Matka i córka

72 komentarze
Autor: Agnieszka Bratkiewicz

“Pokaż mi swoją matkę, a powiem ci, jaka będziesz w przyszłości”. To zdanie zawiera głęboką prawdę. Trudno odnaleźć w przyrodzie bliższą więź niż ta, która łączy matkę i córkę. Dlaczego więc tak często nie umieją się porozumieć?

Być może wszystkiemu winna jest emocjonalna natura kobiety. Okazuje się bowiem, że sposób, w jaki komunikujemy się z otoczeniem, zależy od płci. Mężczyźni zazwyczaj skupiają się na konkretnych informacjach dotyczących istoty sprawy. Kobiety mówią więcej o swoich uczuciach, skupiają się na relacjach międzyludzkich, częściej odwołują się do wspomnień. Ich wypowiedzi są zazwyczaj dłuższe i bardziej szczegółowe. Panie mają też większą skłonność do dygresji.

Jak kobieta z kobietą

Te różnice dotyczą również sposobu, w jaki rodzice porozumiewają się ze swoimi dziećmi. Ojciec z reguły wybiera oszczędny w słowa system komunikacji. Matka jest bardziej wylewna i skłonna do osobistych zwierzeń. Znajduje też lepsze zrozumienie u córki niż u syna. Przecież nikt tak dobrze nie zrozumie kobiety jak druga kobieta, która docenia wagę rozmów na temat uczuć. Matka od razu wyczuwa, kiedy jej pociecha jest smutna. Daje potrzebne jej w trudnych chwilach wsparcie. Przytuli, pogłaszcze, pocieszy, powie coś miłego. Ojcowie często nie doceniają znaczenia tych gestów. Ta specyficzna dla kobiet potrzeba okazywania emocji umacnia poczucie więzi, ułatwia zrozumienie.
Anna, 26 lat, studiuje ekonomię: - Zawsze wiedziałam, w jakim humorze jest moja mama, co ją cieszy, czym się martwi - opowiada. - Byłam z nią silnie związana i dzięki temu dobrze ją poznałam. Zwierzała mi się z sukcesów w pracy, opowiadała o kłótniach ze swoją matką. Miałam poczucie, że uczestniczę w jej życiu. Tata o takich sprawach ze mną nie rozmawiał. Wiem, że mnie kocha, ale nigdy mi tego nie powiedział. Gdy dorosłam, uświadomiłam sobie, jak mało go znam.

Cena szczerości

To dzięki matce dziewczynka, a potem młoda kobieta, uczy się rozpoznawać i nazywać swoje uczucia. Istnieje jednak druga strona medalu. Bywa, że córka zostaje przytłoczona komunikatami, jakie otrzymuje. Matka otwiera przed nią serce i szczerze opowiada o złości, frustracji, lęku, smutku. Zwierza się z problemów finansowych albo niechęci do męża. Dorosłe już córki, które doświadczyły takiej szczerości, różnie ją oceniają. Niektóre są wdzięczne za okazanie im zaufania. Wiele uważa jednak, że tego rodzaju informacje pozbawiły je niezbędnego dla dziecka poczucia bezpieczeństwa.
- Kiedy rodzice się rozstali, miałam 12 lat - opowiada Magda, dziś 32-letnia pracownica urzędu miejskiego. - Po rozwodzie zamieszkałam z mamą. Mama bardzo przeżyła to rozstanie, miała duży żal do mojego ojca, że ją zostawił. Godzinami opowiadała mi, jak bardzo przez niego cierpi, jaką on jej krzywdę wyrządził, jaki był niedobry. A przecież to był mój tata, nie chciałam słuchać o nim samych złych rzeczy. Po rozwodzie ojciec chciał ze mną utrzymywać kontakt. Starał się o to, ale ja czułam się nie w porządku wobec mamy, gdy się z nim spotykałam. Dlatego nasz kontakt właściwie się urwał. Dziś bardzo tego żałuję.

Zrobię dla ciebie wszystko

Tak chyba najczęściej kojarzy nam się matka - ofiarna, zawsze chętna do niesienia pomocy. Bezinteresowna, cierpliwa, rozumiejąca. Ta gotowość do poświęceń w większym stopniu dotyczy córek niż synów. W końcu chłopiec jest wychowywany, aby w przyszłości stać się wojownikiem i sam sobie radzić. Córka wyzwala większą potrzebę opieki. W końcu matka dobrze pamięta, jakie trudności napotykała, będąc w jej wieku. Dlatego łatwiej przychodzi jej zrozumieć sytuację córki niż syna i jej chętniej pomaga. Najlepszym tego przykładem jest powszechne zjawisko pomagania córce w opiece nad jej dzieckiem. Zdarza się jednak, że matki zupełnie rezygnują ze swojego życia na rzecz córek. Poświęcają im cały swój czas. Przeżywają ich sukcesy i porażki bardziej niż własne. Jednak poświęcenie dla drugiej osoby całego swojego życia jest zbyt dużym prezentem, żeby nie oczekiwać niczego w zamian. Przychodzi moment, że bezgranicznie oddana swemu dziecku matka, zaczyna oczekiwać rewanżu.
Joanna wkrótce po urodzeniu Edyty zrezygnowała z pracy. Cały czas spędzała, opiekując się małą, szykując jej odpowiednio wyszukane i zbilansowane posiłki, zabawiając, ucząc, prowadząc do kółek zainteresowań. Cieszyła się, że córka rośnie, dobrze się uczy, ładnie rysuje. - Konflikty zaczęły się mniej więcej w wieku dorastania - zwierza się Edyta. - Miałam dosyć tego, że mama organizuje mi całe życie. Zrezygnowałam z mniej interesujących zajęć pozalekcyjnych, chciałam mieć więcej czasu dla siebie, spotykać się ze znajomymi, chodzić do kina. Mama strasznie się denerwowała, że nie dbam o swoją przyszłość. Z czasem było coraz gorzej. Nie akceptowała moich przyjaciół ani mojego chłopaka. Uważała, że odrywają mnie od nauki i pracy. Miała dokładną wizję tego, jak powinno wyglądać moje życie i postanowiła sobie zrealizować ją. Fakt, że to moje życie i ja powinnam o nim decydować, jakoś do niej nie przemawiał. Joanna śmiertelnie obraziła się na Edytę, gdy ta wybrała studia matematyczne zamiast plastycznych. Jej wyprowadzkę potraktowała jako zdradę. Czuje, że Edyta ją zawiodła, skrzywdziła - a ona przecież poświęciła dla niej wszystko...
Badania wskazują, że taka zaborczość przekazywana jest z pokolenia na pokolenie: córki zaborczych matek często stają się później zaborcze wobec swoich dzieci.

Toksyczna miłość

Więź psychiczna łącząca matkę i córkę dotyczy również sfery norm oraz wartości. Badania potwierdzają, że dziewczynki podzielają poglądy matek w znacznie większym stopniu niż chłopcy. Dotyczy to różnych sfer życia, również zapatrywania na miłość, relacje między kobietą i mężczyzną, seks. Nakłada to ogromną odpowiedzialność na matkę, bo jej postawa ma istotny wpływ nawet na dorosłe życie dziecka. Czasem córka staje się zakładnikiem przekazanych jej przez matkę norm.
Zofia Milska-Wrzosińska w swojej książce “Bezradnik” opisuje przypadek pacjentki, która przejęła od swojej matki pogląd, że wszystkie zachowania związane z seksem czy płcią są złe i wstydliwe, w ogóle nie należy o nich mówić. Małżeństwo tej pacjentki kilka lat po ślubie wciąż nie było skonsumowane. Narzucone przez matkę zasady spowodowały, że kobieta całkowicie odrzuciła seksualną sferę życia.
Badania nad etiologią zaburzeń jedzenia (anoreksją i bulimią) wykazują, że przyczyną powstania tych chorób mogą być restrykcyjne normy dotyczące wyglądu fizycznego prezentowane przez matkę pacjentki. Matka, która jest przesadnie krytyczna czy oceniająca, wywiera na córkę znacznie większy wpływ niż reprezentujący te same cechy ojciec. Ma to swoje uzasadnienie: dla małego dziecka matka jest centralnym punktem świata. Spędza z nią, przynajmniej przez pierwsze lata życia, więcej czasu niż z jakimkolwiek innym człowiekiem. Godzinami obserwuje jej gesty, sposób bycia, mimikę. Przez matkę uczy się świata.

