Rosół jest zdrowy! Rozgrzewa, zaspokaja apetyt i leczy

2012-01-24 14:24 Magdalena Moraszczyk

Domowy rosół to cudowny wynalazek. Błyskawicznie rozgrzewa, zaspokaja apetyt, uzupełnia braki składników odżywczych, a nawet leczy. Ten aromatyczny wywar z mięsa i warzyw ugotuje każdy bez względu na umiejętności kulinarne.

Na rosół nadaje się każde mięso. W dawnej Polsce gotowało się go na kościach z wołowiny i cielęcych oraz kilku gatunkach mięsa – wołowinie, dziczyźnie i drobiu. Dziś dietetycy namawiają, żeby wybierać te gatunki, które mają mniej tłuszczu i więcej w nich dobrych nienasyconych kwasów tłuszczowych niż szkodliwych nasyconych. Takie jest białe mięso: kurczak i indyk bez skórki, cielęcina, królik, struś. A spośród mięsa czerwonego – tylko to najlepszej jakości, najchudsze.

Kiedy rosół staje się bulionem

Niezwykły aromat rosołu jest zasługą warzyw i przypraw. Marchew, pietruszka, seler, cebula, liść laurowy, pieprz, ziele angielskie to podstawa. Niektórzy dodają kapustę włoską, czosnek, gałązki pietruszki i tymianku, goździki czy odrobinę kurkumy lub szafranu, by nadać zupie złocisty kolor. Klasyczny rosół musi być klarowny. Dlatego w czasie gotowania zbiera się pianę, czyli ścięte białko. Ale nie jest to konieczne.
Esencjonalny, odtłuszczony, klarowny rosół staje się bulionem. Służy wtedy jako baza do sosów i zup. Znakomicie przechowuje się w lodówce – w zamkniętych na gorąco słoikach kilka tygodni, zamrożony nawet 2–3 miesiące. Wykwintną postacią bulionu jest francuskie consommé – specjalnie klarowane (przepis obok).

Poznaj tajemnice dobrego rosołu [#TOWIDEO]

Rosół syci, ale nie tuczy

Wbrew powszechnym opiniom rosół ugotowany na chudym mięsie czy drobiu bez skórki syci, ale nie jest kaloryczny. Aby był chudszy, po ugotowaniu wstaw go do lodówki – tłuszcz wypłynie na wierzch i skrzepnie, a wtedy łatwo go usuniesz. Jeśli nie masz czasu na studzenie, na powierzchni rosołu połóż na chwilę kawałek papierowego ręcznika, który wchłonie tłuszcz.
Szklanka chudego rosołu drobiowego zawiera tylko 72 kcal (z kury ze skórką – 215 kcal). Taka sama ilość żurku z ziemniakami – 320 kcal. Bardziej kaloryczny jest dodawany do rosołu makaron czy lane kluseczki – stosuj je więc z umiarem.
Talerz rosołu ugotowany z dużą ilością włoszczyzny dostarcza wszystkiego, czego nam potrzeba. Jest w nim sporo minerałów, które w czasie gotowania przeniknęły do niego z warzyw i mięsa. Najważniejsze z nich to potas (reguluje gospodarkę wodną i ciśnienie krwi) oraz fosfor, wapń i magnez (niezbędne dla kości i zębów, serca, nerek i układu nerwowego). Rosół to spora porcja żelaza: i tego pochodzącego z warzyw, i tego lepiej wchłanianego z mięsa. Są w nim witaminy E, A i beta-karoten (silne antyoksydanty zwalczające wolne rodniki). Jest też trochę pełnowartościowego białka pochodzącego z mięsa.
Ze względu na długie gotowanie niewiele w nim witaminy C (straty wynoszą 75 proc.). Uzupełnisz braki, przed podaniem posypując rosół natką pietruszki, kolendrą, koperkiem.

Rosół obniża ciśnienie

Japońscy naukowcy odkryli, że rosół z kury może zapobiegać nadciśnieniu, a nawet wspomagać jego leczenie. Zawarty w nim kolagen pochodzący z mięsa kury, głównie nóżek, przeciwdziała zwężaniu tętnic.
Ale uwaga: leczniczą moc ma tylko rosół z niewielką ilością soli. Dlatego do gotowania nie używaj kostek bulionowych i przyprawy typu jarzynka lub maggi. Wprawdzie wzmacniają one smak zupy, ale dostarczają dużo soli, która zatrzymuje wodę w organizmie, zwiększa ciśnienie krwi i zaburza pracę nerek. Zamiast tego dodaj lubczyku i natki pietruszki, które nadadzą potrawie lekko słony smak.

