Toksyczna KOLEŻANKA Z PRACY - jak sobie z nią radzić

Konsultant:Agnieszka Kostrzewa, psycholog
52 komentarze
Autor: Anna Krasuska

Obgaduje cię za plecami, donosi o każdym spóźnieniu do pracy, nastawia przeciw tobie innych - współpracowników i szefa. Toksyczna koleżanka z pracy może zmienić twoje życie w piekło. Nie daj się!

Toksyczna koleżanka w pracy to poważny problem. Jeśli nie liczyć czasu na sen, to niemal połowę dorosłego życia większość z nas spędza w pracy. Osiem godzin dziennie przebywamy w towarzystwie tych samych ludzi. Bywa, że przez długie lata. I choć nie zawsze są to budujące kontakty, czy tego chcemy, czy nie, jesteśmy uwikłani w relacje z osobami, z którymi pracujemy. Każdy z nas wnosi do tych relacji swoje emocje, oczekiwania, indywidualne doświadczenia.

W życiu prywatnym wybieramy sobie przyjaciół, a nieprzyjemne znajomości po prostu zrywamy. W pracy jesteśmy skazani na to, co los przyniesie. A ten często płata nam figle. Być może ty też masz problem z koleżanką, która siedzi przy sąsiednim biurku… W takim razie ten tekst jest właśnie dla ciebie.

Toksyczna koleżanka z pracy - zabawa w „moje lepsze”

Na pozór wszystko jest w porządku. Może nawet uśmiecha się, gdy wchodzisz rano do pracy. Chwali nową fryzurę, z uznaniem zerka na sukienkę. Albo… wita cię chmurnym milczeniem, udając, że nie usłyszała twojego „dzień dobry”. Ale ty dobrze wiesz, że za maską obojętności lub pod pozorami sympatii kryje się bezinteresowna złośliwość. W napięciu czekasz na kolejne przejawy wrogości. A te masz niemal codziennie. Na zebraniu toksyczna koleżanka forsuje swoje pomysły, deprecjonując twoje. W przewrotny sposób przypisuje sobie twoje zasługi. Bezpardonowo walczy o uznanie szefa. Potajemnie lub całkiem jawnie prowadzi swoją sprytną grę w „moje lepsze”. Czy to przypadek, że to ona właśnie ma wykonać wymyślony przez ciebie projekt? Że szef robi ci przykre uwagi, choć wcale na to nie zasługujesz? Że reszta zespołu dziwnie na ciebie patrzy? Toksyczna koleżanka rozciąga wokół ciebie gęstą mgłę niechęci. Plotkuje za twoimi plecami, usłużnie informuje szefa o każdym twoim potknięciu, podkopuje twój autorytet w grupie. W mniej lub bardziej jawny sposób (czasem udając życzliwość) prowadzi swoją dwulicową grę. „Dlaczego ona to robi?”, myślisz z rozpaczą po kolejnym upiornym dniu w pracy.
Przyczyny zwykle tkwią głęboko w osobowości – a tę, jak wiadomo, kształtują wszystkie nasze przeszłe doświadczenia. Może przypominasz jej dziewczynkę z sąsiedniego podwórka, której nie lubiła w dzieciństwie? Może nosi w sobie niezaspokojone ambicje i potrzebę dominacji, więc rywalizuje z tobą o wymarzony awans? Albo chce być ważna w pracy, rekompensując sobie w ten sposób niepowodzenia osobiste?

Nie przegap
Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
Nie zarejestrowany, 04.04.2014 11:22
A co zrobić jeśli się ma dwie toksyczne koleżanki, które między sobą gruchają jak gołąbki i są w najlepszej komitywie? Dotychczas miałem jedną, z którą z grubsza dawałem sobie radę przez ignorowanie jej. Ona wszędzie i w każdej sytuacji uważała, że robi się jej na złość, wszystkie moje poczynania sprowadzają się do robienia jej na złość. Ma głupią manierę mamrotania pod nosem, nawet jak mówi do mnie. Potem obraża się, że nie słyszę jak o coś pyta. Pyta ciągle o to samo, bo nie potrafi zapamiętać prostych rzeczy, ale z siebie robi wielką specjalistkę, szczególnie przy nowej koleżance (można to opisać powiedzeniem: wyżej s.. niż d.... ma). Ciągle podsłuchuje, gniewa się gdy zamykam drzwi, bo chcę mieć ciszę i się skupić - wtedy nie widzi co się dzieje w pokoju obok. Podgląda, co robię w komputerze itd. itp. - przykładów można mnożyć. No i oczywiście nie ma skrupułów przy kierowniczce skarżyć na mnie, nawet niesłusznie, ostatnio nawet przy rozmowie na zupełnie inny temat wyskoczyła z tekstem : a on to zrobił mi taki numer, że skasował.... resztę sobie dopowiedzcie; oczywiście niczego nie usuwałem, tylko ona nie mogła czegoś znaleźć w bazie danych, więc oskarżyła mnie że jej to złośliwie usunąłem. W odpowiedzi dostała parę ciepłych słów pod swoim adresem. Ale z jedną toksyczną jeszcze można wytrzymać. Więc przyszła druga. Oczywiście od razu zostały najlepszymi przyjaciółkami. Dzień zaczynają plotkami i historiami z życia wziętymi i z portali plotkarskich. Ta druga ma plecy, więc nie musi nic robić... i tak robi: internet, telefon, pielgrzymki koleżanek z innego działu, jedzenie itd. Ja mam codziennie mnóstwo pracy, więc potrzebuję skupienia uwagi na niej, a takie zachowanie przeszkadza. Na moje uwagi poszła naskarżyć kierownictwu, że źle się wyrażam i ją obrażam. co mam z nimi robić? Donosić na nie, narażając się innym kolegom, bo w oczach innych uchodzą oczywiście za idealne pracownice? Zignorować (będzie to bardzo trudne)?
horak, 14.09.2013 16:45
Napisałaś ,że do tej pory ją ignorowałaś ,moim zdaniem wybrałaś bardzo dobrą metodę i się jej trzymaj ,nie ma nic bardziej wkurzającego niż nie reagowanie na zaczepki. Albo bądź jak lustro jeśli ona jest na zbyt i sztuczne pomocna bądź dla niej taka sama.
 

Z toksyczną koleżanką z pracy graj w otwarte karty

Sytuacja jest do zniesienia, kiedy napięcie istnieje tylko pomiędzy nią a tobą. Gorzej, jeśli twojej przeciwniczce uda się przeciągnąć na swoją stronę resztę zespołu. Wtedy możesz się stać ofiarą grupowego mobbingu, a twoje życie naprawdę zamieni się w piekło. W dodatku im bardziej sfrustrowany będzie zespół (na przykład poczuciem presji ze strony kierownictwa), tym silniej potrzebować będzie wentyla bezpieczeństwa dla swoich emocji w postaci kogoś, na kim skupić można niechęć.
Możesz oczywiście ignorować zachowanie koleżanki, licząc na to, że za jakiś czas znajdzie sobie inną ofiarę. Obojętność czasem pomaga, ale nie zawsze. Na dłuższą metę chowanie się za monitorem komputera może okazać się dla ciebie zgubne. Wycofując się, okazujesz swoją słabość, a tym samym stawiasz się na straconej pozycji. Grozi ci wyobcowanie i frustracja. Prędzej czy później stracisz szacunek w grupie i w oczach szefa. Zachowując bierność, dajesz swojej rywalce satysfakcję z wygranej. Dlatego lepiej będzie zareagować. Tylko jak?

Pierwszy krok to rozmowa w cztery oczy. Jeśli twoja przeciwniczka jest przekonana, że boisz się konfrontacji, będzie niemile zaskoczona. Demaskując jej grę, stawiając jasno sprawę, demonstrujesz, że teraz to ty rozdajesz karty. W rozmowie wprost obnażasz jej intencje i ustalasz własne granice, mówiąc, że nie życzysz sobie takiego zachowania. Nawet jeśli nie odniesiesz pełnego zwycięstwa, wzmocni cię to i poprawi samoocenę. Prawdopodobne jest, że twoja dręczycielka będzie zaprzeczać, twierdząc, że to tylko twoje wymysły. Nie przejmuj się i obstawaj twardo przy swoim, w razie potrzeby grożąc nawet sankcją, czyli rozmową z szefem. 

Jeśli taka lekcja „wychowawcza” nie zadziała, powinnaś spełnić swoją groźbę i poszukać poparcia autorytetu. Poproś zwierzchnika o otwartą rozmowę w trzy osoby (z udziałem koleżanki). Mądry szef będzie wiedział, jakie wnioski wyciągnąć z takiej konfrontacji i w jaki sposób powinien interweniować.

Szukaj sojuszników w walce z toksyczną koleżanką z pracy

Załóżmy jednak, że nie możesz liczyć na poparcie „z góry” lub nie chcesz wciągać kierownictwa w wasze rozgrywki. W takiej sytuacji nie pozostaje ci więc nic innego, jak szukać sojuszników w grupie. Nie znaczy to, że masz uciekać się do intryg i zagrywek na poziomie twojej przeciwniczki. Warto jednak podjąć wyzwanie i zawalczyć o swoją pozycję.
Postaraj się zjednać sobie ludzi, udowadniając, że jesteś osobą godną zaufania, kompetentną i życzliwą. Obdarzaj innych bezinteresownym uśmiechem, doceniaj ich pracę, śpiesz z pomocą w razie potrzeby. Nie walcz jednak o sympatię za wszelką cenę. Nie daj się wykorzystywać, nie przyjmuj na siebie obowiązków innych, dbaj o zachowanie własnych granic. Jeśli sama będziesz podchodzić do siebie z szacunkiem, inni także będą cię szanować.

Spróbuj ją oswoić

Jest jeszcze jedna metoda: spróbuj oswoić wroga. Być może niechęć twojej przeciwniczki spowodowana jest tym, że ma ona jakieś poważne problemy, a swoje frustracje wyładowuje w pracy. Może jej zachowanie jest ukrytą prośbą o uwagę i wsparcie? Pomyśl o tym i znajdź sposób, żeby do niej dotrzeć. Zainteresuj się jej życiem. Zauważ ją. Wchodząc do pracy, to ty uśmiechnij się na powitanie, nie czekając na jej uśmiech. Zapytaj o zdrowie, doceń ładny wygląd, nawet zaproponuj wspólne wyjście na lunch. A za jakiś czas… kto wie – może zyskasz nową przyjaciółkę. A jeśli nawet tak się nie stanie, ty przynajmniej poczujesz się lepiej.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: Photos.com

Aktualizacja: 28.02.2014

Komentarze (1 - 10 z 52)
sum, 13.10.2014 14.08
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Toksyczne koleżanki i ich przydupasy z SLD co z takimi zrobić????? Kolejny rok, kolejne zmiany i nic. Dyrekcja uważa, że jest OK. Większe nagrody dla włazidupców i podpierdalaczy!!!!!!!!!!
 
gama, 13.09.2014 17.56
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Od 10 lat pracuję między złośliwą i wyżywającą się na wszystkich szefową a /jak się przekonałam/ donoszącą "przyjaciółką". Są inne panie, ale też to znoszą z pokorą bo zaraz słychać - nie podoba się to droga wolna! Obie mają poparcie władz zwierzchnich bo są wygodne i na zawołanie. A wykazują się cudzą pracą. Próbowałam to wyjaśnić, ale gorzko pożałowałam. Obie powinny być na emeryturze już dawno, ale cała rodzina pracuje wokół więc trzeba się trzymać pracy zębami, żeby się o rodzinkę zatroszczyć. Rozmawiać się nie da bo odpowiadają wrzaskiem i w stylu baby zza straganu. Zero kontaktu. Takie warunki pracy są w instytucjach państwowych typu UW.
 
ada, 02.09.2014 08.33
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Mam podobną sytuację. Pracuje ze maną taka jedna, z którą przez ok. 4 lata żyłyśmy w dobrych stosunkach. Jednak nie mogła znieść, że szef postanowił przenieść mnie ze wspólnego pokoju do nowo wyremontowanej części biura. Zaczęła traktować mnie po pracy jak powietrze, a dodam że na dodatek mieszkamy w jednym mieście. W pracy niby ok, a po pracy mnie nie widzi. Więc sama ucięłam z nią kontakt uznając, że skoro po pracy się nie znamy to po co udawać że w pracy jest ok. Od dwóch lat z nią nie gadam. Jakby tego było mała od roku siedzimy znowu w jednym pomieszczeniu. Ja osobiście nie wtrącam się w jej sprawy, nie buntuję nikogo przeciwko niej, ale Ona zupełnie odwrotnie. Ostatnio włożyła mi w usta słowa, których nie powiedziałam, zbuntowała inną koleżankę przeciwko mnie w konsekwencji czego doniosły do mojej szefowej że jestem w ciąży. Nie miałam zamiaru jeszcze przez ok. 2 tyg. o tym mówić, gdyż niespełna 4 miesiące temu poroniłam, i chciałam mieć stu procentową pewność że tym razem jest ok. Na szczęście moja kierowniczka jest super babką, która wiedziała o moich problemach i serdecznie mi pogratulowała. Nie mniej jednak na tę sucz muszę cały czas patrzeć w pracy i poza nią, bo dojeżdżamy do pracy tym samym pociągiem. Trzyma mnie przy życiu tylko fakt, że niedługo mnie tu nie będzie.
 
tośka, 30.08.2014 06.44
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Moja toksyczna "przyjaciółka" i owszem da sie oswoić, bo ciągle zachowuje się jak płaczliwy maluch potrzebujący wsparcia, a jeśli ją ktoś już wesprze, to pokazuje jaki to z niej mocarz i ile musi zycia prywatnego poświęcać w trakcie nadgodzin. Dodam, ze kobita jest przesprytna. Posiada zdolności podobne autystykom w "podkładaniu świń". No... swoisty geniusz w tej dziedzinie! Wobec mnie ma tyle za pazurami, że kolejne jej reinkarnacje nie starczą na przeprosiny i naprawę jej postepowania. Z takim osobami raczej się nie bratam i nie kumam ze wzg. na własne dobro . Po takim "zakumplowaniu" można stracić czujność i wylecieć z ogromnym hukiem z pracy, a "przyjaciółka" otrzepie tylko dłonie i powie do siebie - nastepna prosze. Węże należy mieć cały czas pod kontrolą i w kloszu, a przy sobie surowicę !!!
 
Zbyszek, 10.07.2014 19.46
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
W moim przypadku sucz, która pomawiała mnie do dyrektora musiała wyprowadzić się do innego miasta, na wszystko są sposoby tylko liczy się determinacja w działaniu!
 
Lena, 14.06.2014 19.58
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
...albo razem z dyrektorem wychodzą na papierosa(jakieś 10-15 razy )...i nie mogę nic zrobić bo toksyczna koleżanka jest siostrą przełożonej.Więc w moim przypadku nie tylko mobbing,ale również nepotyzm wchodzi w grę...Mnie zależy na pracy i jestem bezradna...:(((
 
wiesiu, 01.06.2014 07.18
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
chyba każdy ma takie "życzliwe" koleżanki w pracy, które po trupach idą do celu. Najgorzej gdy szef to taki sam mąciciel i tylko czeka aż doniosą. Pamiętajcie , zazwyczaj w takiej walce pozostajemy sami bo takie frajerki nie działają same tylko ktoś im pomaga, i to zazwyczaj ten z którym piją, albo taki sam leń jak one.
 
mila, 24.05.2014 20.24
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja16 lat zmagam sie z tym że jestem obserwowana ,ogłpupiana,że mam urojenia,że one mi nic nie robją nie śmieją się ze mnie że mi się w głowje popsuł że czytam książki i nie intersuje mnie czyjeś życie rodzinne. a najgosze jest w tym gdy mówię to mojiej dyrektorce to wierzy im a nie mnie chciałabym zmienić pracę ale w wieku 50 lat nit mnie nie przyjmnie te panie są wiek miedzy 51a60 i są niemiłe dla nowych pracowników którzy nie są znajomymi kadrowej i jej fanami ktoś kto ma własne zdanie to jest chory psychicznie
 
Szczęśliwa, 02.05.2014 10.37
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Kochani, może te Wasze jędze też same się wkopią jak taka jedna żmija z mojej pracy :). Jestem szczęśliwa, bo zbieg okoliczności sprawił, że zrezygnowała z pracy! :)). Tylko i wyłącznie dlatego,że pokłóciła się z szefem, który miał naprawdę rację. Pokłóciła się oczywisci jak to u niej- w mało kulturalny i poprawny politycznie sposób, a potem jeszcze liczyła, że szef ją przeprosi po tym jak go szantażowała, że nie przedłuży z nim umowy:). Nic z tego, Szef powiedział jej , że zachowuje się niedojrzale, że nie jedt dla niego partneterm do rozmów itp. Po dwóch dniach miał już na jej miejsce inną osobę, a żmiji mina zrzedła :). Wycofać sie już nie miała jak i od poniedziałku nie ma już jej w biurze. Mimo zamieszania w dziale, szkolenia nowaj osoby, jest błogi spokój, zdrowa atmosfera i cisza, która sprzyja skupieniu. wszyscy to zauważyli. A jej koleżanka, z którą tworzyła głosny i dziecinny zespół, trochę się uspokoiła, bo nie ma z kim zaszaleć, Może też odejdzie? Ale chyba za dużo by było szczęścia na raz , prawda?:)
 
Elara, 17.03.2014 17.34
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
bo ona nie knuje przeciwko mnie, tylko postanowiła, że się do mnie wprosi na siłę, choć za nią nie przepadam i nigdy nie spędzam z nią czasu. na początku myślałam, że wystarczy ją ignorować i nie zapraszać, ale ostanio oznajmiła przy grupie znajomych, że spotykamy się u mnie i naciska na ustalenie terminu. ja za to jestem osobą, którą ceni swoją prywatność i nie lubi brać udziału we wszelkich możliwych imprezach. dom jest dla mnie miejscem odpoczynku, a imprezownią. ponadto dogryza mi, że mało wychodzę, albo za mało piję. nie rozumiem dlaczego nie zajmie się kimś, kto ma na to ochotę. nie wiem co zrobić. czuję się osaczona :( powiedziałabym jej wprost, ze nie mam ochoty na takie traktowanie, ale też boję się, że wspólni znajomi uznają mnie za złą osobę...
 
następne »
strona 1 z 6
reklama
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Sposoby na dobrą PAMIĘĆ: ćwiczenia, dieta, ruch, sen Sposoby na dobrą PAMIĘĆ: ćwiczenia, dieta, ruch, sen

Sprawne zapamiętywanie potrzebne jest nie tylko uczniom. Dzięki dobrej pamięci możemy sprawnie...

więcej

4512

Potrzebuję mężczyzny Potrzebuję mężczyzny

Jak radzą sobie z seksem samotne kobiety? Czy łatwo im znaleźć choćby przypadkowego partnera? Ich...

więcej

4024

Symbolika kolorów, czyli o czym mówi KOLOR Symbolika kolorów, czyli o czym mówi KOLOR

Wybór ubioru w określonym kolorze jest tylko pozornie przypadkowy. W rzeczywistości barwa, po którą...

więcej

9235

Życie z wiecznym chłopcem czyli jak radzić sobie z mężczyzną z syndromem Piotrusia Pana Życie z wiecznym chłopcem czyli jak radzić sobie z mężczyzną z syndromem Piotrusia Pana

Jak długo trwa dzieciństwo? Dla większości z nas 10, 12 lat. Ale dla niektórych – całe życie....

więcej

4430

Zamów bezpłatny newsletter

zapisz się
Autodiagnoza

Wybierz badanie

albo

Alfabetyczny indeks badań

A B C D E F G H I J
K L Ł M N O P R S Ś
T U W Z Ż
Eksperci

Szkoda, że podaje Pan/Pani tak mało informacji. Chodzi o wiek, zainteresowania, rodzaj wykonywanej pracy ale także szczegóły dotyczące problemu: kiedy dzieje się to co zostało opisane, czy w sytuacji...

Wszystko zależy od tego ile lat ma dziecko. Głoska r pojawia się najpóźniej w rozwoju mowy, tj. około 5 roku życia. Przed osiągnięciem tego wieku nie należy podejmować prób ćwiczeń w kierunku...

Grupy wsparcia
data

Październik 23, 2014

witajcie Kobietki nikt się nie odzywa , czyżbym zniechęciła was tym obszernym wpisem, nic nie poradzę ,że mam takie lekkie pióro, Jolu wysłałam Ci wiadomość na skypa Marzenko tobie też wysłałam kartkę z obszernym wpisem na pocztę. mam nadzieje że pogoda Was nie zniechęciła do...

data

Październik 22, 2014

Też boję się wszelkich radykalnych diet, które potrafią mocno wyniszczyć organizm. Lepiej podejść do sprawy racjonalnie i zmienić nie tylko dietę, ale styl życia.

data

Październik 22, 2014

Dla pozbawionych energii polecam sekret Aztków ;) kiełki chia http://terapiasokami.pl/nasiona-nakielki-chia"]http://terapiasokami.pl/nasiona-nakielki-chia dodaję do chleba i naprawde inna bajka :) a prowadzę bardzo aktywny tryb życia i nie mam czasu na zmęczenie ;) poza tym:...

data

Październik 22, 2014

I oczywiście zielona albo czerwona herbata :)

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody MURATOR S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody MURATOR S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.