ŻYWNOŚĆ FUNKCJONALNA - które produkty zasługują na to miano

2015-11-12 15:45 Magdalena Moraszczyk - artykuł pochodzi z miesięcznika "Zdrowie" | Konsultacja: dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, Warszawski Uniwersytet Medyczny

Coraz więcej produktów spożywczych reklamowanych jest jako żywność funkcjonalna, czyli taka która oprócz funkcji odżywczej wywiera dodatkowo korzystny wpływ na organizm człowieka - podnosi odporność, wspomaga trawienie, obniża poziom złego cholesterolu, chroni przed infekcjami. Tymczasem jedynie 5-10 proc. spełnia warunki żywności funkcjonalnej i rzeczywiście zasługuje na to miano.

Żywność funkcjonalną wymyślono po to, by dostarczyć organizmowi niezbędnych składników odżywczych oraz zmniejszyć ryzyko niektórych chorób. Na razie największe sukcesy odnosi w Japonii, Stanach Zjednoczonych i krajach Europy Zachodniej. W Japonii stanowią one 30 proc. sprzedawanej tam żywności. Jednak lekarze i dietetycy radzą, byśmy nie obiecywali sobie po niej za wiele. Bo chociaż przynosi ona wiele korzyści, powinna być tylko wartościowym elementem zrównoważonej diety i aktywnego stylu życia, a nie „wygodnym” dodatkiem zastępczym.

Co to jest żywność funkcjonalna?

Koncepcja żywności funkcjonalnej wywodzi się z kultur Dalekiego Wschodu, gdzie jedzenie traktowano tak samo jak leki. Jest wiele definicji żywności funkcjonalnej. W efekcie do żywności funkcjonalnej włączane są wszystkie produkty naturalne bogate w składniki korzystnie wpływające na zdrowie (błonnik, nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy i minerały), żywność wzbogacona w substancje bioaktywne, specjalnego przeznaczenia (np. dla sportowców, niemowląt), a także dietetyczna (np. niskokaloryczna, bezglutenowa, niskosodowa, dla cukrzyków). Panujący pod tym względem chaos próbuje uporządkować definicja zamieszczona w raporcie FUFOSE (Nauka o Żywności Funkcjonalnej w Europie) z 1999 r., według której żywność może być uznana za funkcjonalną, jeżeli naukowo udowodniono jej korzystny wpływ na jedną lub więcej funkcji organizmu ponad te, które wynikają z walorów odżywczych. To znaczy, że nie tylko dostarcza nam potrzebnych składników odżywczych, ale systematyczne jej jedzenie przynosi wymierne efekty dla zdrowia. 
Zanim jakiś produkt zostanie zaliczony do żywności funkcjonalnej, musi przejść wiele długotrwałych badań klinicznych z udziałem osób, do których diety włączono testowane jedzenie. Dopiero pozytywne wyniki pozwalają uznać produkt za funkcjonalny. 
Żywność funkcjonalna powinna być wyprodukowana z naturalnych składników oraz wyglądać, pachnieć i smakować jak normalne jedzenie.

Jedzenie funkcjonalne może pochodzić ze specjalnych hodowli i upraw lub wyselekcjonowanych odmian. Częściej jednak do produktu dodaje się jeden lub kilka składników bioaktywnych, które w warunkach naturalnych w nim nie występują lub są w niewielkich ilościach.