Rosół na grypę i poprawę humoru

Osoby, które przez cały dzień nie jedzą nic ciepłego, łatwiej łapią infekcje. Nie ma lepszego sposobu na rozgrzanie w mroźny dzień niż talerz gorącego rosołu. Ci, którzy regularnie jedzą rosół, twierdzą, że rzadziej się przeziębiają i chorują na grypę.
Gorący rosół to również doskonałe lekarstwo na sezonowe infekcje. Dostarcza niezbędnych składników odżywczych, wzmacniając organizm do walki z chorobą. Okazuje się, że bulion wpływa na produkcję komórek układu odpornościowego, zmniejszając stan zapalny w organizmie i łagodząc objawy infekcji. Rosół skutecznie nawilża śluzówki w nosie, łagodzi katar i kaszel. Para z gorącej zupy oraz zawarty w niej tłuszcz działają jak balsam na podrażnione gardło.
Najlepsze właściwości lecznicze ma chudy rosół z kury, indyka lub wołowiny z dużą ilością włoszczyzny, ziemniakami i zapomnianym już pasternakiem. Jeszcze bardziej wzmocni organizm, gdy pod koniec gotowania dodasz posiekaną cebulę i czosnek.
Zdaniem kanadyjskich uczonych rosół przyczynia się także do wzrostu serotoniny we krwi, poprawiając samopoczucie. Jedzmy go zatem na dobry humor i na zdrowie!

Ważne

Rosół nie dla każdego

Rosołu i zup na wywarach mięsnych powinny unikać osoby chore na reumatoidalne zapalenie stawów, kamicę nerek i dnę moczanową. Obecne w rosole związki purynowe podczas trawienia ulegają rozkładowi do kwasu moczowego. Jego nadmiar we krwi sprzyja rozwojowi tych chorób i może zaostrzyć ich objawy.

Tego nie rób

Solić czy nie solić?

Rosół posolony na początku jest bardziej esencjonalny i smaczniejszy (dotyczy to też mięsa), ale nieco bardziej mętny. Ale nawet nieposolony zmętnieje, jeśli będzie gotowany na dużym ogniu. Jeśli solisz na początku, to z umiarem, bo podczas gotowania sporo płynu odparuje.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
Pola
|

a ja jestem w 6. miesiącu ciąży, szpetne przeziębienie mnie wzięło, więc ugotowałam sobie rosół, a do gotowania dodałam -oprócz cebuli która u mnie jest normą- 2 ząbki czosnku. 2h mrugał na gazie.

Dawid Duisburg
|

Kura do rosolu nie kurczak!!!!!

Krzysztof
|

Wlasnie dna moczanowa,nerki i malo mtego zakwasza organizm,czyli nasila dolegliwosci tzw Refluks.Dobry jak wszystko w umiarze ale czasem nie dla wszystkich.Napewno w okresie zimowym filizanka dobrego rosolu nie zaszkodzi....jak lampka wina.

aśka
|

A tam , a ja często idę na łatwiznę i robię rosołek z bulionu drobiowego krakusa i tak samo działa jak ten z kury, jest smaczny rozgrzewa i szybko przeziębienie mija.

Asiek
|

Najwazniejsza jest kura a nie kurczak!!!

mart
|

Serotonina, inaczej 5-hydroksytryptamina (5-HT), to neuroprzekaźnik o budowie aminokwasowej, wytwarzany w kilku miejscach w naszym organizmie. Głównie jej źródłem są płytki krwi, błona śluzowa jelita oraz ośrodkowy układ nerwowy (OUN).

eva
|

przede wszystkich do artretyzmu .Wszystkie wywary na kościach ,lub na mięsie z kością przyczyniają się do powstawa artretyzmu :-)

k2o
|

Najwazniejszym skladnikiem na rosol jest zdrowy kurczak i tu jest problem gdzie takiego przystojniaka znalezc

wyborca
|

Serotonina to neuroprzekaźnik obecny w mózgu. Raczej nie da się więc podnieść jego poziomu we krwi ( jak sugeruje autor w zdaniu : "Zdaniem kanadyjskich uczonych rosół przyczynia się także do wzrostu serotoniny we krwi" ) ...