Wegetarianizm - czy dieta wegetariańska jest bezpieczna dla kobiet w ciąży, dzieci i młodzieży?

2019-01-30 15:27 Magdalena Moraszczyk - artykuł pochodzi z miesięcznika "Zdrowie" | Konsultacja: dr inż. Ewa Furstenberg, dietetyk z Katedry Dietetyki SGGW w Warszawie

Najwięcej kontrowersji budzi dieta wegetariańska kobiet w ciąży, matek karmiących i dzieci w okresie wzrostu. Ale czy wegetarianizm jest rzeczywiście szkodliwy dla kobiety w ciąży i jej maleństwa? Czy dzieci, które nie znają smaku mięsa, mają szansę właściwie się rozwijać? Istnieje na ten temat wiele mitów. A jak jest naprawdę?

Trudno się dziwić, że wegetarianizm kobiet w ciąży, dzieci i młodzieży budzi tyle emocji. W tych okresach organizm potrzebuje najwięcej składników odżywczych. Część ginekologów stara się nakłonić wegetarianki do zmiany diety, a pediatrzy nierzadko są oburzeni na matki, które nie dają swoim dzieciom mięsa. Ich obawy są najczęściej bezzasadne. Bo dobrze zbilansowana dieta wegetariańska korzystnie wpływa na zdrowie i kondycje niezależnie od wieku.

Wegetarianizm a ciąża

Pojawiają się głosy, że wegetarianki częściej mają kłopoty z zajściem w ciążę oraz jej donoszeniem. Każda zła dieta może mieć wpływ na płodność. Ale badania naukowe nie potwierdzają związku miedzy płodnością czy częstością poronień a niejedzeniem mięsa.

Dobrze skomponowana, prowadzona pod kontrolą lekarza i dietetyka dieta wegetariańska dostarcza organizmowi tyle samo substancji odżywczych co tradycyjna, mięsna. W związku z tym takie same problemy z zajściem w ciąże i prawidłowym jej przebiegiem może mieć źle odżywiająca się wegetarianka, jak i niedbająca o dietę kobieta, która je mięso – mówi prof. Ewa Dmoch-Gajzlerska, ginekolog-położnik z Zakładu Dydaktyki Ginekologiczno-Położniczej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jeżeli lekarz podejrzewa, że powodem niepłodności jest niewłaściwa dieta, niezależnie od tego, czy jesteś wegetarianką, czy nie, trzeba zrobić specjalistyczne badanie określające procentowy skład masy ciała. W razie potrzeby dietetyk skoryguje dotychczasowy sposób odżywiania. Gdy zaczniesz starać się o dziecko, aż do 16. tygodnia ciąży będziesz przyjmowała kwas foliowy, który chroni płód przed wadami cewy nerwowej.

Każda kobieta powinna zażywać go na 3 miesiące przed zajściem w ciąże, ale lepiej zacząć wcześniej, niż narazić dziecko na poważne zaburzenia w rozwoju. Dobrym źródłem kwasu foliowego są zielone warzywa, fasola, produkty pełnoziarniste, sok pomarańczowy, ale jest on nietrwały, dlatego u większości kobiet stwierdza się jego niedobór.

Ważne

Potrzeby karmiącej mamy

Jeśli karmisz malucha piersią, twoje zapotrzebowanie na energię wzrasta i wynosi ok. 2800 kcal na dobę. Powinnaś codziennie zjadać:

  • przynajmniej 5 porcji produktów zbożowych;
  • 4 porcje warzyw i 3 porcje owoców;
  • 3 szklanki mleka; porcję fasoli, grochu, soi,
    ryby albo drobiu;
  • oleje roślinne lub miękkie margaryny.

Gdy dostarczysz organizmowi mniej składników odżywczych, nie wpłynie to na jakość twojego pokarmu (organizm będzie je czerpał z zapasów), ale zmniejszy się jego ilość. Dziecko dostanie mniej mleka, a tym samym mniej energii, więc będzie wolniej przybierało na wadze.

Mądra dieta kobiety w ciąży

– Wegetarianki, tak samo jak wszystkie kobiety w ciąży, powinny pamiętać o tym, że to, co zjedzą, ma służyć im i dziecku. Ale nie znaczy to, że mają jeść za dwoje, tylko że mądrze. W pierwszym trymestrze przyszła mama potrzebuje tyle samo kalorii dziennie co zwykle – ok. 2000. Potem wystarczy o 300 więcej – tyle co mała kanapka z serem – zwraca uwagę prof. Ewa Dmoch-Gajzlerska.

Nie martw się, że pomału przybierasz na wadze. Lekarze podkreślają, że więcej niebezpieczeństw dla mamy i dziecka niesie nadwaga niż niedowaga!

Rzadko się zdarza, żeby szczupła kobieta, która dobrze się odżywia, nie dostarczyła dziecku potrzebnych składników odżywczych. Wegetarianki, mimo że tyją w ciąży niewiele, rodzą zdrowe dzieci. Tak jak wszystkie przyszłe mamy, potrzebujesz teraz więcej wapnia, żelaza, niektórych witamin.

Ale dobrze zaplanowane posiłki wegetariańskie pokryją to zapotrzebowanie. Mleko, jajka, kasze i rośliny strączkowe dostarczają białko i wapń. Pij dużo wody (nawet 5 litrów). Poprawisz wchłanianie i unikniesz wzdęć, które czasem występują podczas jedzenia warzyw strączkowych. Spożywając produkty z grubego przemiału, „strączki” oraz dużo warzyw, z żelazem też nie powinnaś mieć problemu.

