Serce człowieka mogłoby sprawnie działać nawet przez 120–150 lat – twierdzą uczeni. Dlaczego więc tak często zawodzi? Poznaj sygnały, którymi serce daje znać, że dzieje mu się nie najlepiej.
Jeżeli serce nie jest w najlepszej formie, przesyła do mózgu tzw. sygnały lękowe, które odczuwasz w postaci bólów w okolicy serca. Nie zwracasz na nie uwagi. Często mówisz – coś zakłuło mnie w sercu, czasem winę zrzucasz na zwyrodnienie kręgosłupa. Uspokajasz się, bo dolegliwość szybko mija. I nawet jeśli strach skłoni cię do pójścia do lekarza, niewiele się dowiesz. Może nawet usłyszysz, że to przemęczenie i potrzebujesz kilka dni urlopu. Jeśli dostaniesz skierowanie na badania, nic to nie zmieni, bo EKG będzie prawidłowe, a analiza krwi i ciśnienie w normie. Dlaczego? Otóż początki wielu chorób serca nie objawiają się w jakiś charakterystyczny sposób. Częściej są ukryte pod maską innych dolegliwości, pozornie niezwiązanych z sercem.
Teraz możesz mniej
Nadmiar służbowych i domowych obowiązków, życie w niekończącym się stresie, papierosy i niewłaściwe odżywianie się nie służą sercu. Jeśli nie zwolnisz tempa, wkrótce pojawią się dolegliwości. Początkowo będzie to zadyszka, gdy zechcesz dogonić autobus lub szybko wejść na 2. piętro. Nie dasz rady biec truchtem przez 2–3 minuty, zmęczy cię odkurzenie mieszkania czy wytarcie podłogi. Nie mam kondycji – powiesz sobie. Niestety, to raczej początki choroby wieńcowej. Jeśli w tym momencie nic nie zmienisz, za kilka miesięcy pojawi się kołatanie serca, skoki ciśnienia, zawroty oraz bóle głowy, duszności, bezsenność, nieuzasadnione zmęczenie.
Pracowity narząd
Zdrowe serce w stanie spoczynku kurczy się przeciętnie 67–75 razy na minutę, czyli ok. 100 tysięcy razy na dzień. Przez mięsień przetacza się ok. 30 litrów krwi na godzinę, czyli prawie 10 ton w ciągu doby. Przy dużym obciążeniu, np. szybkiej jeździe na rowerze, ilość ta zwiększa się pięciokrotnie.
Jeżeli miewasz takie lub podobne dolegliwości, najwyższy czas pomyśleć o swoim sercu. Nie zrzucaj winy za złe samopoczucie na nerwową pracę i brak urlopu. Idź jak najszybciej do lekarza, bo możesz mieć nadciśnienie. Ale to jeszcze nie koniec świata. Jeśli będzie rozpoznane na początku, łatwo się z nim uporasz. Gdy zaczniesz się więcej ruszać, zrezygnujesz z obficie solonych i tłustych potraw, masz szanse wymigać się od stałego brania leków obniżających ciśnienie. Być może okaże się, że masz inne schorzenie, które tak się objawia, a które również można pokonać w prosty sposób. W żadnym przypadku nie lekceważ złego samopoczucia i symptomów choroby. Sprawdź, co ci dolega.
Dr n. med. Iwona Grzywanowska-Łaniewska, kardiolog
Szpital Bródnowski w Warszawie
Warto znać swoje ciśnienie
Od dawna wiadomo, że istnieje ścisły związek między ciśnieniem tętniczym krwi a ryzykiem powikłań ze strony układu sercowo-naczyniowego. Im wyższe ciśnienie, tym większe jest ryzyko ataku serca oraz udaru mózgu. Jak wyliczono, każde podwyższenie ciśnienia skurczowego o 20 mm Hg lub rozkurczowego o 10 mm Hg u osób po 40. roku życia dwukrotnie zwiększa ryzyko wystąpienia schorzeń sercowo-naczyniowych. Nadciśnienie tętnicze dość często nazywane jest chorobą dobrobytu. Być może dlatego, że o wiele częściej występuje w krajach rozwiniętych. Jest to tak powszechne schorzenie, że coraz częściej mówi się, że to epidemia XXI wieku. A przecież istnieją bardzo proste sposoby, by uchronić się przed tą groźną dla naszego zdrowia dolegliwością.
Co trzeba robić? Choć to zabrzmi jak banał – zmienić swoje życie, zadbać o prawidłową wagę ciała, jeść dużo warzyw i owoców, zrezygnować z nadmiernego solenia i ruszać się. Każda aktywność fizyczna sprzyja sercu. Natomiast bezruch i otyłość mu szkodzą. A nadciśnienie tętnicze, gdy jest nieleczone, skraca życie o 10–15 lat.
Ból w klatce piersiowej
Gdy żyjesz na wysokich obrotach, masz skłonność do działania zrywami, w wolne dni chcesz nadrobić zaległości z całego tygodnia. Rzucasz się w wir najrozmaitszych prac. A wówczas w klatce piersiowej pojawia się ból. Początkowo jest niewielki, więc prostujesz się, głębiej oddychasz i wszystko mija.
Gdy wysiłek fizyczny wywołuje ból w klatce piersiowej, to nieomylny znak, że układ sercowo-naczyniowy nie domaga. Ból występuje w trakcie wysiłku – najpierw znacznego, a z czasem nawet tak niewielkiego, jaki jest potrzebny do przejścia jednego przystanku czy wejścia na kilka stopni schodów. Warto to zapamiętać, bo żadna inna choroba tak nie boli. Przy niedokrwiennej chorobie serca, czyli dostarczaniu do serca zbyt małej ilości dobrze utlenowanej i bogatej w składniki odżywcze krwi, ból lub uczucie ciężaru w klatce piersiowej pojawiają się nagle i w ostrej postaci. Mogą jednak wystąpić też podczas odpoczynku. Taki ból spoczynkowy często promieniuje do szczęki, ucha, szyi lub lewej ręki. Zwykle mija po 5 minutach. Samodzielnie nie sposób odróżnić, czy to ból towarzyszący zawałowi serca, czy atakowi dusznicy bolesnej, na którą cierpisz, nie mając o tym pojęcia. A zatem nie rozgrzeszaj się, że ból mija – to także sygnał, że pora starannie się przebadać.
Ból, który się pojawia w klatce piersiowej po cięższej pracy i promieniuje do serdecznego i małego palca lewej ręki, najczęściej świadczy o zmianach zwyrodnieniowych w kręgosłupie, a nie o chorobie serca. Jednak nie stawiaj samodzielnie diagnozy. Jeśli lekarz będzie podejrzewał zwyrodnienie kręgosłupa w odcinku szyjnym bądź piersiowym, skieruje cię na prześwietlenie. Badanie wykonuje się w tzw. obciążeniu, czyli trzymając w obu rękach bańki z wodą. Wówczas na zdjęciu lepiej widać zmiany.
Ciężkie nogi
Obrzęki pojawiające się na stopach, wokół kostek czy łydek oraz na dłoniach też świadczą o zaburzeniach krążenia. Gdy masz chore lub tylko niedomagające serce, są skutkiem wzrostu ciśnienia w żyłach z powodu zatrzymywania sodu i wody w organizmie. Na początku opuchlizna pojawia się tylko wieczorem, wmawiasz sobie wtedy, że nogi spuchły, bo było dużo chodzenia. By się przekonać, że dzieje się tak z powodu niedomagania serca, uciśnij palcem spuchnięte miejsce. Tam, gdzie był palec, pozostanie dołek, ale ciało będzie miękkie. W miarę postępu choroby ciało stanie się twardsze, skóra nabierze sinawego koloru, a obrzęki po nocy nie będą się cofały. Cechą sercowych obrzęków jest symetryczne ich występowanie na obu kostkach czy stopach. To znak, że w złej formie jest prawa komora.
