Toksyczna KOLEŻANKA Z PRACY - jak sobie z nią radzić

Konsultant: Agnieszka Kostrzewa, psycholog
72 komentarze
Autor: Anna Krasuska

Obgaduje cię za plecami, donosi o każdym spóźnieniu do pracy, nastawia przeciw tobie innych - współpracowników i szefa. Toksyczna koleżanka z pracy może zmienić twoje życie w piekło. Nie daj się!

Toksyczna koleżanka w pracy to poważny problem. Jeśli nie liczyć czasu na sen, to niemal połowę dorosłego życia większość z nas spędza w pracy. Osiem godzin dziennie przebywamy w towarzystwie tych samych ludzi. Bywa, że przez długie lata. I choć nie zawsze są to budujące kontakty, czy tego chcemy, czy nie, jesteśmy uwikłani w relacje z osobami, z którymi pracujemy. Każdy z nas wnosi do tych relacji swoje emocje, oczekiwania, indywidualne doświadczenia.

W życiu prywatnym wybieramy sobie przyjaciół, a nieprzyjemne znajomości po prostu zrywamy. W pracy jesteśmy skazani na to, co los przyniesie. A ten często płata nam figle. Być może ty też masz problem z koleżanką, która siedzi przy sąsiednim biurku… W takim razie ten tekst jest właśnie dla ciebie.

Toksyczna koleżanka z pracy - zabawa w „moje lepsze”

Na pozór wszystko jest w porządku. Może nawet uśmiecha się, gdy wchodzisz rano do pracy. Chwali nową fryzurę, z uznaniem zerka na sukienkę. Albo… wita cię chmurnym milczeniem, udając, że nie usłyszała twojego „dzień dobry”. Ale ty dobrze wiesz, że za maską obojętności lub pod pozorami sympatii kryje się bezinteresowna złośliwość. W napięciu czekasz na kolejne przejawy wrogości. A te masz niemal codziennie. Na zebraniu toksyczna koleżanka forsuje swoje pomysły, deprecjonując twoje. W przewrotny sposób przypisuje sobie twoje zasługi. Bezpardonowo walczy o uznanie szefa. Potajemnie lub całkiem jawnie prowadzi swoją sprytną grę w „moje lepsze”. Czy to przypadek, że to ona właśnie ma wykonać wymyślony przez ciebie projekt? Że szef robi ci przykre uwagi, choć wcale na to nie zasługujesz? Że reszta zespołu dziwnie na ciebie patrzy? Toksyczna koleżanka rozciąga wokół ciebie gęstą mgłę niechęci. Plotkuje za twoimi plecami, usłużnie informuje szefa o każdym twoim potknięciu, podkopuje twój autorytet w grupie. W mniej lub bardziej jawny sposób (czasem udając życzliwość) prowadzi swoją dwulicową grę. „Dlaczego ona to robi?”, myślisz z rozpaczą po kolejnym upiornym dniu w pracy.
Przyczyny zwykle tkwią głęboko w osobowości – a tę, jak wiadomo, kształtują wszystkie nasze przeszłe doświadczenia. Może przypominasz jej dziewczynkę z sąsiedniego podwórka, której nie lubiła w dzieciństwie? Może nosi w sobie niezaspokojone ambicje i potrzebę dominacji, więc rywalizuje z tobą o wymarzony awans? Albo chce być ważna w pracy, rekompensując sobie w ten sposób niepowodzenia osobiste?

Nie przegap
Ostatnio dodane na forum
zobacz wszystkie »
 
 
borseus19, 14.07.2015 11:46
Olewaj, nie ma się co przejmować wszystkimi. __________________ pruszków rehabilitacja
elina89, 05.06.2015 14:13
Najlepsza metoda nie jest atak, a... olewka. Po prostu ja zignoruj, odetnij sie od niej zupelnie. Spokoj ducha gwarantowany ;)
 

Z toksyczną koleżanką z pracy graj w otwarte karty

Sytuacja jest do zniesienia, kiedy napięcie istnieje tylko pomiędzy nią a tobą. Gorzej, jeśli twojej przeciwniczce uda się przeciągnąć na swoją stronę resztę zespołu. Wtedy możesz się stać ofiarą grupowego mobbingu, a twoje życie naprawdę zamieni się w piekło. W dodatku im bardziej sfrustrowany będzie zespół (na przykład poczuciem presji ze strony kierownictwa), tym silniej potrzebować będzie wentyla bezpieczeństwa dla swoich emocji w postaci kogoś, na kim skupić można niechęć.
Możesz oczywiście ignorować zachowanie koleżanki, licząc na to, że za jakiś czas znajdzie sobie inną ofiarę. Obojętność czasem pomaga, ale nie zawsze. Na dłuższą metę chowanie się za monitorem komputera może okazać się dla ciebie zgubne. Wycofując się, okazujesz swoją słabość, a tym samym stawiasz się na straconej pozycji. Grozi ci wyobcowanie i frustracja. Prędzej czy później stracisz szacunek w grupie i w oczach szefa. Zachowując bierność, dajesz swojej rywalce satysfakcję z wygranej. Dlatego lepiej będzie zareagować. Tylko jak?

Pierwszy krok to rozmowa w cztery oczy. Jeśli twoja przeciwniczka jest przekonana, że boisz się konfrontacji, będzie niemile zaskoczona. Demaskując jej grę, stawiając jasno sprawę, demonstrujesz, że teraz to ty rozdajesz karty. W rozmowie wprost obnażasz jej intencje i ustalasz własne granice, mówiąc, że nie życzysz sobie takiego zachowania. Nawet jeśli nie odniesiesz pełnego zwycięstwa, wzmocni cię to i poprawi samoocenę. Prawdopodobne jest, że twoja dręczycielka będzie zaprzeczać, twierdząc, że to tylko twoje wymysły. Nie przejmuj się i obstawaj twardo przy swoim, w razie potrzeby grożąc nawet sankcją, czyli rozmową z szefem.

Jeśli taka lekcja „wychowawcza” nie zadziała, powinnaś spełnić swoją groźbę i poszukać poparcia autorytetu. Poproś zwierzchnika o otwartą rozmowę w trzy osoby (z udziałem koleżanki). Mądry szef będzie wiedział, jakie wnioski wyciągnąć z takiej konfrontacji i w jaki sposób powinien interweniować.

Szukaj sojuszników w walce z toksyczną koleżanką z pracy

Załóżmy jednak, że nie możesz liczyć na poparcie „z góry” lub nie chcesz wciągać kierownictwa w wasze rozgrywki. W takiej sytuacji nie pozostaje ci więc nic innego, jak szukać sojuszników w grupie. Nie znaczy to, że masz uciekać się do intryg i zagrywek na poziomie twojej przeciwniczki. Warto jednak podjąć wyzwanie i zawalczyć o swoją pozycję.
Postaraj się zjednać sobie ludzi, udowadniając, że jesteś osobą godną zaufania, kompetentną i życzliwą. Obdarzaj innych bezinteresownym uśmiechem, doceniaj ich pracę, śpiesz z pomocą w razie potrzeby. Nie walcz jednak o sympatię za wszelką cenę. Nie daj się wykorzystywać, nie przyjmuj na siebie obowiązków innych, dbaj o zachowanie własnych granic. Jeśli sama będziesz podchodzić do siebie z szacunkiem, inni także będą cię szanować.

Spróbuj ją oswoić

Jest jeszcze jedna metoda: spróbuj oswoić wroga. Być może niechęć twojej przeciwniczki spowodowana jest tym, że ma ona jakieś poważne problemy, a swoje frustracje wyładowuje w pracy. Może jej zachowanie jest ukrytą prośbą o uwagę i wsparcie? Pomyśl o tym i znajdź sposób, żeby do niej dotrzeć. Zainteresuj się jej życiem. Zauważ ją. Wchodząc do pracy, to ty uśmiechnij się na powitanie, nie czekając na jej uśmiech. Zapytaj o zdrowie, doceń ładny wygląd, nawet zaproponuj wspólne wyjście na lunch. A za jakiś czas… kto wie – może zyskasz nową przyjaciółkę. A jeśli nawet tak się nie stanie, ty przynajmniej poczujesz się lepiej.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: Photos.com

Aktualizacja: 13.08.2015

Komentarze (1 - 10 z 72)
Ela, 09.07.2015 16.10
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam. Chciałabym się podzielić swoimi doświadczeniami w zakresie bycia nielubianą w pracy. W firmie pracuje od 11 lat. byłam zawsze lubiana wśród pracowników jak i szefostwa. Od jakiegoś czasu coś się zmieniło a mianowicie przestałam być zapraszana na imprezy organizowane przez pracowników. Od kolegi usłyszałam, że najchętniej wbiliby mi nóż w plecy. Zastanawiam się dlaczego i nie umie sobie odpowiedzieć na to pytanie. Obecnie jestem dyrektorem - sama zapracowałam na ten awans. Mam świadomość, że jestem czasami zołzowata ale zawsze można na mnie liczyć w potrzebie. Nie jedna osoba się o tym przekonała. Od paru dni chodzę do pracy bo muszę ... nie ma nawet za bardzo z kim pogadać czy nawet umówić się na piwo.
 
ktosiek, 21.05.2015 10.58
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Od 3 lat pracuję w firmie handlowej, szefostwo, dział księgowy, handlowcy i monterzy. Początki czyli ok 1,5 roku były dziwne, pani księgowa jest poz 60kę rozwiedziona syn nawiał z domu do narzeczonej i jej rodziny. Siedzi cały dzień skryta za monitorem i rzuca w eter teksty typu : ja tego nie rozumiem, co to ma być !, koszmar, tragedia, no to będzie kłopot itp. Zaczynając współprace z ta firmą a tym samym wyżej wymienioną osobą wierzyłam iż w sytuacjach stresowych wystarczy się sprężyć dać z siebie 200% zastosować alternatywne rozwiązania i słuchać innych bo może maja lepsze pomysły niż ja. Niestety to była pomyłka. Pani księgowa jeśli czegoś nie zrobi sama to znaczy że na 100% będzie źle, wszystko jest problemem, wytknie i podniesie do rangi tragedii narodowej najmniejszy błąd, pyta o sprawy sprzed roku i żąda odpowiedzi wścieka się że jaka to jestem...że jak to nie pamiętam, drwi itp. Należy jeszcze dodać iż polityka w jej wydaniu to opluwanie wszystkiego za czym opowie się rozmówca, dodatkowo wierzy i robi wykłady o ufoludkach, spisku globalnym, wierzy w jakieś gęstości świata i odżywianie się światłem słonecznym... Kumulacja nastąpiła w styczniu tego roku kiedy to miałam masę dodatkowej pracy a koleżanka szczęśliwie rzuciła mi stos faktur do księgowania, zaksięgowałam jak umiałam pierwszy raz to robiłam, ależ się wściekła to źle tamto źle krzyki błąd gonił błąd. Mówię jej że robiłam pierwszy raz że nie miała czasu mi tłumaczyć itp. wyszło że powinnam WIEDZIEĆ sama bo nawet kretyn by to wiedział! Wkurzyłam się poniosły mnie nerwy i obwieściłam że skoro za chęć pomocy dostaję opiernicz(należy podkreślić że to nie są moje obowiązki oficjalnie) to ja tego księgować nie mam zamiaru do czasu aż nie zrobię swojej pracy i na spokojnie nie zobaczę na czym to polega. Strzeliła focha i dalej wytykać tu źle tam beznadziejnie. Doszło do krzyków ja zadaję proste pytanie ona mówi o czymś zupełnie innym i tak dwa tygodnie. Gdy skończyłam swoje zadania w lutym nie odzywałyśmy się tzn mówiłam dzień dobry i do widzenia ona nic, chodziła tylko i zaglądała mi w monitor co robię albo wyskakiwała z pytaniami o sprawy z zeszłego roku na 5 min przed końcem mojej pracy. Odchorowałam to potwornie bo sama z siebie ludzi nie zaczepiam i nie prowokuję. No ale, słysząc wieczne jęczenie pytam co mogę jej pomóc, odpowiedź NIC i tak źle zrobisz nie umiesz. Pytałam 2 -ce aż przed bilansem dostałam do zrobienia w excel zestawienie płatności, zrobiłam przesłałam i ... no właśnie tragedia, mamy inne wersje programu jej się inaczej wyświetla niż miała zawsze wiec zgadnijcie co zrobiła (przypomnę że brakowało jej czasu i bilans za dwa dni musiał być gotowy) wydrukowała moje zestawienie i ręcznie przepisywała jęcząc jak to ja nic nie umiem. Nie pomogły tłumaczenia że chodzi o treść a to że inna czcionka to nie jest problem. Poddałam się więcej nie zaproponuje pomocy, znieczulam się na jej jęczenie, niestety muszę być w ciągłej gotowości na ataki z jej strony
 
Aneta1, 20.05.2015 17.54
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Moim zdaniem , jesli zdarzy sie znow podobna sytuacja wysluchaj ze spokojem co ona ma do powiedzenia, nastepnie wyprostowana pewna siebie powiedz "z tych wszystkich klamstw co pani na moj temat opowiada wynika ze pani celem Jest moje odejscie lub zwolnienie Mine z pracy, nie wiem dlaczego. Wybrala pani mnie moze jest pani o mnie zazdrosna, albo ma pani Jakies osobiste problemy, bo jesli tak to bardzo mi przykro niech pani poszuka jakiejs porady u psychologa bo cos z Pania nie tak , bo na takie traktowanie Mojej osoby pani na to nie pozwole, ja bym sie wstydzila tak brzydko i falszywie zachowywac." Wyzuc cala prawde z siebie im wiecej sluchaczy tym lepiej. Pozdrawiam i zycze duzo pewnosci siebie
 
ifemelu, 20.05.2015 14.35
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Nie tylko szeregowi pracownicy są narażeni na szykany w pracy! Nie jest łatwo awansować i widzieć, że wszyscy się odsuwają i obgadują. Szukałam różnych sposobów, czytałam wiele artykułów typu "jak byc dobrym szefem", tego typu: http://cenabiznesu.pl/-wczoraj-kolega-dzis-kierownik-co-robic ... nie wiem, nie umiem sie tak asertywnie zachować. MOże ktos mi cos poradzi?
 
Kasia, 21.04.2015 14.50
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Dziewczyny od kilku lat (jakieś 3 lata) przechodzę to samo. Wczoraj był kolejny zmasowany atak na mnie. Przechodzę załamanie nerwowe. Zastanawiałam się czy nie iść na zwolnienie, ale boję się, że to tylko rozsierdzi te dwie osoby i zobaczą w tym moją jeszcze większą słabość a wtedy znowu mi dokopią może nawet bardziej, choć zastanawiam się czy bardziej się da.... Plotki za plecami na początku bolały, zeszły na drugi plan gdy zaczęły dochodzić do mnie posłuchy o tym, że powiedziałam coś czego tak naprawdę nie powiedziałam (szok! coś w stylu "jedna pani mi doniosła że ty powiedziałaś na mnie tak i tak szok!), potem doszło oskarżenie o grzebanie w prywatno-służbowych notatkach i przepisach prawnych, potem wpieranie nieprawdziwych zdarzeń stawiających mnie w bardzo złym świetle, których niby byłam uczestnikiem, potem krzyki na mnie przy interesantach. Wczoraj jedna z nich mnie zwyzywała od kłamczuchów bo nie chciałam się przyznać do rzeczy lub słów których nie zrobiłam nie powiedziałam. Znowu na mnie krzyczała, potem powiedziała że wytrąciłam ją z równowagi bo niby powiedziałam do niej że jest plotkarą i donosicielką. Nic takiego nie miało miejsca, wręcz przeciwnie powiedziałam jej że proszę o spokój, że porozmawiam z nią pod koniec dnia żeby nie krzyczała przy interesantach i że niepotrzebnie wprowadza zamieszanie. Przy tym oprócz interesantów była również szefowa (wydawałoby się osoba postronna), która poprosiła ją o spokój. Pod koniec dnia powiedziałam koleżance, że coś jej się pomyliło bo ja nie powiedziałam nic w stylu że jest donosicielem i plotkarą (choć inny temat to taki iż uważam że tak jest) i że szefowa może chyba potwierdzić bo była przy porannym zamieszaniu. Szefowa odparła, że w sumie to ona nie pamięta czy tak mówiłam czy też nie. Potem na osobności szefowa powiedziała do mnie że owszem wie że ja tego nie powiedziałam i pamięta to doskonale. Na koniec Jeszcze koleżanka stwierdziła, że mam okropnie trudny charakter nie da się ze mną pracować, jakaś masakra ze mną, gdy zapytałam dlaczego ? Nie potrafiła mi w zasadzie odpowiedzieć nic. Płakałam wczoraj długo, z nerw nic nie jadłam od niedzieli wieczór i czuje że chyba nie wytrzymam chyba czeka mnie wariatkowo :( pomocy nie wiem co robić, jeśli ktoś ma jakąś radę proszę to mój adres katarzyna.skierniewice@op.pl
 
Maja, 21.04.2015 14.17
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
mam tak samo trzymam za Ciebie kciuki postaram się dziś za Ciebie pomodlić
 
ewa, 15.04.2015 17.22
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Gratuluję, bo ja stosuję ten sam system wobec dwóch prymitywnych dziewczyn w pracy ale póki co efektów nie widzę . Wiem, że muszę być wytrwała , lecz ciężko znieść to obgadywanie za plecami i prostackie zagrywki manipulowania innymi. Coraz trudniej mi się chodzi do pracy
 
xxx, 15.04.2015 16.50
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Ja też pożaliłam się dzisiaj koleżance w pracy na "życzliwą koleżankę" jakie kłody kladzie mi pod nogi /po prostu nie wytrzymałam/i nie przewidziałam, że ta jest też mi "bardzo życzliwa", a przez przypadek usłyszałam, że ta już jej doniosła, co powiedziałam. Nie czuję się winna, ale rozżalona, bo teraz wiem, że mam dwie "życzliwe koleżanki".
 
liliana, 27.03.2015 12.26
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Przez 25 lat pracuję w zespole. od początku byłam osobą lubianą, kompetentną, docenianą, przechodziłam kolejne stopnie kariery zawodowej bez znajomości i kombinatorstwa. Niestety moja kariera kuła w oczy koleżankę, która przyjęta w tym samym roku co ja do pracy, do dziś jest tylko szeregowym pracownikiem. Jakieś 15 lat temu zaczęły się szykany z jej strony ( w tym czasie wyszłam za mąż i urodziłam dziecko, co chyba dopełniło jej czarę goryczy). Zaczęły się obgadywania mojej osoby, wyśmiewanie, nastawianie koleżanek przeciwko mnie, nawet oskarżyła mnie o swoje poronienie (oczywiście nie powiedziała tego mnie tylko innym). Jest to osoba z dużymi ambicjami ale bardzo toksyczna, przy tym potrafi być w obejściu niezwykle miła, taki typ słodkiej blondynki. Nie mogłam na jej poczynania zareagować wprost, bo to też byłoby wykorzystane przeciwko mnie. W takich sytuacjach absolutnie odradzam rozmowę w cztery oczy, bo to jest tylko woda na młyn dla intrygantek. rozmawiać owszem, ale zawsze mieć na to świadków!!! Postanowiłam ignorować babę i jej intrygi, oraz budować pozytywne relacje z innymi koleżankami, tymi niezmanipulowanymi. Cierpiałam przez te lata bardzo, ale postawiłam na przetrzymanie, bo takich ludzi się nie uniknie. Dziś jestem przełożoną tej Pani. Jej charakteru nie zmienię, nie mam zamiaru też mścić się na niej w żaden sposób bo to nie leży w mojej naturze. Wymagam od niej tylko zaangażowania w pracę. Oczywiście baba nadal prowadzi swoje gierki i prowokacje, ale uważam ją za osobę niezrównoważoną emocjonalnie, dlatego nie przeżywam już jej zagrywek, uodporniłam się, śmieję się z tego, niewątpliwie pomocna w tym jest moja pozycja zawodowa.. Jedna rzecz tylko przez te wszystkie lata mnie zastanawiała. Wszędzie zdarzają się intryganci , źli ludzie, którzy zrobią wiele by zniszczyć kogoś, albo czyjeś dobre imię, tego się nie uniknie, ale że są tacy, wykształceni, doświadczeni ludzie, którzy im wierzą i dają się podpuszczać, to trudno jest mi zrozumieć. pozdrawiam
 
Adam, 27.02.2015 20.11
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
A ja napisze swoją historię.Ponad 2 lata temu zatrudniłem się w pewnej firmie.Firma znana, właściciele są moimi dobrymi znajomymi.Kiedyś bardzo dawno temu zaproponowali mi pracę,tak ciągnęli się za mną ze dwa lata aż się w końcu zgodziłem.Po prostu uważałem,że wtedy nadszedł dobry czas na zmiany w moim zawodowym życiu.Od początku jak pracuje w tej firmie to liczba osób pracujących wynosi 8.Od początku jak zaczełem tam pracować zauważyłem dziwne zasady,relacje tych ludzi.Głupie odzywki,nie tolerowanie innego zdania,obgadanie za plecami,ocenianie pracy innych,naśmiewanie się.Na porządku dziennym było wymyślanie faktów i puszczanie je w obieg.Ważne było to kto ile zarabia.Przodował w tym szczególnie jeden mój "kolega". Ze względu na to, że uważam się za człowieka dorosłego, dojrzałego, z ludzkimi zasadami (brak donoszenia, szczerość, załatwienie spraw bezpośrednio w cztery oczy, z dużym szacunkiem do każdego człowieka) to postanowiłem nie poddać się tym manipulacjom."Mój kolega" widząc, że ja raczej nie załapie się do jego grupy powoli robił wszystko abym odszedł z pracy.I im było coraz lepiej w mojej pracy to tym bardziej był wobec mnie wrogi, złośliwy, pokazywał swoją wyższość, arogancje.A jak inni, pozostali moi koledzy z pracy reagowali na to wszystko?Część osób od początku się do mnie odzywała, miała gdzieś co mówią inni, druga część natomiast bała się ze mną kontaktować ze względu na to aby nie podpaść "temu najważniejszemu".Szefowie często się mnie pytali czy mają reagować na tą atmosferę, powiedziałem że nie, bo ten gościu prędzej czy później sam się wykończy.On po prostu kiedyś tego psychicznie tego nie wytrzyma, bo najnormalniej w życiu jest zakompleksiony, biedny umysłowo i głupi. I tak też się stało.Po prawie dwóch latach podjudzania innych, lekceważenia mnie i mojej pracy,"kolega" nie wytrzymał i się zwolnił z pracy.Trzasnął drzwiami, dał zwolnienie lekarskie i już nie wrócił.Biedak sam się pogubił we własnym świecie.Atmosfera w pracy diametralnie się poprawiła, ludzie tak w podświadomości czują duża ulgę.Nie ma już takiego jawnego chamstwa i prostactwa.Jest taki spokój, normalność, taka ludzkość.Ludzie z pracy zaczęli na mnie patrzeć takim innym okiem, powoli dociera do nich że chyba nie jestem takim złym człowiekiem.I pracować dobrze potrafię.Jaki z tego jest morał? Że zawsze należy być sobą, nigdy nie należy się słuchać innych, tylko swoich zasad i swojego rozumu.Dlaczego nie reagowałem wcześniej?Bo mnie tak naprawdę to wszystko tylko śmieszyło, mnie i tak broniły wyniki pracy a na zdaniu moich pseudo kolegów nigdy mi nie zależało.Wiedziałem, że mam silny charakter i nie takie rzeczy mają mnie łamać w życiu.Znam swoją wartość jako pracownika i jako człowieka. Wiedziałem, że na pewno zwyciężę w tej "bitwie" jak będę tylko konsekwentny i cierpliwy.I tak też właśnie się stało.A ja za dwa/trzy lata i tak zapewne zmienię pracę, bo będzie czas na kolejne wyzwania.Pracę zmienię, ale swoich życiowych zasad za na pewno nie.
 
następne »
strona 1 z 8
reklama
reklama
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Jak pokochać siebie? Sposoby na zwiększenie poczucia własnej wartości Jak pokochać siebie? Sposoby na zwiększenie poczucia własnej wartości

Jeśli chcesz być szczęśliwa, mieć przyjaciół, udany związek i rodzinę musisz przede wszystkim...

więcej

5568

Żałoba po bliskich: 4 fazy rozpaczy Żałoba po bliskich: 4 fazy rozpaczy

Śmierć zawsze jest tragedią. Nie jesteśmy w stanie przygotować się na nią. Nie wiemy, jak ukoić ból...

więcej

6697

Sposoby na dobrą PAMIĘĆ: ćwiczenia, dieta, ruch, sen Sposoby na dobrą PAMIĘĆ: ćwiczenia, dieta, ruch, sen

Sprawne zapamiętywanie potrzebne jest nie tylko uczniom. Dzięki dobrej pamięci możemy sprawnie...

więcej

8214

Jak żyć z chorym na ALZHEIMERA? Porady dla opiekującego się chorym na Alzheimera Jak żyć z chorym na ALZHEIMERA? Porady dla opiekującego się chorym na Alzheimera

Choroba Alzheimera dotyka całą rodzinę. Najbardziej jednak tych, którzy sprawują codzienną opiekę...

więcej

8448

Znajdź badanie

Wybierz badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Z tego, co pani opisuje, terapia nie została ukończona. Samo wywołanie głoski oraz zintegrowanie jej z niektórymi spółgłoskami nie przekłada się na mowę codzienną. Koniecznie trzeba wrócić do ćwiczeń...

Rozumiem, że ta sytuacja jest bardzo trudna dla całej waszej rodziny. Jednocześnie te "brzydkie słowa" - jak je pani ujęła - nie biorą się z powietrza. Proszę przyjrzeć się, w jaki sposób państwo...

Kręgozmyk jest to schorzenie kręgosłupa, które polega na przemieszczeniu się do przodu kręgów leżących wyżej w stosunku do kręgów położonych niżej. W wyniku przesunięcia może dojść do zwężenia kanału...

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.