Ataki PANIKI - co robić, by nie ulegać napadom przerażenia

24 komentarze
Autor: Marcin Florkowski, dr psychologii z Uniwersytetu Zielonogórskiego

Wszyscy czasem odczuwamy lęk. Niekiedy osiąga on jednak rozmiar psychicznego kataklizmu: wpadamy w panikę. Na szczęście odkryto proste i bardzo skuteczne sposoby radzenia sobie z atakami paniki.

Pierwszy raz miałem atak paniki w wieku 23 lat – opowiada Konrad. – Dorabiałem w restauracji jako kelner. Pewnego wieczoru poczułem, że robi mi się duszno. Nie mogłem złapać tchu, serce zaczęło mi łomotać, jakby chciało wyskoczyć mi na tacę. Schowałem się w ubikacji, zamknąłem na klucz i wtedy poczułem, jakbym za chwilę miał umrzeć – zdawało mi się, że serce spuchło mi w piersiach i pompowało krew jak tłok parowy, kręciło mi się w głowie, miałem wrażenie, że się duszę. Pomyślałem: „Zwariowałem, zaraz umrę, to jest śmierć, zawał serca”. Chciałem krzyczeć, ale się bałem. Wszystko to było jak kataklizm, najgorszemu wrogowi nie życzę takiego doświadczenia. Musiałem zwolnić się z pracy, bałem się, że znowu mnie to złapie przy gościach, że zrobię coś okropnego.

Lęk przed atakiem paniki dezorganizuje życie

Przypadek Konrada to typowy napad paniki – nagłe przeżycie ekstremalnie silnego lęku, który nie jest poprzedzony żadnym szczególnym wydarzeniem i pojawia się „bez żadnego powodu”. Obok depresji napady paniki są najczęściej występującymi zaburzeniami emocjonalnymi. Jeśli napady paniki nie są leczone, wywołują wiele wtórnych komplikacji. Pierwszą z nich jest zjawisko „lęku przed lękiem” – człowiek zaczyna bać się, że w każdej chwili może znowu doświadczyć ataku paniki. Dlatego zaczyna unikać określonych sytuacji. To wtórna komplikacja – pojawia się agorafobia – lęk przed miejscami, w których nie można znaleźć schronienia, ucieczki lub uzyskać pomocy. Osoba nękana napadami paniki zaczyna bać się mostów, samolotów, otwartych przestrzeni, tłumu itp.
Stan „lęku przed lękiem” trafnie opisuje Agnieszka: „Gdyby przerażenie napadło mnie na ulicy, mogłabym zwariować i nikt by mi nie pomógł. Dlatego przestałam wychodzić sama z domu, muszę być z siostrą lub z mamą. Tłum jest dla mnie przerażający, nawet na zdjęciu. Boję się stać sama na przystanku, nie mówiąc o wchodzeniu do zatłoczonego autobusu, z którego nie da się przecież uciec”.

Nie przegap

Ważne

Ważne

Kobiety są bardziej podatne

Napad paniki jest nieprzewidywalny. Po raz pierwszy pojawia się zwykle u nastolatków, trwa ok. godziny, choć ekstremalne nasilenie lęku ma miejsce po 5–10 minutach od pierwszych objawów. Potem człowiek powoli się uspokaja. Badania pokazują, że ok. 3 proc. ludzi doświadczyło panicznego przerażenia. Częściej przydarza się ono w naszych czasach niż np. sto lat temu i dotyka raczej kobiety niż mężczyzn.