Jeżeli jednak go zabraknie, będziesz musiała przyjmować odpowiedni preparat, dopóki morfologia się nie poprawi. Jeśli nie jesz nabiału, lekarz może ci zalecić dodatkowy wapń i witaminę D. Stosuj się do wskazań lekarza. Nie przyjmuj żadnych preparatów witaminowych na własna rękę.

Wegetarianizm dzieci i młodzieży

– Dieta wegetariańska niepozbawiona mleka i jajek zapewnia dzieciom niezbędne składniki odżywcze, pod warunkiem że uwzględnia się w niej potrzeby rozwijającego się organizmu. Zapotrzebowanie to można zaspokoić, stosując nawet dietę ściśle wegetariańską, jeżeli jadłospis będzie bardzo urozmaicony, a potrawy umiejętnie ze sobą łączone i wzbogacone w składniki deficytowe, np. wapń, witaminę D, B12, żelazo.

Jest to jednak trudne do zrealizowania, choćby ze względu na dużą objętość pokarmów roślinnych, które musiałoby w ciągu dnia zjeść 2–3-letnie dziecko, dlatego takich diet nie poleca się małym dzieciom – mówi dr Witold Klemarczyk, pediatra z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Nieodpowiednia dieta czyni największe spustoszenie w organizmach maluchów do 4.–5. roku życia, a potem w okresie dojrzewania.

Chłopcy na źle skomponowanej diecie wegetariańskiej są zazwyczaj niżsi i szczuplejsi od swoich rówieśników. U dziewczynek może dojść do niedokrwistości.

Zdarza się, że niekorzystne zmiany początkowo w ogóle nie dają o sobie znać albo rozkładają się w czasie, dlatego mogą być dla rodziców niedostrzegalne. Chłopcy na źle skomponowanej diecie wegetariańskiej są zazwyczaj niżsi i szczuplejsi od swoich rówieśników. U dziewczynek może dojść do niedokrwistości. Niedobór składników odżywczych u nastolatek nasila się w okresie miesiączkowania.

Niewłaściwie odżywiane dzieci wegetariańskie bywają mniej aktywne, blade albo zbyt pobudzone. Dlatego tak ważne jest, aby od małego nauczyć dzieci jeść razowy chleb, kasze, kiełki, orzechy, nasiona, warzywa i owoce. Niech piją świeżo wyciskane soki, jogurty. Przyzwyczaj dziecko do aktywnego wypoczynku, np. chodzenia na basen, jazdy na rowerze albo rolkach.

Najlepiej poradź się specjalisty, czym zastąpić mięso czy produkty pochodzenia zwierzęcego. Dietetyk ułoży dla dziecka jadłospis, biorąc pod uwagę indywidualne potrzeby malucha. Regularnie odwiedzajcie zaufanego pediatrę, który ma doświadczenie w opiece nad dziećmi wegetariańskimi. Być może okresowo trzeba będzie podawać dziecku suplementy, przynajmniej wapń, żelazo, witaminę B12.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019
KOMENTARZE
Jfj
|

Mogę nie jeść mięsa, spoko, ale łososika norweskiego kilka razy w miesiacu muszę !

Anka
|

Jeśli zmieniło ci się o 360 stopni to znaczy ze wróciłaś do tego samego miejsca, szkołapodstawowa się kłania.

justyna
|

Witam mi dieta pomogła zajść w ciążę od roku starałam się o dziecko i nic od trzech miesięcy nie jem mięsa tylko zdrowa żywność bio i dużo warzyw i owoców i jestem w 7 tyg ciąży czuje się dobrze.

ewa w ciazy
|

Nie wiem czy Gocha jeszcze to przeczyta, ale ja uwazam artykul za bardzo pomocny w mojej sytuacji. Zawsze uwielbialam mieso i jadlam je codziennie poczawszy od kanapek na sniadalnie z wedlinka , skonczywszy na obiedzie z duza porcja mieska. Az tu nagle zaszlam w ciaze i apetyt zmienil mi sie o 360 stopni. Nie mam ochoty na mieso pod zadna postacia, wrecz odrzuca mnie kiedy czuje jego zapach. Nie moge spokojnie isc do sklepu spozywczego na zakupy, bo miesne zapachy wykanczaja mnie juz od progu. I co Ty na to Gocha? Bylas kiedys w ciazy? Uwazam artykul za budujacy szczegolnie dla przyszlych mam bedacych w mojej sytuacji.

kama
|

akurat zdecydowana większość wegetarian ma o niebo wyższą wiedzę na temat składników odżywczych, niż przecietny mięsożerca. i doskonale sobie zdają sprawę z tego, co w ciąży jest najważniejsze, i w jaki sposób ustalić dietę tak, aby dostarczać sobie i dziecko niezbędnych składników odżywczych. oczywiście nie jest to łatwe, bo zapotrzebowanie na składniki rośnie o 185%, a zapotrzebowanie kaloryczne tylko o 300kcal. jednak akurat z moich obserwacji wynika, że wegetarianki nie mają problemów z niedoborami i anemią w ciąży, a mięsożerne przyszłe mamy - notorycznie. niezależnie od diety warto w ciąży wspomagać się łagodnymi, nie przeładowanymi suplementami diety, typu feminatal - pozwoli uniknąć ewentualnych niedoborów :)

daga
|

zgadzam się gocha z Tobą w 100%.

gocha
|

Zastanawiam się, skąd taki pogląd, że mięso trzeba czymś zastąpić. Dieta wegetariańska opiera się na innych zasadach, a nie na substytutach.
A co z dziećmi na źle skomponowanej diecie mięsnej?

Artykuł oceniam jako mało merytoryczny i dosyć tendencyjny. Przedstawia wegetarianizm jako patologię, którą trzeba konsultować z dietetykiem i lekarzem, zamiast pokazać jego zalety.