PORÓD - prawa kobiety rodzącej w szpitalu

O pobycie na porodówce wiele kobiet opowiada mrożące krew w żyłach historie. Zamiast ich słuchać, pomyśl lepiej o tym, że żyjesz w czasach, w których kobiety rodzące mają swoje prawa. Warto zawczasu wiedzieć, do czego masz prawo w trakcie porodu.

Urodzenie dziecka w domu wciąż pozostaje rzadkością, więc pobyt w szpitalu na czas porodu jest nieunikniony. Aby zostały po nim dobre wspomnienia, powinnaś być nie tylko pod fachową opieką, ale i czuć się traktowana z szacunkiem. Nikt nie może naruszać twojej godności osobistej. Oto twoje prawa pacjentki.

Wybór szpitala do porodu

Masz prawo wybrać szpital, w którym chcesz rodzić. Możesz zdecydować się na dowolną placówkę publiczną w Polsce. Zostaniesz przyjęta, chyba że w dniu, w którym się zgłosisz, nie będzie miejsc. Wtedy, niestety, będziesz odesłana lub przewieziona do innego szpitala, gdzie łóżek nie brakuje.

Intymność w trakcie porodu

Nie musisz się zgadzać, żeby badania przeprowadzano w krępującej obecności innych pacjentek albo grupy studentów medycyny. Asysta tych ostatnich jest wprawdzie uzasadniona, bo tylko w ten sposób mogą stać się w przyszłości dobrymi lekarzami, jednak pamiętaj, że nikt nie może cię zmusić, żebyś rezygnowała ze swojej intymności. Możesz zażądać, żeby przy badaniach były wyłącznie osoby niezbędne do ich przeprowadzenia.

Informacja o przebiegu porodu

Masz prawo wiedzieć wszystko o swoim i dziecka stanie zdrowia oraz lekach, które oboje przyjmujecie. To ty wyrażasz zgodę na planowane badania i zabiegi. Zanim podejmiesz decyzję, możesz także oczekiwać, że lekarz poinformuje cię, jaki jest ich cel, jakie będą efekty i ryzyko. Masz także prawo wglądu do wszystkich wyników badań i do tzw. historii choroby. Jeśli czujesz się niedoinformowana, nie wahaj się poprosić lekarza o rozmowę.

Dyskrecja

Możesz domagać się, aby informacje dotyczące stanu twojego i dziecka zostały zachowane w tajemnicy. Wyraźnie poinformuj o tym lekarzy i położne. Możesz także wyznaczyć osoby, które będą przez personel medyczny informowane o waszej sytuacji.

Poród rodzinny

Bezpowrotnie minęły czasy, kiedy przyszli tatusiowie czekali na potomka pod szpitalnym oknem. Porody rodzinne stają się normą i nikogo nie dziwi, że przyszła mama chce w czasie porodu korzystać ze wsparcia najbliższych. Za taką możliwość nie trzeba płacić, należy za to poinformować, że chce się rodzić w towarzystwie. Najczęściej kobiety zapraszają na porodówkę przyszłego tatę (zdaniem personelu medycznego panowie naprawdę bywają pomocni, a anegdotyczne omdlenia rzadko im się zdarzają). Możesz też poprosić o wsparcie inną bliską ci osobę – mamę, siostrę albo przyjaciółkę. W niektórych szpitalach bliska osoba może nawet być na sali operacyjnej w czasie cesarskiego cięcia (jeśli jest ono zaplanowane, a nie gdy decyzję podejmuje się w trakcie porodu, bo zagrożone jest życie matki lub dziecka). Są jednak szpitale, które nie tolerują obecności „widzów” przy cesarkach, a ojciec może oglądać noworodka wkrótce po operacji, w czasie pierwszego badania.

