Senior zmienia adres. Jak pomóc osobie starszej w przeprowadzce?

2019-10-16 13:39 Paweł Kaliński

Przeprowadzka zawsze jest wydarzeniem, a z biegiem czasu stać się może tylko większym wyzwaniem. Przez lata rośnie przecież bagaż nie tylko rzeczy do przewiezienia, ale także przyzwyczajeń, związków z danym miejscem, relacji międzyludzkich, również obaw przed nieznanym. Tym istotniejsze jest, by osobie starszej, która staje w obliczu zmiany miejsca zamieszkania – nie tylko wiekowej czy schorowanej, także energicznej i pełni sił, w wieku 50 czy 60 lat – efektywnie pomóc w przeprowadzce zarówno od strony organizacyjnej, jak i psychologicznej.

Spis treści:

  1. Przeprowadzka seniora - powody
  2. Przeprowadzka seniora - czy to dobry pomysł?
  3. Przeprowadzka seniora - zamieszkać razem czy osobno?
  4. Przeprowadzka seniora - dom opieki
  5. Jak rozmawiać z seniorem o przeprowadzce?
  6. Przeprowadzka seniora - co zrobić z całą masą rzeczy?
  7. Przeprowadzka seniora - jak pomóc w przeprowadzce?
  8. Przeprowadzka seniora - jak załagodzić stres?

Kto wyjeżdża z rodzinnego domu na studia, wraz ze swym na ogół niewielkim jeszcze dobytkiem przenosi się z mieszkania do mieszkania nawet kilka razy w roku. Wartością jest wówczas samo eksperymentowanie, zbieranie doświadczeń, poszukiwanie radości życia w nowych sytuacjach, także w nowych miejscach. Gdy po dyplomie stopniowo organizuje swe dorosłe, niezależne życie, przeprowadza się już z nieco większym wysiłkiem raz na kilka lat. W końcu jednak na ogół ulega potrzebie zapuszczenia korzeni, zwłaszcza gdy pojawia się upragniona czy po prostu atrakcyjna praca, stały związek, dzieci, ukochane zwierzęta, grono przyjaciół czy bliskich znajomych i cały mikrokosmos codzienności. Im bardziej jest stabilny, tym skuteczniej daje poczucie bezpieczeństwa.

Realna potrzeba zmiany otoczenia, tak wyraźna, by popychać do zmiany, z wiekiem więc zwykle słabnie. Aby powróciła, muszą się pojawić naprawdę poważne przesłanki, czy też – by użyć określeń stosowanych przez socjologów – czynniki wypychające (skłaniające do wyprowadzki z dotychczasowego miejsca zamieszkania) lub czynniki przyciągające (które decydują o atrakcyjności nowej lokalizacji i całego niełatwego procesu zmiany miejsca zamieszkania).

Przeprowadzka seniora - powody

Wydaje się, że gdy mowa o przeprowadzkach seniorów, czynniki wypychające okazują się kluczowe w odniesieniu do osób w starszym wieku (75–90 lat) i u części tych w wieku podeszłym (60–74 lata), dotkniętych poważnymi schorzeniami albo znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej.

Starych drzew się nie przesadza – w tym przysłowiu jest wiele racji. Osoba wyłączona z szerszego życia np. przez chorobę nawet pozornie niewielką zmianę w wyposażeniu czy wystroju pokoju, choćby odmalowanie ścian, może odebrać jako rewolucję – gdy zaburza to kształt jej świata, bezpiecznego, bo niezmiennego od lat. Życie niejednokrotnie zmusza jednak do przecięcia nawet dawno zapuszczonych korzeni.

Powody bywają najróżniejsze, najczęściej jednak powraca przewlekła choroba, która ogranicza samodzielność danej osoby i rodzi potrzebę stałej opieki – u dzieci zamieszkujących w innej miejscowości albo, co w Polsce wciąż jest uznawane za ostateczność, w domu opieki.

Czytaj też: Dom opieki dla seniora - jak wybrać?

Przeprowadzkę częstokroć wymusza także nagłe obniżenie komfortu życia wskutek np. śmierci współmałżonka czy wieloletniego partnera i związane z tym poczucie samotności, niedostatki materialne, trudności organizacyjne itp.

Wreszcie – wzrost kosztów życia przekraczający możliwości finansowe (np. pojawienie się konieczności zażywania nowych leków, przeprowadzenia operacji, wykonania dużego remontu).

Wciąż jeszcze słyszy się też o seniorach, których do wyprowadzki z mieszkań zajmowanych od kilkudziesięciu lat zmuszają zmiany we własności kamienic i związane z nimi radykalne, kilkukrotne podwyżki czynszów.

