- Stomatolog (2893 odpowiedzi)
- Okulista (1427 odpowiedzi)
- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2623 odpowiedzi)
- Ginekolog (3742 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (68 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21915 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Psychologia
›Jak żyć z wiecznym MALKONTENTEM? - malkontent, narzekanie, pretensje, toksyczny partner, zrzęda
Jak żyć z wiecznym MALKONTENTEM?
Miano „zrzędy” zwykle mężczyźni przypisują kobietom. Ale niektóre panie muszą stale znosić „muchy w nosie” swych partnerów. Niezależnie od przyczyn męskiego narzekania, związek z wiecznym malkontentem bywa trudny i wymaga od kobiety wiele siły i determinacji.
Brzydka pogoda, męcząca praca, twój strój czy makijaż – powodów do narzekania partnera może być wiele. Ale jedno jest pewne: zrzędzący mężczyzna może zatruć życie. Stopniowo. Przez lata.
I choć wydaje się, że wieczny malkontent jest lepszy od dyktatora, zimnego drania czy zazdrośnika, jest to również toksyczny partner. A z takim człowiekiem niełatwo żyć. Wszystko kręci się wokół jego grymasów, niewiele wnosi on do związku, za to dużo z niego bierze, spychając twoje potrzeby na daleki plan.
Mężczyzna malkontent i kobieta malkontentka
Męskie zrzędzenie różni się od narzekania kobiet. Panie często mają liczne pretensje do swoich partnerów o to, że np. nie opuszczają klapy, nie odrabiają lekcji z dziećmi albo się spóźniają. Gdyby się temu dokładnie przyjrzeć, okazuje się, że często mają one rację w tych stwierdzeniach. Ale być może dlatego, że wyrażają je w niewłaściwy sposób, mężczyźni opatrują je komentarzem „zrzędzenie” i nie chcą ich słuchać.
Męskie zrzędzenie jest inne. To raczej „kręcenie nosem”. Np.: „Obiad jest za zimny”, „Film jest nudny”, „Jest za gorąco”, „Znowu schabowy?” Jak się więc okazuje, kobiety upominają się o to, czego nie mogą dostać, natomiast mężczyźni narzekają na to, co mają.
Technika paradoksu
Hanna Lemańska w książce „Jak będąc kobietą w dowolnym wieku, zepsuć życie sobie i innym?” daje zrzędom radę: „Narzekaj przez pół godziny bez przerwy na wszystko, co przyjdzie ci do głowy”. Ten sposób może również wypróbować twój partner. Pewnie po 15 minutach rozbawi go absurdalność sytuacji. Technikę paradoksu stosuje wielu wybitnych terapeutów, m.in. Michael Yapko, który wykorzystuje ją w leczeniu depresji – np. ustala z pacjentem plan, kiedy ma być smutny.
Toksyczny związek z malkontentem
Przyczyny męskiego zrzędzenia mogą być różne. Być może twój partner był wychowywany przez rodziców, którzy spełniali wszystkie jego zachcianki – wystarczyło, że zrobił nadąsaną minę, i już miał to, co chciał. Pod postawą ciągłego niezadowolenia może się też kryć komunikat: zainteresuj się mną, zauważ moje potrzeby. Ale są też mężczyźni, którzy wyrażają przekonanie, że los ich skrzywdził i nic już tego nie zmieni. W każdym z tych przypadków kobiecie nie jest łatwo. „Książętom”, którzy przyzwyczajeni byli do tego, że świat koncentruje się wokół ich osoby, trudno jest bowiem przyjąć do wiadomości fakt, że może nie oni są najważniejsi. Natomiast tym, którzy w pokrętny sposób próbują zwrócić na siebie uwagę, oraz „skrzywdzonym przez los” nie przychodzi do głowy inna metoda wyrażania uczuć niż ciągłe dąsanie się. To doprowadza kobietę do szału, ale wejście w konflikt z takim mężczyzną jest ryzykowne. Z drugiej strony ciągłe uleganie jego kaprysom może prowadzić do rozstania, bo prędzej czy później partnerka stwierdzi, że nie jest w stanie lub nie chce spełniać jego oczekiwań.
Ten krok zależy jednak od tego, ile kobieta ma siły i determinacji do przetrwania w takim związku. Czasami bowiem partnerka przymyka oko na dąsy mężczyzny, bo związek z nim daje jej jakieś korzyści, np. finansowe. W innych przypadkach dużą rolę odgrywają predyspozycje osobowościowe. Niektóre panie bowiem mają skłonność do wchodzenia w związki z trudnymi partnerami, a dogadzanie im jest potwierdzeniem ich wartości.
Miałęm punkcje 3x wraz z płukaniem-pomogło bardzo ,a męczyłem sie 4 miesiace z ostrym ropnym zapaleniem zatoki lewej szczekowej.Wypłyneło tyle bagna cuchnącego(ropy)że byłem w szoku.Punkcja sama w sobie bardzo nie przyjemna,lecz nie taka bolesna,są specjalne ...
http://imageshack.us/m/825/5149/logoeavy.png "...Świat marzeń przestaje istnieć, nadeszły czasy gniewu, chęci żądzy, nienawiści! Światło przeistacza się w cień i zło, które nadciąga zewsząd. Ból, cierpienie, strata, współczucie - to przestało już być udręką, lecz codziennością, z z ...
A czy ten balsam jest na receptę i jaka jest jego pojemność za te 30 zł.
Skoro polecacie to moze faktycznie warto kupoic




więcej