- Stomatolog (2893 odpowiedzi)
- Okulista (1426 odpowiedzi)
- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2622 odpowiedzi)
- Ginekolog (3737 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (67 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21913 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Psychologia
›EMOCJE: święta ułatwiają wyrażanie uczuć - emocje, miłość, psychika, święta, uczucia
EMOCJE: święta ułatwiają wyrażanie uczuć
Umiejętność naturalnego i szczerego okazywania emocji jest niezbędna dla naszego zdrowia psychicznego. To jak wzajemne obdarzanie się światłem. Gdy wiemy, że jesteśmy kochani, kochamy jeszcze mocniej. Czasem jednak mamy problemy z wyrażaniem uczuć. Z pomocą przychodzą nam święta: Walentynki, imieniny, urodziny.
Miłość pozbawiona słów i gestów przypomina roślinę trzymaną w ciemnościach. Nie kwitnie, nie owocuje, wreszcie usycha. Miłość drugiej osoby to najsilniejszy afrodyzjak. Budzi w nas radość, chęć do życia, zdobywania szczytów. Dlatego spontaniczne okazywanie tego, co się dzieje w naszych sercach, jest umiejętnością pożądaną, ale spotykaną raczej rzadko. Gdy przestajemy być dziećmi, zaczynamy wstydliwie skrywać nasze uczucia i chowamy twarze pod maskami, które zdejmujemy tylko w szczególnych przypadkach.
Dlaczego ukrywamy emocje?
Ponad doznawanie przyjemności i szczęścia cenimy wyżej tylko jedno: za wszelką cenę chcemy uniknąć przykrości i zawodu. „Serce na dłoni" jest łatwym celem dla wrogów. Budujemy więc mur, za którym jesteśmy bezpieczni, a potem myślimy o bramie, przez którą możemy wyjść do innych ludzi. Czasem jednak w zapale budowania takiego schronienia zapominamy o drzwiach i to, co miało być twierdzą, staje się więzieniem. W obawie przed zranieniem odgradzamy się zarówno od śmiertelnych pocisków wroga, jak i od życiodajnych strzał Kupidyna. Na ratunek przychodzą nam tradycje. Przypominają o istnieniu innych osób. Celebrujemy imieniny, urodziny, jubileusze po to, by bliska nam osoba poczuła się wyróżniona, aby wiedziała, że o niej pamiętamy. Wręczane przy tych okazjach podarunki są dowodem naszych emocji, a urządzane przyjęcia wyrazem wdzięczności. Tak tradycja uczy nas okazywania serca innym. Ale czy zawsze jesteśmy pojętnymi uczniami? Gdy zaczynamy traktować zwyczaj jako obowiązek, staje się on dla nas torturą nie do zniesienia. „Pocałuj ciocię, dziś jej imieniny" - mówi mama. „Ale przecież byłam grzeczna" - odpowiada przestraszone dziecię. Właśnie nauczyło się, że pocałunek nie jest sposobem na wyrażenie swych uczuć, ale przykrą koniecznością. Niewykluczone, że w przyszłości przedświąteczne kupowanie upominków wpędzać je będzie w coroczną depresję. Skostniała tradycja odbiera nam zdolność spontanicznego wyrażania ciepłych uczuć. Zawiedzeni nią, zwracamy się ku zwyczajom innych narodów, z nadzieją, że pozwolą wyrazić, co czujemy bez popadania w dawną sztywność i rutynę. Czy nam się to udaje?
Serduszko w kopercie - sposób na wyrażenie emocji
Walentynki to dla jednych po prostu biznes, dla innych okazja do zwrócenia na siebie uwagi wybranej osoby. Zrobiły u nas zawrotną karierę - już co drugi Polak uczestniczy w tym święcie miłości. Wypełniło ono puste miejsce po święcie Kupały, a wianki puszczane na wodę w noc świętojańską zostały zastąpione pocztówkami z serduszkiem. Młodzi ludzie chcą się tego dnia bawić, kochać, uwodzić i już nie zrezygnują ze swego święta. Czy walentynki pomagają nam w okazywaniu uczuć? Jeśli słuchać ich zwolenników, to na pewno tak. Jola Żak, 22-letnia studentka anglistyki mówi: „Uwielbiam je. Ludzie myślą o ukochanych osobach. Jest okazja, by wręczyć podarunek, wyznać uczucia. Mam nadzieję, że mój chłopak zrobi mi niespodziankę, a ja odwdzięczę się czymś miłym". Nie każdy podchodzi do tego zwyczaju tak entuzjastycznie. „To święto młodych. Ja już zdobyłem swoją miłość. Nie chcę okazywać uczuć tylko w tym dniu, biegając po sklepach za serduszkiem z czekolady" - uważa 42-letni Janusz Bednarek, przedsiębiorca z Warszawy. Z czego wynika popularność posypanego brokatem serduszka? Aby oferta handlowców przynosiła dochody, musi trafić na podatny grunt. Większość Polaków potrzebuje święta, w którym bez skrępowania okaże wybranym osobom miłość w sposób, który innego dnia uznano by za kiczowaty lub niesmaczny. Walentynki umożliwiają więc otwarte wyrażanie emocji, na co w ostro rywalizującym o pieniądze społeczeństwie rzadko możemy sobie pozwolić. Im bardziej więc dusimy w sobie uczucia, tym silniej wybuchają one w dniu świętego Walentego. Można więc powiedzieć, że walentynki pomagają wielu z nas zrozumieć i wyrazić własne emocje. Trzeba mieć tylko nadzieję, że nauczą nas także otwartości i spontaniczności na co dzień. A jeśli nie doczekamy się odzewu na nasze nieśmiałe wyznanie miłości, zawsze możemy powiedzieć: „Nie ma się czym martwić, przecież to była tylko walentynka".
Uśmiechnięta dynia
Podczas, gdy obchodzenie walentynek może wywoływać co najwyżej różnicę zdań między pokoleniami, świętowanie Halloween bywa powodem poważnych konfliktów. Kłóci się bowiem z silną tradycją czczenia grobów. Na co dzień rzadko przypominamy sobie o nieuchronności śmierci. Ale Święto Zmarłych jest okazją, by przynajmniej raz w roku pomyśleć o jej roli w naszym życiu, zastanowić się nad jego kruchością, ulotnością. Gdy myślimy w tym dniu o bliskich, którzy odeszli, dostrzegamy, co ważnego pozostawili po sobie. Nauczyli nas również kochać, dzięki czemu umiemy kochać swoje dzieci. Wizyta na cmentarzu jest dowodem wciąż silnych uczuć do osób, które mimo że odeszły fizycznie z tego świata, wciąż żyją w naszych sercach. Nic więc dziwnego, że starsze pokolenie nie może pogodzić się z próbami zastąpienia tej chwili zadumy pogańskim zwyczajem przebierania się w upiorne maski.
Bożena Zych, 47-letnia lekarka: „Zabawy urządzane w Święto Zmarłych obrażają moje uczucia. Ten dzień ma przypominać nam o zmarłych rodzicach, przyjaciołach. Jest tyle innych dni w roku - dlaczego akurat ten wybrano na takie wygłupy? Kiedy indziej nikt nie miałby pretensji". Mimo iż z pozoru Halloween służy podobnym celom, co Święto Zmarłych, czyli oswajaniu nas z istnieniem śmierci, w rzeczywistości jest okazją do radosnej zabawy. Dyskoteki, korowody i bale duchów raczej odciągają naszą uwagę od faktu przemijania, a śmierć traktują jak coś, co da się oswoić, zagadać, zignorować. Tak naprawdę służy więc tłumieniu uczuć strachu. Pod maską upiora kryje się przecież znajoma twarz - nie mamy się więc czego bać.
Kamil Śliwiński, 21-letni student ekonomii: „Nie mam ochoty się umartwiać w ten dzień. Nikt ważny jeszcze mi nie umarł. Groby, procesje, czarne stroje - to mnie przygnębia. Wolę dobrą imprezę w pubie". Halloween zyskuje popularność wśród ludzi młodych, którzy korzystają chętnie z każdej okazji do zabawy. Jest jednak przyczyna głębsza, związana z ustrojowymi przemianami. W starym systemie podjęcie pracy równało się wykonywaniu jej do końca życia. Nie zawsze była dobrze opłacana, ale zapewniała bezpieczeństwo, poczucie stabilności i pewności jutra. Dzisiaj młody człowiek uważa zdobycie pracy za wielki sukces. Jest jednak świadomy, że jutro może ją stracić i będzie zmuszony szukać nowej. Budzi to stan ciągłego niepokoju, obawy o przyszłość. Nikt takiej świadomości na dłuższą metę nie wytrzyma bez konsekwencji dla zdrowia. W USA psychologowie doszli do wniosku, że za trzy czwarte zachorowań na depresję lub nerwicę odpowiadają bezlitosne realia wolnego rynku. Nic więc dziwnego, że młodzi ludzie nie przepadają za świętami, które przypominają im o przemijaniu. Są na starcie, muszą zachować energię, muszą być przebojowi. Szukają więc rozrywek, które odciągną ich uwagę od problemów. Czy to upośledza ich zdolność do wyrażania uczuć wobec zmarłych? Niekoniecznie. Można ich przecież ciepło wspominać, omijając jednak problem samej śmierci. Młodzież nie chce nad tym się zastanawiać. Dla niej jeszcze za wcześnie.
A czy ten balsam jest na receptę i jaka jest jego pojemność za te 30 zł.
Skoro polecacie to moze faktycznie warto kupoic
22zl to zeczywiscie tanio ... wole lactovaginal niz ten co reklamuje Nłynarska ...tamto to jakas porazka ... stosowalam 2 miesiace i nie widzialam zeby co kolwiek sie zmienilo na lepsze
Mam 64 lata i ostatni wynik to 4,3 Żadnych objawów typu bóle , kłopoty z moczem itp OB=1 Normalne wyniki dla zdrowej osoby (rasy kaukaskiej to 0-4 ng/ml). Wraz z wiekiem może się pojawić wzrost ...





więcej