Przyczyny ataków paniki

Badacze wykryli, że u większości pacjentów można wywołać napad paniki zwykłymi słowami. Gdy proszono ich, aby czytali pary powiązanych ze sobą wyrazów, np. „brak tchu – duszenie się”, „palpitacja serca – umieranie”, to u trzech czwartych następował potem atak. Oznacza to, że przyczyną tej dolegliwości może być katastroficzne myślenie, negatywne skojarzenia i tzw. automatyczne myśli dotyczące śmierci. Mówiąc krótko, pacjenci z napadami przerażenia nauczyli się interpretować swoje, skądinąd normalne, doznania cielesne jako zwiastuny śmierci, strasznego urazu lub obłędu.
Kasia doznała pierwszego napadu paniki w bloku, gdzie mieszka. – Zepsuła się winda i musiałam iść z zakupami na ósme piętro – wspomina. – Byłam na szóstym, gdy poczułam, że zaczynam się dusić, ścisnęło mi się gardło i po prostu nie mogłam złapać tchu. Pomyślałam, że coś złego się ze mną dzieje. Zaczęło mi kołatać serce, starałam się złapać oddech, ale czułam, jakbym oddychała przez słomkę, jakbym się topiła. Spociłam się jak mysz, byłam cała mokra. Nie mogłam wykrztusić słowa. Puściłam torby i kręciłam się w kółko, jakbym straciła rozum. To trwało dobrych 10 minut – 10 najgorszych minut mojego życia. Wydawało mi się, że zaraz rozstąpi się ziemia i że nadszedł mój koniec.
Gdy odkryto, że napady paniki mogą być związane z katastroficznym, lękowym interpretowaniem własnych doznań cielesnych, że właśnie te błędne, przerażające myśli nasilają lęk, pojawił się też pomysł leczenia napadów przerażenia środkami psychologicznymi. Być może gdyby Kasia rozumiała swoją duszność jako naturalny efekt wchodzenia po schodach z ciężkimi zakupami, to gdy zrobiło jej się duszno, po prostu by odpoczęła i nie nastąpiłby żaden atak paniki. Jej jednak wydało się, że duszność oznacza nadchodzącą śmierć i jakieś „zaburzenia”. Dlatego pojawiło się przerażenie.

Leczenie napadów paniki

Metodę modyfikowania skojarzeń przedstawia dialog z pacjentem, który bał się omdleń i doznawał napadów paniki, gdy tylko robiło mu się słabo. Wyobrażał sobie, że gdyby zemdlał np. na moście lub w samochodzie, z pewnością wtedy by umarł.
Terapeuta: Więc boisz się, że zemdlejesz? 
Pacjent: Tak, zaczynam się bać i czuję nadchodzący atak. Serce mi wali, pocę się i robi mi się duszno. Kręci mi się w głowie i wiem, że mdleję. Muszę się czegoś w porę przytrzymać, wtedy nie upadnę.
Terapeuta: Czy zdarzyło ci się kiedyś, że zemdlałeś?
Pacjent: Na szczęście zawsze zdążę w porę się czegoś chwycić lub usiąść. Poza tym unikam sytuacji niebezpiecznych, w których mogłoby mi się coś złego stać.
Terapeuta: Gdy opanowuje cię lęk, ciśnienie krwi przeważnie rośnie. Zgadzasz się z tym, że podczas napadu twoje ciśnienie krwi rośnie?
Pacjent: Wali mi serce, puls jest przyśpieszony... Tak, to znak, że moje ciśnienie rośnie.
Terapeuta: Właśnie! A ponieważ ciśnienie krwi rośnie, nie możesz zemdleć. Człowiek mdleje tylko wtedy, gdy jego ciśnienie spada.
Pacjent: To dlaczego robi mi się słabo i kręci mi się w głowie? 
Terapeuta: Gdy przeżywasz silny lęk, organizm „spodziewa się” niebezpieczeństwa, dlatego przygotowuje się do walki lub ucieczki. Krew pompowana jest do mięśni i jej część odpływa z mózgu, a ty odczuwasz „kręcenie się w głowie”. To wprowadza cię w błąd i sądzisz, że zaraz zasłabniesz. W rzeczywistości ciśnienie krwi rośnie, a wtedy omdlenie jest nieprawdopodobne.
Pacjent: Nie wiedziałem o tym. Następnym razem, gdy poczuję duszność, sprawdzę puls – jeśli się nie zmieni lub będzie rósł, to mnie uspokoi, będę wiedział, że nie zemdleję.
Taka prosta zmiana sposobu rozumienia własnych sensacji cielesnych sprawia, że nawroty paniki zostają zupełnie wyeliminowane, i to bez leków. Niekiedy wystarczą 2, 3 sesje terapeutyczne, aby pacjent nauczył się rozumieć, że kołatanie serca i duszności mogą być normalnymi doznaniami.

