- Stomatolog (2893 odpowiedzi)
- Okulista (1427 odpowiedzi)
- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2623 odpowiedzi)
- Ginekolog (3743 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (68 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21915 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Seks
›Leczenie niepłodności: in vitro nadzieją dla wielu par - ciąża, in vitro, inseminacja, leczenie niepłodności, niepłodność
Leczenie niepłodności: in vitro nadzieją dla wielu par
Pary, dla których in vitro to jedyna nadzieja na doczekanie się potomstwa, są gotowe na wiele wyrzeczeń. Czym jest ta metoda leczenia niepłodności i co sądzą specjaliści o zmianach, które proponują politycy?
Kiedy na świat przyszła Louise Brown, pod szpitalem położniczym w Oldham w Anglii pojawiły się tłumy dziennikarzy i fotoreporterów. Niektórzy z nich udawali personel, ktoś nawet ogłosił fałszywy alarm bombowy, żeby tylko dostać się do szpitala. Narodziny Louise były filmowane, noworodka o wadze 2600 g chciał oglądać cały świat. Dlaczego? Louise była pierwszym dzieckiem na świecie poczętym metodą in vitro. Dziś „dziewczynka z probówki” ma już ponad 30 lat i sama jest mamą dwuletniego chłopczyka. Okoliczności jej poczęcia były rewolucją w medycynie, a chociaż od tego czasu dzięki metodzie in vitro przyszły na świat miliony zdrowych dzieci, sztuczne zapłodnienie nie spowszedniało. Dla jednych jest niedopuszczalną ingerencją w naturę, inni uważają ją za godny podziwu przejaw postępu. Dla par bezskutecznie starających się o dziecko bywa ostatnią nadzieją na stworzenie pełnej rodziny.
In vitro - nadzieja bezpotomnych
Ocenia się, że bezpłodność może dotykać nawet co piątą parę, a wiele wskazuje na to, że problem narasta. Zdaniem lekarzy, o niepłodności można mówić, gdy para współżyje regularnie bez zabezpieczenia co najmniej przez rok i w tym czasie kobieta nie zajdzie w ciążę. Wtedy przychodzi czas na badania – zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Czasem, aby osiągnąć sukces, wystarczy farmakologicznie uregulować gospodarkę hormonalną przyszłej mamy lub przywrócić drożność jajowodów, innym razem skuteczna okazuje się inseminacja (czyli przeniesienie najbardziej żywotnych plemników bezpośrednio do macicy). Zdarza się, że przyszłym rodzicom pomaga zmiana trybu życia na mniej stresujący. Bywa jednak, że mijają lata i wszystkie stosowane metody zawodzą – wówczas ostatnią nadzieją pozostaje zapłodnienie pozaustrojowe.
Na czym polega in vitro?
Zapłodnienie in vitro polega na połączeniu plemnika z komórką jajową poza organizmem kobiety. Wcześniej przyszła mama jest poddawana intensywnej hormonalnej stymulacji, żeby w ciągu jednego cyklu jej organizm zdołał wyprodukować jak najwięcej – kilka lub kilkanaście – komórek jajowych. Lekarz pobiera je, nakłuwając długą igłą sklepienie pochwy (zabieg jest wykonywany w znieczuleniu miejscowym). Przyszły ojciec musi w stosownym czasie dostarczyć swoje nasienie. I tak cud poczęcia przenosi się do laboratorium, do probówki (in vitro oznacza po łacinie: w szkle), a faktycznie na specjalne szalki. Bo właśnie pod przykryciem szklanych płytek po kilkunastu godzinach dochodzi do połączenia plemnika i komórki jajowej – tak powstaje embrion. Po 2–5 dobach od zapłodnienia przychodzi wyczekiwany moment: lekarz za pomocą specjalnego cewnika umieszcza zarodek (lub zarodki) w ciele kobiety. Tu kończy się ingerencja medycyny. O dalszym losie embrionu decyduje natura. Nadchodzą pełne napięcia dwa tygodnie. Po ich upływie robi się badania, które mają wykazać, czy zarodek zagnieździł się w macicy. Specjaliści oceniają, że za pierwszym i drugim razem szanse powodzenia są podobne i wynoszą 45–60 proc., później – znacznie maleją. Po kolejnych próbach – czasem już trzeciej, niekiedy czwartej albo szóstej – lekarze odradzają dalsze, bo z badań wynika, że będą skazane na porażkę.
Zapłodnienia pozaustrojowego nie można traktować jako prostej alternatywy dla naturalnego poczęcia. Lekarze nie ukrywają, że konieczna w tym przypadku intensywna terapia hormonalna przyszłej mamy nie jest obojętna dla jej organizmu. Cała kuracja jest obciążająca nie tylko fizycznie, ale także psychicznie.
SEKS czyli sztuka miłosnych pchnięć
Seks, Sztuka Kochania
Miłosne pchnięcia, czyli ruchy frykcyjne, nie powinny ograniczać się do jednostajnego posuwania w górę i w dół. Taki kochanek co najwyżej będzie rzemieślnikiem, w żadnym razie nie mistrzem. Bo choć nazwa miłosnych pchnięć - ruchy frykcyjne, z łac. oznacza tarcie (fricio), to przecież tarcie tarciu nierówne...
To ciekawe co piszecie o miodzie, ale gdzie można ten miód nabyć? W sklepach z organiczną żywnością? Czy możecie mi podać linki, bądź miejsca gdzie znajdę artykuły o nim? Miód Lifemel można kupić równieżw sklepie ...
Miałęm punkcje 3x wraz z płukaniem-pomogło bardzo ,a męczyłem sie 4 miesiace z ostrym ropnym zapaleniem zatoki lewej szczekowej.Wypłyneło tyle bagna cuchnącego(ropy)że byłem w szoku.Punkcja sama w sobie bardzo nie przyjemna,lecz nie taka bolesna,są specjalne ...
http://imageshack.us/m/825/5149/logoeavy.png "...Świat marzeń przestaje istnieć, nadeszły czasy gniewu, chęci żądzy, nienawiści! Światło przeistacza się w cień i zło, które nadciąga zewsząd. Ból, cierpienie, strata, współczucie - to przestało już być udręką, lecz codziennością, z z ...
A czy ten balsam jest na receptę i jaka jest jego pojemność za te 30 zł.






więcej