- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2624 odpowiedzi)
- Ginekolog (3748 odpowiedzi)
- Dietetyk (2256 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (68 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21922 odpowiedzi)
- Urolog (2252 odpowiedzi)
- Psycholog - seksuolog (596 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Zdrowie
›MAŁGORZATA BRAUNEK: medytacja uczy pokory - Małgorzata Braunek, medytacja, Miłość nad rozlewiskiem, tai-chi, zdrowie
MAŁGORZATA BRAUNEK: medytacja uczy pokory
Małgorzata Braunek nie ukrywa wieku, nie walczy skalpelem z upływem czasu. 30 lat temu odkryła bowiem zen – terapię dla ciała i ducha. A przy okazji... kurację przeciwzmarszczkową.
Fajnie jest mieć zdrowe ciało, choć... nie da się go utrzymać w takim stanie na zawsze. Ale trzeba o nie dbać, bo po coś jest nam dane... Dlatego choć jestem leniwa, rano staram się wykonać kilka skłonów, czasem dodam do tego zestawu parę ruchów tai-chi. Przymierzam się też powoli do jogi. Baaardzo powoli. Muszę robić to, co sprawia mi przyjemność. Bardzo lubię jeździć na rowerze, więc kiedy tylko mogę, to na niego wsiadam. Uwielbiam też pływać, ale z wielu powodów nie mogę regularnie chodzić na basen. Spróbuję jednak znaleźć na to czas, bo wodę po prostu kocham. Pływanie jest dla mnie rodzajem medytacji – zanurzając się w wodzie, momentalnie wyciszam umysł.
Małgorzata Braunek: mam lepszy kontakt ze światem
Od prawie 30 lat praktykuję zen. W ciągu dnia medytuję ok. 40 minut, zaś 2 razy w tygodniu organizuję sobie seanse, które trwają po 3 godziny. Czasami przyłącza się do mnie mój 7-letni wnuk. Potrafi 15–20 minut siedzieć całkowicie bez ruchu. Jak mu wytłumaczyłam, co ma robić? Bardzo prosto – chodzi o to, żeby być totalnie bezmyślnym i spokojnym. Kiedyś go spytałam: „Kiedy tak siedzisz, to myślisz o czymś?”, a on na to: „No pewnie, że nie myślę, a o czym mam myśleć?”. Umysł dziecka! A ja do tego dochodziłam latami (śmiech). Medytacja naprawdę pozwala na lepszy kontakt ze światem. Gdy zostałam buddystką, szybko odczułam zmianę na korzyść. Podeszłam do pracy z dużo większym spokojem. Wcześniej przeżywałam strasznie swoje porażki. Uświadomiłam sobie jednak, że świat się na nich nie kończy ani nie zaczyna. Mogę zagrać źle, albo – wręcz przeciwnie – fantastycznie. Świadomość tego dała mi ogromny luz. Zen pozwolił mi również pogodzić się z wiekiem, procesem starzenia. Buddystki akceptują bowiem fakt, że życie jest takie, jakie jest, i przyjmują je z pokorą. Każdy problem odbija się nam na twarzy. A co dopiero, gdy żyjemy w ciągłym stresie! On nas gubi. Bo stres musi mieć przecież ujście, pojawia się więc jedna zmarszczka, druga, trzecia... A jeżeli jestem pogodzona z samą sobą i tym, co mnie otacza, moja twarz jest bardziej rozluźniona, pogodna, a więc i młodsza. Dlatego żartuję czasem: to, że koniec końców dobrze wyglądam, jest tylko... ubocznym skutkiem medytacji.
witam...w odchudzaniu wazne jest wsparcie zapraszam: schudnijmyrazem.bnx.pl zapraszam
Witam czy ktoś z was ma jeszcze tą metodę APE?? oraz czy mógłbym prosić o podesłanie na maila paulus128@o2.pl z góry wielkie dzięki. pozdro
Gier jest cala masa, ja osobiscie lubie gry z Adamigo
akurat mielismy okazje nosic w tym nosidle i szczerze polecam, bardzo dobrze wykonane





więcej