A z drugiej strony, skoro "senior" to określenie każdej osoby w wieku 50 plus, przeprowadzka może nic innego jak początek nowego, lepszego, pełniejszego, szczęśliwszego życia – zwłaszcza że mowa o ludziach należących już do epoki globalizacji i mobilności związanej zarówno z szybkim przepływem informacji, jak i łatwością przemieszczania się po niemal całym świecie, a już zwłaszcza w obszarze Unii Europejskiej.

Czynniki przyciągające, które w tym kontekście mogą się pojawić, to przede wszystkim potrzeba bycia bliżej dzieci, jeśli te wyprowadziły się do odległego miasta, a zwłaszcza wnuków – także w związku z pomocą w opiece nad nimi i wychowaniu.

Czytaj też: Czy dziadkowie muszą zajmować się wnukami?

Niekiedy także pragnienie znalezienia lepszej bądź ciekawszej pracy lub konieczność szukania nowego zatrudnieniu po zwolnieniu. Czasem w kontekście wyfruwania dzieci z gniazda pojawia się też wątek uwolnienia od zobowiązań i przeprowadzki z myślą o spełnieniu marzeń, np. o życiu na wsi czy bliżej natury lub przeciwnie – o korzystaniu z dobrodziejstw dużego miasta, z jego ofertą kulturalną (teatry, muzea, sale koncertowe), edukacyjną (m.in. uniwersytety trzeciego wieku), również medyczną.

Wówczas atrakcyjną perspektywą okazuje się zamiana np. obszernego domu z wymagającym pracy ogrodem czy zwłaszcza gospodarstwem na niewielkie, ale korzystnie zlokalizowane mieszkanie w dużym ośrodku.

Oczywiście nakreślony tu przegląd nie wyczerpuje możliwych przesłanek decyzji o przeprowadzce seniora, a przewaga czynników wypychających lub przyciągających w poszczególnych grupach wiekowych nie jest regułą bez wyjątków. Wiele z nich można zresztą odwrócić, celowo akcentując albo wady, albo zalety; np. "wypychanie" do przeprowadzki przez lokalizację mieszkania na wysokim piętrze bez windy można przedstawić jako "przyciąganie" przez lokum korzystniej umiejscowione.

Ten wstępny zarys pokazuje jednak, że wieloaspektowego zjawiska przeprowadzki seniora nie da się zamknąć w (niepozbawionym pewnej słuszności!) porzekadle "starych drzew się nie przesadza". Niekiedy bowiem "przesadzić" jest lepiej niż "nie przesadzać" – a przede wszystkim współcześni seniorzy coraz częściej przenoszą się także z własnej woli, po to, by funkcjonować w sposób bardziej komfortowy.

Zakres pomocy niezbędnej seniorowi w przeprowadzce może być w związku z tym bardzo różny, od wręcz zerowego (w przypadku seniorów młodych, w pełni samodzielnych, energicznych, przedsiębiorczych, zorganizowanych) po stuprocentowy (gdy sprawa dotyczy wiekowej osoby z chorobą Alzheimera lub demencją). Poniższe wskazówki warto jednak przeanalizować w każdym przypadku – aby ułatwić przenosiny wiekowej mamie, leciwemu tacie, a może… samemu czy samej sobie, wciąż w kwiecie wieku i z głową pełną planów.

Przeprowadzka seniora - czy to dobry pomysł?

Na to pytanie oczywiście nie tylko nie ma jednej odpowiedzi, ale też znalezienie jej w każdym konkretnym przypadku jest na ogół problematyczne. Psychika osoby starszej trudniej znosi tak zasadnicze zmiany jak przeprowadzka. W grę wchodzą zarówno m.in. przyzwyczajenia, związki z danym miejscem i relacje międzyludzkie, ale również obaw przed nieznanym – zwłaszcza że wraz z wiekiem rośnie świadomość możliwych problemów czy zagrożeń, wyobraźnia podsuwa więcej czarnych scenariuszy, a siły nie wydają się tak potężne i niewyczerpane, jak wtedy, gdy się ma 20, 30 lat.

Problem najmniejszy okazuje się w przypadkach skrajnych – najkorzystniejszych i, paradoksalnie, najmniej pomyślnych.

Do pierwszych zaliczyć należy oczywiście przeprowadzkę seniora młodego (50, 60 lat), sprawnego, relatywnie zdrowego, w pełni sił fizycznych i umysłowych, z możliwościami finansowymi odpowiadającymi zakresowi całego przedsięwzięcia.

Do drugich – sytuacje krytyczne, gdy np. wiekowego czy bardzo schorowanego rodzica po prostu trzeba zabrać z jego mieszkania, nieodpowiadającego wyzwaniom związanym z problemami w poruszaniu się, chorobą Alzheimera, demencją itp.

Wówczas wątpliwości dotyczyć mogą raczej wyboru między umieszczeniem go w mieszkaniu kogoś z najbliższych albo poszukiwaniem miejsca w domu opieki – choć i tu w niektórych sytuacjach rozważać by można zatrudnienie dodatkowej opieki.

