- Stomatolog (2893 odpowiedzi)
- Okulista (1426 odpowiedzi)
- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2622 odpowiedzi)
- Ginekolog (3736 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (67 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21911 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Psychologia
›Co STRÓJ mówi o tobie, czyli psychologia ubioru - ciuchy, osobowość, psychologia, strój, styl
Co STRÓJ mówi o tobie, czyli psychologia ubioru
Strój jest jak wizytówka. Może być przejawem stanu duszy czy chwilowego nastroju, orężem w walce albo tarczą chroniącą przed światem. Przyjrzyj się temu, co masz w szafie i lepiej poznaj siebie. Zastanów się, może chciałabyś zmienić coś w swoim stroju i w... życiu.
Otwieram szafę... Staję z boku i okiem bezstronnego obserwatora przeglądam jej zawartość. Jest szara szmizjerka i granatowa marynarka, parę białych koszul i miękkich, delikatnych sweterków. Sporo starych ciuchów, których już nie noszę i kilka nowych, których jeszcze nie nosiłam (sama nie wiem dlaczego). Między granatami, szarościami i „grzecznymi” spódniczkami chowają się hipisowskie bluzki i przetarte dżinsy. Ostatnio przybyło sukienek. Np. ta zwiewna, w stylu orientalnym, ozdobiona cekinami, którą miałam na sobie tylko raz, choć „mieszka” tutaj od pół roku. O czym świadczy moja szafa? Dlaczego niektórych rzeczy nie noszę, mimo że mi się podobają, a inne wiszą bez sensu, chociaż od dawna ich nie lubię? Co mówi o mnie ta różnorodność? Może mam w duszy bałagan... a może po prostu brakuje mi stylu? Powinnam się tym cieszyć czy martwić?
– Zdecydowanie należy się cieszyć! – uspokaja z uśmiechem psycholog Hanna Wieloch. – Nikt z nas nie jest monolitem i nie ma obowiązku wbijać się w jeden mundurek. Ważne jest to, na ile nasz styl w danym momencie współgra z tym, co jest w środku.
Strój zgodny z nastrojem
Jeśli mamy w sobie duże bogactwo, a w naszym życiu wiele się dzieje, to różnorodny styl jest z tym spójny. Chodzi o to, by ubierać się stosownie do okoliczności, ale też w zgodzie z aktualnym nastrojem. Na warsztatach poświęconych stylowi Hanna Wieloch i dr Bogna Szymkiewicz pomagają kobietom lepiej zrozumieć siebie. Poprzez zabawę z szafą uczestniczki warsztatów mają szansę poznać swoje ograniczenia i odkryć mocne strony. Jaką siebie pokazuję światu? Co mnie cieszy we własnym stylu, a co zawadza? Co chciałabym zmienić... w swoim życiu i w stroju? To pytania, na które wspólnie szukają odpowiedzi, próbując odnaleźć styl, który w danym momencie życia będzie najlepiej wspierał twórczy potencjał kobiety. Terapeutki wykorzystują w tym celu metody psychologii zorientowanej na proces. Symbolicznymi porządkami w szafie docierają ze swoimi klientkami do ich ukrytych problemów i próbują je z nimi rozwiązywać.
– Każdy z nas ma tożsamość, czyli coś, co uważa za swoje „ja”. Jakaś kobieta uważa np., że jej dominującą rolą jest rola matki i stosownie do tej roli powinna się ubierać. Inne części jej osobowości, np. kobiecość, mogą być tłumione – tłumaczy dr Bogna Szymkiewicz. – Trzeba wyciągnąć te zapomniane części i połączyć je w całość. W pracy posługujemy się metaforą. Prosimy, by panie wyobraziły sobie, że mają w swoim wnętrzu kilka postaci i każda z nich chce czegoś innego.
