Groźna grypa, groźne powikłania. Wywiad z dr. Grzesiowskim

2016-12-22 8:54 Ewa Biernacka

Jakie są najczęstsze powikłania po grypie? Grypa się nie poddaje - wywołujący ją wirus wciąż mutuje. Pewne jest jedno - zaatakuje jak co rok. Nie jesteśmy bezbronni - mamy skuteczną broń - to szczepionka - tyle, że za rzadko po nią sięgamy. I za ten błąd sporo płacimy. Grypa jest niebezpieczna a powikłania grypy naprawdę groźne - wywiad z dr. Pawłem Grzesiowskim.

Jak powstają powikłania pogrypowe i jak uniknąć konfrontacji z wirusem grypy - radzi dr n. med. Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie profilaktyki zakażeń, dyrektor Fundacji "Instytut Profilaktyki Zakażeń".

  • Po jakim czasie i po jakich objawach wiemy, że mamy grypę?

Dr n. med. Paweł Grzesiowski: Przeziębienie to katar, kaszel, ból gardła, dreszcze, gorsze samopoczucie. Grypa wygląda inaczej – wieczorem człowiek jest zdrowy, rano wstaje ciężko chory. Grypa pełnoobjawowa, gdy wirus dostanie się przez śluzówki do krwi, zwala z nóg, powoduje suchy kaszel, wysoką gorączkę, tak duże osłabienie, że młody, zdrowy człowiek nie ma siły wstać z łóżka, brak apetytu, światłowstręt, bóle mięśniowo-stawowe. To wszystko nie ustępuje po lekach pomagających przy przeziębieniu. Wynika to stąd, że białka wirusa mocno pobudzają reakcje zapalne, co wywołuje objawy w całym organizmie.

  • Dlaczego organizm dziecka i osoby starszej nie jest w stanie obronić się przed zarażeniem?

P.G.: Dzieci do ok. 8. roku życia mają niedojrzały układ odporności, głównie w zakresie funkcji. Nie działają sprawnie połączenia między układami – limfocytów T i B jest tyle, ile trzeba, ale za wolno tworzą się przeciwciała, w pamięci immunologicznej brak danych o infekcji grypowej. Osoba starsza ma zwykle przeciwciała (miała w ciągu życia kontakt z wirusem grypy), ale odpowiedź jest słabsza, i to nie tyle na skutek starzenia, co z powodu różnych chorób przewlekłych, np. POChP (przewlekłej obturacyjnej choroby płuc) lub cukrzycy. U chorego na POChP wirus grypy ma ułatwione zadanie, ponieważ źle działa nabłonek oskrzeli, a dodatkowo wirus niszczy płuca.

  • Na czym polega niszczycielska moc wirusa grypy?
  • P.G.: Ten patogen, żeby się rozmnożyć, wnika do ludzkiej komórki i podłącza się pod jej układ genetyczny. Po namnożeniu się opuszcza komórkę, która prędzej czy później umiera. To dotyczy wszystkich wirusów, dlatego ludziom np. z przewlekłym wirusowym zapaleniem wątroby grozi marskość tego narządu.

  • Co się dzieje, gdy zarazimy się wirusem grypy?
  • P.G.: W pierwszej kolejności wirus powoduje martwicę komórek śluzowych w nabłonku oddechowym. One akurat się odtwarzają, czyli jest szansa na wyzdrowienie, ale zanim to nastąpi, w "dziury" po martwych komórkach wchodzą bakterie: najczęściej pneumokoki lub gronkowce. Po tygodniu ciężko chory pacjent przyjęty do szpitala z gorączką pogrypową ma najczęściej zakażenie mieszane: wirusowo-bakteryjne.

  • Czym grożą takie powikłania?
  • P.G.: Z powodu powikłań, najczęściej nadkażeń bakteryjnych, umiera najwięcej chorych. Niedawno konsptowałem pacjenta – 37 lat, astma, umiarkowana otyłość, niewielkie nadciśnienie. Zachorował z gorączką i kaszlem w poniedziałek, w czwartek miał problemy z oddychaniem (skurcz oskrzeli), w szpitalu stwierdzono wysoką leukocytozę i wysokie wskaźniki zapalne oraz nieczynne oba płuca. Po tygodniu od przyjęcia do szpitala jest na respiratorze, nieprzytomny, a rokowanie jest złe. Grypa jak wilk, eliminuje ze stada najsłabsze owce. Czasem za osłabioną odporność odpowiada toczący się, a niewykryty proces chorobowy, np. rak. Chorzy z obniżoną odpornością w obszarze układu oddechowego, z osłabioną odpornością w ogóle mogą zachorować na wirusowe zapalenie płuc.

    Szczególnie niebezpieczny jest wirus grypy A/H1N1, który ma zdolność inwazji na płuca. Tym właśnie ta grypa różni się od gryp sezonowych przed 2009 r. Ten nowy wirus ma dodatkowe punkty uchwytu, receptory w dolnych drogach oddechowych, tj. w oskrzelach i płucach. Dlatego martwica powodowana atakiem wirusa dotyczy nie tylko śluzówek górnych dróg oddechowych, ale też płuc. Pacjenta z martwicą w płucach często nie daje się uratować. Takich zgonów w ubiegłym sezonie było w Polsce co najmniej 200. Niestety, grypa A/H1N1 atakuje w tym sezonie kolejny raz. Z danych epidemiologicznych wynika, że za ponad połowę obecnych zachorowań odpowiada właśnie ten nowy wirus.

    • Dlaczego wirusy tak szybko się rozprzestrzeniają?

    P.G.: Winna jest nasza ruchliwość. Dziennie 15 mln ludzi przemieszcza się samolotami. Przez tydzień to jest ponad 100 mln ludzi. Była taka symulacja: gdyby nie samoloty, to grypa z Meksyku do Europy przywędrowałaby nie wcześniej niż po 5-6 latach. Do tego handel żywymi zwierzętami – świnka, zanim kupimy jej mięso, nierzadko za życia przejeżdża świat dookoła. To jeden z bardzo poważnych czynników ryzyka przenoszenia chorób, w tym grypy.

  • Po grypie często występują zaburzenia węchu, wzroku. Dlaczego tak się dzieje?
  • P.G.: Wyjaśnienie nie jest proste. Wirus rzadko jest w stanie zniszczyć bezpośrednio tkankę nerwową. Nie ma w niej receptorów, z którymi by się wiązał. Ale może do tego doprowadzić pośrednio, np. przez proces autoimmunologiczny, który można by porównać do gorączki reumatycznej u pacjentów po anginie. Czyli to nie jest już stan wywołany bezpośrednio przez wirusa, ale proces zapalny, który przerodził się w atak na własne narządy. Odkryto także inny mechanizm uszkodzenia narządów – wirus grypy może wzbudzić silny stan zapalny mikronaczyń krwionośnych w mózgu lub w sercu. Odpowiadają za to różne enzymy, uwalnianie z ludzkich komórek w odpowiedzi na infekcję, które  jednocześnie niszczą otaczające tkanki. Często nie znajdujemy wirusa w sercu, ale widzimy zapalenie naczyń i zniszczony mięsień sercowy: wirus zniknął, a zapalenie zostało. To samo może zdarzyć się w mózgu, wtedy występują drgawki, epilepsja, porażenia różnych nerwów, a nawet choroby psychiczne. Zaobserwowano, że wirus A/H1N1 w niektórych poppacjach wywołuje narkolepsję – nagłe przymusowe zasypianie. Być może jest to właśnie objaw zapalenia naczyń krwionośnych w miejscu wydzielania w mózgu hormonu snu, melatoniny, czy innego neuroprzekaźnika. Jeśli w mózgu pegnie uszkodzeniu ośrodek wydzielania dopaminy, to może spowodować różne zaburzenia psychiczne wynikające z nadmiaru czy niedoboru tego hormonu. Jeżeli wirus uruchomi proces autoagresji wobec wysp trzustkowych, gdzie jest produkowana inspina, to możemy zachorować na cukrzycę. Ale te powikłania wynikają głównie z predyspozycji genetycznej konkretnego chorego, nie tylko z właściwości samego wirusa. Gdyby było inaczej, tych powikłań byłoby znacznie więcej.

  • Jedyne, co nas broni, to higieniczny tryb życia i coroczne szczepienia przeciw grypie?
  • P.G.: Wszyscy przewlekle chorzy są w grupie ryzyka i oprócz grypy powinni się dodatkowo zaszczepić przeciwko pneumokokom, bo one są najbardziej niebezpiecznym drobnoustrojem – i z grypą, i bez niej. Pneumokokowe zapalenie płuc jest jednym z najcięższych do leczenia. W dodatku pneumokoki są coraz bardziej oporne na antybiotyki.

  • Czy w okresach grypowych powinniśmy jakoś podnosić odporność?
  • P.G.: W manippowaniu odpornością należy zachować wielką ostrożność. Działanie powinno być precyzyjne. Jeśli ktoś ma chroniczne lub nawracające zakażenia układu moczowego, to starajmy się mu pobudzić odporność pęcherza; jeśli ma częste infekcje układu oddechowego, to pobudzajmy odporność w obrębie górnych dróg oddechowych. Od lat jestem też wielkim sceptykiem co do brania przez osoby zdrowe dużej ilości suplementów czy mieszanek witamin. W literaturze naukowej można znaleźć sprzeczne wyniki badań. Niedawno w "Archiwum Medycyny Wewnętrznej" ukazała się kolejna praca, której autorzy stwierdzili, że kobiety w wieku 60+, przyjmujące mieszanki witaminowe, szczególnie wzbogacone w żelazo, wcześniej umierają.

  • Szczepienia przeciw grypie w badaniach poppacyjnych wypadają najgorzej. Dlaczego?
  • P.G.: Ponieważ trzeba je powtarzać co roku i są płatne. Po drugie wszyscy słyszeli, że wirus mutuje, że ktoś przyjął szczepionkę, a i tak zachorował. Po trzecie - część osób po szczepieniu ma objawy poszczepienne imitujące grypę: przez 2-3 dni ma gorączkę, dreszcze, złe samopoczucie. I po czwarte – ludzie stracili zaufanie na skutek negatywnej nagonki na szczepionki podczas pierwszego ataku pandemii w 2009 r.

  • Czy refundacja szczepionki przekonałaby większość?
  • P.G.: Wiadomo, że gdyby państwo się zaangażowało i dawało szczepionki za darmo albo wsparło je znaczącą refundacją, to ludzie szczepiliby się chętniej. To się sprawdza za granicą, a w Polsce funkcjonuje w programach samorządowych: w Warszawie od kilku lat miasto kupuje kilkadziesiąt tysięcy dawek szczepionki dla osób w wieku 65+ i co roku wszystkie są zużyte. Pacjent przypilnowany przez lekarza prawie zawsze się zaszczepi. Jednak lekarze, mimo obowiązujących w tej kwestii przepisów, często też są sceptykami, a zarazem nie są automatami, którym wydano rozkaz: szczepić wszystkich!

  • A co, gdy przewlekle chory nie chce lub nie może się zaszczepić?
  • P.G.: Powinien usłyszeć od lekarza, że w razie zachorowania musi przyjmować preparat przeciwwirusowy wydawany na receptę, a skuteczność tych leków zależy od czasu podania. Jeśli więc po objawach podejrzewamy, że to może być grypa, natychmiast idźmy do lekarza. Żeby lek zadziałał, trzeba go zażyć do 48 godzin od wystąpienia pierwszych objawów. Wszystkie osoby należące do grupy ryzyka powinny być czujne.

    Szczepienie przeciwko grypie [wideo]

    Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

    Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

    Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

    miesięcznik "Zdrowie"
    Czy artykuł był przydatny?
    Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

    NOWY NUMER

    W numerze 12/2019 "Zdrowia" wszystko o fizjoterapii, operacja "przez dziurkę", leczenie raka trzustki, kim jest asystent zdrowienia, zielone biuro, antyrakowe menu, idealna koloryzacja. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

    Dowiedz się więcej
    Miesięcznik Zdrowie 12/2019

    Materiał partnerski

    KOMENTARZE