- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2624 odpowiedzi)
- Ginekolog (3748 odpowiedzi)
- Dietetyk (2256 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (68 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21922 odpowiedzi)
- Urolog (2252 odpowiedzi)
- Psycholog - seksuolog (596 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Zdrowie
›Posocznica: sepsa zaczyna się niewinnie... - bakterie, gorączka, meningokoki, posocznica, sepsa
Posocznica: sepsa zaczyna się niewinnie...
Sepsa budzi lęk – i słusznie, bo jest naprawdę groźna. Każda infekcja bakteryjna, wirusowa lub grzybicza mobilizuje układ odpornościowy do walki. Czasem jednak zdarza się tak, że bariera odpornościowa jest osłabiona lub zostaje przełamana i dochodzi do zakażenia uogólnionego, czyli właśnie sepsy. Im więcej będziesz o niej wiedzieć, tym łatwiej się przed nią obronisz.
Sepsa nie jest chorobą
Sepsa (inaczej posocznica) to zespół objawów spowodowanych gwałtowną reakcją organizmu na zakażenie. Punktem wyjścia może być każdy rodzaj zakażenia wywołany przez bakterie, wirusy lub grzyby – ropień na skórze, zapalenie pęcherza, płuc. Zazwyczaj infekcja powoduje tylko miejscowy stan zapalny, który zostaje opanowany przez układ odpornościowy. Gdy jednak drobnoustroje przełamią barierę ochronną organizmu, stan zapalny szerzy się jak pożar w wyniku uwalniania się tzw. mediatorów zapalenia. Służą one obronie przed infekcją, ale wydzielane w nadmiarze zamiast zwalczać, nasilają stan zapalny. W części przypadków zaś drobnoustroje przedostają się do krwi, a z nią do każdego zakamarka ciała. Mogą w krótkim czasie doprowadzić do niewydolności narządów wewnętrznych.
Nie można się nią zarazić, ale można się zarazić chorobą zakaźną, która w pewnych określonych warunkach może wywołać objawy sepsy.
Sepsa może wystąpić u każdego
Sepsa może wystąpić u każdego, ale są osoby bardziej na nią narażone. Należą do nich:
- noworodki i ludzie starsi, ponieważ w pierwszym przypadku układ odpornościowy jest jeszcze niedojrzały, w drugim – osłabiony z racji wieku albo przewlekłych schorzeń (np. cukrzycy, marskości wątroby, alkoholizmu)
- osoby po przeszczepach (przyjmujące leki osłabiające reakcję układu odpornościowego), rozległych urazach (np. oparzeniach), usunięciu śledziony
- osoby po inwazyjnych zabiegach medycznych (operacjach, z wenflonami).
Zakażenie mogą wywołać różne drobnoustroje, ale najczęściej są to gronkowce, paciorkowce, pneumokoki i meningokoki. Szczególnie niebezpieczne okazały się te ostatnie – do niedawna w Polsce występował głównie mniej zjadliwy typ B, ale od kilku lat coraz częściej pojawia się agresywny typ C. Inwazyjna choroba meningokokowa może rozwinąć się jako zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, sepsa lub sepsa z zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych.
Za przypadki sepsy wśród młodych, pozornie zdrowych osób najczęściej odpowiedzialne są właśnie meningokoki, które łatwo się rozprzestrzeniają. Żyją w wydzielinie jamy nosowo-gardłowej. Lekarze twierdzą, że nosicielami tych bakterii jest ok. 5–10 proc. ludzi, którzy nawet nie zdają sobie z tego sprawy. U młodzieży odsetek ten może nawet przekraczać 20 proc. Nosiciele nie mają żadnych objawów, są zdrowi, ale mogą rozsiewać śmiertelne bakterie. Zakażeniu sprzyjają bliskie, bezpośrednie kontakty – pocałunki, jedzenie lub picie z jednego naczynia, używanie wspólnych sztućców, palenie tego samego papierosa.
Choroba meningokokowa atakuje najczęściej zimą i na wiosnę. Zakaża chora osoba, ale także nosiciel (nosicielstwo może trwać kilka dni, tygodni, miesięcy). Pocieszenie może stanowić fakt, że bakterie wywołujące inwazyjną chorobę meningokokową nie przeżywają poza organizmem człowieka, do zakażenia konieczny jest kontakt z wydzieliną z jamy nosowo-gardłowej.
Liczba przypadków sepsy corocznie się zwiększa, nie tylko z powodu starzenia się społeczeństwa i często stosowanych inwazyjnych metod leczenia (operacji oraz zabiegów chirurgicznych), ale również dlatego, że nadużywamy antybiotyków. Wynikiem tego jest narastająca oporność bakterii na antybiotyki.