Peterson i Roberts, naukowcy z Kanady, udowodnili, że sposób opowiadania matek i córek, przedstawiania wydarzeń, komentowania, przytaczania szczegółów jest podobny w uderzający sposób - córki i matki opisują te same zdarzenia w bardzo podobny sposób, nawet jeśli wcześniej nie uzgadniały zeznań. Wydaje się oczywiste, że mieszkające ze sobą osoby będą wykazywać podobieństwa w różnych dziedzinach życia, również w sposobie opowiadania. To prawda, ale naukowcy nie zauważyli, aby ten stopień podobieństwa występował również pomiędzy matkami a synami, ojcami a synami czy ojcami a córkami. Wygląda na to, że podobieństwo języka jest czymś charakterystycznym właśnie dla matek i córek i wskazuje na silną więź łączącą je - przecież język, którego używamy, odzwierciedla nasz sposób patrzenia na świat. Wspólny język oznacza nie tylko używanie podobnego słownictwa, to także wspólne normy i poglądy.

Wzór doskonały

Jednak więź, którą matka tworzy z córką, jest bliższa, bardziej intymna niż ta, która łączy matkę z synem. W tym drugim przypadku różnica płci sprawia, że już mały chłopiec zdaje sobie sprawę ze swojej odrębności, przestaje się w pełni z matką identyfikować. Dla większości córek matka pozostaje najważniejszym punktem odniesienia przez większość dzieciństwa, a często również dorosłego życia. Mała dziewczynka stara się jak najbardziej upodobnić do swojej mamy. Przymierza przed lustrem jej stroje. Powtarza gesty i słowa, Ćwiczy mimikę. Bawi się w dom, naśladując jej zachowania. Na tym etapie życia mama jest najwspanialsza na świecie, a córka chce być dokładnie taka sama jak jej ideał. Z czasem jednak pojawia się coraz większa potrzeba zaznaczenia własnej indywidualności, wybuchająca z pełną mocą w okresie dojrzewania. Często pierwszym objawem tego jest zanegowanie częściowo lub całkowicie wizerunku matki i swojego do niej podobieństwa. Córka definiuje siebie, traktując matkę jako punkt odniesienia, porównania.

Pomóż mi być sobą

Córka, aby stworzyć właściwy obraz własnej osoby, potrzebuje obrazu matki, ale też jej uwagi i informacji zwrotnych na swój temat. Tylko wtedy jest w stanie budować swoje “autorskie” relacje ze światem, gdy otrzymuje od matki czytelne sygnały: “akceptuję twoje wybory” lub “kocham cię, choć nie podoba mi się to, co robisz”. Najgorsza jest obojętność. Matki, które uważnie obserwują swoje córki i zachowują z nimi bliski kontakt, a zarazem pozwalają im podejmować własne decyzje, są dobrymi partnerami na tej trudnej drodze od pełnej identyfikacji do stania się autonomiczną jednostką. Tym samym dokonują inwestycji lepiej procentującej niż polisa ubezpieczeniowa. Mają szansę całe życie zachować więź i dobry kontakt z najbliższą i w końcu najbardziej do siebie podobną osobą - swoją córką. I wcale nie muszą się we wszystkim zgadzać. Jeśli matka nie przejawia cech surowego sędziego czy złośliwego krytyka, rozmowa z córką może być niezwykle satysfakcjonującym przeżyciem dla nich obu. Niczego nie trzeba tłumaczyć, często od razu wiedzą, co druga chce powiedzieć. Podobnie komentują ludzi i wydarzenia. Śmieszą je te same sytuacje. Często córka ma wrażenie, że z nikim, nawet z chłopakiem, mężem czy najlepszą przyjaciółką, nie potrafi się dogadać tak dobrze jak z tą starszą o dwadzieścia czy trzydzieści lat kobietą - swoją matką.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: Purestock

Aktualizacja: 30.07.2009

Komentarze (1 - 10 z 72)
BOGUSIA, 31.08.2014 23.56
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
dlaczego moja mama nie chce bym była w ciąży i miała dziecko mam 38lat ,i ona nigdy go nie chciała o co to chodzi mieszkam wraz z mężem na swoim mieszkaniu ,i dlaczego u niej wszystko jest na nie ,na przykład chciałam pójść do pracy dorobić ona stanowczo nie bo uczulenie masz no i co z tego.
 
rowniez toksyczna;-), 18.08.2014 13.31
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
mam podobny problem z moją córką. Nie jest jedynaczką ma dwie siostry. Nigdy nie było rożnic kocham je jednakowo. Dom zapisalam na trzy -wspolwlaznosc. Uwazam iz bez wzgledu jak ułozy sie ich zycie osobiste to daje kazdej tyle samo. I ja rowniez wychowałam egoistke. Samo zycie,uwazam iz dzieci ktore mają zupełnie przyzwoite dziecinstwo i wczesna młodosc nie doceniaja matki. Moje corki sa wykształcone,robia kariery zawodowe i zycie osobiste wg mnie rowniez w miare poukładane. Lecz jedna z corek wciaz ma pretensje iz jestem dyktatorem ,manipulatorem itd. notabene kazda i nich mieszka oddzielnie i relacje nasze sa niezle. Tylko TA jedna wciąż widzi wroga w mojej osobie! Dawniej siostry przywolywaly ja do normalnego myslenia. Teraz ja juz jestem zmeczona i stwierdzilam iz to jest bez sensu. Lepiej zostawic jej tok myslenia samej sobie.
 
LEX, 01.01.2014 12.17
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Nigdy Matka nie zastąpi ojca dziecku, a ojciec nie zastąpi matki. Każde z tych rodziców mają inną funkcję do zrealizowania w życiu człowieka - matka okazuje miłość dziecku, a ojciec przygotowuje dziecko do życia społecznego. Ani matka, ani ojciec nie mają monopolu na wychowywanie dzieci, co powinno być bezzwłocznie korygowane przez wybitnych psychologów rodzinnych. Od 1919 r. - jak pisze psycholog Federman- tworzy się rodziny bez ojców. Tym samym świadomie zostawia się trwałe kalectwo duchowe dzieciom i przyszłym pokoleniom. Polityka nigdy nie była adekwatna do prawa natury- przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, która stoi ponad organizacją państwa. Za przykładem, niektórych chorych psychicznie matek, determinuje się choroby psychiczne niektórych córek. Wpływ ma kryzys państwa, który w pierwszej kolejności determinuje kryzys rodzin. Kobieta jest wykorzystywana politycznie do nakręcania sprężyny generowania przez mężczyzn pieniędzy z których część przeznaczona jest na podatki- z których też utrzymuje się państwo. Ta patologiczna machina niszczy to co najpiękniejsze w życiu mężczyzny i kobiety - zdrowe i trwałe uczucie miłości, której owocem są dzieci. Pieniądze nigdy nie zastąpią zdrowia, życia, miłości człowieka. Każda patologiczna ingerencja w tę sferę to zbrodnia przeciwko życiu i zdrowiu ludzkości w tym i wobec przyszłych pokoleń. Efektem tej ingerencji są akty znęcania się i mordowania dzieci, wzrost zawierania małżeństw w celach podniesienia statusu majątkowego, wzrost pozorowanych aktów znęcania dla fikcyjnych rozwodów w celu patologicznych zmian partnerów o większym statusie majątkowym. Córka naśladuje matkę, Jeżeli matka nie ma psychicznych zaburzeń osobowości lub innych chorób psychicznych i wychowuje się w rodzinie pełnej z udziałem matki i ojca, nie wychowuje sie w społecznym środowisku patologiczny i uczy się od dziecka zasad prawdy życia - to wtedy córka ma silną wolę odróżnienia dobra od zła i realizuje się jako żona, matka i babka.
 
.., 16.09.2013 21.48
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Pisze Pani o tym, co dała Pani córce, jednakże nie ma tu ani słowa o relacjach. Ma Pani pretensje o rażącą niewdzięczność. Myślę, że każde normalne dziecko jest za to wdzięczne rodzicom, ale czasami dobre słowo i czuły gest są cenniejsze niż wykształcenie, wesele i prezenty razem wzięte.
 
ja, 31.08.2013 21.14
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jeżeli córka lepiej dogaduje się z matką niż z mężem, to coś szwankuje w małżeństwie i trzeba się zastanowić dlaczego.
 
Maria, 19.07.2013 14.33
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Napisałabym o toksycznej miłości mojej matki do mnie, ale nie wiem od czego zacząć, bo jest tego tyle a nie chciałabym czegoś pominąć. Nigdy nie była ze mnie zadowolona mimo że robiłam wszystko tak jak ona chciała (zawsze coś się znalazlo, aby mi wytknąć).Mam swoja rodzinę i nie mieszkam już z matką, ale nadal czuję jej oddech na plecach i strach z mojej strony czego tym razem będzie żądać ode mnie z góry zakładając, że zrobię to źle albo wcale....
 
