- Stomatolog (2893 odpowiedzi)
- Okulista (1427 odpowiedzi)
- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2623 odpowiedzi)
- Ginekolog (3742 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (68 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21915 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Seks
›Prezerwatywa: najpopularniejsza metoda antykoncepcji - choroby weneryczne, hiv, kondom, metody antykoncepcji, prezerwatywa
Prezerwatywa: najpopularniejsza metoda antykoncepcji
Prezerwatywy to nie tylko metoda antykoncepcji, ochrona przed HIV i chorobami wenerycznymi. To też sposób na urozmaicenie życia seksualnego. Na rynku są bowiem prezerwatywy o różnych formach, kolorach, smakach, z wbudowanym wibratorem...
Prezerwatywa jest nadal najpopularniejszą metodą antykoncepcji. Polacy sięgają po nie coraz częściej, ale wciąż daleko nam do Skandynawów czy Francuzów, którzy traktują je jako coś absolutnie normalnego w seksie. Bardzo pomocne w propagowaniu kondomów, na co zwraca uwagę seksuolog prof. Zbigniew Izdebski, stały się... hipermarkety. – Ich pojawienie się w Polsce sprawiło, że ludzie kupujący w nich prezerwatywy czują się mniej skrępowani.
Polacy zdecydowanie częściej sięgają po prezerwatywę niż po inne metody zapobiegania ciąży. I to bez względu na wiek. Wyjątkiem są jedynie osoby w wieku powyżej 55. roku życia – w tej grupie stosuje je niewielu panów.
Zasadniczo Polacy, nawet ci, którzy z nich korzystają, mają do kondomów dość negatywny stosunek. Prawie 80 proc. uważa, że psują one spontaniczność współżycia i w związku z tym są mało podniecającym elementem ars amandi. Jednocześnie prawie tyle samo jest zdania, że stosowanie prezerwatyw jest dowodem troski i dbałości o partnera (partnerkę). Ale nie brak i takich głosów, że użycie kondomu, kiedy nie ma ryzyka zajścia w ciążę, oznacza brak zaufania do drugiej strony. Tak uważa połowa ankietowanych. Dla pewnej grupy (10 proc.) stosowanie prezerwatywy jest niezgodne z religią.
Jako dwie największe wady kondomów Polacy wymieniają mniej przyjemne współżycie i niewygodę, zaś jako zalety – dostępność i niską cenę oraz zabezpieczenie przed chorobami przenoszonymi drogą płciową.
Prezerwatywa uprzyjemnia seks
Są kondomy i... kondomy. Te opatrzone odpowiednim atestem, potwierdzającym wykonanie prób klinicznych, takie najbardziej normalne z normalnych, to prezerwatywy jak najbardziej prawdziwe i prawidłowe. A to oznacza, że służą dokładnie temu, do czego zostały stworzone, czyli mają chronić przed niepożądaną ciążą i chorobami przenoszonymi drogą płciową. Najlepiej kupować je w aptekach, ale są też na półkach w sklepach, na stacjach benzynowych oraz w sex shopach.
Ale są też i takie, które przede wszystkim mają służyć uprzyjemnianiu życia seksualnego – i tu pomysłowość producentów jest ogromna. Te wszystkie smaki, zapachy, wypustki, piórka, kuleczki, wibratorki (niektóre kondomy są w nie wyposażone!) mogą przyprawić o zawrót zmysłów.
Oczywiście prezerwatywa z atestem, sprawdzona klinicznie i elektronicznie, także może okazać się nieskuteczna (ale najczęściej dotyczy to przypadków, gdy jest niewłaściwie użytkowana lub przechowywana). Z kolei kondom zaopatrzony w bajery również może być dokładnie przebadany pod kątem bezpieczeństwa i skuteczności. Jednak, o czym trzeba pamiętać, te z odlotowymi bajerami, to raczej zabawki, gadżety seksualne, które przed ciążą czy choroba mogą nie uchronić.
Prezerwatywa nie tylko zapobiega ciąży
Hitem może okazać się grająca prezerwatywa, choć w tym przypadku określenie „gadżet seksualny” jest z pewnością bardziej prawidłowe. Ale bez względu, jak go nazwiemy, produkt z pewnością będzie się cieszył dużym powodzeniem. Bo pewnie niejedną parę kochanków skusi melodyjka, wydobywająca się z jej intymnych miejsc (kiedy on jest już w środku). I to nie byle jaka, jej siła będzie zależeć od temperatury uczuć obojga partnerów. Podniecenie w górę, muzyka też. A kiedy obydwoje będą już na szczycie, zaczną grać werble. Albo zamiast jednego, słychać całą kakofonię dźwięków. Muzyka ma ponadto sygnalizować, jak daleko jeszcze na szczyty. Bo może wcale nie warto było zaczynać...
Utwór prawdopodobnie będzie można sobie wybrać samemu, według upodobań. Tak więc, czy będzie to „Marsz weselny Mendelsona”, czy łagodne słowicze trele, zależy od obojga partnerów. No chyba że jedno chce zaskoczyć drugiego i samo dokona wyboru.
Niestety te grające prezerwatywy to na razie prototyp. Ale kilku nawet całkiem poważnych producentów płaszczyków dla penisa jest tym wynalazkiem zainteresowanych.
SEKS czyli sztuka miłosnych pchnięć
Seks, Sztuka Kochania
Miłosne pchnięcia, czyli ruchy frykcyjne, nie powinny ograniczać się do jednostajnego posuwania w górę i w dół. Taki kochanek co najwyżej będzie rzemieślnikiem, w żadnym razie nie mistrzem. Bo choć nazwa miłosnych pchnięć - ruchy frykcyjne, z łac. oznacza tarcie (fricio), to przecież tarcie tarciu nierówne...
Miałęm punkcje 3x wraz z płukaniem-pomogło bardzo ,a męczyłem sie 4 miesiace z ostrym ropnym zapaleniem zatoki lewej szczekowej.Wypłyneło tyle bagna cuchnącego(ropy)że byłem w szoku.Punkcja sama w sobie bardzo nie przyjemna,lecz nie taka bolesna,są specjalne ...
http://imageshack.us/m/825/5149/logoeavy.png "...Świat marzeń przestaje istnieć, nadeszły czasy gniewu, chęci żądzy, nienawiści! Światło przeistacza się w cień i zło, które nadciąga zewsząd. Ból, cierpienie, strata, współczucie - to przestało już być udręką, lecz codziennością, z z ...
A czy ten balsam jest na receptę i jaka jest jego pojemność za te 30 zł.
Skoro polecacie to moze faktycznie warto kupoic






więcej