W USA rocznie wykrywa się ok. 750 tys. przypadków ciężkiej sepsy. W ciągu ostatnich 20 lat liczba ta podwoiła się. Ciężka sepsa zabija w USA więcej chorych niż udar mózgu, rak płuc oraz rak piersi razem wzięte. W Unii Europejskiej z jej powodu umiera rocznie 146 tys. osób (to ok. 30 proc. pacjentów z sepsą).
W Polsce nie ma obowiązku rejestracji przypadków ciężkiej sepsy w dokumentacji szpitalnej. Na podstawie dwóch badań przeprowadzonych na oddziałach intensywnej terapii szacuje się, że liczba takich przypadków wynosi ok. 30 tys. rocznie. Śmiertelność z powodu posocznicy wynosi 54 proc. (2006 r.). Międzynarodowa organizacja „Pokonać sepsę” (należy do niej Polska Grupa Robocza ds. Sepsy), wdraża program postępowania, którego celem jest zmniejszenie śmiertelności z powodu tej choroby o 25 proc. w ciągu 5 lat.
Posocznica na początku ma objawy przypominające grypę
Gorączka, ból gardła i mięśni, osłabienie, przyśpieszone bicie serca i oddech. Ale symptomy mogą też być przeciwne – obniżona temperatura ciała (poniżej 36°C), spadek ciśnienia, duszności. Gdy zakażenie się rozszerza, objawy szybko narastają. Bardzo charakterystyczna jest drobna wysypka – czerwona bądź sinawa, na kończynach i tułowiu – która nie blednie pod wpływem ucisku. Pojawiają się także zaburzenia krzepnięcia krwi, zatrzymanie wydzielania moczu, nudności i wymioty – zależnie od tego, które narządy zostały zaatakowane.
W opanowaniu sepsy liczy się każda godzina
Sepsa rozprzestrzenia się niczym błyskawica. Uruchamia w organizmie kaskadę nieodwracalnych, zagrażających życiu zmian: niszczy naczynia krwionośne, prowadzi do powstawania zatorów, uszkadza układ oddechowy.
Można do tego nie dopuścić, jak najszybciej rozpoczynając leczenie w szpitalu (m.in. podanie silnych antybiotyków, preparatu zawierającego tzw. aktywowane białko C, podtrzymanie funkcji niewydolnych narządów).
Sepsie można zapobiegać
Przynajmniej w dużym stopniu. Nie należy zaniedbywać leczenia stanów zapalnych – zęba, migdałków, przeziębień. Nie wolno nadużywać antybiotyków i stosować ich na własną rękę. Trzeba zadbać o wzmocnienie odporności. Warto też rozważyć możliwość zaszczepienia się przeciw niektórym bakteriom wywołującym sepsę.
Sepsa: lepiej dmuchać na zimne
Jedna łyżeczka dla mnie, jedna dla ciebie... Wiele mam tak zachęca dziecko do jedzenia, nie zdając sobie sprawy, że jest to prosty sposób na wzajemne przekazywanie sobie groźnych bakterii, np. meningokoków, które mogą występować w jamie nosowo-gardłowej. Bliski kontakt z osobą, u której stwierdzi się zakażenie meningokokowe, oznacza konieczność przyjęcia (osłonowo) odpowiedniego antybiotyku.
Szczepić czy nie?
Wielu specjalistów uważa, że należy się zaszczepić. W chwili obecnej na rynku dostępne są różnego typu szczepionki przeciwko bakteriom wywołującym sepsę. Na przykład szczepionki przeciwko meningokokom typu C, ze względu na ich koszt i to, że nie podlegają refundacji, zaleca się przede wszystkim osobom, znajdującym się w grupach ryzyka:
- dzieciom w wieku przedszkolnym i młodzieży oraz żołnierzom i rekrutom, bo przebywanie w dużych grupach (np. w akademiku, koszarach) sprzyja zakażeniu
- przewlekle chorym, z obniżoną odpornością
- wybierającym się w podróż do krajów o podwyższonym ryzyku zachorowania (Arabia Saudyjska, Afryka Północna i Środkowa).
witam...w odchudzaniu wazne jest wsparcie zapraszam: schudnijmyrazem.bnx.pl zapraszam
Witam czy ktoś z was ma jeszcze tą metodę APE?? oraz czy mógłbym prosić o podesłanie na maila paulus128@o2.pl z góry wielkie dzięki. pozdro
Gier jest cala masa, ja osobiscie lubie gry z Adamigo
akurat mielismy okazje nosic w tym nosidle i szczerze polecam, bardzo dobrze wykonane




więcej