Nie zniechęcaj się
Nie zawsze podczas pierwszej wizyty udaje się stwierdzić, co dolega układowi krążenia. Objawy chorób serca mijają bez leków, badania są prawidłowe, a mimo to serce cierpi. Nie rezygnuj z obserwowania organizmu. Reaguj na sygnały wysyłane przez serce. Pamiętaj, że większość chorób tego narządu wykrywa się przypadkowo.
Wojteko | 28.07.2010 godz 08.37
kłucie w sercu
Witam mam 26 lat i tez borykałem się z takimi kłuciami serca przez jakieś 5 lat i szukałem pomocy w takich portalach jak ten. Dodatkowo, nie wiedzieć czemu, miałem podwyższone ciśnienie (130-140/80-90), czasami bóle tuż pod splotem słonecznym w nadbrzuszu w okolicach żołądka połączone, choć nie koniecznie albo czasem na odwrót z bólami głowy i zgagą. Kłucia serca miałem bez powodu: gdy wstałem z rana, chodziłem, siedziałem, czasem podczas wysiłku, a czasem gdy leżałem. Praktycznie pojawiały się zawsze, a czasem były nawet silniejsze, gdy zjadłem coś ostrego, napiłem się coca coli, a w szczególności alkoholu najbardziej tego wysokoprocentowego jak wódka, koniak czy whiski. Wtedy wszystko to kumulowało się (kłucie w sercu, bóle głowy, ból pod splotem słonecznym w nadbrzuszu w okolicach żołądka i zgaga) następnego dnia (w szczególności podczas trzeźwienia). Zdarzało się wtedy dosyć często, że wymiotowałem, dostawałem biegunki i wyglądało to wszystko tak jakbym dostał bardzo silnego zatrucia pokarmowego. Wtedy też moje ciśnienie skakało do 160/100 !!!. Aż w końcu postanowiłem przestać się męczyć i coś zrobić z tym silnym zatruciem pokarmowym, więc poszedłem do gastrologa. Wypytał mnie o wszystko szczegółowo i polecił żebym zrobił sobie z krwi test na Helicobacter pylori (w aptece można go kupić za 15-20 PLN i zrobić sobie go samodzielnie w domu, a jak ktoś nie jest w stanie sobie samemu przekuć palca to w prywatnym laboratorium pobierana jest krew z żyły i kosztuje on nie więcej niż 25-30 PLN). A więc zrobiłem sobie go i wyszedł pozytywnie. Więc lekarz przepisał mi antybiotyki na wyleczenie z tej bakterii. Co ciekawe po 4 dniu brania antybiotyków moje ciśnienie znacznie się obniżyło (120/70), a po zakończeniu całej kuracji (trwa 1-2 tyg) wszystkie w/w dolegliwości ustały (w tym kłucia w okolicach serca). Jak się okazuję to po głębszym wgłębieniu się w temat tej bakterii, znalazłem kilka artykułów w których jest napisane, że: „W ostatnich latach pojawiły się przypuszczenia o możliwości wpływu zakażenia H. pylori na rozwój szeregu chorób poza przewodem pokarmowym. Do tych chorób należą: • choroba niedokrwienna serca i zawał serca • zespół Raynaud (nadmierne kurczenie się drobnych naczyń rąk i nóg) • migrena • kilka chorób skórnych (np. trądzik różowaty i przewlekła pokrzywka)” co w moim przypadku znalazło potwierdzenie, ponieważ nie czuje już kłucia w sercu, a moje ciśnienie wróciło do normy nie wspominając już o ustąpieniu pozostałych dolegliwości. Z danych Polskiego Związku Gastrologów wynika, że w Polsce jest zakażonych tą bakterią około 70 % ludności. Dlatego jeśli macie wyżej wymienione objawy to może właśnie przez tą bakterię i warto się zbadać i z niej wyleczyć. Tu macie linki na temat Helicobacter pylori: http://www.pfm.pl/u235/navi/199927 http://pl.wikipedia.org/wiki/Helicobacter_pylori Pozdrawiam i życzę zdrowia