Ważne

Żywność wzbogacona to nie to samo co funkcjonalna

Często mylimy żywność funkcjonalną z żywnością wzbogaconą (suplementowaną). W błąd wprowadzają nas reklamy przypisujące wielu produktom z dodatkiem witamin czy soli mineralnych właściwości zdrowotne, których nie mają.
ŻYWNOŚĆ WZBOGACONA najczęściej powstaje przez dodanie składników biologicznie aktywnych, żeby wyrównać straty substancji odżywczych spowodowane podczas produkcji. Soki uzupełnia się witaminami zniszczonymi w czasie pasteryzacji, mleko witaminami A oraz D, które znikają podczas eliminowania z niego tłuszczu, a białą mąkę kwasem foliowym i witaminami z grupy B utraconymi w czasie obróbki ziarna. Czasem stosuje się substancje odżywcze, które nie występują w naturalnych produktach, albo zwiększa się ilość naturalnego składnika, ale wszystko to służy zaspokojeniu zapotrzebowania organizmu na niezbędne składniki odżywcze.
ŻYWNOŚĆ FUNKCJONALNA jest bogatsza od żywności wzbogaconej o pewną wartość dodaną, która pełni w organizmie ściśle określoną funkcję – poprawia stan zdrowia albo chroni przed konkretną chorobą. Jej działanie lecznicze musi być poparte udokumentowanymi badaniami klinicznymi.

Oto niektóre produkty zasługujące na miano żywności funkcjonalnej dostępne na naszym rynku. Na czym polega ich dobroczynne działanie?

Żywność funkcjonalna to produkty probiotyczne

Zawierają żywe bakterie probiotyczne (przynajmniej 1 mln/g produktu), które odgrywają w organizmie ważną rolę. Regulują naturalną florę przewodu pokarmowego, poprawiają odporność, wspomagają trawienie, biorą udział w metabolizmie kwasów żółciowych i cholesterolu, zmniejszając jego poziom we krwi, oraz wspomagają leczenie biegunek. Likwidują wzdęcia i zaparcia, biorą udział w syntetyzowaniu witaminy K oraz witamin z grupy B, oczyszczają organizm, zmniejszają ryzyko wystąpienia alergii. Największym wrogiem naszych dobrych bakterii (niezależnie od tego, ile mamy lat) są kuracje antybiotykowe. Probiotyków może nam zabraknąć też na skutek zatruć, chorób zapalnych jelit czy przewlekłych zaparć. Pożytecznych bakterii probiotycznych pozbywamy się, jedząc żywność przetworzoną, dużo tłuszczów, a za mało warzyw i owoców. Zmęczenie i stres dokładają swoje. Niekorzystne zmiany w składzie mikroflory jelitowej pogłębiają się też z wiekiem. Trzeba więc uzupełniać niedobór na bieżąco.

Gdzie szukać? Źródłem probiotyków są tradycyjne fermentowane produkty mleczne, które oprócz szczepów fermentacji mlekowej dodatkowo zawierają ściśle określone szczepy bakterii o działaniu probiotycznym. Są to np. fermentowane produkty mleczne o różnych smakach Jogobella (Zott), jogurty Activia (Danone), jogurt pitny Benefit (Bakoma), jogurt naturalny Calpro (Krasnystaw), mleko fermentowane (Danone).

Warto wiedzieć

Chociaż historia żywności funkcjonalnej to okres kilkunastu lat, medycyna ludowa wykorzystywała jedzenia jako lekarstwo już od niepamiętnych czasów. Marchwianka na biegunki u dzieci, sok z buraka na anemię, czosnek na wzmocnienie odporności, sok z kapusty na owrzodzenia okrężnicy - to tylko niektóre przykłady. Obecnie w USA do żywności funkcjonalnej zaliczany jest np. sok z żurawin. Wypijany po szklance dziennie chroni kobiety przed infekcjami dróg moczowych. Sporadyczne picie soku już nie ma takiego działania.