Problem

Problem

Leczenie farmakologiczne powinno być wzmocnione psychoterapią

Napady paniki wiążą się z zaburzeniem równowagi chemicznej w tych obszarach mózgu, które związane są z przeżywaniem lęku (np. w tzw. miejscu sinawym). Odkryto także, że pojawiają się one u ludzi, których mózgowy system „walki i ucieczki” jest rozregulowany. Można przywrócić prawidłowe działanie miejsca sinawego i uregulować funkcjonowanie innych części mózgu, stosując odpowiednie leki. Ich skuteczność jest wysoka – całkowicie eliminują one napady paniki u 80 proc. pacjentów. 
Terapia farmakologiczna ma pewien mankament – po odstawieniu lekarstw u wielu pacjentów (ale nie u wszystkich) występują nawroty napadów przerażenia. Aby do nich nie doszło, pacjent powinien nauczyć się zmieniać swój sposób myślenia, np. poddać się psychoterapii.

Ataki paraliżującego strachu zostawiają ślady

Panika prowadzi do zaburzeń równowagi w funkcjonowaniu mózgu. Psycholodzy są zdania, że gdy pacjent zaczyna się bać, jego lęk wywołuje zmiany w układzie nerwowym – nierównowaga chemiczna i zaburzenie współdziałania określonych partii mózgu są skutkiem (a nie przyczyną) rosnącego lęku. To narastający lęk wywołuje zmiany w organizmie, a nie odwrotnie. Dlatego też terapia psychologiczna jest bardziej skuteczna niż farmakoterapia. Po zakończeniu takiej terapii napady paniki nie pojawiają się już nigdy więcej u 90 proc. pacjentów.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: thinkstockphotos.com

Aktualizacja: 28.04.2016

Komentarze (1 - 10 z 24)
Pit 84, 27.04.2016 01.04
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Hej. Od dluzszego czasu mam ta wstretna dolegliwosc. Unikalem "klopotliwych" sytuacji ale jakos sobie z tym radzilem. Teraz mam tak ze boje sie sam wejsc do sklepu..... Mam zone i 2 synow ale ona mnie w tym nigdy nie wsparla i szczerze mowiac boje sie jej o tym powiedziec. Mam swiadomosc ze to przez stres bo niestety taki mam tryb zycia. Jak sobie z tym poradzic ???
 
mafinka, 25.04.2016 11.00
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Kiedy moje napady lękowe zaczęły się nasilać zrozumiałam, że sama sobie z tym nie poradzę. Nie miałam pojęcia skąd się to bierze, dlaczego coś takiego się ze mną dzieję. W pewnym momencie mojego życia zaczęło się ze mną dziać coś nad czym nie sprawowałam kontroli. Przez to nie mogłam normalnie funkcjonować w pracy, domu, codziennym życiu. Poszukałam w internecie lekarzy z Warszawy, którzy się tym zajmują. Jakiejś pomocy... trafiłam na p. Macieja Żurka z psychologgia. pl Pomoc bezcenna, te stany odeszły w zapomnienie choć przyznaję, że nie była to oczywiście jednorazowa terapia...
 
Daisy1, 17.02.2016 13.28
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Mam te same objawy jak chcesz pisz na @ bozenacywka80@gmail.com
 
ula, 04.02.2016 20.53
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jakby ktoś tu trafił z nagłym atakiem, to podpowiadam, co robić: po pierwsze: - uzmysłów sobie, że to tylko wkręt. Nic złego się nie dzieje, to tylko mózg płata Ci figla. Nic Ci nie grozi. - pogadaj z domownikiem, powiedz mu, jak się czujesz (jeśli mieszkasz sam, to zadzwoń do kogoś bliskiego, przytul swojego zwierzaka) - wybierz na telefonie 999, nie dzwoń na pogotowie, ale miej tel. cały czas przy sobie - otwórz okna - sprawdź, w jakiej pozycji się uspokajasz. Jeśli na leżąco, to nie zamykaj oczu, znajdź stabilny punkt i miarowo oddychaj. Jeśli na stojąco to puść sobie lodowatą wodę w kranie i włóż pod strumień nadgarstki. po drugie (jeśli powyższe nie pomogły i czujesz narastającą panikę): - wyjdź do ludzi, na ulicę, na klatkę, gdziekolwiek. - idź do apteki po lekki środek uspokajający bez recepty (farmaceuta ci pomoże w wyborze i uspokoi) - kręć się wśród ludzi tak długo, aż atak nie przejdzie. po trzecie: - będziesz zapewne mieć problemy z zaśnięciem po ataku, więc nie wymuszaj snu. Włącz lekkie światło lub nawet śpij przy tv (najlepiej kanał z lekką, cichą muzyką). - jak masz możliwość to poproś domownika, by był cały czas przy Tobie. Na drugi dzień kup lekkie leki bez recepty na wzmocnienie serca, bierz magnez, potas, wit. b6, wit. C. Przynajmniej raz dziennie wychodź z domu na 30min. Jak po kilku dniach nadal czujesz oderwanie od rzeczywistości idź do lekarza.
 
Becia , 28.12.2015 00.33
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Kasiu czy możesz sie ze mną skontaktować mam takie same objawy jak Twoje chciała bym porozmawiać slowiki@buziaczek.pl
 
kasik, 19.12.2015 16.57
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Też mam te cholerne ataki paniki, probuje z tym walczyc, czasai sie udaje ,czasami nie. Leki i strach przed smiercia,zawalem, bo ja wkrecam sobie ,ze z sercem cos, niby mam arytmie, niedlugo mam echo serca,ale wydaje mi sie,ze to nerwica lekowac, męcze sie z tym od sierpnia, mialam duzo stresu, smierc osoby dosyc bliskiej i od tego momentu to wszystko sie zaczelo. Bylam u psychiatry niby potwierdzila,napady leku,zapisala cital, nie wykupilam, dostalam skierowanie na psychoteraopie, pojde , mysle,ze jest mi potrzebna. Jak walcze z atakiem ? Nosze przy sobie syropo hydroxzyzina, jestem spokojniejsza jak go mam w torebce, ale gdy mam mocny atak biore go nawet na srodku ulicy, w domu ostatnio mam przed snem takie ataki,ze tchu nie moge zlapac ... czuje się jak stara baba mimo,ze mam 28 lat,kiedys bylam pelna zycia radosna osoba, teraz blokuje mnie to wszystko mam dosyc tych natretnych mysli,ze zaraz umre i bede miala ten cholerny atak...
 
doti, 01.12.2015 19.29
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Miewałam duże huśtawki nastrojów. Czasem nawet w ciagu jednego dnia potrafiłam poczuć się świetnie, a potem tragicznie. Nie wiedziałam kompletnie czym to jest spowodowane. Szukając sposobów na rozwiązanie tego problemu trafiłam na stronę moc-energii .pl gdzie zamówiłam oczyszczanie energetyczne. Już kilka dni po rytuale zaczęło być lepiej. Teraz czuję się dobrze przez większość czasu, zauważyłam że trudniej niż kiedyś jest mnie zdenerwować. Tak więc czasem nasze problemy tkwią w psychice, negatywnej energii która płynie przez nasze ciało i nie daje nam cieszyć się życiem.
 
