze. Gdy jemy zbyt kalorycznie przebieramy na wadze a nadwaga prowadzi do hipercholesterolemii i do nadciśnienia tętniczego.

Proszę wytłumaczyć w jaki sposób?

Stopniowo w tętnicach buduje się blaszka miażdżycowa - generalnie wraz z wiekiem ona powstaje u każdego, jednak wysokie stężenie cholesterolu LDL znacznie przyspiesza jej przyrost powodując zwężenie światła tętnic, zmniejszenie przepływu krwi przez tętnice w nogach, sercu lub mózgu i – szczególnie gdy towarzyszy temu nadciśnienie tętnicze – może to prowadzić do niedotlenienia narządów, a z czasem do pęknięcia blaszki miażdżycowej, zamknięcia światła naczynia krwionośnego i ostrego niedokrwienia.

Co więc służy naszemu sercu, a czego absolutnie powinniśmy unikać?

Sercu służy wypoczynek, regularna aktywność fizyczna, dbanie o dobry sen, zdrowe żywienie, a unikać powinniśmy modyfikowalnych czynników ryzyka: palenia tytoniu, niezdrowej diety, braku aktywności fizycznej oraz nadmiaru alkoholu.

Pandemia, która towarzyszy nam od ponad półtora roku to trudny okres dla naszego zdrowia, nie tylko jeśli chodzi o wirusa COVID-19 ale również inne schorzenia. Wiele osób przerywało terapię albo odwoływało wizyty u lekarza, nie realizowało recept. Tymczasem w leczeniu chorób przewlekłych ciągłość terapii ma kluczowe znaczenie. Proszę wytłumaczyć dlaczego?

Kontrolowanie czynników ryzyka jest jak maraton - musimy je ciągle pilnować, ponieważ ryzyko jest procesem ciągłym. Gdy schudniemy i obniżymy ciśnienie ryzyko chorób sercowo-naczyniowych nie spadnie z dnia na dzień, potrzeba na to miesięcy, a nawet lat. I odwrotnie podobnie, jeśli chory przestanie kontrolować swoje ciśnienie, przestanie przyjmować zalecone leki ryzyko będzie stopniowo narastało do wartości krytycznych, aż do zawału serca czy udaru mózgu. Dzisiaj służba zdrowia jest już prawie całkowicie otwarta, opracowaliśmy metody, żeby dostęp do lekarzy i poradni specjalistycznych kardiologicznych był bezproblemowy. Co więcej - Narodowy Fundusz Zdrowia zdjął limity ze świadczeń laboratoryjnych i specjalistycznych, można więc wykonywać ich tyle ile potrzeba i zachęcam do korzystania z tej możliwości, bo to naprawdę może wydłużyć życie. Eksperci od zdrowia publicznego mają takie motto: jeżeli nie masz czasu dziś zadbać o swoje zdrowie, to przygotuj się na to, że w przyszłości będziesz musiał mieć czas na to, żeby leżeć w szpitalu.

Balsam na Twoje serce - odc. 1
Balsam na Twoje serce - odc. 2
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.