Światowy Dzień Świadomości Raka Jajnika: jest przełom w leczeniu „cichego zabójcy” kobiet

2021-05-07 15:16

Chociaż nie ma możliwości wczesnego wykrywania raka jajnika, a w 70 proc. przypadków jest on rozpoznawany w 3 lub 4 stadium zaawansowania, to w ostatnich latach pojawiają się nowe możliwości leczenia tego nowotworu. Przełomem stały się inhibitory PARP. W Polsce mogą być stosowane jedynie u pacjentek z mutacjami w genach BRCA1, BRCA2. Około 75-80 proc. pacjentek, które nie mają mutacji, lub nie mają jej oznaczonej, wciąż czeka na możliwość zastosowania leczenia przedłużającego czas wolny od objawów choroby.

Kobiety, które wiedzą, że mają mutację w genach BRCA1, BRCA2 (warto takie badanie wykonać, jeśli w najbliższej rodzinie były zachorowania na raka jajnika lub raka piersi), są obejmowane programem, który polega na większym monitorowaniu i wykonywaniu częściej badań profilaktycznych.

– U tych pań jest też możliwe profilaktyczne usunięcie jajników z jajowodami, po zakończeniu okresu prokreacyjnego. Przybywa kobiet, które decydują się na taki zabieg. Jednak 70 proc. nowotworów jajnika rozwija się u kobiet, które nie są nosicielkami w genach BRCA1, 2. Jeśli nie zostanie on rozpoznany przypadkowo, np. w trakcie operacji przeprowadzonej z innego powodu, stanie się to dopiero w stanie zaawansowanym – mówi prof. Włodzimierz Sawicki, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej, kierownik Katedry i Kliniki Położnictwa, Chorób Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Rak jajnika: brak charakterystycznych objawów i badania skriningowego

Przewlekłe dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, np. wzdęcia, uczucie pełności, pobolewania brzucha, zaparcia: tak niespecyficzne i mało charakterystyczne mogą być pierwsze objawy raka jajnika. Niestety często są one lekceważone, co skutkuje późniejszym wykryciem nowotroru.

Od wielu lat poszukuje się metod szybszego rozpoznawania tego nowotworu i badań skriningowych. Obecnie takich metod nie ma.

Inhibitory PARP przełomem w leczeniu

Przełomem w leczeniu zaawansowanego raka jajnika stały się inhibitory PARP: leki, których celem jest podtrzymanie i wydłużenie okresu remisji. Pierwsze badania kliniczne potwierdziły skuteczność stosowania jednego z inhibitorów PARP (olaparybu) u pacjentek, które mają mutacje w genach BRCA1, BRCA2.

Badanie SOLO2 udowodniło, że u pacjentek, które stosowały takie leczenie w nawrotowym raku jajnika, czas remisji choroby był dłuższy średnio o 13 miesięcy. Badanie SOLO 1 wykazało, że kobiety z nowo rozpoznanym rakiem jajnika, które zostały zakwalifikowane do terapii podtrzymującej, miały wydłużony czas remisji o ponad 42 miesiące.

Drugim przełomem było opublikowanie badań dotyczących innego inhibitora PARP: niraparybu, z których wynika, że korzyści z zastosowania tego leku uzyskują wszystkie pacjentki, niezależnie od statusu mutacji w genach BRCA1, BRCA2.

– W badaniu klinicznym PRIMA, gdzie podawano niraparyb jako leczenie podtrzymujące w I linii, korzyści odniosły wszystkie pacjentki, niezależnie od statusu mutacji w genach. Z kolei w badaniu NOVA, w którym stosowano niraparyb w nawrotowym raku jajnika, również osiągnięto wydłużenie czasu do kolejnej wznowy. Największe korzyści odniosły pacjentki z mutacjami w genach BRCA 1/2 oraz z innymi mutacjami w genach homologicznej rekombinacji, jednak zyskiwały także pacjentki, które nie miały żadnych mutacji genetycznych – zaznacza prof. Sawicki.

Inhibitory PARP w Polsce: tylko dla części pacjentek

Od kilku lat w ramach programu leczenia zaawansowanego raka jajnika polskie pacjentki mają możliwość stosowania jednego z inhibitorów PARP (olaparybu) w drugiej i kolejnych liniach leczenia, pod warunkiem, że jest to rak surowiczy, nisko zróżnicowany, a pacjentka uzyskała odpowiedź na chemioterapię analogami platyny i ma potwierdzoną mutację w genach BRCA1, BRCA2.

Od maja 2021 jest też możliwość stosowania olaparybu u pacjentek z nowo rozpoznanym rakiem jajnika, jeśli odpowiedziały na chemioterapię pochodnymi platyny i mają mutacje w genach BRCA 1/ 2. To przełom - podkreślają eksperci.

– Cieszymy się z tych decyzji refundacyjnych, jednak mutacje w genach BRCA1, BRCA2 ma tylko ok. 15-24 proc. pacjentek. Ponad 80 proc. nie ma więc obecnie możliwości zastosowania inhibitorów PARP. Dla nich również byłaby możliwość leczenia: niraparyb można stosować w pierwszej i drugiej linii u pacjentek, niezależnie od statusu mutacji w genach BRCA1, BRCA2. W badaniach klinicznych potwierdzono, że wydłuża on czas do nawrotu choroby. Mamy nadzieję, że stanie się on również wkrótce refundowany w Polsce - dodaje prof. Sawicki.

Czytaj też:

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE