SÓL szkodzi osobom z nadciśnieniem tętniczym

2009-09-07 10:58 Krystyna Knypl

Przez wiele wieków nasi przodkowie spożywali w ciągu doby nie więcej niż 0,25 g soli i taka jej ilość w diecie jest przez nasze organizmy przyswajana bez szkody dla zdrowia. Dowiedziono, że nadmierne spożywanie soli podnosi ciśnienie tętnicze. Dlatego osoby z nadciśnieniem powinny ją wyeliminować ze swojej diety lub znacznie zmniejszyć jej spożycie.

Niezbyt regularne zażywanie leków, wszechobecna otyłość lub palenie papierosów to znane okoliczności pogarszające rezultaty leczenia nadciśnienia tętniczego. Ale również nadmierne spożywanie soli nie służy pacjentom z nadciśnieniem tętniczym. Nieuświadamianym czynnikiem jest brak świadomości, iż sól, a dokładniej rzecz ujmując, wchodzący w jej skład jon sodowy znajduje się nie tylko w solniczce. To co wysypujesz z solniczki na kanapki i do talerzy stanowi zaledwie 40% spożywanego przez nas jonu sodowego. Pozostałe 60% pochodzi ze źródeł z solniczką nie związanych. Jeżeli uwaga pacjenta będzie skupiona wyłącznie na solniczce, bez uświadomienia sobie innych, równie szkodliwych źródeł jonu sodowego, rezultaty kuracji nadciśnienia mogą być niezadowalające. Przez wiele wieków nasi przodkowie spożywali w ciągu doby nie więcej niż 0,25 g soli i taka ilość jonu sodowego w diecie jest przez nasze organizmy przyswajana bez szkody dla zdrowia. Zwiększanie podaży soli uruchamia wprawdzie mechanizmy adaptacyjne i wyrównawcze, ale stają się one niewydolne wobec zachowań współczesnego człowieka, który spożywa w ciągu doby nawet 9 - 12 g tego składnika.

Gdzie jest ukryta sól?

Jon sodowy możesz spotkać w miejscach zupełnie nieoczekiwanych poczynając od jogurtów przez margaryny, na wędlinach czy konserwach kończąc. Wszyscy wiedzą, że trzeba liczyć kalorie w diecie, a także uważać na cholesterol, ale jon sodowy uchodzi uwadze nie tylko przeciętnego człowieka, ale nawet poważnym naukowcom. Z badań przeprowadzonych w 2008 roku na zlecenie Unii Europejskiej na temat zwyczajów związanych z kupowaniem żywności wiadomo, że przeciętny konsument poświęca na czytanie etykiety zaledwie 27 sekund. Szuka on przede wszystkim informacji o ilości kalorii, które zawiera dany produkt oraz o zawartości cholesterolu. O jon sodowy nikt nie pytał i prawdopodobnie niewiele osób poszukuje informacji o jego zawartości w kupowanych produktach. Tymczasem zapoznawanie się ze składem kupowanego pożywienia jest w dobie wszechobecnej żywności przetworzonej przemysłowo zajęciem bardzo ważnym, bo od naszej wiedzy o produkcie i decyzji o wyborze zależy zdrowie nasze i naszej rodziny. Często nie jest łatwo doczytać się, ile jonu sodowego zawiera dany produkt nie tylko z powodu malutkich literek, ale też specyficznego szyfrowania informacji przez producentów żywności, umieszczających na etykietach tajemniczo wyglądające symbole, jak na przykład E211 czy E316. Dlatego dobrym rozwiązaniem wydaje się propozycja wprowadzenie oznakowania żywności, wzorowanego na światłach ulicznych: czerwony pasek na opakowaniu oznaczałby, że dany produkt zawiera dużo soli, żółty pasek przeznaczony byłby dla produktów o średniej zawartości soli i zielony dla produktów małosolnych.

