Waga a nawyki żywieniowe - jak nocne podjadanie wpływa na wzrost wagi
dieta,
metabolizm,
nadwaga,
nawyki żywieniowe,
otyłość,
tycie,
waga
Obiad po godzinie 22, a potem deser i... jeszcze coś na ząb. Wydawałoby się, że takie nawyki żywieniowe powodują tycie. Nic bardziej błędnego! Amerykańscy naukowcy udowodnili, że posiłki spożywane wieczorem i w nocy nie mają wpływu na wzrost wagi. Dlaczego zatem wieczorne podjadanie od lat jest uważane za niezdrowe i przyczyniające się do nadwagi i otyłości?
Jedzenie w nocy od dawien dawna obwiniane było o dodatkowe kilogramy i tycie. Tymczasem, jak wykazali amerykańscy uczeni, posiłki w nocy wcale nie są bardziej tuczące od tych zjadanych w trakcie dnia. I chociaż Amerykanom nie za bardzo można wierzyć w kwestiach odchudzania, to wyniki ich najnowszych badań wskazują, że być może uda się obalić jeden z największych stereotypów w tej dziedzinie.
Zespół naukowców z Narodowego Centrum Naczelnych przy Uniwersytecie Zdrowia i Nauki stanu Oregon przeprowadził doświadczenie na kilkunastu małpach – samicach rezusa. Gatunek ten od lat wykorzystywany jest do oceny przyczyn otyłości. Zwierzęta były karmione produktami bogatymi w tłuszcze. Jednym słowem, ich dieta była skomponowana niemal tak samo, jak mieszkańców krajów wysoko rozwiniętych.
Wieczorne i nocne posiłki nie mają wpływu na wagę, pod warunkiem, że nie są kaloryczne
Przez dwanaście kolejnych miesięcy małpy jadły wedle ścisłych wytycznych. Część z nich jadła przeważnie za dnia, inne w godzinach nocnych. Według własnych upodobań. Raz na kilka tygodni zwierzęta były szczegółowo ważone. Okazało się, że bez względu na to, czy posiłki spożywanie były w ciągu dnia, czy w nocy, małpy przytyły tyle samo. A że przytyły to tylko i wyłącznie kwestia tłuszczy, a nie pory jedzenia. – Oznacza to, że osoby jedzące zazwyczaj wieczorem i późno w nocy wcale nie są zagrożone otyłością – uważa dr Judy Cameron, kierująca zespołem badaczy.
Tym samym odwieczne zalecenia dietetyków, by ostatni posiłek zjeść o godzinie 18 niemal zupełnie traci na wartości. Oczywiście możemy jeść grubo po 18, ale tylko pod warunkiem, że będziemy przestrzegać dziennej dawki kalorii. W przeciwnym razie nasza waga wzrośnie i co do tego nie ma żadnych złudzeń. Wiele osób jednak w ciągu dnia nie ma zbyt dużego apetytu, a często nie ma też czasu na zjedzenie porządnego posiłku. Zamiast więc zapychać żołądek na szybko batonikami i innymi pustymi kaloriami, byle wyrobić się do godziny zero (czytaj 18), mogą wrócić do domu i spokojnie zjeść porządny i zdrowy posiłek, bez względu na porę. O 20 lub o 23. Albo o którejkolwiek chcą.
Magdalena Wojciechowska, Dietetyk z poradni dietetycznej Food & Diet
Jedzenie wieczorne czy nocne u wielu osób z nadwagą związane jest z innymi błędami np. złym doborem produktów, nieregularnością jedzenia, siedzącym trybem życia. Te wszystkie problemy zebrane razem powodują wzrost masy ciała.
Warto tu zaznaczyć, iż jednym z kluczowych problemów ludzi z nadwagą i otyłością, poza nieodpowiednią dietą, jest jedzenie małej ilości posiłków za to bardzo obfitych, najczęściej w godzinach późnowieczornych. Takie zachowanie ma wpływ na nasze tempo przemiany materii. Organizm który jest rzadko karmiony, ogranicza wydatki energetyczne, czyli zmniejsza tempo metabolizmu. Co to dla nas oznacza? Działamy wówczas na „niższych obrotach” i paradoksalnie jesteśmy w stanie przytyć, jedząc mniej. Dlatego też jako dietetyk polecam jedzenie posiłków często za to w mniejszych porcjach. W takim harmonogramie znajdzie się również miejsce na posiłek wieczorny, który najlepiej zjeść około 2 godziny przed snem, żeby nasz przewód pokarmowy zdążył strawić to, co zjedliśmy.
Ważne jest również, by nasza dieta była dopasowana do naszej dziennej aktywności. Jeśli jesteśmy przysłowiowymi sowami – dzień zaczynamy i kończymy później (np. wstajemy o 12 w południe i kładziemy się spać o 3 w nocy) ważne jest, byśmy jedli regularnie mniejsze porcje i ostatni posiłek spożyli najpóźniej około 1 w nocy.
Typowe nocne podjadanie przyczynia się do wzrostu wagi
Oczywiście, apetyt po zmroku ma również wiele wad i pułapek. Poza osobami, które naprawdę nie mają czasu na normalne jedzenie w trakcie dnia, jest też wiele takich, które ostatnie badania potraktują jako usprawiedliwienie dla typowego nocnego podjadania. Tyle że między zamianą pory posiłków, a dodawaniem kilku kolejnych i to po zmroku jest ogromna różnica. Ci pierwsi zjadają późną kolację, po czym kładą się spać lub oddają się innym rozrywkom. Ci drudzy kładą się tylko po to, żeby obudzić się w środku nocy i ruszyć do lodówki. Pochłaniają wszystko co znajdą. Resztki z obiadu, jogurty, sałatki, udka kurczaka na zimno, na koniec popijając mlekiem albo resztką coli. A przy czymś takim schudnąć na pewno się nie da. Gdyby jednak zamiast tego schrupali kawałek marchewki czy jabłka i popili dużą ilością wody mineralnej, nie tylko nie dostarczyliby sobie pustych i tuczących kalorii, ale i pobudzili układ pokarmowy do pracy. A od tego do utraty kilku zbędnych kilogramów już bardzo blisko.
Podoba ci się artykuł? Poleć innym
autor: Joanna Krupa
zdjęcia: Jupiterimages
aktualizacja: 22.12.2011