- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2624 odpowiedzi)
- Ginekolog (3748 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (68 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21922 odpowiedzi)
- Urolog (2252 odpowiedzi)
- Psycholog - seksuolog (596 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Zdrowie
›Nadciśnienie płucne: można już z nim żyć... - nadciśnienie płucne, płuca, trudności z oddychaniem
Nadciśnienie płucne: można już z nim żyć...
Nadciśnienie płucne objawia się trudnościami z oddychaniem, a w późniejszym stadium pojawia się ból w klatce piersiowej. Jeszcze niedawno chorzy na nadciśnienie płucne przeżywali średnio trzy lata, w zaawansowanych przypadkach – nie więcej niż 6 miesięcy. Obecnie dzięki nowoczesnym lekom po roku terapii w Polsce żyje ponad 90 proc. chorych, po dwóch latach niewiele mniej.
To bardzo dobre wiadomości, warunkiem jednak jest szybkie zdiagnozowanie choroby. I tu jest problem. Bo lekarze pierwszego kontaktu bagatelizują objawy, z którymi zgłaszają się pacjenci.
Nadciśnienie płucne - często źle zdiagnozowane
– Niech się pani przestanie denerwować, to i serce nie będzie tak waliło – usłyszała Agnieszka Bartosiewicz z Polskiego Stowarzyszenia Osób z Nadciśnieniem Płucnym i ich Przyjaciół, kiedy po raz kolejny zgłosiła się do internisty zaniepokojona swoim stanem zdrowia. – Nie mogłam normalnie chodzić, wszyscy chodzili szybciej ode mnie, dostawałam zadyszki po przejściu kilku schodków, ciągle byłam zmęczona. Lekarz zasugerował, że mam nerwice i nic mi nie jest.
– Nie byłem w stanie skończyć badania wysiłkowego. Lekarz wyśmiał mnie, mówiąc, że to wstyd w tym wieku nie mieć kondycji. Wszyscy przepisywali mi tabletki na uspokojenie – dodaje Piotr Manikowski z Polskiego Stowarzyszenia Osób z Nadciśnieniem Płucnym i ich Przyjaciół, który zachorował w wieku 28 lat.
Nadciśnienie płucne to choroba, która obejmuje płuca i serce i charakteryzuje się wysokim ciśnieniem w tętnicach płuc. Ten wzrost ciśnienia jest następstwem zmian w ścianach sieci naczyń krwionośnych (tętnic płucnych). Stają się one grubsze i coraz mniej elastyczne, stanowiąc utrudnienie dla, pompującej do nich krew, prawej komory serca. Nadciśnienie płucne to stan, w którym średnie ciśnienie w tętnicy płucnej przekracza wartość 25mm Hg.
– W Polsce rejestrujemy około 5 przypadków zachorowań na milion osób. Średni wiek chorych to 36 lat. Trzeba zdawać sobie sprawę, że jest to choroba bardzo rzadka, bardzo złośliwa, ale ma bardzo niespecyficzne objawy jak zmęczenie, duszności, obrzęki, zasłabnięcia... Lekarze stwierdzają nerwice, astmę, anemię, chorobę wieńcową, a nawet choroby psychiczne co powoduje opóźnienie w postawieniu właściwej diagnozy i rozpoczęcia leczenia – mówi dr Marcin Kurzyna z Kliniki Chorób Wewnętrznych Klatki Piersiowej Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.
Nadciśnienie płucne – objawy
Pierwszymi objawami nadciśnienia płucnego jest ciągłe zmęczenie (chorzy mają problemy z przejściem nawet krótkich odcinków drogi, nie mówiąc o wchodzeniu po schodach) i trudności z oddychaniem, szczególnie po wysiłku fizycznym. W bardziej zaawansowanych stadiach choroby pojawia się suchy kaszel i chrypka, ból w klatce piersiowej i krwioplucie. U chorych można też zauważyć lekko niebieski odcień ust i dłoni i oziębienie kończyn.
– Byłam zaniepokojona, bo wejście na pierwsze piętro, na którym mieszkałam zajmowało mi 15 minut. Po kilku krokach musiałam zatrzymywać się i łapać oddech. Serce biło mi przy tym tak, jakby chciało wyskoczyć – opisuje początki swojej choroby Agnieszka Bartosiewicz. – Lekarze pierwszego kontaktu odsyłali mnie z niczym, aż trafiłam do szpitala. Tu usłyszałam, że ma tak popsute serce, że dziwne, że w ogóle jeszcze żyję. Skierowano mnie do Warszawy, gdzie trafiłam na wspaniałych lekarzy, biorę leki, ale żyję normalnie, pracuję.
Piotr Manikowski zmęczenie kładł na karb intensywnej pracy i życiu w pędzie. Za kilka miesięcy miało urodzić mu się dziecko. Z krwawieniem z układu pokarmowego trafił do szpitala, z badań wyszła mu anemia. Jednak mimo leczenia i lepszych wyników, czuł się coraz gorzej. Wreszcie trafił do Warszawy, gdzie zdiagnozowano u niego idiopatyczne nadciśnienie płucne. Jego organizm jednak nie reagował na leki.
– Leżałem pod tlenem, byle czynność jak choćby uczesanie włosów była ogromnym wysiłkiem. Wysłano mnie do Wiednia, gdzie przeszedłem pierwszy przeszczep płuc. Po 3,5 roku wystąpiły u mnie objawy odrzutu, kilka miesięcy później przeszedłem drugi przeszczep – opowiada. – Obecnie czuję się bardzo dobrze. Żyję. Mam dwóch synów.
witam...w odchudzaniu wazne jest wsparcie zapraszam: schudnijmyrazem.bnx.pl zapraszam
Witam czy ktoś z was ma jeszcze tą metodę APE?? oraz czy mógłbym prosić o podesłanie na maila paulus128@o2.pl z góry wielkie dzięki. pozdro
Gier jest cala masa, ja osobiscie lubie gry z Adamigo
akurat mielismy okazje nosic w tym nosidle i szczerze polecam, bardzo dobrze wykonane




więcej