córka:(, 12.07.2013 14.49
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Moja matka mnie obgaduje, do rodziny do znajomych. Zmyśla nieprawdziwe historie, sama interpretuje wydarzenia, nie pytając mnie o to. Często tworzy całkiem nowe historie. Nie chce o tym ze mną rozmawiać. Na moje uwagi reaguje płaczem. Trwa to kilka lat. Ludzie jej wierzą, nawet wdają się w dyskusje. Ograniczyłam z nią kontakt. Prosiłam, żeby nie rozmawiała na mój temat. Ona się do tego nie przyznaje. A jak mówię jej, to co ona powiedziała innym osobom, to płacze mówiąc, że to nie prawda. A do innych osób mówi, że się jej czepiam, że ona nie wie o co mi chodzi. Ale rozmawiać ze mną o tym nie chce. Pyta innych czemu się od niej odsunęłam. Mówiłam jej o tym kilka razy czemu to zrobiłam, ale ona udaje, że nie wie. Robiła to samo ze swoją matką. Gdy matka jej umarła, przeniosła to na mnie. Co robić?
 
Dorota, 15.05.2012 18.51
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Z twojego opisu wynika , że twoja córka jest egoistką. Czytająć twój post odnoszę wrażenie , że nigdy nie byłaś przyjacielem dla swojej córki.To ty jako jej matka miałaś obowiązek zasiać nić więzi między tobą a córką.Co zasiałaś , to zbierasz. Piszesz ,'toksyczny czlowiek'' ktory jest jej matka ,ktora to kocha ja bardzo /.moze nawet za bardzo/ i pragnie aby byla w zyciu szczesliwa a chcac troche milosci ,bliskosci a nie odrzucenia."Widocznie ty jej nigdy naprawdę nie pokazalas , jaka ona jest wazna dla ciebie i ,że ją kochasz.TY JESTES EGOISTKA i ja wlasnie tego nauczylas!!!!!!!!Domyślam się też , żę sama nie masz dobrego kontaktu ze swoja matka. Czasy sie zmienily , teraz jak cie rodzic/e zle traktował możesz zerwać kontakt i nie ma w tym dezabrobaty społecznej.Pozdrawiam
 
Toksyczna Matka, 11.04.2012 21.27
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Odpisujac na Twoj komentarz pragne podzielic sie z Toba moimi odczuciami jako wlasnie tej jednej z wielu ''toksycznych matek''.Moja 32 letnia corka w tym temacie w zupelnosci zgodzilaby sie z Toba ,poniewaz uwaza tak jak Ty ,ze ''czale zlo tego swiata''jakie ja spotyka to wlasnie moja wina a jesli bylo jakies ''dobro'' to byl obowiazek wobec niej.Podobnie jak Ty jest egoistyczna i nie potrafi zrozumiec ,ze ten ''toksyczny czlowiek'' ktory jest jej matka ,ktora to kocha ja bardzo /.moze nawet za bardzo/ i pragnie aby byla w zyciu szczesliwa a chcac troche milosci ,bliskosci a nie odrzucenia.Jak kazda matka ktora kocha swoje dziecko robila i robi wszystko dla jego dobra oraz starala sie wychowac je na dobrego i porzadnego czlowieka.Moja corka i Ty powinnyscie zadac sobie pytanie Jakim jestem czlowiekiem czy wobec swojej matki postepowalam poprawnie a nie tylko pamietac o ranach jakie wam zadawala i zadaje,czy Wy jej nigdy nie ranilyscie i nie ranicie ?Czy przydomek ''toksyczna '' jest uzasadniony?Ja ze swej strony moge powiedziedz ,ze wychowalam egoistke zapatrzona tylko w siebie i w swoje materialne dobro nie liczaca sie z odczuciami drugiego czlowieka ktorym wlasnie jest jej matka. Wkraczajac w doroslosc moje panie zatracilyscie wiez ,ktora powinna laczyc corke i matke ,gdyz myslicie tylko o sobie swoim zyciu a nie pomyslicie tez o zyciu tej drugiej osoby ,ktorej ranicie serce i ktora wyrzuczacie ze swojego zycia jak stary ,niepotrzebny mebel i zamiast ''walczyc'' powinnyscie okazac nam troche dobroci ze swej strony.
 
Krysia, 13.12.2011 13.29
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Mam 36 lat a moja mama 74 to dość spora różnica.Jak byłam nastolatką to nie mogłyśmy się dogadać w żadnej sprawie może to dlatego że mama była zawsze nadopiekuńcza wychowywała nas sama mnie i jeszcze dwóch braci tata umarł jak miałam 8 lat.Zawsze się o nas bała i przestrzegała dosłownie przed wszystkim to zle wpłynęło na moją psychikę sama jestem matką i teraz ja boje się przesadnie o dzieci.Jak mój 12 letni syn leciał na kolonie to miałam najczarniejsze myśli że samolot się rozbije i że zostaną tylko szczątki żałowałam że się zgodziłam dosłownie rozpaczałam tak jakby już go nie było.Taki wpływ miał wychowywanie w strachu przed wszystkim. Ale kocham moją mamę i wiem że robiła to nieświadomie wielkim szokiem była śmierć mojego taty i mam się załamała.Kiedyś była piękną zadbaną kobietą teraz nikt by nie uwierzył gdyby nie zdjęcia że to ta sama osoba. Zawsze była smutna i przygnębiona i tak pozostało do dziś.Ale za to teraz mamy cudowny kontakt rozmawiamy o wszystkim staram się być wsparciem moi bracia też ale to nie to samo co córka jak mówi mama że kobiety lepiej się rozumią.
 
następne »
strona 1 z 8
reklama
reklama
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Dzieci z ZESPOŁEM ASPERGERA Dzieci z ZESPOŁEM ASPERGERA

Rodzą się zdrowe i pulchniutkie. Gdy rosną, wykazują wybitne zdolności. I nagle cofają się w...

więcej

5050

Czym się różni LEWORĘCZNOŚĆ od lewostronności? Czym się różni LEWORĘCZNOŚĆ od lewostronności?

Większa sprawność wszystkich podwójnych narządów - ucha, ręki, nogi - po tej samej stronie ciała...

więcej

1428

INTELIGENCJA DZIECKA - dbaj o rozwój intelektualny dziecka już od pierwszych dni INTELIGENCJA DZIECKA - dbaj o rozwój intelektualny dziecka już od pierwszych dni

Rozwój dziecka jest najbardziej dynamiczny w pierwszych latach życia i częściowo zależy od jego...

więcej

1017

Nowe RODZEŃSTWO - jak przygotować dziecko na nowego członka rodziny Nowe RODZEŃSTWO - jak przygotować dziecko na nowego członka rodziny

Pojawienie się rodzeństwa to dla jedynaka nie lada problem. Dziecko łatwiej zaakceptuje nowego...

więcej

1085

Zamów bezpłatny newsletter

zapisz się
Autodiagnoza

Wybierz badanie

albo

Alfabetyczny indeks badań

A B C D E F G H I J
K L Ł M N O P R S Ś
T U W Z Ż
Eksperci

Wymawianie głosek zależy od ich sąsiedztwa, tzn. w jakim miejscu w wyrazie dana głoska się znajduje. Pojedyncze wyrazy na ogół wymawiamy dobrze, jeśli nie mamy wady wymowy. Błędy dykcyjne pojawiają...

Wszystko zależy od tego ile lat ma dziecko. Głoska r pojawia się najpóźniej w rozwoju mowy, tj. około 5 roku życia. Przed osiągnięciem tego wieku nie należy podejmować prób ćwiczeń w kierunku...

Grupy wsparcia
data

Listopad 28, 2014

Ja też szukałam informacji w necie co jest najskuteczniejsze. Fajne opinie miał suplement Slim Coffee, a że lubię kawę postanowiłam spróbować. Ma w składzie różne ekstrakty, smak naprawdę przyjemny i nieco hamuje łaknienie. Sam, by nie dał rady z moją nadwaga, ale z odpowiednią ilością...

data

Listopad 28, 2014

Moim zdaniem lepsze byłoby dopasowanie diety do potrzeb Twojego organizmu :-) wydaje mi się że 1000 kcal to troszkę mało biorąc pod uwagę że na pewno przy stosowaniu diety ćwiczymy czyli spalamy dodatkowe kalorie. Radzę wybrać się do dietetyka i ustalić dietę która będzie indywidualna bo...

data

Listopad 28, 2014

Slimcea można powiedzieć że dzięki niej wróciłam do życia, oczywiście podczaskuracji nie obyło się bez diety i ruszenia tyłka z kanpay ale efekty były warte poświęcenia, moje życie diametralnie się odmieniło, w końcu na basen mogę pójść z dzieckiem i założyć fajny odłaniający moje ciałko...

data

Listopad 28, 2014

Określenie ładnie i szybko ni jak nie idzie z sobą w parze :-) kilogramy należy tracić stopniowo inaczej jest to nie dość że nie zdrowe to i mało estetyczne bo może nam zostać rozciągnięta skóra albo rozstępy.

reklama
Aktywna społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.