FAST FOOD pod lupą - co kryje się w hamburgerach, frytkach i zapiekankach

2019-01-21 14:13 Beata Prasałek

Jeżeli nadal bez ograniczeń będziemy dawać naszym dzieciom pieniądze na fast foody, za parę lat niechybnie czeka nas epidemia otyłości - ostrzegają specjaliści od żywienia. Dowiedz się, czym grozi częste jedzenie frytek, hamburgerów, hot dogów, zapiekanek i kebabów.

Bary szybkiej obsługi i uliczne budki serwujące "coś na ciepło" zrobiły u nas zawrotną karierę. Kiedyś nie wypadało paradować po ulicy i jeść, dzisiaj nikogo nie dziwi widok spieszących się ludzi z kawałkiem gorącej pizzy, kebabem albo hot dogiem w ręce.

Pytani o to, dlaczego żywimy się w barach typu fast food, mówimy: bo tam jest taniej niż w większości restauracji; bo nie mamy czasu na to, żeby spokojnie usiąść, zamówić danie, poczekać i zjeść bez pośpiechu; bo buła z mięsem na dłużej zaspokaja głód; bo smakuje nam tego typu jedzenie.

Często powołujemy się również na swoje dzieci, które lubią chodzić do "poważnych" restauracji, gdzie mają swoje kąciki i na pamiątkę pobytu dostają czapeczki, baloniki i inne gadżety.

A co przemawia przeciw fast foodom?

Jedzenie w barach fast food - igraszki ze zdrowiem

Uwielbiane, zwłaszcza przez dzieci, fast foody to przede wszystkim źródło tłuszczu. 100 g frytek ma aż 560 kcal (40 proc. kalorii przypada na ziemniaki, a pozostałe - na tłuszcz).

Tymczasem ta sama ilość ugotowanych ziemniaków ma tylko 60 kcal. Jeśli chodzi o tłuszcz, to zgodnie z zasadami zdrowego żywienia powinno się na nim smażyć tylko jednego dnia. Duże, renomowane sieci snack-barów przestrzegają tej zasady (w trosce o reputację, ale także z powodu kontroli inspekcji handlowej czy sanepidu i groźby wysokich kar pieniężnych), lecz w małych ulicznych budkach olej we frytownicach jest wykorzystywany zdecydowanie dłużej.

W czasie wielokrotnego podgrzewania uwalniają się z niego szkodliwe substancje, np. nadtlenki lipidowe, które przyspieszają procesy miażdżycowe i rakotwórcze. Taki tłuszcz, mimo że pochodzenia roślinnego, stanowi też najbogatsze źródło tzw. kwasów tłuszczowych trans. Są one szkodliwe i działają na nasz organizm, tak jak nasycone kwasy tłuszczowe pochodzenia zwierzęcego, czyli podnoszą poziom "złego" cholesterolu (LDL), a obniżają "dobrego" (HDL). Im więcej takiego tłuszczu, znajduje się w naszej diecie, tym gorzej dla zdrowia.

Czy kebab jest zdrowy? Zobacz, co mówi o tym ekspertka [#TOWIDEO]

Fast food tylko raz na jakiś czas

Zdaniem dietetyków i lekarzy, częste jedzenie potraw bogatych w tłuszcze zwierzęce może prowokować powstawanie niektórych nowotworów układu pokarmowego, przyspiesza miażdżycę oraz chorobę wieńcową. Dania typu fast food są bardzo kaloryczne, a wiadomo, że nadmiar kalorii to prosta droga do otyłości, która jest chorobą.

Z najnowszego raportu Amerykańskiego Towarzystwa Dietetycznego wynika, że w USA niemal 400 tys. osób umiera rocznie w następstwie otyłości (za którą w dużej mierze odpowiadają fast foody spożywane w niebywałych ilościach). Tego typu żywność zawiera dużo soli (niekorzystnie wpływającej na układ krążenia i moczowy), natomiast mało witamin oraz błonnika (a niedobór błonnika - jak wiadomo - prowadzi do zaparć). Nawet jeśli hamburger ma w środku plasterek ogórka albo pomidora czy skromny listek sałaty, to i tak ów listek nie zastąpi zdrowego posiłku, tym bardziej że zwykle posmarowany jest warstwą niepolecanego przez dietetyków majonezu.

Jeśli musisz zjeść w barze fast food, wybierz sałatkę

Właściwie wszystkie snack-bary oferują podobne menu oparte na kanapkach, hamburgerach i frytkach. Na szczęście coraz częściej wprowadzają do swej oferty warzywne czy owocowe sałatki i to one powinny stanowić podstawę posiłku. Np. sieć KFC uruchomiła nawet tzw. zieloną linię i serwuje misy sałaty z dodatkami różnych warzyw i kawałkami ciepłego panierowanego kurczaka. Sałatkowa misa nie dostarcza zbyt wielu kalorii: w 100 g dania jest ich zwykle od 57 do 75.