Żywność z dodatkiem omega-3 zaliczana jest do żywności funkcjonalnej

Niezbędne wielonienasycone kwasy tłuszczowe poprawiają pracę mózgu, chronią przed zwyrodnieniem plamki żółtej, chorobami serca i układu krążenia, depresją, obniżają poziom trójglicerydów i złego cholesterolu, podnoszą poziom dobrego, dobrze wpływają na płodność mężczyzn. Zapobiegają zapaleniu stawów, ułatwiają wchłanianie wapnia, chroniąc przed osteoporozą. Wzmacniają układ odpornościowy, hamują wzrost komórek nowotworowych. Niestety organizm nie potrafi sam ich wytworzyć. Źródłem są tłuste ryby, orzechy włoskie, nasiona lnu, soi i rzepaku. Jednak pod wpływem światła i powietrza, w ciągu 12 godzin, od wytłoczenia ten kwas ulega rozpadowi, dlatego w kupowanych przez nas olejach pozostaje jego śladowa ilość. Aby zaspokoić dzienne zapotrzebowanie (1-1,5 g), trzeba 2 razy w tygodniu zjadać porcję tłustej ryby morskiej. Dla tych, którzy nie jedzą ryb, są produkty funkcjonalne o dużej zawartości NNKT (zawierające tylko do 0,5 g/100 g szkodliwych kwasów tłuszczowych trans).

Gdzie szukać? Margaryny witaminizowane i wzbogacane w kwasy omega-3 oraz omega-6 (np. Go Green, Flora Original, Nova, Rama, również Rama dla dzieci), oleje (np. Floriol) oraz jajka.

Żywność funkcjonalna - produkty wzbogacone sterolami (stanolami)

Sterole występują w wielu produktach roślinnych (owocach, warzywach, nasionach, olejach) - mają budowę chemiczną zbliżoną do cholesterolu i są podstawowym składnikiem ścian komórek roślinnych. Udowodniono, że obniżają stężenie cholesterolu całkowitego oraz cholesterolu LDL w surowicy krwi przez częściowe hamowanie wchłaniania tych substancji w jelicie. W efekcie zapobiegają miażdżycy i chorobie niedokrwiennej serca. Problem w tym, że ilość steroli w zwyczajnej diecie jest za mała, żeby uzyskać efekt terapeutyczny. Dlatego zaczęto je dodawać do niektórych produktów, np. margaryn. Badania potwierdziły, że jedzenie codzienne 2-3 g steroli (taka ilość jest w 25 g wzbogaconej margaryny) redukuje zły cholesterol o 12 proc. Szacuje się, że spożycie nie mniej niż 2 g steroli dziennie zmniejsza ryzyko choroby niedokrwiennej serca o 25 proc.

Gdzie szukać? W margarynach Benecol, Flora pro.active oraz w mleku fermentowanym Danone.

Do żywności funkcjonalnej zaliczane są produkty wysokobłonnikowe

Ok. 30 g błonnika dziennie, a zwłaszcza jego frakcji rozpuszczalnej, sprzyja obniżeniu stężenia cholesterolu całkowitego i złego, a podnosi poziom dobrego. Zapobiega miażdżycy, zmniejsza ryzyko kamicy żółciowej, nowotworu jelita grubego, pomaga oczyścić organizm z toksyn i metali ciężkich. Nierozpuszczalne frakcje błonnika są niezastąpione w zwalczaniu przewlekłych zaparć. Dieta bogata w błonnik zmniejsza ryzyko rozwoju nowotworów jelita grubego. Dlatego produkty wysokobłonnikowe są zaliczane do funkcjonalnych.

Gdzie szukać? Produkty pełnoziarniste zawierają dużo błonnika, jego ilość w pieczywie zwiększają dodatki np. otrąb, śliwek. Źródłem błonnika, także rozpuszczalnego, są warzywa i owoce, np. jabłka.

Na co uważać, kupując żywność funkcjonalną?

Nie ma u nas ścisłych uregulowań prawnych dotyczących tego rodzaju żywności. Dlatego producenci często nadużywają określenia żywność funkcjonalna albo bezprawnie przypisują swoim produktom działanie zdrowotne. Zgodnie z przepisami prawa unijnego za produkt, treść informacji podanej na opakowaniu i w reklamie odpowiada producent. Zanim kupisz funkcjonalny produkt, upewnij się, czy rzeczywiście nim jest. Dlatego dokładnie przestudiuj etykietę. Na produkcie probiotycznym powinien znaleźć się napis „produkt probiotyczny” (albo „bio-”) oraz nazwa szczepu probiotycznego. Sprawdź tabele wartości odżywczej, informacje o składnikach, w które produkt został wzbogacony, w jakim stopniu pokrywają dzienne zapotrzebowanie, dla kogo jest przeznaczony.
Pamiętaj, że nie ma produktów uniwersalnych, dobrych na wszystko. Dlatego wytwórca powinien umieścić informacje, jakich efektów możemy się po danym produkcie spodziewać oraz jaka porcja i po jakim czasie przyniesie oczekiwane korzyści. Ważne są też certyfikaty potwierdzające rzetelność przeprowadzonych badań naukowych.

Ważne

Żywność funkcjonalna nie zastąpi urozmaiconej diety

Znanych jest blisko 400 składników odżywczych, z tego ok. 60 to składniki naprawdę niezbędne, które powinny codziennie znaleźć się na naszym talerzu. Nawet w krajach, gdzie oferta produktów funkcjonalnych jest bardzo bogata, nie są one w stanie sprostać zapotrzebowaniu organizmu na wszystkie substancje biologicznie aktywne. Na nic się zda smarowanie chleba margaryną ze sterolami, jeśli nie ograniczymy w diecie tłuszczów zwierzęcych. Również produkty bogate w kwasy omega-3 nie zastąpią morskich ryb, ponieważ są one też źródłem innych składników, których w margarynach czy jajkach nie znajdziemy. Jeśli będziemy traktować jajka jako źródło kwasów omega-3, dostarczymy organizmowi cholesterolu, którego i tak jemy za dużo. Nadmiar błonnika może rozregulować trawienie, upośledzić wchłanianie, a regularne jedzenie 2-3 g steroli (2-3 porcje) dziennie przez 12 miesięcy – obniżyć poziom witaminy A. Można się przed tym ustrzec, jedząc 5 porcji warzyw i owoców dziennie, zwłaszcza ciemnozielonych i żółtych. Zresztą dostarczanie steroli powyżej zalecanej dawki nie przynosi lepszych efektów terapeutycznych. Niekontrolowane sięganie po żywność funkcjonalną tylko utrwala błędy dietetyczne.

Osoby zdrowe, które jedzą dużo warzyw, owoców, ryb, produktów gruboziarnistych oraz pamiętają o aktywności fizycznej, nie muszą jeść żywności funkcjonalnej. Wymyślono ją dla tych, którzy źle się odżywiają, bez przerwy są na dietach odchudzających, mają zwiększone zapotrzebowanie na niektóre składniki (kobiety w ciąży, sportowcy) lub problemy z przyswajaniem pewnych substancji, dla chorych na osteoporozę czy cukrzycę.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 10/2019 "Zdrowia" kreatywne podejście do seksu, podstępna borelioza, nowe terapie nowotworów, komu grozi cyberchondria, leki szkodzące urodzie, probiotyki w kiszonkach. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 10/2019
KOMENTARZE
student
|

Mówiąc o sterolach roślinnych w margarynach autor/ka podkreśliła, że chodzi o margaryny droższe, jak benecol, produkuje się je w inny sposób nie używając wysokiej temperatury, dlatego cena jest większa niż zwykłej margaryny.

Boże
|

Rozumiem, że autor ma nikłą wiedzę nt. odżywiania, skoro między dobre rady wciska wierutne bzdury oraz już dość dawno temu obalone mity i kity. Np. że margaryna jest zdrowa, że jajka dostarczają cholesterolu i dlatego mają niby być złe (prawie cały cholesterol we krwi pochodzi z wątroby i jego poziom nie wykazuje związku z chorobami krążenia), że trzeba ograniczyć tłuszcze zwierzęce na rzecz nienasyconych, co jest bzdurą wierutną. Tłuszcze zwierzęce znacznie lepiej służą człowiekowi niż nienaturalne dla niego oleje tłoczone od niedawna z pestek roślin jak olej słonecznikowy czy z pestek winogron albo utwardzana masa plastikopodobna z dziesiątkami różnych "E" i kupą szkodliwych tłuszczy trans, jaką jest margaryna.