- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2624 odpowiedzi)
- Ginekolog (3748 odpowiedzi)
- Dietetyk (2256 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (68 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21922 odpowiedzi)
- Urolog (2252 odpowiedzi)
- Psycholog - seksuolog (596 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Zdrowie
›Czy SZCZEPIENIA są bezpieczne i dlaczego wywołują tyle emocji? - dziecko, gruźlica, ospa wietrzna, pneumokoki, rotawirusy
Czy SZCZEPIENIA są bezpieczne i dlaczego wywołują tyle emocji?
Podstawowe szczepienia dzieci są obowiązkiem ustawowym, ale lekarze mogą tylko namawiać do nich, a nie zmuszać. Szacuje się, że łączna liczba nie zaszczepionych noworodków i niemowląt w Polsce może wynosić ok. 5 tys. rocznie.
Rozmowa z dr med. Pawłem Grzesiowskim z Instytutu Profilaktyki Zakażeń w Warszawie, członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.
Jaka jest aktualna sytuacja w zakresie szczepień noworodków w Polsce?
dr med. Paweł Grzesiowski: Każde zdrowe dziecko urodzone o czasie powinno dostać na oddziale noworodkowym dwie szczepionki: przeciw żółtaczce typu B (WZW B) oraz gruźlicy. Gdy na świat przychodzi wcześniak lub dziecko chore, szczepienia są odraczane na kilka tygodni, a nawet miesięcy. Przed czasem rodzi się ok. 8 proc. dzieci, z czego połowa nie ma masy 2 kg, niezbędnej do szczepienia przeciwko gruźlicy. Takie wcześniaki, razem z dziećmi nieszczepionymi z powodów zdrowotnych stanowią 1-1,5 proc. z 450 tys. noworodków, które rocznie przychodzą u nas na świat. Oprócz tego są jeszcze dzieci zdrowe, których rodzice odmawiają szczepień. Informacji o takich przypadkach dociera do nas coraz więcej, z samej Warszawy kilkadziesiąt do kilkuset rocznie. Rok 2010 był pod tym względem przełomowy.
Czym rodzice motywują swoją niechęć do szczepień?
PG: Najpoważniejszym pretekstem jest obecnie to, że bezpłatna szczepionka przeciwko żółtaczce zawiera tiomersal, pochodną rtęci. Wiele organizacji (m.in. WHO, Polska Agencja Oceny Technologii Medycznych, PZH) zapewniają, że ta substancja konserwująca jest nieszkodliwa. Rodzice słyszeli o tych zapewnieniach, ale mimo to nie chcą szczepić dzieci. Wiedząc o takich kontrowersjach, WHO już kilka lat temu zaleciła, by producenci wycofywali tiomersal ze szczepionek. Dlatego większość firm na świecie już go nie stosuje. Niestety, w Polsce mamy wciąż dopuszczone do obrotu różne szczepionki, z tiomersalem i bez. Zakup szczepionek do kalendarza szczepień podlega procedurom przetargowym. W tym roku przy zakupie szczepionek były dwa kryteria: zawartość tiomersalu i cena. Jeden z przetargów wygrała firma, która dała tak niską cenę, że mogła sobie pozwolić na to, aby jej szczepionka zawierała tiomersal. Ale podkreślam, że nie jest to niebezpieczny preparat, ponieważ jest oficjalnie dopuszczony do obrotu w różnych krajach na świecie.
Co można zrobić, by przekonać rodziców do szczepień obowiązkowych?
PG: Podstawowe szczepienia dzieci są obowiązkiem ustawowym, ale my lekarze możemy tylko namawiać do nich, a nie zmuszać. Jeśli rodzice odmawiają z powodu tiomersalu, próbujemy rozwiązywać ten problem, proponując odpłatnie szczepionki bez tiomersalu zamawiane przez aptekę szpitalną. To jest koszt ok. 50 zł. Sporo rodziców korzysta z tej możliwości, ale inni twierdzą, że zaszczepią dziecko później. Wiele maluchów z tej grupy nie trafia już na szczepienie. Ile dokładnie, nie wiemy. Według oficjalnych danych GIS-u w roku ubiegłym w skali kraju zgłoszonych zostało ok. 1,5 tys. odmów. Nie są to jednak pełne dane, bo dotyczą tylko tych rodziców, którzy otwarcie deklarują, że nie zaszczepią dziecka. Dużo większa jest grupa tych, którzy obawiają się konsekwencji i kombinują na różne sposoby, np. biorąc od znajomego lekarza zaświadczenie, że dziecko nie może być chwilowo szczepione. A z takim papierem można krążyć długo... Szacuję, że łączna liczba nie zaszczepionych noworodków i niemowląt w Polsce wynosi ok. 5 tys. rocznie.
To dużo czy mało?
PG: W zestawieniu z ogólną liczbą dzieci, które przychodzą na świat, to zaledwie ok. 1 proc. Wydaje się więc, że tyle, co nic. Ale choroby zakaźne mają to do siebie, że atakują tych, którzy są wrażliwi. I jeżeli w pierwszym roku mamy 5 tys. nieszczepionych dzieci, i tyle samo w drugim i trzecim, to w ciągu trzech lat będzie już 15 tys. osób podatnych na chorobę! A przecież jeśli te dzieci zachorują, to zakażą te, które nie zostały jeszcze zaszczepione, są w trakcie szczepień albo nie mogą być zaszczepione z racji medycznych. I tu zaczyna się kłopot, czyli epidemie wyrównawcze. W środowisku jest bowiem mnóstwo bakterii i wirusów, które tylko czekają na okazję, by zebrać swoje żniwo. A trzeba przy tym pamiętać o nieszczepionych dorosłych. Niektóre szczepionki podajemy dopiero od 20–30 lat, więc osoba w wieku 50 lat, który nie przeszła określonych chorób zakaźnych, nie jest na nie odporna. Epidemia wyrównawcza przebiega tak jak finał WOŚP. Wolontariusz zbierając pieniądze do puszki tylko wypatruje, czy ulicą idzie ktoś, kto nie ma serduszka. Idzie? No to ciach! Tak samo działa mechanizm choroby zakaźnej. To dlatego co jakiś czas wybuchają ogniska odry, ospy wietrznej, krztuśca i itd.
witam...w odchudzaniu wazne jest wsparcie zapraszam: schudnijmyrazem.bnx.pl zapraszam
Witam czy ktoś z was ma jeszcze tą metodę APE?? oraz czy mógłbym prosić o podesłanie na maila paulus128@o2.pl z góry wielkie dzięki. pozdro
Gier jest cala masa, ja osobiscie lubie gry z Adamigo
akurat mielismy okazje nosic w tym nosidle i szczerze polecam, bardzo dobrze wykonane





więcej