To nieprawda, że możemy jeść byle co i byle jak bez szkody dla zdrowia. Kiedyś nasz organizm się zbuntuje przeciw tej bylejakości. Oczywiście, że nie ma nic złego w hamburgerze, kawałku pizzy, frytkach czy zapiekance jedzonych od czasu do czasu, ale w dniu, w którym po nie sięgniemy, zadbajmy o to, żeby pozostałe posiłki zawierały dużą ilość warzyw, owoców, nabiału, ryb itd.

Jeżeli już zdecydujemy się na tzw. szybkie jedzenie, to zamawiajmy je w renomowanych sieciach, gdzie codziennie przygotowywane są świeże posiłki (nawet jeżeli robi się je z mrożonek) - a nie w ulicznych budkach. A w czasie wakacji przekonujmy nasze dzieci do owoców, warzyw, ryb, a nie kalorycznych buł, ciasta oraz frytek nasączonych tłuszczem i z solą.

Ważne

Ile mają kalorii:

  • Big Mac 570 kcal
  • Cheeseburger z bekonem 464 kcal
  • Kawałek pizzy peperoni (ok. 120 g) 306 kcal
  • Hamburger 245 kcal
  • Chickenburger 234 kcal
  • Mała porcja frytek 227 kcal
  • Hot Wings (1 skrzydełko) 218 kcal
  • Hot dog 214 kcal

wg danych Amerykańskiego Towarzystwa Dietetycznego

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 11/2019 "Zdrowia": padaczka odczarowana, dla kogo przeszczep nerki, e-papieros - nowa plaga, cera wolna od przebarwień, porażka źródłem sukcesu, lunchbox wegetarianina. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 11/2019
KOMENTARZE
Mańka
|

ciekawa jestem ile z was matek zrobi dla swoich dzieci swoje hamburgery, a można nie tylko z mięsa zwierzęcego - zdrowsze i smaczniejsze będą z soczewicy czy z łososia norweskiego. Wasze maluchy na pewno zjedza je z apetytuem

martyna
|

Dlatego jeśli już wybieramy restaurację to kierujmy się tym co jest w menu. Ja bardzo lubie zjeść w dobrej włoskiej restauracji. Ostatnio polubiłam tą http://antich.pl/

Adasaf++
|

Prawda,najlepsza prawda

Leszek
|

Więcej na temat obsługi i jakości jedzenia w fast-foodach oraz tysiącach restauracji można poczytac na www.jakoscobslugi.pl Można też dodać właśne obserwacje. Polecam!

fast-fasood
|

fast-fasood

Kuki
|

Jedyne co czytam to "otyłość" itd. Na jedno chcę zwrócić uwagę, że nie tylko od tego będziemy grubi, ale i chorzy na starość. Większość pewnie z was, która pisze że nic im nie dolega po jedzeniu dużej ilości fast foodów ma pewnie max 30 lat. Niestety jest jedna rzecz, która uchodzi z myśli większości ludziom. To wszystko gdzieś uchodzi, zostaje, odkłada się. Choroby zazwyczaj atakują bardzo szybko, że nie zdążymy sobie zdać sprawy z zagrożenia, na które siebie narażamy. Nie tylko otyłość, ale i problemy z nerkami, zaparcia, wątroba, dalej nawet rak, ze względu na ilość chemii pakowanej do produkcji kotleta i samej hodowli tych zwierząt. Sam od czasu do czasu lubię coś takiego zjeść ale to raz czy dwa na miesiąc, bo wiem czym to szkodzi. Znam wiele osób, które mówią sobie będąc już dorośli (40-50) lat "Jaki/Jaka ja głupi/a byłem/am".
Mój brat jadł prawie codziennie takie rzeczy w zeszłym roku mówiąc sobie "co sobie będę żałował", a gdy był u mnie miesiąc temu narzekał na wątrobę. Ma 26 lat. Także, radzę się głęboko zastanowić, bo to że ktoś ma teraz dobrą przemianę materii etc.etc. to nie znaczy że zawsze taka będzie, po jedzeniu tych świństw. Pamiętajcie, do czasu...

totalitarny
|

Wszystko trzeba z umiarem! Nagonka na fastfoody jest sama w sobie bezsensowna. Jeśli od czasu do czasu pójdę sobie do Burger Kinga na solidny zestaw nie znaczy to, że za chwilę nie zmieszczę się w drzwiach wyjściowych i trzeba mnie będzie w restauracji specjalnym dźwigiem wywozić:) A i dzieciom ciężko ograniczać do tego dostęp, jeśli np taki zestaw cheeseburger + frytki dostaniemy już za 5 złotych. Tylko wiadomo, że nie można wyłącznie na tym opierać swojej diety.

N.
|

ja nienawidze fast foodów

jedzer
|

Czy może być coś lepszego w życiu niż sobie dobrze podjeść:)

nati
|

ja jakos jem co jakis czas (raz na dwa tygodnie)i mam niedowage....wiem ze ludzie ktorzy jedza fast foody codziennie sa otyli.nie przesadzajmy ze jesli sie zje co jakis czas bedzie sie otylym.mozna czasem pozwolic sobie na cos nie zdrowego i wysoko kalorycznego!ale nie za czesto.