Antybiotyki często nie działają na bakterie. Czy grozi nam zaraza?
antybiotyki,
bakterie,
leczenie,
zakażenia
Bakterie potrafią tak szybko się zmieniać, że nawet najnowocześniejsze antybiotyki przestają skuteczne. Fałsz? Niestety, nie. Z roku na rok przybywa szczepów bakterii opornych na działanie wszelkich antybiotyków. Naukowcy przestrzegają, że za 20–30 lat może dojść do sytuacji, w której leczenie chorych będzie bardzo utrudnione. Co robić, by nie przegrać z coraz groźniejszymi bakteriami?
Jeszcze niecałe sto lat temu walka z bakteriami była właściwie niemożliwa, bo pierwszy antybiotyk – penicylinę – zaczęto masowo stosować dopiero podczas II wojny światowej. Wprowadzenie antybiotyku do lecznictwa sprawiło, że wiele chorób, które zbierały śmiertelne żniwo, stało się wyleczalnych w ciągu zaledwie kilku dni lub tygodni. Niestety, już kilka lat później ujawniły się pierwsze gronkowce oporne na penicylinę. Obecnie ponad 95 proc. szczepów tych bakterii jest niewrażliwych na antybiotyki penicylinowe. Znowu leczenie bywa nieskuteczne i ludzie umierają z powodu zapalenia płuc, opon mózgowych czy sepsy.
Konieczna ochrona antybiotyków
Dlaczego tak się stało? Głównym powodem jest nagminne zalecanie antybiotyków przez lekarzy i niewłaściwe stosowanie ich przez pacjentów. Do tego dokłada się powszechne używanie preparatów przeciwbakteryjnych w weterynarii, hodowli, rolnictwie, przemyśle chemicznym. Wszystko to sprawia, że bakterie zaczynają się przed nimi bronić, zmieniają swoje DNA i w końcu stają się niezniszczalne. Zmutowane bakterie podróżują z chorymi po całym świecie. Niedawno do Polski dotarła kolejna fala niebezpiecznych zakażeń opornych na antybiotyki, wywołanych przez bakterie jelitowe Klebsiella KPC.
Naukowcy i lekarze przestrzegają, że jeśli nie zaczniemy rozważnie, odpowiedzialnie stosować antybiotykoterapii, za kilka lat może dojść do groźnych epidemii, wobec których medycyna będzie bezsilna. Aby temu zapobiec, zgodnie z wytycznymi WHO na całym świecie powstają specjalne programy mające uchronić przed katastrofą. Chodzi o stworzenie racjonalnego, kontrolowanego systemu stosowania tych leków, by bakterie nie uodporniły się na nie tak szybko. W Polsce od 2004 r. istnieje Narodowy Program Ochrony Antybiotyków.
dr.n.med. Paweł Grzesiowski, europejski ekspert ds.szczepień, członek Polskiego Towarzystwa Wakcynologii
Więcej rozsądku w stosowaniu antybiotyków
Fala opornych bakterii stopniowo narasta. Aby opóźnić ten proces, należy zrobić wszystko, żeby ograniczyć zużycie antybiotyków. Ostrzegamy społeczeństwo, że jeżeli nadal antybiotyki będą traktowane jak tabletka od bólu głowy, wkrótce przestaną działać. Ważną sprawą jest też restrykcyjne egzekwowanie przestrzegania zasad higieny i dezynfekcji, by przeciąć drogi transmisji bakterii tam, gdzie w grę wchodzi ludzkie zdrowie.
Jak działają antybiotyki?
Antybiotyki mogą zwalczać bakterie (także pierwotniaki oraz grzyby) w rozmaity sposób. Zakłócają procesy życiowe tych drobnoustrojów i powodują ich śmierć (działanie bakteriobójcze) albo zaburzają przemiany metaboliczne zachodzące w ich komórkach, tak by ograniczyć rozmnażanie się (działanie bakteriostatyczne). Np. leki z grupy penicylin blokują aktywność enzymów stymulujących budowę ścian bakterii, natomiast streptomycyna zakłóca syntezę białek wewnątrz bakterii, a gramicydyna upośledza przepuszczalność ich błony komórkowej. Jednak bakterie, walcząc o przetrwanie, zaczynają się przed tym coraz skuteczniej bronić.
Skąd się biorą bakterie oporne na działanie antybiotyków?
To nie bakterie wytwarzają oporność, ale człowiek, stosując coraz więcej antybiotyków. Bakterie są zmienne, potrafią żyć bez tlenu i wody. Stopniowo przyzwyczajają się do substancji, które je niszczą. Próbują przechytrzyć antybiotyk, zmieniając budowę ściany komórki, żeby lek nie mógł jej rozerwać i dotrzeć do celu. Wytwarzają specjalne enzymy rozkładające antybiotyk. Albo przez maleńkie otwory w ścianie komórki „wypompowują” go ze swego wnętrza.
Na dodatek bardzo szybko się rozmnażają, co 20–40 minut pojawia się nowe pokolenie, które może dostosować swoje geny do nowych warunków. Im więcej zużywamy antybiotyków, tym szybciej im się to udaje. Uodpornione na dany antybiotyk natychmiast przekazują tę umiejętność swoim następcom. W efekcie skuteczny dotychczas lek przestaje działać.
Naukowcy podkreślają, że oporność bakterii na antybiotyki jest zawsze konsekwencją stosowania leków. Tam, gdzie zużywa się ich mało, uodpornionych bakterii jest mniej lub pojawiają się sporadycznie. Najwięcej antybiotyków pochłaniają Japończycy i Amerykanie, a w Europie – Grecy i Francuzi. Polska plasuje się mniej więcej w środku krajów europejskich, ale zużycie tych leków stale u nas wzrasta.t
Podoba ci się artykuł? Poleć innym
autor: Magdalena Moraszczyk
konsultant: dr Paweł Grzesiowski, pediatra, kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń, Narodowy Instytut Leków
zdjęcia: Photos.com
aktualizacja: 03.04.2012