Czytaj też: Domy opieki - jak znaleźć spokojną przystań dla seniora?

Jak widać, wątpliwości jest wiele, a jeszcze więcej w przypadkach pośrednich. Zwłaszcza gdy senior – wciąż doskonale świadomy i z silną potrzebą niezależności – stopniowo traci siły albo powoli staje się więźniem swojego nieprzystosowanego mieszkania (niekorzystnie zlokalizowanego, niefunkcjonalnego, zbyt kosztownego w utrzymaniu, substandardowego itp.), ale nie zgadza się na przenosiny np. do córki lub syna. Tymczasem ta zgoda jest kluczowa.

Jeśli więc widzimy istotną potrzebę, by mama, tata, babcia czy dziadek przeniósł się do innego, bardziej odpowiedniego lokum, przede wszystkim powinniśmy o tym spokojnie rozmawiać. Decydować można tylko za osobę, która nie jest w stanie samodzielnie o siebie zadbać z powodu np. demencji lub choroby Alzheimera (wówczas rozmowę muszą zastąpić proste komunikaty bez przestrzeni do dyskusji, uspokajające odpowiedzi, także poparte uczuciem fortele).

Przeprowadzka seniora - zamieszkać razem czy osobno?

Ustalić, że senior nie może, nie powinien lub po prostu nie chce mieszkać tam, gdzie dotąd, to jedno. Zdecydować, dokąd w takim razie ma się przeprowadzić – drugie.

Gdy inicjatywa wychodzi od samego seniora, sprawnego i zorganizowanego, sprawa jest dość prosta. Trzeba jedynie zwrócić uwagę, czy to wymarzone nowe miejsce do życia jest dobrze skomunikowane ze sklepem, apteką, przychodnią, szpitalem. Dotarcie do nich nie może wymagać długiej jazdy autem, skoro z wiekiem nasze zdolności w tym zakresie ulegają pogorszeniu.

Stąd tak ważne jest również to, by do wymienionych obiektów dało się dotrzeć albo na piechotę, albo transportem publicznym. Kluczowe też, by – zwłaszcza w przypadku starszych seniorów – łatwy i szybki był dojazd do bliskich krewnych. W nagłym przypadku może to (także dosłownie) uratować życie.

A co zrobić w sytuacji bardziej typowej – gdy zaawansowany wiek, choroba, pogarszająca się sprawność albo niedostatki materialne zmuszają do przeniesienia takiej osoby z jej dotychczasowego miejsca na ziemi? Czynników, które wpływają na odpowiedź na to pytanie, jest wiele.

Wziąć pod uwagę trzeba zarówno sytuację samego seniora (kondycję zdrowotną, poziom samodzielności, status finansowy, ogólne preferencje co do zamieszkiwanie w mieście lub na wsi, w domu czy w mieszkaniu, samodzielne czy wśród bliskich, wreszcie – to, czy jest sam, czy w związku), jak i nasze możliwości (otoczenie rodzinne i postawę rodziny wobec potrzeb seniora, a także wobec ewentualnej perspektywy zamieszkania razem; rodzaj i wielkość mieszkania, w tym ewentualny margines wolnej przestrzeni; możliwości finansowe; charakter wykonywanej pracy i zasób czasu wolnego, który możemy poświęcić seniorowi).

W ujęciu modelowym możliwości są trzy:

  • mieszkanie z bliskimi (np. z córką, synem, wnukiem, wnuczką lub innym członkiem rodziny)
  • mieszkanie samodzielne, jednak w niedalekiej odległości od bliskich
  • wreszcie – dom opieki

Za rozwiązanie idealne można uznać samodzielne mieszkanie (bezpośrednio lub choćby pośrednio) sąsiadujące z mieszkaniem bliskich; wówczas nikt nie traci dotychczasowej swobody ani nie musi dostosowywać swojego sposobu funkcjonowania do innych. Z drugiej – w razie jakiejkolwiek potrzeby bliscy są rzeczywiście na wyciągnięcie ręki.

W warunkach polskich i przy znanych ograniczeniach materialnych standardem w takich sytuacjach jest jednak zamieszkanie z rodziną. Jeśli wcześniej senior (mama, tata, dziadek, babcia, niekiedy ciocia czy wujek szczególnie bliski sercu) bywał, a zwłaszcza pomieszkiwał u nas – obie strony zyskują przynajmniej częściowe wyobrażenie o tym, na co się piszą. To ważne, bo nowa sytuacja jest znacznym wyzwaniem dla wszystkich członków rodziny, zwłaszcza wobec perspektywy pogarszania się stanu zdrowia i poziomu samodzielności nowego domownika.