Kasiula, 20.11.2015 22.15
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Kochani, doskonale Was rozumiem, bo gnębiło mnie to diabelstwo. Najpierw myślałam, że to serduszko, bo już jestem po 40-stce, ale po trzecim wezwaniu karetki, potem szczegółowych badaniach, holterze, usg serca, okazało się, że jestem okazem zdrowia. Po prostu wieloletni stres zemścił się na mnie NAGLE pod postacią ataku paniki. Dochodziło już do sytuacji, że tak bardzo obawiałam się kolejnego ataku, że praktycznie sama go wywoływałam. Bałam się położyć spać. I wiecie co kochani? Dziś mija już przeszło 4 miesiące jak napady ustąpiły bez leków i wizyt u psychiatry. Jak to zrobiłam? Przestałam się im poddawać, z przekory. Kiedy czułam, że się zaczyna mrowienie, gorąc, kołatanie serca, najpierw tłumaczyłam sama sobie, z nic mi się nie stanie, że jestem zdrowa, że to zaraz przejdzie. Najbardziej na początku pomogło mi spokojne oddychanie przeponą ( brzuchem ). Powolne, głębokie oddechy, ale nie za głębokie. To uspokajało serce. Jak serduszko się uspokoiło to atak mijał. Potem np. podczas prowadzenia samochodu, na autostradzie po prostu tłumaczyłam siebie, że nie mogę sobie pozwolić na "odlot" bo nie ma się gdzie zatrzymać. Zaczęłam przełączać stacje, wsłuchiwać się w treść piosenek, czyli robiłam wszystko aby nie zastanawiać się nad swoim stanem, bo to tylko pogorszyłoby sytuację. Następny krok to było ignorowanie tego, ze coś się zaczyna dziać. W takiej sytuacji zabierałam się za czynności, które skutecznie odwrócą moją uwagę od objawów paniki ( zmywanie, sprawdzanie maili, telefon do koleżanki itd.) Dziś już mam to prawie za sobą. Nauczyłam się ignorować to zanim mnie dopadnie. W końcu to ja mam zarządzać swoim ciałem i głową, a nie odwrotnie :) Nie dajcie się!
 
ewka, 17.11.2015 07.37
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
odpromiennik ??????? co to !!!!!!?????
 
Edyta, 22.10.2015 13.25
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Najlepszym lekarstwem na wszelkie lęki, depresje, napady paniki jest modlitwa. Im więcej lęków tym więcej modlitwy. Lęki pochodza od złych duchów. Im więcej się modlimy tym bardziej nawiązujemy więź z Bogiem. Powierzajmy się Bogu, Matce Boskiej, prośmy Boga o Miłosierdzie, o zabranie leków, a Bóg na pewno nie odmówi nam pomocy. Tylko trzeba uwierzyć w moc Bożą, bo Bóg jest wszechmocny. "Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia"
 
następne »
strona 1 z 3
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Nerwica lękowa: objawy. Boisz się czegoś czy masz już nerwicę lękową? Nerwica lękowa: objawy. Boisz się czegoś czy masz już nerwicę lękową?

Nerwica lękowa jest dość częstą postacią nerwicy. Nerwicę lękową ma dziś jedna na 50 osób....

więcej

13163

Nerwica - leczenie. W jaki sposób leczyć nerwicę? Nerwica - leczenie. W jaki sposób leczyć nerwicę?

Leczenie nerwicy wymaga czasu, ale warto podjąć ten wysiłek. Nerwica bowiem może całkowicie...

więcej

10196

Ataki PANIKI - co robić, by nie ulegać napadom przerażenia Ataki PANIKI - co robić, by nie ulegać napadom przerażenia

Wszyscy czasem odczuwamy lęk. Niekiedy osiąga on jednak rozmiar psychicznego kataklizmu: wpadamy w...

więcej

10132

Nerwica - objawy. Czy to, co czujesz i robisz jest objawem nerwicy? Nerwica - objawy. Czy to, co czujesz i robisz jest objawem nerwicy?

Nerwica ma różnorodne objawy. Daje znać o sobie przez ciało, emocje i zachowania. Objawy nerwicy...

więcej

9891

Znajdź badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Opisane przez Panią objawy mogą świadczyć o wielu zaburzeniach, od zwykłej nieuwagi po uszkodzenie jakiegoś obszaru mózgu. W takiej sytuacji każdy przypadek należy zbadać indywidualnie. Polecałabym...

Zasada jest taka: zanim rozpozna się tło psychogenne, należy wykluczyć tło organiczne występującego objawu. Czyli, niezbędna jest wizyta u neurologa. Niezależnie od tego, skoro psychiatra przepisał...

Pani niepokój związany z nową sytuacją jest jak najbardziej zrozumiały. Faktem jest, że przełożony kierując pracownika na sesje z coachem, szkolenie zawodowe czy jakąkolwiek inną formę wsparcia,...

Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.