Porodówka - 5 błędów, których nie wolno popełniać! [#TOWIDEO]

Znieczulenie do porodu

Tu dużo zależy od szpitala. W wielu możesz poprosić o podanie w czasie porodu znieczulenia zewnątrzoponowego i, zgodnie z życzeniem, otrzymasz je za darmo. Są jednak placówki, w których za znieczulenie trzeba płacić kilkaset złotych. Zdarza się też, że choć poprosisz o znieczulenie, nie będzie ci miał go kto podać, bo twój poród przypadnie w „pechowych” godzinach (czyli wtedy, gdy anestezjologowi skończył się dyżur, albo gdy jest zajęty przy planowym zabiegu). Świadomość, że kiedy ból stanie się dotkliwy, będzie można go złagodzić, jest dla wielu kobiet bardzo ważna. Dlatego warto wcześniej sprawdzić, jakie zasady panują w szpitalu, w którym planujesz rodzić.

Ochrona krocza

Nie zawsze da się uniknąć nacięcia. Może być konieczne choćby dla bezpieczeństwa matki lub rodzącego się dziecka. Przez lata położne wykonywały je rutynowo, „na wszelki wypadek”. Teraz coraz więcej kobiet próbuje uniknąć tego zabiegu. Prawo do tej próby nie jest nigdzie zapisane, staje się natomiast dobrym obyczajem w wielu szpitalach. Jeśli chcesz spróbować, poinformuj o tym swoją położną. W tej sytuacji porozumienie i współpraca są bardzo ważne.

Wybór pozycji rodzenia

Tu też przez lata doszło do wielkich zmian – rodzące coraz rzadziej są skłaniane do rodzenia na wznak (chyba, że trzeba przeprowadzić na przykład monitorowanie tonów serca nienarodzonego). W innym wypadku rodząca – zarówno w pierwszej, jak i drugiej fazie porodu – może wybierać pozycję, w której jest jej najwygodniej i odczuwa najmniejszy ból. W niektórych salach porodowych są specjalne piłki, worki sako i drabinki, a położne zachęcają pacjentki do ruchu. Jeśli jednak trafisz na taką, która woli metody sprzed lat, powiedz wyraźnie, czego oczekujesz. Masz do tego prawo.

Gdzie szukać pomocy

Gdy teoria rozmija się z praktyką

Jeśli twoje prawa pacjentki zostały złamane, możesz złożyć skargę do rzecznika praw pacjenta (bezpłatna infolinia: 0 800 190 590), a także dochodzić zadośćuczynienia na drodze sądowej.

Odwiedziny gości

Kiedyś rodzące i młode mamy były w szpitalu skazane na samotność. I to się zmieniło. Możesz korzystać z prawa do przyjmowania gości w określonych przez szpital godzinach. W niektórych szpitalach lub oddziałach obowiązuje specjalny strój i ochraniacze na buty. Niekiedy odwiedzający wpuszczani są na oddział, ale nie mogą przekraczać progu sal. Zależy to od wewnętrznych uregulowań szpitala, czasem także od pory roku (gdy grasują wirusy, odwiedzający mogą się spodziewać pewnych ograniczeń w zasadach odwiedzin).

Pomoc przy dziecku

Masz prawo nie wiedzieć, jak pielęgnować malucha. Pierwsze przewijanie czy kąpiel to wielkie wyzwania. Poproś położną, żeby pokazała ci, jak zająć się noworodkiem i jak prawidłowo przystawiać go do piersi. Nie może ci odmówić. Korzystaj z pobytu w szpitalu, bo tu pod okiem specjalistów stawiasz pierwsze kroki w macierzyństwie.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE
malagosa
|

Te odwiedziny na salach poporodowych to dyskusyjna sprawa. Porodówka to nie sanatorium. Kobiety karmią z odkrytymi piersiami, albo odciągają pokarm, zmieniają opatrunek na krocze, goście sikają do sedesu w damkiej toalecie "na stojaco". Nic dla szerokiej publiczności jaka tam się kręci.

emalia
|

Pipi, oni maja wiecej kaski za porody naturalne niz za cesarke, w tym pewnie cala tajemnica

pipi
|

Nigdy nie zdecyduje sie na porod drogami natuty widziałam co zrobili z moją koleżanką.Meżczyżni ginekolodzy uważają cesarki za fanaberie kobiet wiec ja proponuje takiemu szowiniście aby jeżeli będzie miał np przeprowdzaną operacje to niech mu to zrobią na żywca jest w końcu mężczyzną to niech pokaze swoją męskość

