- Stomatolog (2893 odpowiedzi)
- Okulista (1426 odpowiedzi)
- Logopeda - pedagog (174 odpowiedzi)
- Fizjolog żywienia (1716 odpowiedzi)
- Stylistka paznokci (160 odpowiedzi)
- Leczenie łysienia (12 odpowiedzi)
- Psycholog (2622 odpowiedzi)
- Ginekolog (3737 odpowiedzi)
- Dietetyk (2255 odpowiedzi)
- Chirurg plastyczny (338 odpowiedzi)
- Kardiolog (67 odpowiedzi)
- Anestezjolog (26 odpowiedzi)
- Pedagog (455 odpowiedzi)
- Ginekolog - położnik (21912 odpowiedzi)
poradnikzdrowie.pl
›Odchudzanie
›Historia ODCHUDZANIA z happy endem - Adrian Lukoszek: w ciągu roku schudłem 120 kg - Adrian Lukoszek, apetyt, dieta, nadwaga, ocet jabłkowy
Historia ODCHUDZANIA z happy endem - Adrian Lukoszek: w ciągu roku schudłem 120 kg
Kiedy życie z wielką nadwagą przestało mieć sens, a jego syn nie poznał go na zdjęciu sprzed lat, gdy był jeszcze szczupły, Adrian Lukoszek podjął decyzję o odchudzaniu. Rozpoczęcie diety nie było łatwe. Ale udało się Zyskał nową tożsamość: szczupłego człowieka. Jednak przyznaje, że grubasem, jak alkoholikiem, jest się do końca życia. Oto jego recepta na sukces w odchudzaniu.
Tarnowskie Góry. Prześliczne śląskie miasteczko otulone zielenią. Życie toczy się tu wolno i leniwie. Ok. 16 z niemal każdego domu wydobywają się wspaniałe zapachy. Śląskie kobiety wiedzą, jak połechtać podniebienie swoich mężczyzn. Rolada z kluskami, bogato oblana zawiesistym sosem. Żurek z wkładką mięsną lub jajkiem. Modra kapusta. Na takiej diecie trudno nie przybrać na wadze. Wszystkie te dania i wiele innych Iwona Lukoszek – żona Adriana – przyrządza po mistrzowsku. Jest w końcu zawodową kucharką. Tyle że jej kulinarny talent nie doprowadził jej do nadwagi. Jest szczupła jak szczypiorek, wciąż zmieściłaby się w swoją suknię ślubną sprzed 17 lat. Nadmierny apetyt okazał się zaś zgubą dla jej męża.
Maszkyty i piwko - przyczyna nadwagi
– Wszystko zaczęło się dosyć niewinnie. Od podjadania – wyjaśnia Adrian. – Maszkyty (smakołyki po śląsku – red.) i piwko. Adrian zawsze lubił jeść. Przed laty mógł sobie jednak na to pozwolić. Szczycił się świetną przemianą materii. Kiedy stracił pracę zaopatrzeniowca, zajął się zawodowo tym, co kochał najbardziej – śpiewaniem. Założył i do dziś prowadzi zespół Mirage Band, z którym występuje na weselach, zabawach i lokalnych świętach. Na każdej z takich imprez gospodarze traktują artystów z wielką pompą.
– Ponieważ miałem zasadę, że w pracy nie pijemy alkoholu, częstowali nas tym, co mieli najlepszego do jedzenia, i to w ilościach hurtowych. A ja, z łakomstwa, a czasem, by pochwalić się, ile potrafię zjeść, wsuwałem te kilogramy potraw. Po powrocie do domu, by się odprężyć, wypiłem piwko, potem drugie i znów czułem głód. Więc znów jadłem. Kiełbaski, boczek, golonka, żeberka. To lubiłem najbardziej. Na efekt nie trzeba było długo czekać – wspomina Lukoszek.
Bezkarnie więc tył i tył, a rozmiary jego ubrań stale rosły i rosły. Nie był w stanie nigdzie się zważyć, więc sprawdzał przyrost ciała na wadze towarowej. Wreszcie Iwona nie była w stanie kupić już na niego żadnych rzeczy. Barbara, siostra Lukoszka, która mieszka w Niemczech, przysłała mu kilka par dresów. – Tylko w to się mieściłem. W ostatnim czasie nawet na przyjęciu rodzinnym u matki wystąpiłem w dresie – opowiada.
Jedzenie stało się nałogiem
Adrian pokazuje zdjęcia sprzed niespełna 2 lat i trudno uwierzyć, że ten mężczyzna z fotografii i ten, który opowiada swoją historię, to ta sama osoba. Ten wielki facet za mikrofonem ważył ponad 220 kg. Jego postać ledwie mieści się w kadrze. – Wszyscy mi mówili, że jestem podobny do Cugowskiego. Czasem żartowaliśmy, że jestem jego nieślubnym bratem. To łechtało moją próżność, przydawało fanów i zupełnie nie mobilizowało do odchudzania – mówi Adrian. I zaraz wzdycha. Bo jak wyglądało jego życie! Nie miało żadnego sensu. Tylko jadł, pił piwo i siedział przed komputerem. Nie był w stanie wspiąć się na schody do pokoju gościnnego we własnym mieszkaniu! Planował nawet zrobienie windy. Życie intymne Iwony i Adriana nie istniało. – To nawet nie chodziło o kwestie fizyczne – przyznaje żona. – Po prostu ja wciąż ciosałam mu kołki na głowie o to, co robi ze swoim zdrowiem, a on mnie nie słuchał. Kłóciliśmy się. Sprzeczki o obżarstwo oddalały nas od siebie. Potem było coraz gorzej. – Doszedłem do takiej wagi, że nie mieściłem się do żadnego auta, którym jeździliśmy na występy. Kiedy nie udało mi się zasiąść za kierownicą transita, zrozumiałem, że muszę coś zmienić – mówi. Ale nie miał siły. Był przecież nałogowcem. Każdy pretekst był dobry, by sięgnąć po coś do pogryzania. Nawet próbował jeść mniej, ale zaraz znów jechał na wesele i z biesiadnikami pochłaniał świąteczne specjały. – Teraz wiem, że tak naprawdę wcale tego nie chciałem. Oszukiwałem się, że coś ze sobą robię, ale to nie było prawdziwe, wewnętrzne postanowienie – przekonuje.
Od kiedy Adrian Lukoszek zrzucił 120 kilo nadwagi, zmieniło się wszystko w jego życiu - zdrowo się odżywia, uprawia sporty. Jest dumny z siebie, ale wie, że musi uważać, bo przytyć jest znacznie łatwiej, niż schudnąć.
A czy ten balsam jest na receptę i jaka jest jego pojemność za te 30 zł.
Skoro polecacie to moze faktycznie warto kupoic
22zl to zeczywiscie tanio ... wole lactovaginal niz ten co reklamuje Nłynarska ...tamto to jakas porazka ... stosowalam 2 miesiace i nie widzialam zeby co kolwiek sie zmienilo na lepsze
Mam 64 lata i ostatni wynik to 4,3 Żadnych objawów typu bóle , kłopoty z moczem itp OB=1 Normalne wyniki dla zdrowej osoby (rasy kaukaskiej to 0-4 ng/ml). Wraz z wiekiem może się pojawić wzrost ...








więcej