- Stomatolog (2893 odpowiedzi)
- Okulista (1426 odpowiedzi)
- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2622 odpowiedzi)
- Ginekolog (3737 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (67 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21914 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Psychologia
›Sztuka KOMPROMISU, czyli jak unikać konfliktów spowodowanych różnicą zdań na temat wychowania dzieci - babcia, dobre rady, kompromis, konflikty, metody wychowawcze
Sztuka KOMPROMISU, czyli jak unikać konfliktów spowodowanych różnicą zdań na temat wychowania dzieci
Problem stary jak świat. Babcia chce decydować, jak wychowywać dziecko, bo „zna się na tym lepiej” niż młoda mama. Konflikty na tym tle wybuchają od zawsze. Jak sobie radzić w takiej sytuacji? Czy dla dobra sprawy zawsze iść na kompromis, czy stawiać na swoim?
„Jak miałaś roczek, dawałam ci zwykłe mleko i jakoś żyjesz”, „Gdy moje dzieci były małe, to musiały spać po obiedzie i nie było dyskusji” – ile razy słyszałaś podobne uwagi od swojej mamy lub teściowej? A ile razy z powodu różnic w metodach wychowawczych doszło między wami do kłótni?
No cóż, takie konflikty istnieją od wieków. Trzeba się z tym pogodzić i zrobić wszystko, by nie doprowadzić do prawdziwego rozłamu w domu. Warto więc nauczyć się dwóch rzeczy: dyplomacji (by bronić prawa do decydowania o własnym dziecku, nie obrażając nikogo) i słuchania (nie wolno zakładać, że babcia chce źle dla twego dziecka i czasem warto posłuchać jej rady).
Kiedy trzeba iść na kompromis w sprawach wychowania dzieci
Oddaj im jednak sprawiedliwość: mamy i teściowe też czasami mają rację, więc nie odrzucaj z góry każdej ich rady tylko dlatego, że pochodzi z ich ust. Spójrz na nie obiektywnie: kochają wasze dzieci i chcą im nieba przychylić. Mają za sobą trudy macierzyństwa i z perspektywy czasu wiedzą, gdzie popełniły błędy wychowawcze. Jeśli posłuchasz ich uwag, odrzucając emocje, może okazać się, że niektóre są trafne!
I jeszcze jedno: jeśli to dziadkowie zajmują się twoim dzieckiem przez cały czas, gdy ty pracujesz, trudno odmówić im prawa do podejmowania pewnych decyzji dotyczących malca. Poświęcają mu przecież swój czas i siły, muszą więc mieć też możliwość wprowadzenia własnych reguł opieki nad dzieckiem.
W takiej sytuacji trzeba iść na kompromis – wspólnie ustalcie zasady wychowywania dziecka. Razem zadecydujcie, na co mu pozwalać, a na co nie, o której godzinie ma chodzić spać itd. Najważniejsze, byście stanowili wspólny front, to znaczy, by zasady wyznawane przez rodziców nie różniły się od zasad wprowadzanych przez dziadków. Tylko wtedy dziecko nie będzie miało w głowie zamętu i łatwiej podporządkuje się zaleceniom i zakazom dorosłych. Wspólne zastanawianie się nad najlepszymi metodami wychowawczymi da dziadkom poczucie, że liczysz się z ich zdaniem.
Kiedy trzeba bronić prawa do decydowania o metodach wychowawczych
Każda, nawet najlepsza matka ma czasem wątpliwości: czy dobrze zajmuję się swoim dzieckiem? Czy mogę mu na coś pozwolić, czy powinnam zabronić? To naturalne dylematy, które przeżywają nawet psycholodzy w odniesieniu do własnych pociech. Dobrze jest wtedy poszukać rady w mądrej książce lub skorzystać z uwag kogoś doświadczonego, np. mamy lub teściowej.
Ale co innego poprosić o pomoc, a co innego słyszeć „dobre rady” na każdym kroku! Jest wielu takich rodziców, którzy uważają, że ich dorosłe córki i synowie wciąż są za młodzi, zbyt niedoświadczeni i za głupi, by zajmować się ich ukochanymi wnukami. Dlatego nie omieszkają wytknąć im błędów, przypomnieć, jak to wychowywało się dzieci w ich czasach, zalecić, jak trzeba postępować w różnych sytuacjach itd., itp.
Stop! Po pierwsze: ich wnuk czy wnuczka to przede wszystkim twoje dziecko i dlatego to ty (oczywiście, wraz z ojcem dziecka) masz prawo decydowania o sposobie jego wychowania, odżywiania, ubierania czy leczenia. I choć może niekiedy popełniasz błędy, to zawsze chcesz dla dziecka jak najlepiej i na pewno go nie skrzywdzisz. A jeśli zrobisz coś niezupełnie prawidłowo, to trudno – człowiek na błędach się uczy.
Gdy robisz coś wbrew radom mamy czy teściowej, może ona uznać, że „zjadłaś wszystkie rozumy”. A to nie tak. Powiedz jej, że czasy się zmieniają i każde pokolenie ma swoje metody wychowawcze. To, co stare i sprawdzone, nie zawsze jest dobre, bo zmieniają się też zalecenia dotyczące diety maluchów, ich leczenia czy sposobu układania do snu. Młode mamy są zazwyczaj lepiej wyedukowane pod tym kątem, bo to one chodzą do szkoły rodzenia, czytają pisma i poradniki dla młodych rodziców. Dlatego broń swoich racji i nie pozwól, by babcie przejęły kontrolę nad twoim malcem.
A czy ten balsam jest na receptę i jaka jest jego pojemność za te 30 zł.
Skoro polecacie to moze faktycznie warto kupoic
22zl to zeczywiscie tanio ... wole lactovaginal niz ten co reklamuje Nłynarska ...tamto to jakas porazka ... stosowalam 2 miesiace i nie widzialam zeby co kolwiek sie zmienilo na lepsze
Mam 64 lata i ostatni wynik to 4,3 Żadnych objawów typu bóle , kłopoty z moczem itp OB=1 Normalne wyniki dla zdrowej osoby (rasy kaukaskiej to 0-4 ng/ml). Wraz z wiekiem może się pojawić wzrost ...





więcej