Odkrywanie siebie to proces
Psychologia zorientowana na proces to metoda terapeutyczna zapoczątkowana w latach 70. przez amerykańskiego psychologa Arnolda Mindella. To jedna z terapii humanistycznych, które koncentrują się na możliwości zmiany zachowania oraz odbudowy poczucia życiowej satysfakcji i spełnienia. Jej celem jest integracja odrzuconych aspektów osobowości i wypracowanie nowych sposobów radzenia sobie z problemami. Psycholodzy zorientowani na proces wykorzystują w terapii wyobraźnię i kreatywność klienta – np. rysunek, pracę ze snem, z ciałem.
Strój mówi wiele o nas
Rozpoczyna się dialog: np. jedna część mnie mówi „musisz nosić wygodne buty”, a druga – „ale ja chcę założyć szpilki!”. Nie chodzi o to, by któraś z nich wygrała, ale o to, by docenić różne aspekty swojego „ja” i dać sobie prawo do różnorodności. Zanim jednak rozpocznie się ten wewnętrzny dialog, terapeutki proszą o wykonanie prostego ćwiczenia pod hasłem „Czyja to szafa?”. Zadanie polega na tym, by stanąć z boku i przyjrzeć się swoim ubraniom z dystansem, jak ktoś całkiem obcy.
– Kim jest osoba, która je nosi? Jak sobie ją wyobrażam? W jakim miejscu życia ta osoba się znajduje – wyjaśnia Hanna Wieloch. – Patrzę, co jest w szafie, a czego w niej brakuje. Co już mi nie pasuje, czego chciałabym się pozbyć, a co naprawdę jest „moje”. – Kiedyś jedna z uczestniczek zauważyła, że w jej szafie wiszą przede wszystkim zwiewne ubrania, jak dla księżniczki z bajki. I dalej stwierdziła: „To taka osoba, która dużo dostaje od życia, ale sama swojego życia nie kreuje”. Inna kobieta przyznała: „Stroje w mojej szafie są dla Kopciuszka, dla kogoś, kto ma przede wszystkim wyglądać skromnie i służyć innym”. I pojawia się bardzo ważne pytanie: czy one chcą pełnić wyłącznie taką rolę w życiu? Większość ubrań wybieramy, kierując się instynktem, przyjętym schematem czy pod wpływem wzorców, które tkwią w naszej podświadomości. Warto się zastanowić, dlaczego przyciągają nas takie, a nie inne rzeczy, i zadać sobie pytanie: „kto tak naprawdę mnie ubiera?”. Może partner, może mama, a może jakiś strażnik we mnie samej, który nie pozwala mi sięgać po ubrania, w jakich chciałabym się widzieć.
– Pewna pani, zawodowo osoba spełniona, na wysokim stanowisku, ubierała się jak Sierotka Marysia. W którymś momencie uświadomiła sobie, że za tym głosem wewnętrznym, ograniczającym ją w życiu, kryje się macocha, która ją wychowywała, narzuciła taki właśnie styl – wspomina Hanna Wieloch.
Mam 64 lata i ostatni wynik to 4,3 Żadnych objawów typu bóle , kłopoty z moczem itp OB=1 Normalne wyniki dla zdrowej osoby (rasy kaukaskiej to 0-4 ng/ml). Wraz z wiekiem może się pojawić wzrost ...
Jesteście nie samowite dziewczyny, że macie takie piękne zasady. To oznacza że jeszcze takie kobiety istnieją, które się szanują i cenią. Chciałbym taka spotkać, na pewno by mi się to podobało
z nie drogich i ciekawych upominków polecę; -Robot solarny -autko na wodę jeżeli kreatywne to gry manulane, rodzinne. lub zestawy plastyczne. popularne są też w tym wieku zabawki ,,Recykling'' lub piaskowe obrazki. jeżeli coś droższego ...
Moją krewną po leżeniu w szpitalu wyleczyliśmy z odleżyn balsamem Szostakowskiego, jest w postaci oleistej lub tez aerozol, kosztuje ok.30zł. Polecam





więcej