Jeszcze trudniej jest oczywiście wówczas, gdy starsza osoba nie zatrzymywała się u nas dłużej – bywała tylko przelotnym gościem. Aby nie popełnić przykrego w skutkach (i to dla wszystkich) błędu, warto wówczas zaprosić seniora np. na pobyt w czasie urlopu czy wakacji albo na przedłużone święta.

Rodzina przyjmująca powinna się uważnie przyglądać temu, jak babcia czy dziadek funkcjonuje w nowych warunkach (czy zachowanie seniora nie wyraża zagubienia albo postrzegania sytuacji zmiany jako "końca świata"?), ale też własnym odczuciom, emocjom, reakcjom. Wzajemna miłość, a nawet zwykły szacunek do drugiej osoby pomoże pokonać wiele z takich przeciwności.

Mimo łączącego bliskich uczucia nowy układ może się okazać trudny, a nawet niemożliwy – i to z powodów pozornie błahych, a w praktyce nieraz trudnych do pokonania, jak choćby różnice w postrzeganiu "ciszy" czy "spokoju" przez najmłodsze i najstarsze pokolenie albo odmienne pory funkcjonowania dziennego i nocnego.

Dlatego też przed podjęciem wiążących decyzji wszystkie strony relacji powinny sobie odpowiedzieć na pytanie, czy w danych warunkach są w stanie szczęśliwie i bezstresowo funkcjonować. Jeśli nie, należy spróbować znaleźć inne rozwiązanie – może przeniesienie się np. do drugiej córki czy syna, wyszukanie taniej kawalerki w pobliżu, a może nawet czasowe zawieszenie projektu przeprowadzki i wynajęcie opiekunki, która pomoże zadbać o seniora w jego własnym mieszkaniu?

Zarówno sprowadzenie seniora do własnego mieszkania, jak i przeprowadzka do niezależnego lokum musi być poprzedzona analizą tej przestrzeni. Kluczowa sprawa to oczywiście łatwy dostęp do poszczególnych pomieszczeń i wszystkich utensyliów w bezpieczny i wygodny dla seniora sposób. Przeszkodą na pewno byłyby wewnętrzne schody, ciasne korytarze, nieprzystosowana łazienka. Nie może być mowy o przeniesieniu osoby wiekowej do mieszkania położonego na wysokim piętrze kamienicy bez windy. Na co jeszcze zwrócić uwagę? Szczegóły w artykule poświęconym mieszkaniu dla seniora.

Czytaj też: Przestrzeń dzienna w mieszkaniu dla seniora

Przeprowadzka seniora - dom opieki

Choć jako społeczeństwo stopniowo oswajamy się z instytucją domów opieki, placówki tego typu zwłaszcza starszemu pokoleniu kojarzą się źle – z odrzuceniem, zapomnieniem, brakiem miłości do rodziców czy dziadków.

W wywiadach z osobami, które ze względu na stan zdrowia zdecydowały się umieścić matkę lub ojca w domu opieki, często powraca wątek tajemnicy, która otacza tę decyzję, bo „co by sąsiedzi powiedzieli”.

Oczywiście negatywny stosunek do tego rodzaju instytucji miewają także sami seniorzy, przede wszystkim ci, którzy nie mieli okazji bliżej poznać żadnego domu pomocy społecznej czy prywatnego domu opieki i podobne placówki wyobrażają sobie jako smętne „domy starców” czy wręcz „umieralnie”.

Właśnie dlatego zwłaszcza w przypadku DPS-ów i domów opieki tak ważna jest dłuższa wizyta zapoznawcza, która pomoże przełamać przynajmniej część obaw zbudowanych po prostu na niewiedzy. Więcej na ten temat w kolejnej części artykułu.

Czytaj też: Senior w domu opieki – jak go przygotować?

Jak rozmawiać z seniorem o przeprowadzce?

Gdy sprawa dotyczy nowych perspektyw naszych 50- czy 60-letnich rodziców, na ogół nie ma z tym problemu – chyba że w tle są nasze pokrzyżowane plany (np. wsparcia z ich strony w opiece nad naszymi dziećmi) albo wątek dalszych losów domu rodzinnego. To jednak temat na osobny artykuł. Tu skupimy się na bardziej wymagającej sytuacji, gdy naszym zadaniem jest przekonać seniora, by dla własnego dobra swe dotychczasowe miejsce na ziemi zmienił na inne – pokój w mieszkaniu dziecka czy niewielkie lokum po sąsiedzku albo dom opieki.

Chcąc przekonać seniora do takiego pomysłu, przede wszystkim trzeba obrazowo przedstawić minusy obecnego rozwiązania i plusy tego, które proponujemy. Przekaz w każdym przypadku musi być jasny: chodzi o poprawę warunków życia. Warto wskazać również na walory dotychczasowego lokum, które uda się zachować czy powtórzyć w nowym (np. obecność ukochanego zwierzaka; perspektywa wzajemnych odwiedzin z przyjaciółmi czy sąsiadami; przeniesienie ulubionych mebli, obrazów, książek, pamiątek itp).

Najlepiej przy tym wyakcentować także korzyści dla najbliższych (córka czy syn nie będzie się niepokoić; wnuki będą miały dziadka na miejscu; nikt ich tak nie dopatrzy jak babcia itp.), choć tak naprawdę mogą być one jedynie dodatkową zaletą przeprowadzki, a nie jej głównym powodem.

O ile to tylko możliwe, warto przedstawić jakąś alternatywę – możliwość wyboru nawet w pozornie drobnych sprawach daje niezwykle ważne poczucie sprawczości (np. mieszkanie u syna albo w niezależnym mieszkaniu w pobliżu; przeniesienie wszystkich ważnych rzeczy z pierwotnego mieszkania albo pozostawienie go niezmienionej formie).

Nie można przy tym ofensywnie perswadować, oczekiwać szybkiej, zwłaszcza natychmiastowej decyzji, okazywać zniecierpliwienia. Trzeba za to słuchać racji samego seniora, starać się zrozumieć jego motywacje i obawy, dać dużo czasu do przemyślenia tematu i w razie potrzeby parokrotnie do niego wracać. Odmowy sprowadzenia się do domu własnej córki lub syna nie wolno brać do siebie, czuć się urażonym czy zwłaszcza obrażonym. Nie można przy tym zapominać, że z odmową możemy się spotkać nawet po uzyskanej wcześniej zgodzie. I to należy uszanować. Jedynie w sytuacjach typu „za pięć dwunasta” wolno nam uznać, że przez seniora przemawiają (zrozumiałe) nerwy.

Poza tym należy mieć świadomość, że upór wiekowego rodzica czy dziadka, by pozostać we własnym mieszkaniu czy domu, gdzie zna się od zawsze każdy kąt, to nie fanaberia ani przejaw zdziecinnienia wiekowego człowieka. Perspektywa opuszczenia własnego miejsca na ziemi, otoczenia, bliskich ludzi, a także jednego ze składników tożsamości oraz statusu („tu jestem pan Wiśniewski, tam będę tylko dziadkiem”) rodzi potężny stres.

Łagodzenie tego stresu jest niezwykle ważne, bo gdyby okazał się zbyt silny, trauma mogłaby się skończyć chorobą, a nawet śmiercią. Tym bardziej, że przeprowadzkę nie tylko do domu opieki, ale nawet pod skrzydła najbliższych wielu seniorów postrzega w kategoriach „wejścia w ostatni etap”, co zdecydowanie nie sprzyja aklimatyzacji w nowych warunkach. Aby ten stres zredukować, warto łagodnie wprowadzić seniora w nowe warunki – na początek niezobowiązująco, jedynie „na próbę”.

Jeśli jeszcze nie pora na to, by mama sprowadziła się do naszego mieszkania, niech przyjedzie na parę tygodni w gości. Rozejrzy się po okolicy, pozna bliżej dostępne tu atrakcje, zobaczy, gdzie są sklepy, gdzie apteka, przychodnia, kościół, kino czy pływalnia.

Jeżeli tata obawia się domu opieki, wybierzmy się tam razem na spotkanie z kierownictwem i spędźmy kilka godzin w nowym otoczeniu, najlepiej zostańmy też na obiedzie. W razie potrzeby wybierzmy się tam nie jeden raz, a dwa lub trzy. Dopytajmy o szczegóły regulaminu i wszelkie przyjęte zasady życia w tym miejscu (dla wielu seniorów istotne jest, czy można tam zabrać własne meble, obrazy, pamiątkowe drobiazgi – na ogół tak). Może podczas takiej wizyty uda się nawiązać choćby powierzchowne relacje – w przyjemnej atmosferze zamienić z tym czy innym pensjonariuszem kilka zdań, dzięki czemu senior spojrzy na ośrodek w inny sposób, np. przez pryzmat wspomnień z wczasów pracowniczych albo sanatorium?

Prezentacji rekomendowanego przez nas rozwiązania – wyraźnie akcentującej najróżniejsze faktyczne pozytywy – muszą oczywiście towarzyszyć rozmowy na temat dalszych losów domu czy mieszkania seniora wraz ze zgromadzonymi tam cennymi dla niego rzeczami, relacji z najbliższymi i z przyjaciółmi, dostępnym zakresem swobody itp. Musimy być na to gotowi i umieć udzielić możliwie szczegółowych odpowiedzi, a w razie potrzeby zorientować się, ustalić, umówić z seniorem.

Czytaj też: Opieka nad starszą osobą: jak rozmawiać ze starszymi rodzicami?

Przeprowadzka seniora - co zrobić z całą masą rzeczy?

Przeprowadzka bywa dobrą okazją do gruntownych porządków, włącznie z selekcją rzeczy, które z biegiem lat na ogół gromadzą się w mieszkaniu. Trzeba jednak podkreślić, że dobrą okazją bywa, ale nie zawsze jest. Decyzje o tym, czy dany przedmiot zostawić, wyrzucić, czy też oddać (a jeśli tak, to komu, kiedy, w jakiej formie) wymagają namysłu, ten zaś – spokojnej głowy. Może się zdarzyć, że w związku ze stresem, jaki nieuchronnie towarzyszy przeprowadzce nawet najbardziej oczekiwanej przez wszystkie strony, senior nie będzie potrafił rozstać się nawet z zupełnie zbędnymi z naszej perspektywy rzeczami.

W takiej sytuacji możliwych scenariuszy jest kilka. Najprostszy, ale najmniej efektywny, to wezwanie wyspecjalizowanej firmy transportowej, która w oparciu o nasze wytyczne profesjonalnie spakuje wskazane rzeczy i przewiezie je do nowego lokum. Wówczas jednak nieunikniona przecież selekcja zostanie jedynie odsunięta w czasie, a nowe mieszkanie być może całkiem „zakorkuje” się z powodu natłoku mebli, pudeł, walizek.

Lepiej więc np. umówić się, że wszystkie dzieci zjadą do rodzinnego domu na tydzień, by razem z ojcem czy z matką (albo samodzielnie, gdyby stan zdrowia seniora uniemożliwiał jego aktywną obecność) możliwie sprawnie uporządkować pokoje i wspólnie podjąć niełatwe decyzje. W ten sposób łatwiej będzie przeanalizować – co senior chce zachować przy sobie, co warto rozdzielić między dzieci, co być może zostawić w rodzinnym domu, jeśli ten nie musi być zaraz sprzedany, a co np. oddać do lokalnego, regionalnego czy nawet ogólnopolskiego muzeum (chodzi nie tylko o dzieła sztuki, także o historyczne już ubrania, urządzenia domowe, również zdjęcia czy dokumenty).

Inna możliwość to przewiezienie na początku podstawowych mebli i tych rzeczy, które na wstępie senior uzna za niezbędne do życia (warto jednak służyć w tym procesie wsparciem, tak by nie zapomnieć o rozsądnej liczbie zmian odzieży, ubraniach i na cieplejsze, i na chłodniejsze dnie, różnego rodzaju okryciach wierzchnich i butach), a w kolejnych dniach dowożenie następnych, gdy te się okażą potrzebne.

Jeśli z kolei kluczowy jest moment opróżnienia mieszkania – alternatywą pozostaje przewiezienie zbiorów seniora do wynajętego magazynu samoobsługowego, czyli odpowiednika „komórek lokatorskich”, tyle że w wersji komercyjnej – od ok. 100 zł miesięcznie za box o powierzchni 1 m2, przy większych powierzchniach zawsze taniej.

A czy senior powinien uczestniczyć w procesie przeprowadzki? I na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Szkoły są dwie – jedni radzą angażować seniora w proces tak, by miał poczucie kontroli nad sytuacją i sprawczości; inni rekomendują załatwianie tych spraw na własną rękę, nawet za plecami seniora, by w mniejszej mierze był narażony na stres.

Którą z tych dwóch dróg wybrać? Wydaje się, że pierwsza będzie odpowiedniejsza w przypadku seniorów młodszych, w pełni świadomych, sprawnych, a druga – wiekowych lub dotkniętych poważniejszymi schorzeniami. Trudno jednak mówić o istnieniu jakiejkolwiek reguły. W obliczu wyzwania krucha z pozoru staruszka może się okazać najlepszym organizatorem, a niestary i najzupełniej racjonalny emeryt na widok ogołoconych ścian mieszkania nagle stanie się niezwykle sentymentalny. Warto się więc kierować intuicją – opierać na tym, co wiemy o osobowości seniora – a jednocześnie elastycznie reagować na rozwój wydarzeń.

Przeprowadzka seniora - jak pomóc w przeprowadzce?

Bez względu na to, czy będziemy korzystać z pomocy profesjonalne ekipy przeprowadzkowej, z usług zwykłego przewoźnika, czy też z własnego transportu (choćby kursując samochodem osobowym, ewentualnie wynajętym dużym autem, między dwoma mieszkaniami) – przygotowanie do przewozu rzeczy wygląda zawsze tak samo. Warto je przeprowadzić możliwie starannie, bo wbrew pozorom zaoszczędzi nam to czasu i nerwów.

Zacząć trzeba od ustalenia, co konkretnie ma zostać przewiezione – ile i jakiego rodzaju rzeczy. Optymalnie byłoby zgromadzić je w jednym pomieszczeniu, tak by mieć łatwą kontrolę nad postępami w pracy. Należy je przy tym podzielić na przynajmniej dwie grupy – dużych gabarytów (tu znajdą się m.in. meble, sprzęt RTV, ewentualnie wybrane AGD) oraz drobiazgów. Upewnij się, czy większych obiektów nie da się rozłożyć na części – to wyraźnie ułatwiłoby i przenoszenie tych rzeczy, i rozlokowanie ich w kubaturze paki samochodu.