Inka
|

"Bezpowrotnie minęły czasy, kiedy przyszli tatusiowie czekali na potomka pod szpitalnym oknem. Porody rodzinne stają się normą i nikogo nie dziwi, że przyszła mama chce w czasie porodu korzystać ze wsparcia najbliższych." - ten tekst niestety nie obowiązuje w Puławskim szpitalu, gdzie na porodówce wprowadzono zakaz odwiedzin. Bezwzględny! Bo niby rodzina przeszkadza. Tyle że to przeszkadzanie to przypominanie położnym, że rodzi kobieta a nie bydło i pilnowanie aby wszystko było w porządku. No to zabronili, żeby nikt z zewnątrz nie widział co się tam wyprawia i nie daj Boże się nie poskarżył. Teraz rodząca sama musi się pilnować i dbać o siebie. Ot wybitna troska szpitala o mały przyrost naturalny!!

Adam
|

Dlaczego tak jest że najczęściej słyszy się o młodych matkach z dopiero co urodzonym dzieckiem które zostały skrzywdzone przez służbę zdrowia. Może to przez to że lekarze nie wiedzą jakie prawa przysługują pacjentom. Dlatego polecam się zapoznać: http://www.poradnikzdrowie....

Mirek
|

Zapomniałem dodać że opinia dotyczy praw w szpitalu Miejskim w Bydgoszczy przy ul. Szpitalnej 19.

Mirek
|

Witam w Szpitalu Miejskim przy ul. Szpitalnej jest lekarz, czerwony na twarzy ok 35 lat "burak" położnik-ginekolog jeżeli pojedziesz tam rodzić to uważaj i najlepiej zażądaj innego lekarza bo ten to sadysta i za nic ma pacjenta poczynając od zwyczajnych grzeczności do jego obowiązków bo nie poinformuje cie o twojej sytuacji i nie powie co cie czeka tylko postawi cię przed faktem dokonanym a jego skuteczne narzędzie to kleszcze i poród zawsze będzie naturalny a żeby tego było mało to najpierw doprowadzi do bezpośredniego zagrożenia życia malucha i potem każe się cieszyć że się udało. U tego "buraka" bo to nie doktor i nawet zwierząt leczyć nie powinien nie masz żadnych praw ale jest kulturalny bo aby nie mówić głupot nie odzywa się wcale tylko cie ignoruje. Poród rodzinny u tego doktora odpada w krytycznym momencie zostanie ojciec skutecznie wyproszony na chwileczkę a potem już nie wróci bo nie dostanie zgody.
A teraz coś o pozostałym personelu: pogratulować dyrektorowi Szpitala doboru ludzi rekompensują oni wszystkie niedogodności związane z remontem są życzliwi i pomocni a moje zastrzeżenia dotyczą tylko jednego "buraka" po studiach medycznych.

mamuśka
|

To personel powinien znać prawo i je stosować ,nie nacinanie krocza to żadna łaska, żeby je naciąć trzeba uzyskać zgodę rodzącej ( poza przypadkami ratowania życia ) to samo dotyczy pozycji w trakcie rodzenia i podawania leków, Ale w szpitalch tegoniewiedzą albo nie chcą wiedzieć i kaleczą fizycznie i psychicznie nowe pokolenie matek

Dr. Andre A. Kulisz, Oklahoma,
|

Porod to nie choroba i szpital nie jest niezbedny zeby odbyl sie on prawidlowo. Porod w domu ma znaczne zalety -- najwazniejsza to brak groznych infekcji szpitalnych. Jest jeszcze wiele innych przemawiajacych za domem. Doswiadczona polozna to cala pomoc jaka moze byc potrzebna w 99% przypadkow. Dla tych co utrzymuja ze szpital jest niezbedny, pytanie -- jak ludzkosc sie rozwijala przez tysiace lat bez szpitali, sal porodowych i antybiotykow? Porod w domu to zdrowsza mama, zdrowsze dziecko i trwalsza rodzina. Zaden szpital nie jest tego w stanie zapewnic. I jeszcze jedno -- reklamy sa dobre dla tych co sie reklamuja a nie dla tych co kupuja.