Ważne

Zaszyfrowane konserwanty

Najczęściej spotykane środki konserwujące zawierające jon sodowy to:
E 211 benzoesan sodu (konserwy rybne, napoje gazowane)
E 301 askorbinian sodu (wędliny)
E 316 izoaskorbinian sodu (wędliny)
E 325 mleczan sodu (wędliny)
E 331 cytrynian sodu (sery topione, konserwy rybne, napoje gazowane)
E 401 alginian sodu (margaryny)
E 452i polifosforan sodu (wędliny)
E 621 glutaminian sodu (zupy w proszku, przyprawy)
E 631 inozynian sodu (zupy w proszku, przyprawy)

Jakie produkty żywnościowe wybierać, by zmniejszyć spożycie soli

Chleb i wędliny to dwa najważniejsze źródła jonu sodowego w diecie. Tymczasem lepiej zdecydować się na mięso, które przygotujesz sama. Najmniejszą zawartość jonu sodowego ze wszystkich rodzajów mięs ma filet z indyka, bo zaledwie 47 mg/100 g produktu. Udko indycze to 76 mg, a podudzie aż 92 mg jonu sodowego w 100 g produktu. Podobnie ma się sprawa z kurczakiem, którego pierś zawiera tylko 55 mg, a udko 85 mg jonu sodowego w 100 g produktu.
Lepszym wyborem będzie chleb ciemny niż bagietka, która jest najbardziej słonym pieczywem. Do kromki chleba dodaj plasterek samodzielnie upieczonego mięsa i masz śniadanie gotowe.
Zapomnij o kabanosach (1327 mg jonu sodowego!), kiełbasie suchej (1291 mg jonu sodowego!) czy serze typu parmezan im produkt jest bardziej suchy, tym więcej w nim soli. Na kanapkę do smaku lepiej połóż świeży listek bazylii, niż polewać ją ketchupem lub musztardą. 
Wystrzegaj się płatków kukurydzianych - to 1167 mg jonu sodowego w 100 g produktu i nie daj się zwieść entuzjastycznym napisom o dodanym do płatków żelazie czy witaminach. 
Na obiad wybieraj kasze gryczane lub jęczmienne z zawartością 4 - 5 mg jonu sodowego w 100 g produktu oraz świeże ryby (ale już nie wędzone, w których ilość jonu sodowego jest duża). Zrezygnuj z gotowania zup na kostkach rosołowych, są one bowiem wyjątkowo bogate w sól, której więcej jest tylko w Wieliczce!

Pamiętaj, że im bardziej przetworzony jest produkt i im dłuższy ma okres przydatności do spożycia, tym większe jest prawdopodobieństwo, że zawiera dużo jonu sodowego.

Ważne

Celem istniejącego od 1996 roku angielskiego stowarzyszenia Consensus Action on Salt & Health (CASH) jest promowanie wiedzy o soli zarówno wśród producentów żywności, jak i konsumentów. Organizacja ta od kilku lat na przełomie stycznia i lutego organizuje tygodnie świadomości solnej, informując o praktycznych możliwościach dokonywania wyborów zdrowej żywności.

Sól w wodzie

Jon sodowy znajduje się również w wodzie - polskie przepisy dopuszczają stężenie do 200 mg w 1 litrze wody płynącej z kranu. Wszędobylskie natrium spotkasz też w wodach mineralnych butelkowanych. Jeżeli dokładnie nie przeczytasz etykiety możesz na przykład kupić wodę mineralną zawierającą aż 1420 mg jonu sodowego na litr zamiast, przypuśćmy 1,2 mg jonu na litr. I nieświadomie pić ją "dla zdrowia".
W ogóle musisz bardzo uważać, bo kupowanie żywności jest bardzo ważną częścią twojej aktywności. Jeżeli dokonujesz właściwych wyborów - kupujesz zdrowie, gdy nie zastanawiasz się nad tym, co wkładasz do koszyka, możesz kupić chorobę.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019
KOMENTARZE