Drobne rzeczy trzeba zebrać w kartonach, skrzynkach, walizkach czy torbach (tu nietłukące – ubrania, ręczniki, pościel). Bardziej kruche należy zabezpieczyć tak, by się o siebie wzajemnie nie rysowały (muszą zostać owinięte czy przełożone np. folią bąbelkową, tkaniną czy choćby kawałkami ręcznika papierowego) i nie obijały (trzeba je więc unieruchomić). Pudła czy skrzynki z nimi powinny zostać wyraźnie oznaczone, tak aby nie było wątpliwości, że znajdą się na szczycie, a nie na dole pryzmy.

Zasada, że poszczególne sprzęty nie mogą się o siebie ani rysować, ani obijać, dotyczy też dużych elementów. Niezależnie od tego należy zwrócić szczególną uwagę na krawędzie i narożniki mebli – te najłatwiej ulegają uszkodzeniom w czasie przenoszenia czy przewożenia, dlatego trzeba je osobno zabezpieczyć.

A jak znaleźć dobrą firmę przeprowadzkową lub odpowiedzialnego przewoźnika? Warto od rozmów ze znajomymi – może uda się skorzystać ze sprawdzonego, polecanego adresu. Jeśli nie, krokiem drugim będą oczywiście poszukiwania w sieci – najprościej wpisać „przeprowadzki” albo „przewóz rzeczy” i nazwę miasta. I tu należy zwrócić uwagę na opinie, komentarze, gwiazdki – mogą się okazać cenną wskazówką.

Po wstępnym wytypowaniu dwóch, trzech firm warto do nich zadzwonić albo wysłać mail z garścią zasadniczych pytań – o cenę transportu na wskazanej trasie, koszt zniesienia i wniesienia rzeczy, ewentualnie pakowania, być może też montażu podstawowych sprzętów. Aby poznać szczegóły, trzeba móc podać liczbę mebli, pudeł z rzeczami i innych sprzętów przewidzianych do przewiezienia.

By uniknąć niespodzianek, dobrze jest spotkać się z przedstawicielem firmy na miejscu, tzn. w mieszkaniu seniora. Nieodzowną gwarancją wykonania usługi na zadowalającym poziomie będzie pisemna umowa – profesjonalna ekipa przeprowadzkowa zapewne sama wyjdzie z inicjatywą; gdyby przewoźnik o tym „zapomniał” (np. ze względów podatkowych), koniecznie trzeba się upomnieć.

Przeprowadzka seniora - jak załagodzić stres?

Każda przeprowadzka, nawet w miejsce wcześniej znane (jak mieszkanie któregoś z dzieci), oznacza konieczność zaadaptowania się do nowej sytuacji. Podobnie jak przed przeprowadzką, niezbędne będzie do tego wsparcie. Zacząć trzeba od oswojenia nowego lokum. Również z tego powodu – a nie tylko z przesłanek ściśle pragmatycznych – warto przenieść tam ulubione albo pamiątkowe meble, przedmioty dekoracyjne, a także najróżniejsze drobiazgi, które może nawet trochę zagracą przestrzeń albo utrudnią porządki, ale będą budziły przyjemne wspomnienia czy prowokowały do opowieści.

Już sam proces planowania urządzenia nowego pokoju i prace z tym związane powinny pomóc przełamać lody, a nawet wstępnie zakorzenić seniora w nowym miejscu. Nie należy jednak być zaskoczonym, jeśli sam senior nieoczekiwanie oświadczy, że jednak nie chce w nowym miejscu niczego z poprzedniego mieszkania. Człowiek w każdym wieku potrzebuje czasem nowego rozdania, świeżego impulsu, oderwania się od przeszłości. Przeprowadzka może się stać takim właśnie ożywczym uwolnieniem.

Krok drugi to oswojenie otoczenia – przestrzennego i społecznego. Była już mowa i o spacerach po okolicy nowego mieszkania, i o gruntownym poznaniu domu opieki. To wszystko jest oczywiście bardzo ważne, ale na ogół jeszcze ważniejsze okazują się relacje międzyludzkie. Podstawa to oczywiście najbliżsi, w pierwszym okresie po zmianie miejsca zamieszkania trzeba więc okazać rodzicowi czy dziadkowi szczególne wsparcie, zwłaszcza w formie częstszych odwiedzin i rozmów telefonicznych.

Dołóżmy starań, by senior rozpoczynający pobyt w domu opieki nie czuł się porzucony. Zwróćmy też uwagę, czy sama placówka otacza nowo przybyłych pensjonariuszy szczególną uwagą i stara się ułatwić im adaptację np. poprzez zajęcia integracyjne z innymi seniorami lub wsparcie psychologa. Jeśli z kolei wiekowy rodzic czy dziadek sprowadza się do naszego mieszkania, znajdźmy czas i na chwilę rozmowy przed wyjściem do pracy, i na wspólne popołudnie czy wieczór po powrocie. W ciągu dnia zadzwońmy raz czy dwa. Uwrażliwmy dzieci na potrzeby nowego domownika. Pokierujmy wzajemną dbałością.

Zależnie od typu osobowości, a także dotychczasowej sytuacji rodzinnej i towarzyskiej, kolejnym priorytetem dla seniora może być zarówno podtrzymywanie istniejących więzów, a może nawet odnawianie dawnych znajomości – albo szukanie nowych. Wszystkie te działania należy planować wspólnie z seniorem, tak by dobrze odpowiadały jego sympatiom (lub antypatiom).

Zwłaszcza w pierwszym okresie warto zainwestować w ten temat własny czas i energię, organizując spotkania np. z dawnymi sąsiadkami (zapewne przyda się tu transport autem w obie strony), ale i pomagając zadzierzgnąć nowe znajomości (można w tym celu np. zapoznać mamę czy tatę z ulubioną sprzedawczynią z lokalnego sklepiku, zaprosić na herbatę sympatyczną sąsiadkę w podobnym wieku, a także wybrać się na wydarzenia kulturalne czy spotkania towarzyskie organizowane z myślą o seniorach przez różne instytucje miejskie.

W tym ostatnim przypadku najlepiej jednak iść nie we dwoje, a w troje. Wówczas senior czy seniora nie będzie miała oporów, by zostawić nas na chwilę samych, gdy nagle iskierka przeskoczy i jakaś relacja towarzyska choćby na chwilę się nawiąże.

Jakkolwiek po stresach przeprowadzki senior zapewne będzie chciał trochę odpocząć, pobyć także we własnym towarzystwie, w ciszy i spokoju – warto mu się przyglądać, by w porę zainterweniować, gdyby w jego nowe życie (zwłaszcza po przeprowadzce np. z obszernego domu z ogrodem, gdzie zawsze jest mnóstwo zajęć, do niewielkiego, perfekcyjnie utrzymanego mieszkania w bloku) wkradła się nuda.

Wówczas trzeba stworzyć listę lokalnych atrakcji, z których można korzystać w pojedynkę lub w większej grupie – najlepiej w towarzystwie różnych członków rodziny, ale też, zależnie od okazji, starych i nowych znajomych. Współczesna starość to też radość, nie pomińmy więc siłowni, basenu, restauracji z dansingiem. Pomóżmy bliskim korzystać z uroków życia w kwiecie wieku i wreszcie wolnego czasu.

Co robić, jeśli senior nie zgadza się na przeprowadzkę?

Można wystąpić o opiekunkę środowiskową, wynająć opiekę prywatną (choćby na godzinę dziennie, do załatwienia trudniejszych bieżących spraw) albo opłacić kogoś zaufanego z sąsiedztwa, aby pomógł zrobić zakupy, posprzątał, ewentualnie ugotował, a co najważniejsze – dopilnował zażywania leków czy pomiarów ciśnienia. W ten sposób zyskamy zarazem gwarancję, że podstawowe potrzeby mamy, taty, babci czy dziadka są zaspokojone, a jednocześnie czas na spokojniejsze przygotowanie przeprowadzki. Ten czas warto wykorzystać na lepsze oswojenie seniora z perspektywą zamieszkania w innym miejscu, np. zaproszenie na parę tygodni w gości, wynajęcie na miesiąc kawalerki w sąsiedztwie naszego domu, skorzystanie z dnia otwartego czy tzw. wizyty adaptacyjnej we wstępnie wybranym domu opieki. Kropla drąży skałę – im więcej pozytywnych przesłanek do przeprowadzki otrzyma senior i im spokojniej będzie mógł je przeanalizować, tym większe szanse, że zdecyduje się pójść na głosem naszych rad czy rekomendacji.

O autorze
Paweł Kaliński
Paweł Kaliński
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, obecnie redaktor prowadzący serwisu wnętrzarskiego Urzadzamy.pl i stały współpracownik miesięczników „M jak Mieszkanie” oraz „Dobre Wnętrze”. Ceni design rozumiany jako praktyczna funkcja w pięknej formie. Lubi stare meble i nowe dodatki, malarstwo dawne i modne kolory, ceramikę z różnych epok i tkaniny o zróżnicowanych splotach.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 12/2019 "Zdrowia" wszystko o fizjoterapii, operacja "przez dziurkę", leczenie raka trzustki, kim jest asystent zdrowienia, zielone biuro, antyrakowe menu, idealna koloryzacja. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 12/2019
KOMENTARZE