Indyjski wariant koronawirusa mieszanką dwóch znanych wariantów. Co o nim wiemy?

Wariant indyjski jest kolejną odmianą wariantu koronawirusa, którą wykryto – jak sama nazwa wskazuje w Indiach. O jego istnieniu świat dowiedział się pod koniec marca, a o tym, że wariant indyjski (B.1.617 i jego bliski krewny B.1.618) „wchodzi do gry” w Europie ostrzegł specjalista, dr Paweł Grzesiowski. Skontaktowaliśmy się z ekspertem Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19, aby wyjaśnił, czy wariant indyjski jest bardziej zakaźny i śmiertelny od pozostałych wariantów.

Do Europy dotarły nowe warianty SARS-CoV-2 między innymi te, które pierwotnie zostały wykryte w Brazylii i Republice Południowej Afryki (RPA). W tej chwili zarówno w Polsce, jak i innych krajach europejskich dominuje jednak tzw. wariant brytyjski. Koronawirus cały czas mutuje, więc mogą pojawiać się jego kolejne odmiany.

Obecnie przedmiotem dyskusji wśród ekspertów i naukowców jest nowy wariant koronawirusa tzw. wariant indyjski noszący nazwę B.1.617/B.1.618. Jak określił ekspert dr Paweł Grzesiowski w swoim wpisie na Twitterze wariant indyjski „wchodzi do gry” w Europie. Z informacji podanych przez BBC News na wyspach brytyjskich odnotowano ponad 100 przypadków zakażenia tym wariantem.

Wariant indyjski: hybryda dwóch wariantów

O komentarz w sprawie wariantu indyjskiego zwróciliśmy się do dr Pawła Grzesiowskiego, eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19. Na pytanie, czy wariant indyjski jest bardziej zakaźny, bardziej śmiertelny od pozostałych wariantów odpowiedział, że „nie ma absolutnie takich danych”. – Na razie wiadomo, jaki jest to rodzaj mutacji. Wariant indyjski to nie jest zupełnie nowa mutacja wirusa SARS-CoV-2. Jest to mutant, który jest mieszanką dwóch znanych wariantów brytyjskiego (B.1.1.7 lub 20B/501Y.V1) i brazylijskiego (E484K), posiada dwie (B.1.617) lub trzy mutacje (B.1.618) - trzecia była wykryta już wcześniej w wariancie w USA. Wiadomo, że jest bardziej zakaźny tak samo, jak pozostałe nowe wirusy. W tej chwili trudno mówić o tym, by istniały dowody, które potwierdzą, że wariant indyjski jest bardziej śmiertelny – wyjaśnił dr Paweł Grzesiowski w rozmowie z naszym serwisem poradnikzdrowie.pl.

Wariant indyjski to hybryda łącząca cechy wariantu brytyjskiego i brazylijskiego. – Wirus ten jest „zbieraniną kilku typów” wirusa tzw. zlepkiem. Z badań wariantów w innych krajach wynika na razie, że to może być ok. 30-40 proc. redukcji skuteczności szczepionki i wzrostu zakaźności. Oznacza to, że wirus ten jest mniej więcej o 30-40 proc. bardziej zakaźny niż te klasyczne i o 30-40 proc. może być zredukowana skuteczność szczepionki. Na tę chwilę tyle wiemy o tym wariancie indyjskim – przekazał ekspert.

Jak podkreślił dr Paweł Grzesiowski, śmiertelność wzrasta z szybkości inwazji organów i wysokiej liczby zakażeń. – Nie ma żadnych wątpliwości, że Indie w tej chwili przechodzą bardzo wysoką falę i stąd jest ta wysoka śmiertelność – dodał. Zdaniem eksperta nowsza odmiana wariantu indyjskiego B.1.618 zawierająca dodatkową mutację L.454 może być groźniejsza, ale nie ma na razie więcej informacji o tym, czy może ona wpływać na przebieg COVID-19.

Kontynuując swoją wypowiedź, dr Paweł Grzesiowski zaznaczył też, że z dokumentacji sporządzonej przez indyjskich naukowców nie wynika, czy wariant ten jest bardziej zjadliwy. – Przy czym, jeżeli coś zaraża szybciej i namnaża się szybciej, niestety, to już powoduje większą śmiertelność. Póki wariant indyjski nie dojdzie w większym zakresie do krajów europejskich czy Stanów Zjednoczonych, to trudno go porównywać. Chodzi też o to, że opieka medyczna w Indiach nie jest tak zaawansowana jak w Europie. Zatem może tak być, że w Indiach mnóstwo ludzi umiera, ponieważ nie ma pomocy na czas, trochę podobnie jak w Brazylii – tłumaczył lekarz.

Poniżej dalsza część artykułu. 

Co należy zrobić, żeby szybko zakończyć pandemię? Doktor Grzesiowski odpowiada

Skąd biorą się nowe warianty wirusa SARS-CoV-2?

Jak podkreślił dr Paweł Grzesiowski, „dotychczasowe warianty wirusa SARS-CoV-2 nie były bardziej zjadliwe w takim rozumieniu, że nie miały dodatkowych mechanizmów śmiertelności”. – Natomiast przez to, że warianty te szybciej zakażały większą część płuc, przez to były bardziej śmiertelne, co nie oznacza, iż ten wirus jest sam w sobie bardziej zjadliwy. On nie wytworzył sobie nowych mechanizmów, przez to, że szybciej atakuje, to zajmuje większą ilość płuc – powiedział.

Według dr Pawła Grzesiowskiego należy tłumaczyć, że „każdy kraj, w którym jest aktualnie fala pandemii COVID-19, będzie potencjalnie rodził warianty”. - Nowe warianty wirusa SARS-CoV-2 biorą się z powodu znaczącej liczy zachorowań. Trzeba zrobić wszystko, żeby nie było kolejnych fal epidemicznych, ponieważ powodują one, że taki „nowy” wariant może powstać w każdym kraju, nawet w Polsce. W Azji jest teraz dramatyczny wzrost zakażeń. Wydaje się, że wariant indyjski ma teraz duże szanse, aby tam się szybko rozprzestrzenić. Tak jak w lutym-marcu wariant brytyjski zdominował Europę – stwierdził ekspert. Jak dodał, „nowy wariant wirusa SARS-CoV-2 pojawia się też, jeśli społeczeństwo nie przestrzega zasad rygoru sanitarnego i jest dużo zakażeń” – podczas dużych zgromadzeń ludzie zarażają się między sobą, a później od razu widać, jakie wariant wirusa staje się dominujący.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE